Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. No i co z tego, że żebractwo odchodziło okrutne, jak potem za bardzo dziewczyny nie chciały jeść suchej karmy. Wolały dietetyczny ryż. Dziś też wcale nie mają jakiegoś wielkiego apetytu
  2. I ja się cieszę z dobrych wiadomości i podziwiam na zdjęciqch i psiaczka i piękną trawkę. To nieosiągalnbe u mnie na działce niestety przy zapędach odkrywkowych moich "dziewczyn". A w dniu matki będe ścskać kciuki za COdisia
  3. Smakuje im bardzo trawka działkowa. Zwłaszcza, że zroszona świezym deszczykiem :)
  4. Bardzo możliwe. A Nuska to niuchacz - godzinami potrafi się wwąchiwać w jakiś punkt w trawie. Zrobi dwa kroki i znowu niucha i niucha. Bez końca
  5. Ja z moją "młodą" chodzę chętnie na wybieg. Bo ona jest z tych bojących i na wolnym terenie bałabym się ją spuścić ze smyczy. Bo niechby tylko ktoś czymś głośniej stuknął, czy trzasnęłyby drzwi samochodu, to ona by zwiała gdzie pieprz rośnie. Dziś na spacerze doszła do nas od tyłu jakaś kobieta, która dmuchała dość głośno w chusteczkę. Nuria przywarła do ziemi, a za moment pognała do przodu i tylko smycz ją zatrzymała. Więc dla niej wybieg to jedyna szansa na wybieganie. A Waldi to ma dobrze. Nie każdy może iść do pracy żeby się wyspać :)
  6. Pewnie te w zastrzykach szybciej działają no i nie tratują żołądka. Ja zapytałam, czy musi się aż tyle osobno wkłuwać, czy nie można by połączyć wszystkich leków w jednej strzykawce, ale się dowiedziałam, że niestety niektórych leków nie można razem łączyć. Już nie spytalam co będzie, jak się w organiźmie połączą :( Nuras od wczoraj, od rana, po fatalnej lejącej koo do teraz jeszcze nic nie zrobił. Fakt, że dostała wieczorem tylko trochę ryżu, na który rzuciła się jak lwica. Dziś od rana liże pustą miskę, więc wyłudziła ode mnie znowu trochę ryżu. Za chwilę idziemy na drugą dawkę kłucia i, mimo fatalnej pogody wyruszamy na działkę. Muszę posadzić parę rzeczy, więc deszcz mi będzie sprzymierzeńcem. Gorzej z moją pościelą, która zostanie kompeltnie utytłana przez moją współspaczkę Nuśkę
  7. No sprząta, sprzata. Ale nie myśl, że ja DoPi chcę Nuśkowego pawia pokazywać :) Widziałam schemat na pieknego pawia szydełkowego, który może słyżyć albo jako firaneczka na okno, albo na stół, albo jako obrazek :)
  8. No dooobra już nie szkaluję. Ale nie podskakuj, bo Ci pawia nie pokażę hihihi A co do zapalenia gardła, to chyba nie w tym wypadku, bo Nuśka nie miała temperatury.
  9. Najgorzej jak się śni coś takiego, że po przebudzeniu nie wiadomo, czy to się działo naprawdę, czy to tylko koszmar senny. Mattilu - napicie tylko pomaga :) Oczywiście z umiarem :)
  10. Ba, ja to wiem, tylko ja tego nie zrobię sama. A żebym go oddać komuś, to musiałabym najpierw pozapamiętywać wszystko co jest do zapamiętania. A po drugie mam tu bazę moich pacjentek i nie za bardzo mogę się obyć bez tego, bo muszę przecież pracować, żeby mieć na mohery na pieski :) No i na zastrzyki dla Nuśki, która znowu sobie wczoraj wymyśliła biegunkę i wymioty. Wczoraj w te biedne kosteczki na dupince poszło chyba z 5 zastrzyków. Mamy się zgłosic jeszcze jutro po następną porcję :( A do klubu dołączyła dziś Amiga :( Z Nusią jest niby dziś lepiej (niby, bo tylko nie wymiotuje, ale z dupencji jej się leje jak z kranu). Coś czuję, że będzie dzis z obiema znowu iść do wetki.
  11. Jakoś nie mogę skończyć jednego sznupka, a korci mnie już "dzierganie" jamnika. Dobrze, że weekend niedługo, to pewnie coś "wymodzę". Ale nie pokażę tutaj, bo nas nikt nie odwiedza (sory, prawie nikt) :P
  12. Jakieś głupie gadanie, że pies nie toleruje innych psów. To niech bedzie na wybiegu w kagańcu. Przecież po to jest wybieg, żeby psiaki się między sobą kontaktowały. Moja Amiga też nie jest najlepsza w kontaktach zwłaszcza z suniami, a w kagancu sztywnieje i nie zrobi ani jednego kroku. Nie biore jej więc na wybieg, bo dla niej to żadna atrakcja
  13. Strasznie jestem ciekawa jak to wygląda jak Was nie ma w domu. Filmik zrobiłby chyba furorę :)
  14. Moja Nusia popuszcza przy każdej okazji - czy to z radości, czy ze strachu. I jestem wręcz zazdrosna, bo częściej oblewa stopy syna niż moje :)
  15. No bo był kiedyś taki sposób, żeby smarować jakimś tuszczem, czy kremem. Bo podobno kleszcz mial się przyduszać, . Ale przestrzegają weci, żeby tego nie robić bo wtedy własnie kleszcz wypluwa z siebie to świństwo. Ale spirytusem trzeba. A ja właśnie w m momencie wyciągnęłam z Nuśki kleszcza. Mimo, że młoda była zafipreksowana dwa tygodnie temu :(
  16. Pytaj kleszcza. On Ci najlepiej odpowie
  17. Ja to wczoraj usłyszałam z ust ratownika medycznego
  18. Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Trzeba się psikać teraz Brosem, czy czymś w tym rodzaju zwłaszcza jak się chodzi po łąkach i wysokich trawach. I dokładnie się oglądać po powrocie do domu. Bo jest plaga kleszczorów po tej zimie. Wczoraj własnie słuchałam porad ratownika medycznego - można potraktować kleszcza alkoholem, bo wtedy osłabia "zgryz" i wykręcić go zgodnie z ruchem wskazówek zegara
  19. Mnie to się wydaje, że koty przynoszą żywe myszki np i na naszych oczach się z nimi "bawią". Ale to chyba jest po to, by nas nauczyć polować. traktują nas chyba jak swoje dzieci. Ale to tak na mój chlopski (upsss babski) umysł. I ia wciaz sobie zdaję sprawę, że nie powinnam jeść mięsa. Agamika była w ramach praktyk i w ubojni drobiu i w rzeźni i od tego czasu nie tknie mięsa. Pewnie gdybym zobaczyła to wszystko na własne oczy też bym już kawałka mięsa nie przełknęła :(
  20. Najlepiej jest podejść z telefonem po zakup kabelka. Na pewno się znajdzie ktoś, kto doradzi
×
×
  • Create New...