-
Posts
147 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by calessandra
-
Przedawkować można, jeśli podasz psu po 5 drażetek co dziennie przez miesiąc. Ja podaje psom tran od września do marca i przez 15 lat nie udało mi się zaszkodzić moim psom. Jeśli twoja suka ma wagę około 33 kg to podawaj jej 1 drażetkę tranu codziennie, jeśli ma jakieś problemy ze zdrowiem to podawaj 2 drażetki. Nie mieszaj tranu z olejem z ryb, z pestek winogron lub oliwek. Jak podajesz tran to nie podajesz już innego oleju.
-
Tran jest bogatym źródłem kwasów Omega6 i 3 mając doskonały wpływ na stawy sierść skórę. Ponad to na przykład olej z rekina podnosi odporność organizmu, poprawia witalność, ma zbawienny wpływ na schorzenia górnych i dolnych dróg oddechowych. Pozytywny wpływ tranu można by długo wymieniać, trzeba jednak pamiętać że zawiera witaminę A, która to może być przyczyną słynnych przebarwień. Ja chętnie podaje tran swoim psom, w okresie jesienno zimowym profilaktycznie, zapewnia to bardzo mocny włos jeśli ktoś ma problem z mieszkaniem pełnym kłaków przez cały rok, to tran zdziała cuda. Ilość tranu należy dostosować do potrzeb psa, zdrowy pies o wadze około 30 kg może dostawać jedną drażetkę dziennie, pies chory, ze słabym włosem czy problemami ze stawami, z niską odpornością powinien dostawać 2 drażetki dziennie. Tran podaje moim psom od 15 lat i nigdy nie zaszkodził, a moja starsza suka ma już 19 lat.
-
Może zacznę od tego, że nie jestem dystrybutorem, ale jedną z nielicznych osób w Polsce które jako pierwsze zaczęły tą karmą karmić swoje psy. Nie jestem też w stanie z pamięci podyskutować o składach. Lecz dla mnie wytyczną jakości karmy jest zdrowie i kondycja moich psów. Jeśli więc moje dwie suki, które na każdej innej karmnie, oraz na BARF miały problemy z układem pokarmowym a mój bos dodatkowo z układem odpornościowym, na tej są zdrowe jak przysłowiowa ryba, jeśli są w świetnej formie mimo wieku 18 lat mojej starszej suki, jeśli młodsza mimo biegania toru agility ma stawy HD-A i doskonały kościec, jeśli biały pies nie wie co to alergia itd. itp. .... To jest to dla mnie najlepsza ocena jakości karmy. A jeśli ktoś chce oceniać karmę po jej składzie, to proponuje odwieść obie do specjalistycznego laboratorium by tam dokonali dokładnej analizy porównawczej i dopiero na tej podstawie ocenili, która karma jest lepsza. Dodam jeszcze, iż namówiłam paru przyjaciół by zaczęli karmić swoje psy tą właśnie karmą i ... są bardzo zadowoleni. W każdy wypadku u psów zaczął pracować doskonale układ trawienny choć na innych bywało różnie. Psy są zdrowe, z dobrą formą i pięknym wyglądem. Warto też pamiętać, że wybór czym karmić zawsze należy do opiekuna psa.
-
No to my się chwalimy ... hmmm.... choć nie ma czym, ale 93 punkty, ocena doskonała i zaliczona "0". a resztę to nich inni piszą bo my padamy ze zmęczenia.
-
Czy taką postawę ZK mam rozumieć jako próbę ukręcenia głowy zawodom obiedence ?? Bo to, że ZK mało interesuje się sportem to wiemy, ale by tak oficjalnie z nim walczyć ??
-
Ja myślę, że warto oduczyć pieska marudzenia. Znam przypadki, gdy właściciele przechodzą istną gehennę z nie jedzącymi psami, nie zależnie od tego czym karmią. Może więc warto pokazać pieskowi, że jeśli nie zje natychmiast tego co dostał to jedzenie zniknie a następne pojawi się dopiero za dwa dni i to w mniejszej ilości. Zastanów się nad tym. Ja karmię PERformance nie tylko dla tego że moje suki ją wmiatają w sekundzie, ale przede wszystkim dla tego, że jest to jedyna karma, na której są zdrowe. A dowód ... zrobiłam zdjęcie stawów mojego BOS i ... HD-A, doskonały kościec... a suka biega agility.
-
Hmmmm odpowiedzi na pytania nie udzielę, gdyż brakuje mi zdolności oratorskich by wystarczająco interesującą tyradę wygłosić J Sądzę jednak, że wielu z nas zdaje sobie sprawę jak odpowiedź by wyglądała. Natomiast po wtóre poproszę cię Olgierdzie byś zechciał odpowiedzieć na moje pytanie, co w zamian ?? Nie nowa ustawa, więc co ?? Jak rozwiązać problem o istnieniu którego wszyscy się zgodziliśmy. A z innej beczki, po pięciu latach na wydziale, powinnam pamiętać wykładowcę choć z widzenia, a nie kojarzę :o Może więc inny wydział niż wrocławski :wink:
-
Znam właścicielkę psa, rasowego, pięknego, wygrywającego wystawy, doskonale wyszkolonego, który został wykastrowany tylko dla tego, że był zbyt agresywny do psów. Pomogło. Ale czy sądzisz, że ten terier był choć w połowie tak niebezpieczny jak ast ?? Nie, bo nigdy nie zaatakował suki, nawet jak ta go walnęła zębami bo jej przeszkadzał i nigdy nie skrzywdził psa, który pokazał uległość. Widziałam w jego zębach yorka, samca, który nie opacznie na niego warknął, sądziliśmy, że zagryzie .... i co psiak nie miał nawet przeciętej skóry, temu samcowi wystarczyło, że go pokonał – tylko tyle. Jak do tego mają się informacje o zagryzionych lub często pogryzionych psach przez asty ?? Gdyby te psy trafiały tylko w ręce odpowiedzialnych właścicieli, gdyby Polacy jako naród dorósł do posiadania psa to wierzcie mi, nie było by nam potrzebne prawo, nakazy i zakazy. A i tak nikt by się nie obawiał o zdrowie własne i swojego psa, ale jest inaczej. Dlatego ponowię pytanie, jeśli nie nowelizacja prawa, to co ???? Być może jestem za głupia by wymyślić lepsze rozwiązanie, więc czekam na propozycję konkretnego rozwiązania problemu. Bo, że problem jest zgadzamy się wszyscy.
-
Hihihihi a po takiej kuracji uspakajającej do domu wracamy autobusem :lol: :lol: :lol:
-
:D :D :D Dziękujemy za poprawę nastroju przed startem :D :D :D Wyszła całkiem zabawna sytuacja, ciekawe czy na płycie też będzie mi tak wesoło :wink: ... Hmmmm, prosimy o podawanie metod na stresa.... bo nas zje i jedyny białas polegnie jeszcze przed bitwą :wink:
-
Olgierd masz rację prawo jest, a teraz powiedz do ilu porozrzucanych przepisów musiałeś sięgnąć by to pokazać. A nie łatwiej było by stworzyć jedną ustawę jasno wskazującą jaki istniejący przepis w jakiej sytuacji ma zastosowanie. Może przy tej okazji prawo zostanie zaostrzone, powstanie kilka nowych regulacji, czy sądzisz, że to będzie miało złe skutki. Nie dam przykładu bo mnie oskarżysz o demagogie, rozumiem też twoją postawę, ale jak na razie coś w tym całym systemie nie działa, skoro każdego dnia słychać o pogryzieniach czy zagryzieniach. Jakie więc widzisz rozwiązanie, jeśli nie nowa ustawa, to co?? Oczywiście można przyjąć postawę prawo jest nic nie trzeba robić. Akurat ty Olgierd wiesz jak się tym prawem posłużyć, by dojść swoich praw, pewnie wiesz też jak posłużyć się pięścią w razie konieczności, ale co ma zrobić starsza pani napadnięta przez agresywnego psa ? Przed takim problemem stanęła moja mama pod przeczkolem gdzie grupa wyrostków puszczała swoje asty. Zadzwoniła na policję, więcej przeczkolanki od paru tygodni dzwonią na policję bo nie jest to pierwszy incydent i co i nic ...... przyjmują zgłoszenie i nic więcej się nie dzieje. I teraz zaczyna się droga przez gęstwinę przepisów by wyegzekwować działanie i jakiekolwiek ukaranie delikwentów, co tak naprawdę będzie bardzo trudne. Znając życie dopiero jak dojdzie do tragedii i media podadzą informację o pogryzieniu przeczkolaka i jego babci, to znów podniesie się larum. A gdyby była jedna ustawa regulująca całokształt zachowań, odpowiedzialności, kar itp. Jak sądzicie nie było by łatwiej i lepiej ?? Wiem też, że u przeciętnego Polaka każda próba ograniczenia jego wolności wzbudzi sprzeciw, ot taka cecha narodowa. Jednak w wielu krajach dochodzi do ograniczenia wolności i to często drastycznego, pozostaje zadać sobie pytanie czemu tak jest. I uznając wszystkie uwagi merytoryczne które na tym forum zostały poczynione, nadal uważam, że zmiana polskiego prawa w zakresie posiadania i odpowiedzialności za psa, jest konieczna.
-
Mi Pan Arnold też mówił by być między 9 a 10 rano w celu załatwienia formalności, więc pewnie coś w tym jest. A Wrocław ładny ... można pozwiedzać :wink:
-
Właśnie to o czym piszesz trzeba zmienić, Gmina ma mieć obowiązek prowadzenie rejestru psów. A teraz jest tak jak piszesz, więc co - dołączysz się do DZIEŁA :wink: Nie będę więcej namawiać :oops:
-
A jeszcze lepiej dyskutujmy nad konkretem, nad konkretnym zapisem i jego skutkiem. Bo ja zdania nie zmieniłam w Polsce nie ma dobrego prawa regulującego całokształ posiadania psa i odpowiedzialności za niego. I jeszcze jedno, nie zakładajmy i tak się nie uda, polak i tak ominie, złamie, nagnie prawo. Pewnie tacy też się znajdą jak wszędzie, ale może choć jeden krok w dobrą stronę uczynimy.
-
Rozumiem Zosie, ale też wiem że nie jest sztuką napisać coś. Jeśli zabieramy się za tworzenie nowego prawa to warto, ba, nawet trzeba zrobić to dobrze i ktoś kto wystąpi w roli "Adwokata Diabła" jest bardzo potrzebny. Było by jeszcze lepiej gdyby „Adwokat Diabła” zechciał się zaangażować także w pisanie – czy mi się to tylko marzy ?? To jednak nie umniejsza roli konstruktywnej krytyki. A wątpliwości, ha ! Lepiej, że rodzą się teraz, niż miały by powstać kiedy ustawa weszła by w życie, bo skutkiem ich mógł by być Trybunał Konstytucyjny, a tego chcemy uniknąć, prawda. Tak samo, jak skrzywdzenia kogoś bo czegoś nie przewidzimy, lub coś nie dookreślimy. Bo co do celu to się chyba zgodziliśmy.
-
"o ile takie postępowanie byłoby uzadnione rozmiarami i poczuciem zagrożenia" i tu się zgadzamy, choć ja to tłumaczyłam opisowo czyli ty bronisz a pies broni ciebie. Natomiast zatrzymanie uciekającego przez szczucie psem jest przekroczenie obrony koniecznej i nie ma podstawy do uzasadnienia takiego postępowania poczyciem zagrożenia. Raz jeszcze podkreślam, napastnik ucieka więc nie stanowi zagrożenia.
-
Hiii To się spotkamy :-) Bo my jesteśmy zgłoszone do "0"
-
Dlaczego porównanie psa do broni palnej (zakładając że mówimy tu o psie dużym, a nie np. Mopsie) Po pierwsze obrażenia, zadane np. rowerem przy jednokrotnym użyciu są nieporównywalnie mniejsze, niż przy ranach szarpanych zadanych przez np. owczarka niemieckiego. Po drugie, a to jest zasadnicze odległość napastnika od broniącego człowieka. Jesteś w stanie zaszczelić delikwenta z 20 m samemu stając w miejscu – mam rację prawda. Psa używasz tak samo, Ty stoisz w miejscu a pies dobiega do napastnika. Czyli narażasz zdrowie napastnika, nie będąc w stanie przerwać ataku. Uściślając jak pociągniesz za spust to nabój już leci nie powstrzymasz go, gdy psem poszczujesz jest tak samo (chyba że udowodnisz że jesteś w stanie psa zatrzymać np. tuż przed ugryzieniem napastnika) Jeśli jednak masz psa szkolonego np. do IPO to jest on jeszcze bardziej niebezpieczny, gdyż był uczony jak gryźć. I tu tak jak pisałeś w zależności od okoliczności sąd osądzi, czy miało miejsce przekroczenie obrony koniecznej. Natomiast mam proźbę nie chwytaj mnie za słówka. Deklaracja pies nie jest rzeczą jest deklaracją nazwijmy to etyczną, by w prostej lini nie porównywać psa z rzeczą. Natomiast możemy tu mówić o skutku urzycia psa - prawda.
-
Nie, pies nie jest narzędziem (nóż) art 1 ustawy, pies nie jest rzeczą. Może natomiast być porównany do broni palnej. I teraz pytanie czy nie jest przekroczeniem obrony koniecznej zastrzelenie delikwenta okładającego obcą kobietę ???
-
Przypadkowo - czyli masz dom z ogrodem bez płotu albo z maleńkim ozdobnym płotkiem i każdy kto idzie ulicą bez wysiłku może wejść do ogrodu. Natomiast jeśli masz płot 2 m wysoki, bramkę na zamek czy zatrzask i dzwonek przy bramce, a na bramce tabliczkę ostrzegawczą, to każdy kto wlezie na posesję może zostać pogryziony bezkarnie. W końcu pies jest po to by bronił swojego terytorium.
-
Olgierd nie zgodzę się, obrona konieczna to działanie człowieka, czyli człowiek podejmuje działanie w celu przeciwdziałaniu napaści, a nie pies - prawda. Pies natomiast może bronić pana ;-) Czyli nie zgadzam się z urzyciem psa do zatrzymania napastnika - do tego ma prawo policja. Tak samo jak przekroczenie obrony koniecznej będzie strzelanie do uciakającego napastnika.
-
Moim zdaniem pies nie ma być narzędziem do obrony napadniętej kobiety. Takie psy ma policja i wojsko, niech tak zostanie. Natomiast jeśli ty staniesz w obronie kobiety a napastnik cię zaatakuje, to mamy tu obronę przez psa właściciela. Natomiast jeśli ty psem poszczujesz kogoś, nawet napastnika który okłada kobietę to podlegasz pod artykuł. Niestety inny zapis mógł by doprowadzić do szczucia psem w sposób bezkarny. Natomiast trzeba zdefiniować słowo „sprowokowany” i to dokładnie, by móc ocenić czy pies był czy nie był sprowokowany. To niestety trochę tak jak z przekroczeniem obrony koniecznej.
-
No tak, potwierdzam. Groźny pies jest ultra grzeczny został pogłaskany i stwierdzam, że rękę mam na miejscu. W zamian moja suka została wygłaskana i też mi nic nie wiadomo o jakiś ubytkach na ciele ;-) A poważnie, to ja chętnie będę współpracować bo w grupie raźniej ;-)
-
Olgierd DZIĘKI !!!!!!! Ja pisząc czasem coś zapominam wyciąć co wcześniej w myślach już usunęłam, pacz przepisy karne - cywilne, tak samo umowa kupna – sprzedaży. Takie cudeńka wyłapuje ktoś z zewnątrz – raz jeszcze dzięki. Co do delegacji karnej masz rację, ja jestem cywilistą i marnie mi to idzie, ale właśnie mi pomogłeś. Raz jeszcze dzięki za uwagi, są bezcenne, dzięki nim da się poprawić błędy. Jak coś jeszcze wyłapiesz PROSZĘ pisz. Albo jak widzisz jakieś konkretne rozwiązanie.
-
Zaraz zaraz Elu co znaczy "niecałkiem ze swoim psem" ??? Proszę uchylić tajemnicy, kto chce nam robić konkurencję ??? :wink: