-
Posts
186 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SAGITTARIUS
-
Artystyczne doznania w dlugie zimowe wieczory
SAGITTARIUS replied to Anna.'s topic in Chart irlandzki
No jasne!ja jak juz sie rozpedze,to na jednym nie poprzestane,trzeba tylko mnie umiejetnie podpuszczac,wtedy dzialam jak stachanowiec...i jeszcze sie ciesze. Please tylko zorganizowac jakis l e p n y (hi,hi-ale nowe slowko mi sie wymyslilo)material.Lepiej trwalszy niz plastelina... No i please nnie zapomniec,ze zaplon do lepienia mam na porter! Wasz Kichus Lepiglina -
Qurcze!!!pokazalo sie wszystko oprocz wilczarzy!!! Carry-poszczulas,to teraz cus z tym zrob... mi dalo sie obejrzec tylko do whipow!!!Grrraaauuuu!
-
Artystyczne doznania w dlugie zimowe wieczory
SAGITTARIUS replied to Anna.'s topic in Chart irlandzki
Tilia-czy pytasz o rase?no to chyba jest borzojstwo,co?szlachetnosc do bolu zebow...milo oko zawiesic. Co do figurki,to na pewno cos dla Ciebie tez ulepie,niech tylko dostane jakies sensowne tworzywo do lap!Dobrze wychodza mi wszelkie lezace charty,latwiejsze konstrukcyjnie,nie trzeba rusztowanka zadnego robic. -
...zaprawde asani Aleksandro racje (i dobre oko)macie...niegdysiejsze Szarre drobniejszymi byly.Ale tak samo porazaly urokiem osobistym! Moja Jassi miala caly swoj fan-club,do dzisiaj ci ktorzy ja znaja,wspominaja ja niezwykle czule. A ja -juz tylko piszac to sie posmarkalam. Tesknie za nia!Choc juz tyle lat jej nie ma...
-
Tilia Ci jutro napisze(chyba ze jeszcze nie spi),ze wykryla obecnosc wczesniejsza suczki z Anglii,nierejestrowanej i rzecz jasna niewystawianej.Ja znalam zas ludzi,ktorzy mieli tzw.lurchera-mieszanke deerhounda z whippetem,mieszkali w Poznaniu.O innych czystej krwi deerhoundach poza tymi sprowadzonymi przez Ewe Staszyk nie slyszalam.
-
Dziekuje Aniu za pomoc!Na fotkach widzimy nie tylko owa replike,ale i fragment pokoju z komoda,na ktorej w towarzystwie zacnych alkoholi i innych gadzetow,stoi rzeczona rzezba.Jest to dom wlascicielki Quincy'ego.Na dole,slabo widoczne,bawia sie na materacu szczeniaki ,ktore przywiozlam potem do Polski-Amazzing i Aurhore of First Avenue,dzieci amerykanskiej suki Jewel.Ponizej jest fotka z wystawy Kongresu Europejskich Klubow Wilczarza-Castrop-Rauxel 23.06.96 roku.Zwyciezyl wowczas syn Quincy'ego-Pitlochry's BIG BEN.Na zdjeciu w chwili "ostatecznego triumfu"-czyli BIS.Wystawia go sama Connie-jego hodowca (no i autorka rzezby).Pamietam jak mile zaskoczona szybko potem biegala zorganizowac szampana,i czestowala wszystkich.Atmosfera byla jedyna w swoim rodzaju.Czapraki,jakie zwycieskie wilczarze maja na sobie,ufundowal producent wspanialej irlandzkiej whiskey-Tullamore Dew.To bardzo znana marka,na etykietach sa dwa wilczarze plus harfa-czysto irlandzke symbole.Mialam zaszczyt pomoc zapiac czaprak na Big Benie-uprzejmie polizal mnie po dloni,pelen wyrozumienia dla takich fanaberii...
-
Tilia...modly zanosimy,bys byla oszczedzona...
-
Oj co prawda to prawda...ja tez sie nie moge od rana dostac na strone klubowa! I z wielkiej zlosci biora wciornosci!
-
...sponiewierani ! Dobry wiersz wtedy jest dobry,jak wodka jest dobra :gdy sponiewiera !
-
Wirkaaaa!!! Ach Ty bestyjo... Makijaz mi splynal.tak mnie wzruszylo, No i wracam -kucharka do garnka... bo za wysokie progi na moje nogi! A tak serio:moze by to wszystko jakos notowac by pozniej jakas literaturke zmontowac?
-
Derwal -juz myslalam,ze Ty spisz... A tu prosze!oby tylko moj macho i choleryk Garland tego nie przeczytal-bo dzieci to on juz ma...
-
Lecz jakze wpakowac w wilczarza banie ze bezsensem jest zadac staficzki pani? Nie pomaga cielska dziwne wyginanie krtani zuzywanie,w agrafke skladanie daremne wysilki -to cale pozadanie w dodatku gdy za rogiem czyha przeciwna sercu psa-hodowcy podlego polityka!
-
Tak mi nadojadlo wszystko ze sie stane feministka!
-
Jeden z drugim psi facet idiota Ja sie nadaje juz tylko na szrota!
-
Patrze ja patrze jeno nieboga bo w domu CIECZKA panuje sroga w dodatku jest to liczba mnoga i musze miec oczka dookola glowa mozg moj ostro przenicowany niewydolny,wrecz przedszkolny bo moje samce twierdza "To my tu PANY"!...
-
Cie choroba ! ja tylko cytuje...soltysa Kierdziolka. Oczywista w dowod uznania. I prosimy o wiecej...
-
Derwal - doskonale! to cytat,trawestacja,czy wlasna tworczosc?
-
Ach,wy charciarskie dusze poetyckie! Miod lejecie w me serce.Jakze lzej dzionek rozpoczynac...to sie nazywa :"z piesnia na ustach"! Adekwatna to piesn... Brawo !moze i ja sie jeszcze dzis nateze i jakas nutke teskna charciarska wywiode...zobaczymy.Na razie do znoju codziennego przy charcim bractwie trza sie zabrac...co pewno i Wy wszyscy czynicie.
-
Ludziki! Dawajcie wierszyki! bo sie zrobil terminalny topic matrymonialny Wprawdzie niebanalny lecz niewykonalny... bo najlepiej jest sobie samemu sterem zeglarzem i innym marynarzem jak juz sie jest de domo...charciarzem!
-
Waniliowe potwory Grube jak pomidory na kolory nie patrzaja wszystko pozrywaja Hi,hi.Staralam sie powrocic do TEMATU tego topicu...
-
Kurna staram sie...! I starzeje niestety. Ale jeszcze sil starczy na to i na owo,najwazniejsze ze mam motywacje! Waniliowe potwory (kuleczki,klopsiki...)znow zerwaly zaslonke w kuchni!
-
Sprobuje po poludniu. Teraz musze leciec na ten chleb z mniodkiem zarobic.Czuj czuj,czuwaj - wirus charciej choroby krazy...
-
Nie musialam pedzic...one leza,nazarte,tak blisko...emanuja czyms co powoduje rozmiekanie serca...a widok ich sterczacych brzuszkow jest lepszy niz widok kromki chleba z miodem,a tak samo slodki...mamze bredzic dalej?
-
No dobrze mowie!jej stan jest grozny,najprawdopodobniej silnie pratkuje.Przebywanie w bliskosci grozi natychmiastowym zarazeniem.Mam nawet pewnosc,ze zaraza tez wirtualnie...Bosze!cale szczescie ze mam w domu szczeniaki,bo jak przeczytalam co ta chora kobita pisze o zapachu szczeniaczka,to mi cus w mozgu tapnelo niebezpiecznie...
-
Uwaga,uwaga!stan Charciary zbliza sie do apogeum choroby! U mnie juz dawno przekroczyl wszelkie normy.... Ni cholery otrzezwiec sie nie da.