Jump to content
Dogomania

Madziorek

Members
  • Posts

    151
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziorek

  1. Takiemu to dobrze :D. A dziewczyny też wyglądają na zadowolone :wink:
  2. Dobry Twoja psina to sama słodycz :angel:. Bila z Bilba to widać straszny amant jest :wink: :lol:. A w ogóle to Wszyscy macie super psiska :klacz:. Jak ja Wam zazdroszczę :D
  3. Powodzenia :thumbs:. Z niecierpliwością czekamy na informacje o postępach w nauce :D. Pozdrawiam, Madziorek & Ziuta :hand:
  4. Super zdjątka :thumbs: A ten wilczek z trawką po prostu rewelka :lol: :laugh2_2: Pozdrawiam i czekam na więcej :hand:
  5. Cześć Skibi! Ciekawe jak się tego domyśliłaś :hmmmm: :wink:. Ale chyba się nie dziwisz. Spójrz tylko na te słodkie mordy...czy można im się oprzeć? :D
  6. Warto było czekać, co? :D Śliczna kluska :lol:. Gratulacje :BIG: :laola: :BIG:. No to :drinking: zdrowie Alpi :drinking: Pozdrawiam, Madziorek i "ciotka" Ziuta P.S. Ziuta już się nie może doczekać, żeby zalizać tego potworka na śmierć więc uważaj :evil: :wink:
  7. Wasze psiaki są po prostu cudowne. :klacz: Z niecierpliwoscią czekam na kolejne zdjęcia. Pozdrawiam ciepło :hand:, Madziorek i Ziuta - aporter z zamiłowania :wink:
  8. Zgadzam się z Cally. Pies prawdopodobnie po prostu się denerwuje przed wizytą u weta. Jeżeli będziesz się zachowywać spokojnie to on widząc to powinien się również uspokoić. No cóż tyle teoria, a wpraktyce to już różnie bywa :wink: - o czym możesz się przekonać wchodząc na tą stronę http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=10689
  9. Z moją Ziutą wychodzę minimum trzy razy dziennie, a także prawie zawsze przy okazji wyjść np. do sklepu lub ze śmieciami. Smycz ze sobą zazwyczaj zabieram choć z reguły jej nie zakładam. Na szczęście w dziedzinie chodzenia przy nodze, przychodzenia na zawołanie i zatrzymywaniu się na rozkaz odniosłam sukces wychowawczy :D :oops:. Niestety mój piesio za spacerami raczej nie przepada :( , a szczególnie tymi w czasie deszczu i pluchy. Wlecze się wtedy zawsze "pół kilometra" za mną i zatrzymuje się przy każdej alejce wiądącej w stronę domu patrząc na mnie wyczekująco z miną, która mówi "jesteś pewna, że niechcesz już wrócić? No zastanów się jeszcze raz, w domku jest tak milutko, a ja już wszystko tutaj załatwiłam." Kiedy widzi, że na nic się zdały jej prośby zaczyna wlec się dalej rzucając mi spojrzenia pełne wyrzutu. No i taką ma człowiek nagrodę za swoje poświęcenie na spacerach, nie dosyć, że nikt nie docenia to jeszcze pretensje ma :wink:. Choć jest jedna rzecz, za którą Ziuta przepada na tych naszych spacerkach - aportowanie :D . Po prostu urodzony z niej aporter, a im większy kij tym lepszy. Uwielbia to :D. Czasami można boki zrywać jak się zobaczy takiego małego kajtka z zapałem dzwigającego gałąź, którą ledwie może objąć paszczą, i która jest kilkakronie dłuższa od samej psicy. :lol:
  10. Nie twierdzę wcale, że trzymanie suki i psa pod jednym dachem w okresie cieczki jest łatwe i przyjemne. Wydaje mi się jednak, że od osób, które profesjonalnie zajmują się hodowlą psów można wymagać profesjonalnego podejścia również w tej kwestii.
  11. Złośliwy chochlik kropeczkę wstawił i adresik nie działa :wink:. Za to ten powinien być dobry :D: http://republika.pl/rodowody/glowna.html
  12. Myślę, że jednak to drugie. Mam duuuże wątpliwości, czy wobec zaistniałej sytuacji określenie "doświadczony" jest odpowiednie dla tego hodowcy. Co prawda wypadki chodzą po ludziach, a w tym wypadku po psach :( . To jednak zupełnie nie usprawiedliwia dalszego postępowania tego chodowcy. Chęć zarobku najwyraźniej okazała się silniejsza niż zdrowy rozsądek i dobro psa. Mam nadzieję, że ten przypadek jest jedynie niechlubnym wyjątkiem od reguły :roll:
  13. Niestety ciągle wielu ludziom wydaje się, że rodowód potrzebny jest jedynie dla tych, którzy chcą psa wystawiać. Ludziska nie zdają sobie sprawy z tego z jakim ryzykiem wiąże się kupno psa z pseudo hodowli. Nie wspominając już o tym, że nigdy nie wiadomo co z takiego szczeniaka wyrośnie i o warunkach w jakich psy są rozmnażane, trzeba pamiętać o problemach zdrowotnych psiaka. Przecież wiele ras jest zagrożonych określonymi chorobami. Może się zatem okazać, że zaoszczędzając kilkaset złotych przy kupnie psa, później trzeba wyłożyć jeszcze więcej na jego leczenie. Może jednak dział hodowla jest odpowiednim miejscem, aby informować ludzi o konsekwencjach wiążącym się z kupnem psa bez metryczki/rodowodu. Być może ktoś się wtedy jeszcze raz zastanowi nad słusznością swojego wyboru. :roll:
×
×
  • Create New...