-
Posts
151 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Madziorek
-
Rozkoszny cielak :D. No i jak takiemu nie zaaplikować drapanka po brzuchu? :lol:
-
Spokojnie, nie od razu Rzym zbudowano :D. Bądź cierpliwa i konsekwentna, a wszystko będzie dobrze :D.
-
:o no, no... niezły apetycik :lol:
-
Mojej psinie 3 kg torba Eukanuby starcza na miesiąc, a trzymam karmę w puszce po pedigree. W ten sposób nie wietrzeje, a zapach nie roznosi się po domu.
-
Mój psiur wsuwa Eukanubę senior i się nie skarży. Zresztą niechby spróbowała, gdy pańcia się rujnuje na drogą karmę :wink:. Dlaczego nie gotuję - bo nie lubię :P. No czasami mi się zdaża ugotować... ryż lub kaszę z torebki i wymieszać z mięsem z puszki :P. To tak co by zrobić psiurowi przyjemność :).
-
Uważam, że przede wszystkim powinieneś dowiedzieć się czym piesek był karmiony przez hodowcę. Nagła zmiana karmy może spowodować u psiaka sensacje żołądkowe. Jeżeli chodzi o wybór karmy to niedawno miałam taki sam dylemat i wybrałam Eukanubę. Zwróciłam uwagę, że co prawda Royal jest trochę tańszy, ale trzeba go dawać psu w większych ilościach. Więc właściwie wychodzi na to samo. Przyznaję natomiast, że nie analizowałam składu tych karm. Kierowałam się jedynie opinią znajomych i weta.
-
Ja karmię mojego pieska (12 lat) Eukanubą dla seniorów. Pies ma po niej błyszczącą sierść, brak problemów żołądkowych i wygląda na to, że jej smakuje :). Co prawda karma do tanich nie należy, ale jak porównałam dawkowanie Eukanuby i Royala to Eukanuba starcza na dłużej. Pozdrawiam :hand:
-
Gdyby mój pies narobił na chodnik to bym sprzątneła, ale na szczęście moja Ziuta nawozi jedynie trawniki :D. Swoją drogą, gdyby jej się jednak zdarzyło to miałabym niestety problem ze znalezieniem kosza na śmieci, a już o takim przeznaczonym na psie odchody w ogóle nie ma mowy.
-
Martynar, bardzo się cieszę i życzę dalszych sukcesów i dużo cierpliwości :D . Będzie dobrze :thumbs: Pozdrawiam :hand:
-
:hmmmm: czyżby pierwsze objawy pracoholizmu :wink: Ja niestety myśląc o tym, że jutro poniedziałek nawet części jego zapału do pracy nie mogę z siebie wykrzesać :roll:. Brawo Hugo :thumbs: Pozdrawiam :hand:
-
Martynar, daj znać jak sprawuje się Twój piesek. Trzymam za Was kciuki :kciuki:. Pozdrawiam :hand: P.S. Może warto byłoby również pomyśleć o jakimś szkoleniu dla psa...
-
Ostrą pannę sobie wybrał, nie ma co :wink:
-
Piękne kropeczki i w ogóle wszystkie piechy tutaj są cudne :thumbs:.
-
One są naprawde słodkie. No i niech ktoś mi teraz powie, że do wilków nie pasują określenia urocze, słodkie itp. :D
-
To zupełnie tak jak mnie :o :D . Piękna baletnica :wink:
-
Witam, myślę, że oczywiście nie można wykluczyć, że agresja Twojego psa wywołana jest jakimiś zaburzeniami emocjonalnymi. Możliwe jednak, że problem leży gdzie indziej, a mianowicie w usytuowaniu psa w hierarchii waszego "stada", a konkretnie jak on postrzega swoją pozycję. Ja miałam taki sam problem z zachowaniem mojej suni. Ziuta to nie był mój pierwszy pies więc, o święta naiwności, myślałam, że o psach wiem już wszystko :oops:. Ziuta dość szybko wyprowadziła mnie z błędu. Po tym jak kilka razy ugryzła moją mamę do krwi, wreszcie do mnie dotarło, że z moimi metodami wychowawczymi jest zdecydowanie coś nie tak. Wtedy natrafiłam na parę fajnych książek m. in. J. Fisher "Dlaczego mój pies...? i J. Fannel "Zapomniany język psów" i "Zapomniany język psów w praktyce". Zaczęłam stosować opisane w nich metody i o dziwo :o to zaczęło działać. Moja Ziuta jest już zupełnie innym psem, jest dużo spokojniejsza, nie warczy na mnie, choć na mamę jeszcze jej się czasem zdaża, ale przynajmniej nie gryzie (myślę, że dzieje się tak dlatego, że mama nie jest konsekwentna w swoim zachowaniu wobec psa). W metodzie, którą stosuję wobeć Ziuty najważniejsze są trzy elementy: 1. Kiedy wracam do domu przez jakiś czas w ogóle nie zwracam uwagi na psa. Kiedyś oczywiście od razu się z nim witałam. Teraz czekam, aż Ziuta się uspokoi, czyli przestanie na mnie skakać, czy też zaczepiać w inny sposób i grzecznie się położy. Dopiero wtedy wołam ją do siebie i się bawimy. 2. Pies zawsze je po mnie. Nawet jeżeli np. nie jem śniadania w domu, to za nim dam psu miskę na jego oczach przegryzam herbatniczka. Jeżeli Ziuta nie zje wszystkiego, to zabieram jej miskę. Kiedyś jedzenie zawsze zostawiałam w misce, żeby mogła jeść kiedy chce. 3. O zabawie z psem decyduję zawsze ja. Kiedy Ziuta przychodzi do mnie i zachęca mnie do zabawy lub pogłaskania jej, po prostu ją ignoruję. Czekam, aż sobie odpuści i wtedy wołam ją do siebie. Jeżeli pies ma swoje ulubione zabawki to nie zostawiaj ich psu na stałe. TylkoTy masz decydować kiedy pies się nimi bawi. Niech psiur widzi, że możesz w każdej chwili je odebrać. A i jeszcze jedna sprawa nie przepuszczam psa pierwszego w drzwiach i w wąskich przejściach i tak samo na spacerze to ja decyduję o kierunku spaceru. Strasznie się rozpisałam :oops:, więc już kończę. Naprawdę polecam lekturę powyższych książek. Mnie i mojemu psu rady w nich zawarte bardzo pomogły. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia :hand:
-
A mnie się coś widzi, że on raczej w odwrotnym kierunku :wink: :lol: Super pies :klacz: i co za temperament... czy on kiedyś odpoczywa? :wink:
-
Nie ma za co :D. Zresztą to była czysta przyjemność, bo Twój psiak - jak przystało na czekoladkę - to sama słodycz :thumbs: Pozdrawiam :hand:
-
Z drobnymi problemami, ale w końcu się udało :roll:
-
A o to śliczna czekoladka Lukasa: Lukas, fajniutkiego masz pieska i kotka też :thumbs:
-
Lukas, możesz wysłać zdjęcia do mnie, zobaczę co da się zrobić :wink: :D
-
Bila bardzo mi przykro z powodu Bilbusia :cry:. Wierzę, że weterynarz będzie potrafił mu pomoc i wkrótce będzie mu lepiej. Trzymam kciuki za Bilba :kciuki: Masz zupełną rację :D. Samo szkolenie psa nic nie da jeżeli właściciel najpierw nie zacznie od siebie. Tak właśnie było w moim przypadku. Ziuta to mój drugi pies. Z pierwszym nie było żadnych problemów, to było naprawdę kochane psisko, a mnie się zdawało, że wszystkie rozumy jeżeli chodzi o psy pozjadałam :oops:. Na szczęście Ziuta po pewnym czasie wyprowadziła mnie z błędu. Mówię na szczęście, bo właśnie jej zachowanie zmobilizowało mnie do tego, żeby poszukać odpowiedzi na pytanie, gdzie popełniłam błąd. Teraz pracujemy z Ziutą nad zmianą naszych relacji i z zadowoleniem stwiedzam, że pierwsze efekty już widać. Łatwo nie jest, tym bardziej, że mojej Ziutce w tym roku 12 latek stuknie. Ale na naukę nigdy nie jest za późno :wink: (dzisiaj np. nauczyłam Ziutę podawać łapę :D) Myślę, że Tobie łatwiej pójdzie w końcu Bilbuś to jeszcze młody piesek, a poza tym labradory to takie kochane i mądre psiaki :D. Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości, Madziorek
-
A co się biedakowi przytrafiło? Mam nadzieję, że biedulkowi szybko przejdzie :roll:. A szkoleniem się nie przejmuj, następnym razem na pewno lepiej Wam pójdzie. Ostatnio przeczytałam książkę "Zapomniany język psów", a teraz jestem w trakcie "Zapomniany język psów w praktyce". Metody w niej opisane stosuję na własnym psie i już widać poprawę :D . A tak przy okazji, mój pies nadal śpi ze mną w pokoju, ale w swojej budce :). Jeżeli nie czytałaś to naprawdę polecam. Na pewno znajdziesz tam kilka wskazówek jak postępować z psem aby zmieniły się wasze wzajemne relacje. W zasadzie chodzi przecież o to, żeby pies uznał Cię za przewodnika. A z tym ignorowaniem, to chyba nie chodzi o to, żeby to robić od czasu do czasu, a raczej aby to robić w określonych sytuacjach np. to Ty, a nie pies ma decydować o tym kiedy go głaszczesz lub bawisz się z nim. No i druga ważna zasada - ignorować psa kiedy wracasz do domu. Nie należy witać się z nim zaraz po powrocie, tylko poczekać, aż się uspokoi i dopiero wtedy zawołać go do siebie. Po resztę rad odsyłam do książki, myślę, że naprawdę warto ją przeczytać. Powodzenia :kciuki:
-
Bila, no i jak tam Bilbuś sobie radzi na szkoleniu? :)
-
Hodowla na terenie woj. mazowieckiego?
Madziorek replied to Skibi's topic in West Highland White Terrier
Aga maluchy są słodkie :angel: :B-fly: . Jestem pewna, że ta psinka w pozycji "do góry kołami" to Alpi :wink:.