Jump to content
Dogomania

Romas

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Romas

  1. Hej ! A ja Was czytam tylko z doskoku ,bo takie urwanie glowy mam :( Orsini pytala w galerii czy mam blisko psie przedszkole.Mam psie przedszkole ale niezbyt blisko , 30 km ode mnie .No ale trudno co sie nie robi dla pieska :D Ja mieszkam troche poza Warszawa i u mnie nie ma zbyt wielu okazji do socjalizacji ,raczej do polowan :lol: A moje pieseczki dzis sa czyste i pachnace ,bo kapane ,ostatni raz przed mrozami ,nastepna kapiel na wiosne :lol: Nie no klamie ,ale teraz dluzszy czas nie bede ich kapac w trosce o ich zdrowie . No to pa,do przyszlego tyg. kiedy juz bede miala urlopik :D
  2. Och ,dziewczyny jakie cudne zdjecia . Orsini jestem pod wrazeniem.[b]Piekne[/b] !!!!! P. Alu -Sympatyku , sliczne sredniaczki ,prawie w wieku mojej czarnulki Bianki . Zeby bylo zgodnie z regulaminem wstawiam zdjecie Bianki z psiego przedszkola ,zrobione przez Anie Łuczak :-) [URL=http://imageshack.us][img]http://img458.imageshack.us/img458/3457/czertabiankajezyna23yy.jpg[/img][/URL] I jeszcze Zuzanka ,bo dawno tu nie goscila [URL=http://imageshack.us][img]http://img458.imageshack.us/img458/893/zuziaportret2nh.jpg[/img][/URL]
  3. O ! Skaryszak ! To wogole miodzio :-)) Dwa pomysly alebo umowic sie wczesnie rano tj 8.30 i potem ja sobie pojade na szczeniaczkowo. Albo umowic sie jak bede wracac tj wlasnie o 11stej ,troche sie spoznie ale dotre jak bedziecie w konkretnym ,latwo odszukiwalnym miejscu :-) To co dziewczyny ,byloby mozliwe w tych godzinach sie umowic ?
  4. O.K wiec nie przejmuje sie "zboczeniem " :lol: W temacie przynoszenia patyczkow mamy dwa problemy ( no moze nie ja konkretnie tylko my cwiczacy ). Podejmowanie wlasciwego patyczka i przynoszenie go. Najpierw trzeba jakos wyjasnic ,ze chodzi o znalezienie patyka z naszym zapachem. A potem wyjasnic ,ze nalezy ten wlasnie patyk podjac. Nauke naweszania patykow zaczelam od przynoszenie roznych innych pzedmiotow z moim zapachem,rekawiczek,czapaek, zabawek .Kladlam np dwie rzeczy dzecka i moja i nagradzalam dotkniecie tej z moim zapachem. I tu wszystko bylo super.Natomiast sprawa patyczkow jest jakos bardziej skomplikowana ,bo nie zawsze przyniesiony zostaje wlasciwy. Daletgo ja Dototko ,bronie sie przed dodatkowa komenda,bo boje sie ,ze jesli bede muwila najpierw "szukaj " a potem "trzymaj " to moze bede jej podpowiadac ktory patyk ma trzymac. W koncu jej zaznaczenie wlasciwego przedmiotu jest naturalne ,nie uczone i bardzo dyskretne.Moge jej namieszac w glowie wydaje nie w pore komende. Totez daje komende "trzymaj " co oznacza podejmowanie aportu tylko jeszcze jakos musze trwale uzmyslowic Zuzi ,ze nie chodzi o jakikolwiek aport a aport z moim zapachem. Ja wiem ,ze to moze nie do konca jej jasne ale byc moze bedzie okazja sie spotkac i popatrzec na prace psow i ew. kolopty. U nas aport rzucony i szukanie ukrytego np w trawie przedmiotu to diw rozne zabawy ( zabawy ,bo nie uczone formalnie ) i klopot w tym jak je skleic w jedna calosc. A wogole najgorsze jest to ,ze nie mozna teraz sobie tego pocwiczyc tylko trzeba czekac do niedziele kiedy bedzie okazja spotkac sie z kims i wtedy zabrac do sprawy :-)
  5. A mi sie wydaje ,ze najgorzej nauczyc dokladnego aportu psa naturalnie aportujacego.Skoro moj pies wszystkie rzucane przedmioty przynosil to nie widzialam problemu .Az sie okazalo ,ze owszem przynosi ale nie koniecznie potrafi wykonczc calosc siadem itd. Ja oczywiscie tez ucze od konca czyli wlasnie od siadu z aportem w pysku ,a dokladniej od brania aportu z moje reki na siedzaco . Tylko nic mi z tego nie wynika ,bo Zuzia lapie aport i natychmiast upuszcza. No ale mniejsza z tym ,bo zeszlysmy z tematu patyczkow :-)
  6. A nie wiecie moze gdzie mozna nabyc takie gumowe nakladki na palce.Moja kolezanka skubala w gumowych rekawiczkach ale rece sie poca.
  7. No jesli nabylas material na 38 patyczkow ,to bedzie normalnie rozpusta cwiczeniowa :-) Czytalam Was wczoraj z pracy i sie skrecalam bo nic nie moglam dodac ,zapomnialam swojego wlasnego haslana dgm ,matolek jeden no :lol: Tak uczyla Dorotak i tak samo ja uczylam ,kiedy jeszcze nie myslalam o formalnym szkoleniu. Poprostu jak cos rzucilam Zuzia to przynosila i tyle . Totez pomimo ,ze cwicze formalny aport to nadal mam problemy szczegolnie z wytrzymaniem jednoeczsnego siadu i przytrzymania aportu w pysku. I mam ten sam problem co Ania z dwiema komendami ,bo patyczki sie kladzie a nie rzuca ui moje suczka owszem podejdzie i powacha ale nie koniecznie przyniesie sama z siebie. Komenda aport raczej oznacza" usiadz przede mna z przedmiotem w pysku" natomiast dla Zuzia oznacza "pobiegnij i chwyc rzucony przedmiot ". Patyczki nie sa rzucone :D Ja wiem ,ze dla bardziej wyrobionych szkoleniowo osob te problemy moga byc dziwne i smieszne.Ale kazdy kiedys uczyl swojego pierwszego formalnego aportu i roznie to ludziom idzie :-) Mi zdecydowanie zle. To jak dziewczyny sie umowilyscie w ta niedziele i gdzie ?A moze udaloby sier troche nagiac Wasze terminy do mojego ,co ?
  8. Szuka i nie przynosi ,zaznacza znieruchomieniem.Chyba ,ze jest to rzucony patyk to go chwyta zeby poobgryzac. Umie szukac ,to pewne ,bo nie raz znajdujemy z nia i dzieki niej czy to zaginione zabawki czy to wlasnie patyki.Ale ta komenda nie oznacza "podaj do reki ". Teraz to juz nie mam czasu ale jutro przetestuje co bedzie jak nie wydam zadnej komendy czy po zaznaczeniu wlasciwego patyczka ona go podniesie czy nie. Moze za bardzo wogole polegam na komendach zamiast polegac na psie :)
  9. Pomijajc roznice szkoleniowe, co do samej techniki ..przed chwila wlasnie cwiczylam wybieranie patyczkow. I mam takie spostrzezenie. Patyczki lezaly miesiac w piwnicy wiec zapach slaby (moj).Wzielem jeden w reke a drugi szczypcami. Dluga chwile mietosilam ten patyk w reku i polozylam ,bezzapachowy blizej Zuzi ,moj dalej ale w jednej lini. Zuzia na komende podeszla do patyczkow i przyniosla mi dobry ,oba powachala. O.K wiec druga proba.Wzielam dodatkowy patyczek w reke ,ten podniesiony przez Zuzie odlozylam i dolozylam szczypacami jeszcze jeden ,no i ten co maialam w reku. Wyslalam Zuzie do patyczkow i kleska. Dlaczego ? mam dwa pomysly : po pierwsze za krotko trzymalam "moj" patyk w reku,nie bylo to dosc wyraziste wobec byc moze istniejacegojuz na nich zapachu domu. po drugie ona wybrala ostatni dolozony ,czyli na wzrok nie na wech. Wniosek ,ze trzeba naprawde dluzsza chwile potrzymac swoj patyczek w kieszeni. Czyli moze Doroto powinnismy brac odrazu kilka do kieszeni i kolejno na nich cwiczyc ,faktycznie po uplywie tych 10 min. No i chyba trzeba bardzo nad tym pracowac zeby dokladac w roznej kolejnosci . No i jeszcze co do mojego wlasnego uklad ja -pies.Mamy komende na szukanie "szukaj" i Zuzia potrafi na ta komende przeszukac spory obszar laki w poszukiwaniu tego czegos co ja mialam w reku. A do patyczkow daje komende "trzyma" ,bo chce je dostac do reki a to znow komenda oznacaajac trzymanie czegos w pysku. Moze ja jej sama myle.Bo jak mowie trzymaj to ona byc moze lapie pierwsze co nawinie sie do pyska skoro nigdy nie uczylam wybierania aportu. A jak powiem szukaj to ona obwacha patyczki ale poniewaz stoje blisko zaznacza tylko dobry patyk minimalnym zatrzymaniem, bo nie byla uczona formalnego zaznaczania. I troche sie glowie czy nie powinnam dawac dwoch komend.W koncu Zuzia jest juz starszym psem i doskonale zna i rozumie te wszystkie komendy wiec moze ja jej sama myle podaja nieprecyzyjna komende. Nigdy wczesniej nie myslalam o tym. Moze powinnam zaczac od poczatku z nowa komnda klikajac tylko pochylenie glowy nad wlasciwym patyczkiem. Dorota co myslisz o tym,gdyby tak jeszcze raz pojechac cala sekwencje ?
  10. Wczoraj dzieki uprzejmosci hodowcy Bianki dokonalysmy trymowania i dzialo sie ,oj dzialo :D Przy okazji zostalam oswiecona w kwesti strzyzenie psiej glowy ...ktorej sie nie strzyze tak jak ja to robilam :D Czlowiek uczy sie cale zycie :-) Nie moge sie opanowac i wstawiam foteczke Bianki ,tuz po zrobieniu. [URL=http://imageshack.us][img]http://img394.imageshack.us/img394/7937/potrymowaniu4er.jpg[/img][/URL] Aaa, zapomnialam dopisac ,bialaski Jostry piekne ,piekne ,piekne :-)
  11. No ciekawie sie czyta o roznicach szkoleniowych, szczegolnie jesli dyskusja jest taka rzeczowa. Mysle, ze roznica polega glownie na sposobie szkolenia, bo przy uczeniu kilkerem dzieli sie zachowani na male czastki i potem dopiero sklada zachowanie w calosc. Flaire robi podobnie chwalac psa w trakcie podjecia dobrego patyczka. Tylko ona sklada zachowaie odrazu w calosc wymagajac dalej formalengo aportu, a my zatrzymujemy sie dluzej nad sprawa wybierania patyka, konczac nagroda zachowanie na tym etapie. Tak czy siak kazda z nas w konsekwencji otrzyma to co bedzie chciala od psa, sprawa jest tylko w czestym powtarzaniu tego cwiczenia. Jeszcze do Flaire, ja juz z Zuzia przeszlam klase "O", na formalnych zawodach Obedience organizowanych przez ZK.Teraz sobie cwicze elementy klasy "I", choc duzych nadziei na sukces sobie nie robie . Moja suczka ma juz 9 lat i nie specjalnie nadaje sie do publicznych wystapien. Ale coz.. . trzeba pracowac na tym materiale jaki sie ma :D :D Jednoczesnie pracujac z nia wyrabiam sobie poglad na to jakie ew. bledy mozna popelnic i mam nadzieje, ze z nastepnym psem (sznaucerka Bianka) uda nam sie lepiej. Fakt, ze nie mam aportu formalnego nie przeszkadza mi w tym ukladzie uczyc innych rzeczy. No i sposob szkolenia klikerowego pozwala na pracowanie rownolegle nad roznymi elemantami. Zaczynam zalowac :lol:, ze chodze teraz na psie przedszkole z Bianka ( akurat niedziele rano), bo az sie prosi zeby przyjechac juz w ta niedziele na Wasze/Nasze spotkanie Obediensowe i wyprobowac wybieranie patyczkow przy Waszej pomocy.
  12. Tylko odeszlam na chwile wytrymowac Bianke a Wy juz tyle ugadalyscie :-) Moim zdaniem gdybym bgez konca szlifowala ten aport a nie uczyla innych rzeczy nadal bym byla w fazie przygotowania do klasy zero .Dorotak opisala na czym polegaja nasze problemy z aportem ,jestenm chyba marnym szkoleniowcem .Zuzia przyniesie mi wszystko ,co nie znaczy ,ze usiadzie i odda .Albo usiadzie bez aportu albo odda do reki ale nie siadajac . Mniejsza z tym pracuje nad ta sprawa .A tymczasem robie tez inne rzeczy. Jak sie nie uda to trudno ale cos musimy robic :-) Skoro Wind zamiescila swoje zdjecie ,pozwalam sobie wstawic dowod ,ze Zuzia przynosi aport :-))) Chco do jakosc zdjec Wind mi daleko .
  13. No troche mnie to pocieszylo co piszecie ,bo oznacza to rowniez dla mnie i Zuzi ,ze bedzie O.K Generalnie Zuzia ma ten sam problem co Atos ,z tym ,ze ona nie podnosi "goracego " patyczka a ten co lezy minimalnie blizej .Taki ma koncept. Oczywiscie sa tez poprawne wykonania ,pomijajac sprawe kiepskiego aportu :lol: No poprostu przed nami huk pracy i tyle :-) Dzis skoncentrowalam sie na przynoszeniu zabawki pod nogi a nie w poblize mnie :-) Sa efekty :-) I mam nadzieje ,ze w koncu bedzie mi oddawac do reki zamiast pluc tym. Doroto ,wedle Twojej rady :-) ,bez k/s :lol:
  14. Mam takie wrazenie ,Doroto ,ze cos z tymi patyczkami robimy zle. Nie moge uchwycic tej mysli ale moze dojdziemy do tego jak si8e zobaczymy na cwiczeniach . Bo jak my robimy ,kladziemy ppatyki ,pies podchodzi przynosi zly ,to nie ma k/s i czekamy dalej . Moze to jest bald ,jak myslisz. Moze trzeba by bylo wtedy zabierac ten zly patyk i rozkladac jeszcze raz nowe. Czy to nie uczy psa ,ze ma probowac na chybil trafil az ktoras proba bedzie zakonczona sukcesem . Rozumiesz moja koncepcje ,bo nie moge jej jakos czytelnie ubrac w slowa . A juz najbardziej zmartwila mnie Azir , jak napisala ,ze patyczki trzymane w domu sa i tak przesiakniete zapachem przewodnika. To ja sie tak staralam ,bralam je sczypcami ,moczylam w wodzie po uzyciu i nic to nie daje ,bo leza w pokoju ,tak ?:-))) Widza rodzi sie w bolach :-)
  15. Czesc ! :-) Bianka to szczeniak sznaucerka srednia ,czarna :-) Bede z nia cwiczyc Obedience jesli bedzie do tego miala zdolnosci :-)
  16. No super inicjatywa.Ja z Zuzia i Bianka napewno bedziemy chetne na spotkania .Choc teraz musze dokonczyc psie przedszkole z Bianka i to mi koliduje. Z moich ,i Dorotaczka :-), doswiadczen ,wynika ,ze najlepsze sa spotkania dwa razy w miesiacu ,lub co dwa tyg . No i wzajemna mobilizacja przez ustalanie kto nad czym pracuje.Nie ma to jak pochwalic sie wynikami swojej pacy i przedyskutowac ,chocby krociutko ew. problem. Zaleta tych spotkan ,ktore do tej pory realizowalysmy z Dorotak w mniejszym gronie ,bylo wlasnie dzielenie sie doswiadczeniami i proba pokazania dokonan "publice " :-) To pozostaje ustalic miejsce pierwszych spotkan .
  17. Dziewczyny ,slowo daje tylko na chwile poszlam podlogi umyc i piec stron starcilam :D Bardzo mi milo ,ze podoba Wam sie Bianeczka :-) Ja szczegolnie zadowolona jestem z jej ogona ,ktory jednak sie nie skrecil w precelek :D . Ale fakt ,ze bywa on przyczyna nieporozumien z laikami :lol: Aga! Dogaduja sie z Zuzia bez problemu .Co prawda Zuzia juz starsza babka jest i nie za bardzo chce sie bawic z mala ale maja odloty ,maja.Zuzia jest ustepliwa ,wiec woli nie raz sie wycofac niz dac Biance po lbie.Troche sie boje zeby w przyszlosci nie bylo konfliktu ,bo obie suki ,ale widze ,ze Bianka jest mocna psychicznie a Zuzia wycofujaca sie to powinno byc O.K W kazdym razie jesli liczylam na pomoc ze strony Zuzi w wychowaniu szczeniaka to sie pomylilam :lol: Ale moze tak jest lepiej . Ide na spacer z dziewczynami to do zobaczenia za kolejne piec a moze wiecej stron :lol:
  18. Ola! Ale te olbrzymki piekne, wlasnie bylam w galeri ,jeju ja chce olbrzymka .Uwielbiam wielkie psy ,choc chwilowo nie moge sobie na takiego pozwolic ...jejku ale te slodziutkie sa , rozczulilo mnie :D
  19. :lol: :lol: :lol: :lol:
  20. A ja dzis wstalam 5.17 :( to moje szczescie Bianeczka siku chciala,a potem o 6 a potem o 6.30 .No i jak tu jej nie kochac :-))) Mam kilka nowych zdec to dam tu linki bo nie mam sily ich zmniejszac i dawac w galerii ,po tym niedospaniu leniwa jestem :-))) Wczoraj w parku gadam z jedna pania ,psy sie bawia i mowie o Biance " to normalene u sznaucera " ( cos tam o zabawie) a pani na to bystro popatrzyla na Bioanke i mopwi " no ,faktycznie cos ze sznaacera ma " . No wiecie co ! Skandal ! Nie spostrzegla ,ze moja suczka to przyszla medalistka :-)))))))! Zdjecia zrobila Biance Ania Łuczak :-) [url]http://img407.imageshack.us/my.php?image=bianka88ux.jpg[/url] [url]http://img407.imageshack.us/my.php?image=bianka34tf.jpg[/url] [url]http://img407.imageshack.us/my.php?image=bianka116et.jpg[/url] [url]http://img407.imageshack.us/my.php?image=bianka175rh.jpg[/url] Tym ostatnim to juz sie chwalilam ,bo dumna jestem z Bianki ,ze tak pieknie zaczyna chodzic przy nodze .
  21. [quote]Romas no to nie taka kupa czasu:)))za 2 miechu mozesz w szczionkach isc:)))) mowie Ci fajne to jest ! i pies sie oswaja z wystawami i stresem, i wlasciciel[/quote] W sumie to masz racje ,tylko ja specjalnie kasy nie mam , to chcial b. konkretnie isc jak ona podrosnie i dowiedzic sie warto li jezdzic po wystawach czy nie z tym psem :-) Bo oczywiscie mi jako wlascicielce zdaje sie ,ze ona jest piekna ale juz sie przekonalam jak to malo ma do rzeczy ,takie przekonanie :lol: No, musze sie zastanowic czy to dobre dla nas rozwiazanie :-).Klasa szczeniat daje tylko wlascicielowi inf. czy piesek jest obiecujacy czy nie ale dla pozniejszego ew. wystawiania to chyba nie ma znaczenia formalnego .
  22. Dzieki Orsini za odpowiedz ,to straszna kupe czasu jeszcze mam :-) ,bo ona nawet jeszcze 4 mc nie skonczyla . A dzis dzwonilam do Łodzi ,bo tam kurs strzyzenia psow jest i jaka straszna kupe kasy to kosztuje.Jak sobie szybko policzylam organizowanie takiego kursu to b. dochodowa sprawa. A popyt jest taki ,ze najblizszy termin to w lutym. Dlaczego ja wczesniej na taki super pomysl nie wpadlam,bo jak tylu chetnych ,ze tydzien w tydzien maja grupe ,to musztarda po obiedzie.Za pol roku bedzie sie w Wrszawie i innych miastach roic sie od psich fryzjerow. Wyraznie nie mam smykalki do interesow :(
  23. A sluchajcie kolezanki ,kiedy ja bede mogla z moja Bianeczka wystawic sie na wystawie :-) Ile piesek musi miec skonczone zeby do klasy mlodziezy mogl?? Bo na baby to uwazam ,ze nie ma co ,poniewaz nie planuje wielkiej kariery wystawowej :-)
  24. Jednak dla zdrowia tez powinno sie skubac,slowo daje.Ja Zuzie latami strzyglam ,bo nie chodzi na wystawy .I w koncu przyplatala sie jakas choroba skory. To zaczelam troche ja podtrymowywac na sugestie wet i prosze , kondycja skory sie poprawila. ja wiem ,ze wystawy itd ale chyba Orsini nie skubiesz psu uszu?czy szyji ,tak do krwi ,nie.Przeciez te miejsca co mozna ogolic to po co cudowac. Tak czy siak :D faktycznie ciesze sie z moich sredniaczkow ,bo oba maja niezla siersc.Bianka to ma typowo szorstka i wychodzi jak po masle od samego czesania trymerem.A Zuzia ma nie falowana ,mimo scinania maszynka( pomijajac kondycje skory) . Dla mnie osobiscie troche za bardzo ze sznuacerow robi sie wystawowe lalki.Przeciez to psy wiejskie ,strozujace.No oczywiscie nie znaczy to ,ze maja byc zarosniete i brudne ale te brody do ziemi ,te lapy z wlosem na piance ....tak samo jak trymowanie niektorych parti u labkow albo podstrzyganie seterow .Po co i na co . A czy taki seter ,o pieknie falujacej ,naturalnie blyszczacej siersci ,nie jest sto razy fajniejszy od tego wyfiokowanego ,podcinanego ,namaszczanego ,z obcietymi wasami dla wygladu pyska ? Odrazu widac ,ze jeszcvze bakcyla wystawowego nie zlapalam :-))) A na marginesie ,u nas na osiedlu biega taki Nagi Grzywacz ,puszczany luzem ,bez wlasciciela. atko ,jak go z bliska obejrzalam ,ale okropny.Wszedzie mial jakies kepy siersci ,i to wygladalo jakby mial jakas chorobe skory .I ta naga skora byla pomarszczona i sucha az sie luszczyla.Bleee. I bardzo pzepraszam ew. wlascicieli Grzywaczy ale chyba nie ma nic paskudniejszego niz taki zaniedbany ,brudny Grzywacz.
  25. W pewnej mierze zgadzam sie z Olgierdem ,choc nie jestem prawnikiem a tylko zdrowo rozsadkowo myslacym obywatelem. Przepisy sa i tylko wystarczy je egzekwowac.Wyrzucic te wszystkie bzdurne paragrafy do kosza i trzy sprawy przypilnowac -edukacja -prewencja -egzekwowanie Kazdy pies ma chipa,kazdy wlasciciel psa placi za niego niemaly podatek .Konsekwencje niepilnowania psa,zagrazanie przez psa porzadkowi publicznemu sa natychmiast i bezzwlocznie karane mandatem ( i to b.wysokim) lub konfiskata psa. I tyle by wystarczylo zeby rozne oszolomy nauczyly sie prowadzac swoje rownie oszolomowate psy na smyczy. Gdyby reakcja strazy miejskiej i policji byla natychmiastowa kazdy by lepiej pilnowal swojego pieska i przewidywal jego zachowania. Edukacja dzieci w szkolach ,bo jak na razie i jak 20 lat temu ucza sie o stulbiach a o psach niczego .Pomimo ,ze w domach nie stulbie mamy , a dzieciaki nie wiedza nawet tak podstawowej rzeczy jak odczytywac sygnaly zagrozenia od psa. No i zapobieganie ,zapobieganie ,zapobieganie.Ukrocenie tego wscieklego rozmnazania psow ,tego oblednego puszczania wszedzie i zawsze ukochanych pupilkow,tego kupowania dziesiatego pieska do kawalerki w bloku. Ja ,jako obywatel tego kraju,zadnej ustawy nakladajacej ograniczenia glownie na psy nie podpisze.Sprawa ludzi jest takie wychowywanie takie hodowanie psow zeby nie bylyu zagrozeniem dla innych,dobieranie takich ras ,ktorych istnienie wsrod spoleczenstwa nie powoduje konfliktow.I tylko prawo skierowane przeciwko bezmyslnym lub swiadomie zlym ludziom mnie interesuje.
×
×
  • Create New...