-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
Moja starsza suka -11lat- tez ma kulawizne po wysilku .Do niedawna bylo ok a teraz kazda przejazdzka konczy sie kuleniem.Mysle,ze poprostu u starszego psa czy psa po powaznej kontuzji to moze byc zbyt duze obciazenie takie biegi za rowerem.W kazdym razie ja nie moge juz starszej brac na rower . Nawet male trasy ok 6-8km powoduja nadmierne zmeczenie ,utykanie a nawet powysilkowe popuszczanie moczu przez sen. Pozostaja nam spacery i to tez bez ekscesow.Starosc nie radosc :-(
-
Zacznij powolutku :-) od trzymania smyczy w reku i prowadzeniu roweru i takiego spacerku.Duzo pochwal ,duzo nagrod jak pies umie je brac.Potem moze malutka przejazdzka jedna spokojna uliczka czy alejka,nadal smycz w reku ,nadala pochwaly i smaki,duzo kierowania psa glosem .Odrazu trzeba przyjac zasady czy ma isc z lewej czy z prawej . Moim zdaniem to urzadzenie do podpinania psa do roweru mozna uzyc dopiero jak pies sie nauczy troche biegac przy rowerze ,jak sie oswoi. Ja bym kazdego dnia czy co kilka dni robila male trasy z jak najwieksza iloscia przyjemnosci dla psa. Co jeszcze...zadnych szybkich sprintow na poczatek,bo nie chodzi o to zeby nauczyc psa biegania cala para i szarpania nas.Wogole duzo spokoju ,rowne tempo ,tak relaksacyjnie. Jak pies pozna rower a Ty reakcje psa w trakcie biegu ,to dopiero mozna sobie zwiekszac tempo ,zwiekszac odleglosci ,utrudniac trasy, wiazac psa do roweru. W kazdym razie ja tak robilam ,malymi krokami z nagrodami i moja mlodsza suka biega pieknie przy rowerze.Satrsza uczylam troche inaczej ,wiecej na zywiol i ona ma takie jazdy ,ze chce do domu galopowac pelnym biegiem.Co jak latwo sie domyslic nie koniecznie jest bezpieczne zeby pies po ulicy ciagnal mnie jak parowoz. Powodzenia w nauce I daj znac jak Ci idze :-)
-
Sporo, mialam doga kanaryjskiego bardziej w typie alano niz wspolczesnych kanaryjczykow .I wlasnie on pieknie biegal przy rowerze ,poniewaz byl lzejszy niz ogol populacji kanarkowej wiec rozwijal wielkie predkosci.Ale na pewno nie 50 na godz :-) Problem tylko jest w tym ,ze takiego duzego psa trudno przytrzymac ,w razie potrzeby, z siodelka roweru .Widze ,ze Twoje biegaja bez obrozy.W mojej okolicy , w podmiejskich lasach takiej szansy nie ma. Tymczasem ja bylam ze swoja sznaucerka na czterodniowym wypadzie rowerowym w Bory Tucholskie. Polecam te okolice kazdemu rowerzyscie.Bardzo duzo tras rowerowych o zroznicowanej trudnosci ,wiekszosc w kolo przepieknych jezior i wsrod lasow Tucholskieg Parku Narodowego . Najdluzszy dystans ktory pokonalismy z Bianka to 27 km .Byla zmeczona po tym wyczynie , ale nie jakos straszliwie -gorzej z nami :-) W Borach Tucholskich jest duza baza noclegowa ,tylko wystrzegajcie sie agroturystyki ,bo maja tam muchy w nosie i rzeczywistosc jest inna od tej przedstawianej w necie.Te gospodarstwa agroturystyczne ktore obstawilismy okazaly sie byc w srodku miesciny , dopiero bysmy mieli problem z wyspacerowaniem psa.Na szczescie ostatecznie wynajelismy domek w Osrodku Wypoczynkowym Ministerstwa Sprawiedliwosci w Malych Swornych Gaciach .I tam byl las tuz za plotem , piekne widoki i cudnie goraca woda do mycia w naszym domku. Oczywiscie w lasach mialam psa na smyczy poniewaz duzo tam zwierzyny ,no i przepisy ,ale Bianka umie biegac przy rowerze na lince. Polecam Wam ta okolice na maly lub wiekszy wypad rowerowy, mozna sie zakochac w tych krajobrazach.
-
Skoro mowicie ,ze moze taka predkosc rozwinac to wierze.Mamy licznik w rowerze ale ja prawie nigdy nie mam okazji testowac szybkosci moich sredniakow ,bo jak pisalam stawiam na rozwijanie wytrzymalosci a nie szybkosci no i mikry wzrost moich suk tez ma tu znaczenie :-) Ja zawsze proponuje wode psom na wycieczce ,szczegolnie jak jest cieplo.Pies dyszac sie ochladza wiec i pewno mu w pysku wysycha od tego ciaglego wentylowania.Ale fakt ,ze jak nie sa spragnione to tylko obojetnie spojrza na butelke i odchodza.
-
Monita ale rolki to chyba tylko jak pies jest luzem i jest posluszny ,bo jakby tak byl zapiety na smycz i pogrzal do czegos to marnie to widze :-) Ashley ,ja to tez raczej sobie tak rekreacyjnie jezdze z moimi sukami .Ale tak jezdzac caly zeszly sezon wyrobilam sobie niezla kondycje i im przy okazji . Nieraz czytam takie wpisy tu na dogo jak to ludzie wzieli psa ,rower i odrazu padaja liczby 20 -30km..hm...Az strach sie przyznac ,ze ja sobie tak spokojnie srednio 6-8 co drugi dzien robie a tylko czasem nascie w weekendy . Bez parcia na wyniki w km a raczej relaksacyjnie . Ale za to w wakacje jak bylismy na Mazurach na rowerach to psy chodzily jak dobrze naoliwione maszyny i bez zmeczenia biegaly dlugie godziny przy rowerze. No ale co kto lubi :-)
-
Myslisz ,ze naprawde to mozliwe zeby ok 40 km/h biegl ?? Nie znam sie wiec nie wiem .Moje suki z pewnoscia takiej predkosci nie osiagaja :-) No i jeszcze gdzies mi sie o uszy obilo ,ze nie jest dobrze wprowadzac organizm na najwyzsze obroty ,potem zwalnic i znow na obroty.Dlatego ja staram sie ustalic jakas srednia predkosci i w miare jej sie trzymac . W kazdym razie ja bardzo lubie te wspolne ludzko-psie wyprawy rowerowe i polecam kazdemu kto ma tylko gdzie jezdzic :-) Mysle ,ze lUmp w takim razie skoro jest teren do biegow i sa checi :-) szybko wroci do kondycji .Napisz jakas relacje jak juz ustalisz sobie z nim pewien tryb tych wycieczek .
-
Ektopar w kropelkach na kark lub obroza Bayer`a.Obroza jest naprawde skuteczna tylko musi byc taka z gornej polki.A ten Ektopar to jakas nowosci,taniutki , u moich sznaucerow super sie sprawdzilo,ani jeden kleszczyk w ciagu miesiaca sie nie wkrecil.
-
M@d ja Ci napisze jak jest u mnie .Od jakiegos czasu bardzo sie z TZtem pasjonujemy wycieczkami rowerowymi w towarzystwie psow.Nawet w zeszlym sezonie bylismy na czterodniowej objazdowce po Mazurach.Bylo super.Ale nie o tym chcialam. Ja zaczynam b. wczesna wiosna od kilku doslownie kilometrow.Nie wiem czy Lump chodzil wogole przy rowerze to trzeba wyprobowac czy sie nie boi czy nie odskakuje gwaltownie itp Poczatkowo robimy trasy po naszym lesie -Mazowiecki Park Krajobrazowy - rzedu 6-8km .Jedziemy mniej wiecej ze stala predkoscia ok 11-14km/h wtedy moje sredniaki biegna pieknym wyciagnietym klusem.Na takiej trasie mamy jeden przystanek na picie. Cwiczymy mniej wiecej co drugi dzien w weekendy czasami rano i wieczorem.Bardzo powoli dobrzucamy kolejne kilometry .Wyznacznikiem sa psy to jak szybko pzrestaja nas wyprzedzac i biegna przy kole, to jest znak ,ze maja dosc. Zwykle nie jezdzimy wiecej niz jednorazowo 16-18km.Tu u nas po lasie ,po piachach ,po wydmach to naprawde super wyczerpujaca trasa i psy po czyms takim padaja. W lato jezdzimy tylko rano lub tylko wieczorem. Nie jezdzimy prawie po szosie w trosce o stawy psow. Smycz zawsze trzymam w reku majac na uwadze skocznosc i sklonnosci moich sznaucerow do gwaltownych zwodow.W razie duzego skoku psa puszczam smycz poniewaz pies mi nie ucieknie a to chroni mnie przed bolesnym upadkiem.Nie pozwalam psom ciagnac roweru poniewaz tu w lesie grozi to wypadkiem. Orientacyjnie przystanki robimy co jakies 40 min jazdy ,szczegolnie kiedy jest cieplo.Pic daje zawsze kiedy stajemy ,psy chetnie plucza pyski wtedy. Co do pieszczenia .Starsze psy ktore nigdy nie biegaly moga poprostu zrobic sobie krzywde naglym i dlugotrwalym wysilkiem.Dlatego jestem zdanie ,ze rozsadne podwyzszanie kryteriow jest lepsze niz silenie sie na wyniki.Pies na ogol nie porusza sie z taka stala szybkoscia jak rower i jest dla niego meczacy takie wielominutowy , czasem parogodzinny, wysilek. W kazdym razie jak zrobimy taka dobra trase tu po lesie ,przejazd powyzej 2 godz to potem mamy psy z glowy na reszte dnia.Swiadczy to jednak o ich zmeczeniu.
-
BLUES-piękny młody pies-MUSI IŚĆ DO SCHRONU??? Zostaje w domu :)
Romas replied to an1a's topic in Już w nowym domu
MajkaKrak ,dyskusja jest i bedzie nawet jak czytac nie bedziesz :-) .Jestesmy tu gronem milosnikow psow i czasem poprostu jakis temat jest na tyle frapujacy ,ze nie da sie go zignorowac . -
BLUES-piękny młody pies-MUSI IŚĆ DO SCHRONU??? Zostaje w domu :)
Romas replied to an1a's topic in Już w nowym domu
Ja tylko dodam ,ze ignorowanie jest bardzo silna i okrutna kara.Pies ignorowany przez swoje stado zginie . Druga rzecz to psy maja b. krotka pamiec i ignorowanie przez 48godz nie ma rzadnego sensu. Prawda jest to co pisze M@d o kontakcie ,o stadzie o glaskaniu o ignorze,to wszystko cenne spostrzezenia. Jednak ja bym nikomu nie radzila/pisala ignoruj tyle a tyle czasu ,bo jednak rady przez net moga sie okazac poprostu szkodliwe. M@d odkryl jedna z metod dzialajacych na jego psa i normalna jest chec podzielenia sie tym doswiadczeniem,ja tez tak mialam i nawet bardziej nasilone objawy :-) Wez jednak M@d pod uwage ,ze nie widziales tego psa i nic o nim tak naprawde nie wiesz wiec i uwagi powinny byc bardzo ogledne a tylko zachecanie do skozrystania z porad spacjalisty ma tak naprawde sens. Rozumiem osobe ktora chciala oddac tego psa .I nie wiem czy grupowe zachecanie zeby jednak probowal dalej jest postepowaniem o.k . Myslimy tu o psie a kto pomysli o tej rodzinie byc moze teroryzowanej przez nastepne 10 lat przez zbyt silnego dla nich psychicznie psa. Wspolczuje. -
Kota trudniej wychowac niz psa poniewaz koty zyja "obok" czlowieka i sa zwierzetam o bardzo malym rozumku i dosc duzej ilosc pierwotnych cech.Dlatego tresura oparta na przymusie ,jak u kazdego dzikiego zwierzecia ,nie odnosi skutku ,wywoluje tylko stres i przestrach . Tym niemniej kotki sie ucza pewnych zasad obowiazujacych w danej rodzinie i stosuja sie o ile instynkt im pozwala.Poniewaz ich hierarchia stadna jest zupelnie inna niz psow i nasza to my tez nie rozumiemy tak jasno ich sygnalow podporzadkowania jak psich. Widze wiec ,ze kot Was wytresowal szybciej niz Wy jego i to jest fajne :-)
-
M@d,ja czytam choc nie odpisuje ,bo mam awarie. Nie myslales czasem zeby zignorowac te suki ?
-
Dobra :-) tym razem sie wysililam i zrozumialam co Sympatyk do mnie mowi :-)Jest prawda poglad ,ze kazdy slyszy (czyta) to co chce :-) Byc moze nasz oglad sredniakow jest zmieniony z powodu poznania pewnej okreslonej populacji sznaucerow.Byc moze. Sympatyk ,a o czym mozna rozmawiac ciekawie jak nie o sznaucerach :-) Ja mam skrzywienie duzego stopnia i najbardziej mnie pasjonuja takie rozmowy ,nic na to nie poradze.Trudno mi zrezygnowac chocby i z bicia piany ,bo przynajmniej to jest na pasjonujacy temat :-)
-
Sympatyk ,prosze Cie :-) przeciez niekoniecznie musimy sie zgadzac :-) Ja nie stoje za autorka artykulu ani nie popieram nikogo z czystej sympati ,poprostu zgadzam sie (wyjatkowo !) z Berek :-) I daje glosno temu wyraz .Przeciez w polemice z Toba nie ma chyba nic zlego ,kazdy wyczytal w tym artykule to co chcial.Ja samem fajne rzeczy :-),prawdziwe. No ale skoro sadzisz ,ze nie warto rozmawiac i polemizowac to przeciez na sile Cie nie zmusimy :-) choc szkoda :-). I prosze nie porownuj tej rozmowy ,zaledwie rozmowy ,do klotni o ogonki jaka ma miejsce tu na dogo.Ja nikogo nie obrazilam wyrazajac poglad o artykule odmienny od Twojego , wiec porownanie nie na miejscu.
-
Ja mam zepsuty komputer i czytam dgm z doskoku ale wprost nie moge sobie odmowic zeby nie wtracic tu slowka. Sympatyk , byc moze zla opinia o sredniakach jest tylko przeklamaniem.Ale jednak sadze ,ze nie jest tak pieknie jak to opisujesz. Moze te zrownowazone sredniaki ,owszem sa w najlepszych hodowlach ,sprowadzajacych swieza krew.Ale potomkowie tamtej fali starchliwych agresorow nadal sa wsrod nas i nie jest trudno kupic takiego wlasnie sredniaka. Wszystkie znane mi sredniaki ,zachowuja sie mniej lub wiecej jak opisuje ekspert z MP czyli Berek .Niekoniecznie musza to byc te najbardziej wybujale cechy ,niekoniecznie to musi byc zle ,ze one np postrzegaja wszystko w otoczeniu i reaguja na to. Nie jestem hodowca,jestem milosnikiem rasy.Wiec dla mnie ten artykul jest swietny,odstrasza tych ktorzy nigdy nie powinni miec sredniaka ,odstrasza niezdecydowanych.Dla mnie jako dla milosnika rasy jest wazne zeby te psy byly tylko w rekach pasjonatow ,w rekach tych ktorzy naprawde sa gotowi na zycie ze specyfika tej rasy .Prawdziwy pasjonat nie zleknie sie tego opisu a innym dziekujemy ,bo skoro zalamuje ich opis problemow to co bedzie jak spotkaja sie z prawdziwym problemem. Mam dwie suki z dwoch roznych hodowli o znacznej roznicy wieku i obie pasuja do opisow z artykulu. O co w gruncie rzeczy chodzi ?Zeby nasze sredniaki zamienily sie w plastiki, zeby byly kolejnymi goldenami? To psy strozujace o duzej inteliencji ,naturalne jest wiec ,ze beda sie zachowywac zgodnie ze swoimi instynktami. Mowcie co chcecie,Sympatyk nie ujmujac Ci oczywiscie wiedzy i doswiadczenia ,masz swoja wizje ,rozumiem. Ale dla mnie wizja sredniaka bedacego tylko i wylaczenie nieklopotliwym towarzyszem spacerow spedzajacym cale dni na kanapie i majacym w nosie obcego , to poprostu porazka.Kocham te psy za ten wariacki blysk w ich oczach ,za ich pasje zycia i gdyby tego zabraklo w tej rasie to musialabym kupic innego psa ,bo to juz nie bylyby sredniaki. Zyjemy w niebezpiecznych czasach kiedy wszystko musi byc pod linijke,takie same i najlepiej absolutnie bezpieczne.Odrobina innosci i zaraz podnosi sie krzyk.A moze to dobrze,ze nie wszystkie sredniaki daly sie usrednic i wepchnac do jednego wora z napisem "psy dobre na kazda okazj i dla kazdego".
-
M@d , mozesz cos zmyslic ,nie obrazimy sie :-) Skoro Lump nie dostarcza az tylu przezyc :-) Sytuacja Twojego kotka jest kiepska skoro Lump jest pierwszy :-) U mnie jest odwrotnie.Orinka , nasza 15letnia kotka juz byla jak nastal pies- wtedy miala 4 lata . I Orinka wychowala Zuzie ,wychowala naszego Tora DC ,ktory juz nie zyje ,wychowala Bianke a na koniec koteczke bidke tez z dzialki ,Malutką.Zreszta edukacja Malutkiej nie jest skonczona i Orinka musi codziennie ja bic zeby Malutka dobrzez zapamietala prawa rzadzace tym domem( czyt.Prawa Orinki) Najsmieszniejsze to bylo jak Toro dorosl ,wazyl z 60 kg mial ogromna paszcze niczym kubel i naprawde wielgachne zebiska.I ta mala ,5 kilogramowa Orinka np kazala mu spieprzac z poslania ,bo ONA chciala tam lezec.Toro karnie wstawa i odchodzil.Jak ona stala kolo miski to wogole nie bylo mowy zeby pie spodszedl.Nawet przechodzenie w nie dosc pokornej postawie kolo Orinki bylo ryzykowne,dlatego Toro i Zuzia a teraz Bianka jak mijaja Orinke to zawsze uszy skulone ,glowa opuszczona ,mowia"sorry,ja tu tylko przypadkiem jestem ".Rzady kota sa twarde :-)
-
[quote name='Elitesse']u mnie tez jest :multi: w koncu moge zabrac psiury do lasu :multi:[/QUOTE] U mnie tez byla jak wrocilam z pracy wiec i wyprawa do lasu sie przytrafila moim pieskom :-) Ale podobno zaraz ma wrocic zima.Moze sie myla ..co ? jak myslicie :-)
-
[quote name='Pink'] Ogolnie bylam milo zaskoczona ze dziewczyny odrazu zalegly przy nas na kanapie i kazaly sie glaskac (a bylo to pierwszy raz kiedy nas widzialy) wpychajac co rusz glowy pod moja pache :loveu: bo Watek przez dlugi okres byl do nas na dystans.. a niby jest taka przytulanka.[/QUOTE] Moze Watek sie na Tobie nie poznal :-) Moja Zuzia jak pisalam jest skrajnie nieufna ( no byla ,bo na starosc jej sie pomieszalo :-).I kiedys przyszla do nas w odwiedziny kolezanka mojej tesciowej.Osoba dosc juz wiekowa.I Zuzia ktora gryzla zawsze gosci a co najmniej na nich szczekala pozwolila sie poglaskac a potem polozyla jej leb na kolanach i tak stala sobie przez dlugi czas.Nam wszystkim opadly szczeki i tak pozostaly.Widac ta osoba miala w sobie cos, jakas magie ,jakies sygnaly psu dawala ,ze nie jest zagrozeniem. I co najlepsze wogole nie wiedziala o lekach Zuzi i traktowala to glaskanie jej jako cos normalnego,jest piesek to sie glaszcze.Bywaja sytuacje zadziwiajace :-)
-
Wielu ludzi z takiego powodu pozegnaloby sie z psem.Wypada pogratulowac opanowania i rozsadku . Bezsprzecznie pies nie powinien atakowac czlowieka ale... sa sytuacje w ktorych trzeba zrozumiec psa .Mysle ,ze wyrok w zawiasach to dobry pomysl :-)
-
[quote name='Elitesse']jest ale to pojawilo sie u niej zwiekiem a raczej moze z przeprowadzka jak mieszkalismy w Poznaniu byla bardzo towarzyska i otwarta przeprowadzilismy sie pod Wroclaw gdy Tess miala ok rok i tutaj po pewnym zcasie stala sie nieufna wobec ludzi moze ma to zwiazek z tym ze tutaj tych ludzi jest malo czy co :roll:[/QUOTE] A tak to pewno ma zwiazek z maniejsza ilosci aludzi.Ja tak mam z Bianka.Jak nie wybywam z nia do miasta co jakis czas to robi sie nieufna do obcych. Chociaz powiem Wam w tajemnicy ,ze mi tak bardzo nie przeszkadza ta cecha o ile jest wyposrodkowana. Bo Zuzia byla tak uniufna ,ze ganiala ludzi i chciala ich podgryzac ,to pzresada.Natomiast taka nieufnos c,z epies poprostu nie pozwala sie dotknac obcemu ale te znie zwraca zbytniej uwagi na niego ,to mi sie podoba. Fajnie byloby gdyby ta ceche udalo sie kontrolowac :-) ale wiem ,ze to niemozliwe . A znow o Twojej drugiej suczce Agnieszko ,slyszalam( tzn sama kiedys pisalas a potem jeszcze kots potwierdzal ) ,ze jest przytulasna i otwarta do ludzi .No i prosze ,dwa sredniaki dwie skrajnosci :-)
-
Ach ci naukowcy , wymyslaja to co wszysyc wiemy.Wasze psy ogladaj TV? Moje tak o ile jest tam pies lub podobne zwierze a jeszcze lepiej jak jest aktywne. Co do pojec ogolnych .Moja suka Zuzia zna pojecie "kot" ,wedlug niej sa to ofiary do ganiania.To stalo sie niechcacy ,uslyszala byc moze to slowo i skojarzyla z przyjemnoscia pogoni i teraz jak powie sie przy niej "kot "zaczyna biegac i rozgladac sie. Ale uwaga! nasze domowe koty nie sa "kot".Kiedy powie sie to slowo w obecnosci Zuzi i naszego kota popatrzy co prawda przez chwile na naszego kota ale zaraz zaczyna szukac innego.Natomiast jak bedzie na ulicy siedzial obcy kot i powie sie ten sygnal to ona malo ze skory nie wyskoczy chcac go pogonic. Wrazliwym odrazu powiem ,ze nigdy swiadomie nie puscilam psa na kota i przez cale 10letnie zycie Zuzia tylko raz pobiegla zakotem a jak go dogonila to zdebiala :-) Zobaczcie dziwnosc jej umyslu.Wyraznie wyodrebnia grupe ziwrzat o nazwie "kot" ,przy ptakach mozna sobie mowic to slowo i nie ma reakcji Zuzi.Natomiast domowe koty nie sa klasyfikowane jako ta sama grupa :-) Fajne ,co :-)
-
Sredniaki gora :-) A nie mowilam :-)
-
Elitesse ale chyba jedna z Twoich suk jest nieufna do obcych ?Czy sie myle?Pytanie bez podtekstow .Jesli Twoje mlode sznaucery nigdy nie zachowywaly sie glupio ,nie probowaly uspokajac biegnacego przechodnia ani nic z tych rzeczy to super poprostu.Trafilas na doskonale egzemplarze. Ja trafilam ciutek gorzej ,bo Zuzia miala caly wachlarz tych objawow.Bianka ma niektore odpaly (np potrafi zawarczec na wgapiajacego sie w nia przechodnia ) choc jest o niebo odwazniejsza niz Zuzia .No ale jak to wsrod psow, nie ma dwoch takich samych. Cechy rasy niekoniecznie musza sie prezentowac w calej rozciaglosci u kazdego egzemplarza. Wracajac do dyskusji z M@d .Ta sprawa jest nierozwiazywalna ,poniewaz nauka czyni coraz wieksze odkrycia i coraz nowe dane na temat zwierzat zostaja odkryte.Jeszcze sto lat temu wielu ludzi wogole nie wierzylo ,ze zwierzeta odczuwaja bol. Historia na niekorzysc teori M@d. Zuzia szybko nauczyla sie sikac na dworzu i nigdy nie byla karcona za robienie w domu.Jest teraz chora i kiedy choroba nawraca to sygnalem ostrzegawczym sa jej siuski na podlodze w salonie,tylko tam i tylko po nocy. Bianka bardzo dlugo nie mogla sie nauczyc ,ze trzeba sygnalizowac potrzeby i wkoncu zaczelismy karcic ja glosowo za robienie pod stolem.Taki miala pomysl,maly sik pod stolem.Wyrosla z tego. Schodze rano z sypialni na dol, nasikane w salonie.Bianka spi ze mna w zamknietym pokoju.Mowie groznym glosem ,zaspana i zla ,ze musze sprzatnac - "kto nasikal na podloge" .Zuzia macha ogonem a Bianka sie kurczy i wlazi pod stol. Ja jestem ciekawa co by sie stalo gdyby ta rolke papieru podrzec i zostawic z psem a potem wrocic do domu- jesli robil to Beksa tego jak by zareagowal juz sie nie dowiemy :-( Co bysmy nie powiedzieli , narazie nie dowiemy sie jak konkretnie przebiegaja procesy myslowe psa.Mozemy tylko podejrzewac.Ja podejrzewam ,na podstawie przeczytanych pozycji popularnonaukowych ,ze pies mysli obrazami i skojarzeniami .Nie jest wstanie zrozumiec naszego systemu wartosci dlatego czasami robic cos czego nie akceptujemy .Widok skutkow tego , plus przypomnienie naszej obecnosci powoduje ,ze pies zaczyna sie bac, nauczony wczesniejszymi doswiadczeniami.Jesli nie mial takich doswiadczen jak karcenie za rozerwany papier( karcenie niekoniecznie fizyczne) to bedzie machal ogonem i cieszyl sie ,bo nie rozumie ,ze zrobil zle.Wogole nie ma pojecia zle i dobrze ,tylko bedzie korzysc nie, bedzie korzysci. Przyklad z piciem z sedesu jest nieadekwatny ,bo to poprostu korzystne bylo ,pies raz to odkryl i zapamietal.Instynkt kazal mu szukac wody i znalaz ja. A tak na zakonczenie moich wywodow to powiem Wam ,ze ja tez uczlowieczam moje psy ,gadam do nich i wymagam zrozumienia pewnych sytuacji choc tak naprawde wiem ,ze to niemozliwe.Ale co mi szkodzi tak sie zachowywac skoro im sprawia przyjemnosc moje do nich gadanie a mi sprawie przyjemnosc widok merdajacych ogonkow :-)
-
Asia, nie zgadzam sie z Toba :-) Zaraz zobacze do ksiazki ,bo wlasnie czyta ja moja Baska. To mi sie rzucilo w oczy ,ze one nie mysla nic niezwyklego , ze odbieraja ta dziwna dla nich rzeczywistosc (ludzka) tak prosto ,maja obserwacje ale nie maja wnioskow.Dobra ,jak przypomne sobie odpowiednie fragmenty to Ci zacystuje. Berek ,tak myslalam,ze w artykule jest Twoja dziewczyna :-) Grzywka faktycznie odlotowa:-) I po co sznaucerom obserwowac swiat ,szczegolnie ten zasniezony wiosennie :-)
-
Asia ,ale czy czytajac ta ksiazke zwrocilas uwage na to do czego szympansom tej jezyk sie przydawal.Dla mnie to tylko potwierdza moj poglad na sprawe lub ,ze ten poglad powstal po czytaniu takich ksiazek. Zwierze nigdy nie bedzie myslec tym tokiem co czlowiek.Szympasn nawet mowiacy ( migowo ) nie zaskoczy nas stwierdzeniem z gatunku abstrakcji.Co powie jak bedzie mogl ?" jestem glodny" ,"daj mi to " , "pobaw sie" itp Nie powie "odczuwam dzis nieuzasadniona melancholie " czy " piekna pogoda na dworzu".Nie zdradzi nam tajemnic swojej duszy czy pogladow . One przyjmuja swiat prosto .To nie jest cos zlego czy gorszego tylko nie ma cos sie tam doszukiwac w zwierzecej duszy jakiejs glebi .Nas ludzi trudno jest zadowolic , trudno dostarczyc nam tego wszystkiego co chcialibysmy miec a nie mamy .Zwierzetom o wiele latwiej zapewnic szczescie , zapewnic stumulacje dla psychiki .Czasem potrzeba do tego tylko odrobiny czasu i wysilku z naszej strony i one juz szczesliwe. zauwazylas ,ze tak dawali szympansom pisma , szminke i lusterko i mieli szczesliwa szympansia grupe z upodobaniem kartkujaca fotografie w pismie i malujaca twarze. W ostatnim MP jest cos miedzy wierszami o tym napisane.Jak umysl psa odbiera stymulujace bodzce ,jak wydziela sie dopamina i do czego to potrzebne. Majac ta wiedze na temat nieskomlikowanegoi umyslu psa a jednoczesnie na temat potrzeby dostarczenia mu bodzcow bardzo trudno, mi osobiscie patrzec ,na te psy ktorych jedyna rozrywka jest parominutowy spacer wkolo domu .