-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
Myslalam ,ze ktos od miniatur Ci odpowie ale widze ,ze nie ma chetnych :-) Musze Ci powiedziec ,ze nie wiem czy miniatura wogole sie nadaje do biegow za rowerem.Co prawda sznaucery to energiczne i zywiolowe psy ale jednak nozki miniaturki sa krociutkie i z pewnoscia szybko sie meczy . Napewno pies musi miec powyzej roku .Musi byc ukonczony rozwoj fizyczny psiaka ,bo inaczej mozna nieodwołalnie uszkodzic stawy . Pierwsze wycieczki powinny byc krotkie , moje sredniaki zaczynaja od 4-6 km kazdego sezonu .Miniatura z pewnosci musi zaczac od podobnych lub mniejszych tras. Jesli jest cieplo robimy przystanki na łyczek wody . Moje psy biegna z predkoscia 12-15km /h klusem ,jakie tempo jest wlasciwe dla miniatur to nie wiem ale pies nie moze galopowac .Wyciagniety klus to najwlasciwsze tempo. Osobiscie wydaje mi sie,ze kilkanascie km dla miniatury to przesada ale nie bede sie upierac .Zdrowy rozsadek podpowiada jednak nie forsowac psa za bardzo . Pies sam powie czy chce przerwy czy chce biec dalej , widac po tym czy leci chetnie czy np zostaje z tylu ,widac po ogonku czy niesiony w gorze z zadowloleniem czy wrecz przeciwnie .No i jezorek ,jesli wisi do pasa to pora na przerwe :-) Zycze powodzenie w rowerowaniu z pieskiem i prosze nie forsuj go za bardzo ,bo to jednak maly format pieska wiec i pewno mniejsze mozliwosci :-)
-
Młoda labradorka porzucona w lesie szuka DS !Warszawa/ ma dom
Romas replied to Romas's topic in Już w nowym domu
Beka , suka juz nie jest na lancuchu .Napisalam w pierwszym poscie krotko jej losy . Teraz suczka jest w domu u ludzi ktorzy nie chca jej zatrzymac ale tymczasowo sie nia opiekuja . Suczka nie jest wysterylizowana ale z pewnoscia warunkiem jej adopcji bedzie sterylka lub pokrycie kosztow sterylki . Masz racje ta suka jest biedna , wywalona z domu ,tulajac sie okolicznych wsiach w koncu wzieta na lancuch a teraz bedaca w domu ktory jej nie chce .Ma pecha dziewczyna ale mam nadzieje ,ze znajdzie sie jakas zyczliwa dusza chcac jej pomoc. Ma fajny typowy dla labka charakter tak wiec ten kto da jej dom bedzie mial z niej pocieche o ile zaakceptuje labkowa energie ,skoki i potrzebe ruchu. -
Młoda labradorka porzucona w lesie szuka DS !Warszawa/ ma dom
Romas replied to Romas's topic in Już w nowym domu
Podnosze labeczke i dodaje zdjecie [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/75/d38a95d56ba9a663med.jpg[/IMG][/URL] -
Pisze tego maila na prosbe przyjaciolki. Ok. miesiac temu moja przyjaciolka wraz z rodzina natkneli sie w lesie pod Warszawa na blakajaca sie biszkoptowa labradorke. W necie znalezlismy ogloszenie o zaginieciu podobnej suki i zglosilismy do do ogloszeniodawcy.Ludzie zadzwonili ,szczegoly sie zgadzaly ,umowili sie na odebranie psa i znikli .Nie odpowiadaja na maile ,telefon zastrzezony .Czyli porzucili psa. Suka sie tułała.Jakis czas byla na lancuchu na wsi ,potem moja przyjaciolka znalazla jej dom w Warszawie . Niestety ludzie ktorzy ja wzieli nie chca zatrzymac tego psa , nie odpowiada im charakterem poniewaz wczesniej mieli ONki . Przyjaciolka idzie jutro na powazna operacje .Jej udzial w tej histori w tym momencie sie konczy . Szukam pomocy dla tej suki .Obawiam sie ,ze zostanie ponownie wyrzucona !! [B] Szczegoly .Mloda ,biszkoptowa suka labradora ,ok 3 letnia .Wesola, energiczna, bezproblemowo jezdzaca samochodem .Zaszczepiona na wscieklizne .Przyjacielska .Dobrze utrzymana .[/B] Prosze o pomoc ,o pomysly ,o ew. rozeslanie tego maila . Kontakt do mnie na PW lub maila [email]romeks@go2.pl[/email] .Na dogo nie bywam czesto wiec bede raz na dobe podnosic to ogloszenie .
-
Niestety mapy to ja mam ale tylko papierowe :-) Mysle ,ze znajdziesz w necie szczegolowe mapy terenu .Trzeba szukac pod haslem Mazowiecki Park Krajobrazowy lub Międzylesie lub Wiśniowa Góra . Prawde mowiac jak sie tu ruszy z petli do lasu to tez nie tak prosto sie zgubic poniewaz wiele tras jest oznaczonych . Swoje mapy kupowalam poprostu w ksiegarn, mapy "Mapa Warszawy i okolic "oraz "Warszawa-Wschód ".
-
Tamtej strony Warszawy nie znam ( kierunek Grodzisk) .Ale moge Ci polecic trasy w Mazowieckim Parku Krajobrazowym.Sa tu oznakowane trasy latwe i trudne od 4 do 20 km biegnace caly czas lasem po zroznicowanym terenie ( wydmy ,plasko ,lesne trakty) . Trase mozna poprowadzic z Miedzylesie kolo szpitala Centrum Zdrowia Dziecka gdzie jest petla autobusowa 525 ,125,147 i zaraz za petla zaczynaja sie lasy . Ja tu jezdze na rowerze psami i jak czytalam na forach turystycznych to jedne z najlepszych terenow do turystyki weekendowej .
-
[quote name='silviassib']Witam serdecznie Jestem hodowca kotów syberyjskich [URL="http://www.silviassib.pl"]www.silviassib.pl[/URL];) [/quote] Witaj :-) , czy my sie przypadkiem nie znamy z forum kotow syberyjskich :-) Moge powiedziec Ci jak to bylo u mnie z kotami i psami . Najpierw byl kot ,Orinka ,koteczka syberyjska oraz Fela ,kotka perska. Do tego zgranego duetu dolaczylam suczke , sznaucerke srednia . Kotki byly juz dorosle ,dojrzale ,a psiak mial 12 tyg. Poczatkowo kotki obserwowaly psa z daleka ,jak to koty ,ostroznie.Bardzo szybko doszly do wniosku ,ze piesk jest niegrozny .Nie mialy zlych doswiadczen z psem jak to koty domowe. Szczenie ze swojej strony bardzo staralo sie okazac kotom podporzadkowanie ,szczegolnie jak dostalo raz i drugi po glowie od Orinki :-) Oczywiscie u mnie nic nie ma na zywiol ,nad wszystkim roztoczylam kontrole .Od poczatku mowilam do psa , ze nie wolno gonic kota , duzo nagradzalam za spokojne zachowanie przy kocie .Kotki glaskalam kiedy lezaly spokojnie w obecnosci psa ,no i wspolnie je karmilam . Kolejny pies tak samo najpierw byl obserwowany z daleka a potem po kilku dniach akceptowany .Czesto szczenie troche boi sie zdecydowanej postawy kota i to jest dobrze ,to nalezy nagradzac.Lepiej kiedy samo sie wycofuje od kota niz mialoby go gonic czy draznic. Wydaje mi sie ,ze najwazniejsze to zapewnic kotom azyl czyli np jakis odgrodzony pokoj gdzie moga ukryc sie przed psem- szczenieta sa namolne. Druga sprawa chronic psa przed kotem ,niektore dorosle koty potrafia dosc brutalnie pouczyc szczeniaka a potem takie szczenie ma uraz ,wiec kontrola. Raczej na poczatku nie powinno sie zostawiac psa i kotow samych w jednym pomieszczeniu . A co do rasy ...sznaucer sredni to bardzo energiczny pies , wymagajacy wiele ruchu i zajecia szczegolnei kiedy jest mlody .To madre psy i chetne do pracy ,jesli nie da im sie zajecia znajda sobie same ,niekoniecznie takie jaki nam odpowiada :-) Moje sznaucerki maja instynkty mysliwskie wiec nigdy bym z nimi nie zostawila malych kociat .Kiedy wprowadzilam tu do stada nowe kociatko, przez wiele pierwszych tygodni bylo oddzielone plotkiem od psow a potem spotykalo sie z nimi tylko pod naszym nadzorem. Jednak sznaucery to nie owczarki i niekoniecznie maja instynkty opiekuncze . A wogole to swietny pomysl i bede trzymac kciuki za powodzenie :-) Jesli chcesz zebym cos szczegolowiej opisala to mow :-) No i uwazam ,ze klatka dla szczeniaka jest niezbedna .
-
Ano wlasnie praca na sladzie ,jak pisze Elitesse , o tym zapomnialam. Obie moje suki bardzo lubia tropienie ,chodzilam nawet na profesjonalnie prowadzone zajecia z tropienia.Moze nie odnosilismy oszalamiajacych sukcesow :-) ale ta praca sredniakom sie podoba . Co do obrony .Matka moje Bianki byla szkolona w kiernku obrony,IPO . Nowoczesne szkolenie IPO nie ma nic wspolnego z gryzieniem czlowieka.Tak wiec sredniaki swietnie sie tu nadaja ,poniewaz ten sport bazuje ,szczegolnie w poczatkowej fazie ,na zabawie ,szarpaniu i dostarcza psom wiele radochy. Mysle Puzzle ,ze gdybys poszla do dobrego szkoleniowca i pokazalby Ci trening IPO ,taki z prawdziwego zdarzenia ,to przestalabys sie bac ,ze to sredniakom nie sluzy :-) To naprawde nie rozwija w psie agresji ,ten sport , chyba ,ze myslimy tu o szkoleniu cywilno-obronnym a to zupelnie inna para kaloszy . Sredniaki troche male sa do IPO ale mysle ,ze niejeden by sie sprawdzil gdyby wlascicelom sie chcialo cwiczyc. U mnie jeszcze plywanie jest na topie.Az dziwne ,ze Twoj piesek nie chce sie moczyc.Moje to, mam wrazenie ,nie sa sznaucerami tylko wydrami.Kazda kaluza , kazdy zbiornik wodny musi byc zbadany .A najgorzej jak sie zimno robi ,trzeba potem grzac do domu coby psy sie nie zaziebily :-) A juz siersc pelna mokrego piachu to faktycznie poezja ;-) Generalnie kazde szkolenie i kazda forma ruchu bedzie dobra, byle regularnie prowadzona:-) Nie ma nic gorszego niz znudzony sredniak :-)
-
Ostatnio ogladalam taki program "Ja albo moj pies" .Dalo mi do myslenia. W skrocie - wlasciciele twierdzili ,ze nie bija psa a pies zrobil sie agresywny .Faktycznie pies gryzl. Ludzie byli przekonani ,ze dobrze go traktuja. Zrobiono filmik z ich codziennosci z psem.Okazalo sie ,ze za kazdym razem jak pies robil cos niepozadanego bili go otwarta dlonia po pysku. Wielokrotne lekkie ciosy na ktore pies badzo zle reagowal wycofywaniem i odwracaniem glowy oraz oblizywaniem. Oni nie rozumieli tego jako bicia.Jak rozumial to pies mozna sie domyslic po jego coraz ostrzejszych reakcjach w stosunku do rodziny . Powyzszy przyklad pokazuje na ile sa warte ludzkie slowa ,opisy sytuacji.Postrzegamy rzeczywistosc tak jak nam wygodnie ,tak jak chcemy ja postrzegac. Dlatego fajnie sobie pogadac co by sie zrobilo w takiej sytuacji jaka tu na tym watku przedstawiono ale to tylko gadanie.Mila zabawa dla zabicia czasu . Mysle ,ze bardziej warto przedstwiac swoje opinie dotyczace tej sprawy a wiec czy postrzegamy ja jako grozna czy nie .Lepsze to niz konkretne sposoby rozwiazania ktore nie maja wartosci bedac jedynie teoria bez pokrycia . Moze ktos szukajac rady poczyta sobie i zrozumie ,ze sytuacja jest powazna na tyle ,ze potrzebuje rady profesjonalisty .
-
Moje sredniaczki sprawdzaja sie ( czy tez lubia sie bawic ) w prawie wszystkich dziedzinach psich sportow . Zuzia ( starsza sredniaczka) fajnie sobie radzila na treningach agility, zaluje ,ze z nia nie moglam tego pociagnac dalej (wtedy mialam male dzieci i brak czasu). Obie suki Zuzia i Bianka nadaja sie od Obi czy PT .Moze nie kazdy sredniak bedzie cwiczyl z taka sama dokladnoscia /doskonaloscia ale napewno entuzjazmu im nie brak. A jeszcze jak sie ma odpowiedni motywator ( czytaj kielbaske -zabawke) to moga cwiczyc godzinami siad czy rownaj bez oznak zmeczenia materialu ;-) Nigdy nie pytaja "dlaczego siad po raz setny ?" za to pytaja" czy jak usiade setny raz to dostane jeszcze tej pysznej paroweczki " :evil_lol: Bardzo fajnie sprawdzaja sie moje sredniaczki jako psy zaprzegowe :-)Sa dostatecznie wytrzymale i silne oraz pelne energi zeby biec umiarkowanym tempie z rowerzysta przez wiele kilometrow.Wiem ,ze mozna je nauczyc zeby ciagnely rower,ja osobiscie tego nie chce ale gdybym im pozwolila to czemu nie :-) W kazdym razie do turystyki rowerowej idealne psy .I w sezonie z zapalem biegaja przy rowerze. Zuzia lubi biegac za freesby ,gdyby byla mlodsza to moze bym cwiczyla to powazniej.Bianka tego nie lubi a ja nie umiem jej nauczyc ,woli aportowanie pilki( w nieskonczonosc ) Bianka nie sprawdzila sie w agility, moze mi zabraklo wytrwalosci ,odnosze jednak wrazenie ,ze skoki przez przeszkody nie sa tym co ona lubi najbardziej. Ogolnie sredniak nadaje sie do roznych sportow .One beda robic chetnie wszystko to co przynosi im pozadane wyladowanie energi i co cieszy wlasciciel. Chyba nie ma sportu ktorego trzeba by unikac ze sredniakiem :-)
-
M@d ,czyli sytuacja sie polepsza .Znaczy gdybys nad tym popracowala jeszcze intensywniej zeby kazdego dnia rozczesac mu kawaleczek futra i dostalby obfita nagrode to problem by sie znacznie zmniejszyl. Pytam tak ,bo przyszlo mi do glowy ,ze wiele razy mowiles o problemi a chyba nigdy nie rozmawialismy o klasycznym odwrazliwianiu. Na stronach klikera jest o tym napisane , nie pamietam adresu ale moze google cos wypluja. Albo ja Ci opisze choc wolalabym fachowy tekst .Kupil nie kupil a sprobowac warto ,szkoda psa zeby sie tak stresowal.
-
[quote name='miharu']No ale może przekupię go na wiosnę jakimiś spacerami...[/quote] Mysle ,ze to zdanie najlepiej obrazuje Twoje wyobrazenie o zwiazku pies -czlowiek .I prawde mowiac ja sie nie dziwie ,ze Twoj pies "wybral" Twoja mame :-) Bez obrazy ,ale jesli bym musiala czekac az ktos sie mna zajmie "na wiosne" to bym sama poszukala opieki :-) Nieporozumienie miedzy nami jest takie ,ze ja kupilam psa zeby z nim zyc,bawic sie ,pracowac i opiekowac sie nim. Nie wiem z jakich powodow Ty kupiles psa. Dlatego moje psy nie maja nic do gadanie w kwesti kogo sobie wybiora badz nie na przewodnika .Ja sie nimi zajmuje ,ja je ucze i ucze tez innych czlonkow rodziny jak maja pracowac z psami .Kiedy przynosze do domu szczeniaka nie czekam az uprosi kogos o zajmowanie sie nim.Od pierwszej chwili mamy zbior zasad, plan postepowania i piesek ani na chwile nie jest zostawiany /zdawany na wlasne pomysly i wlasny rozum.Totez ja nie widze sznaucera jako psa ktory sobie cokolwiek czy kogokolwiek "wybiera ". Widze go jako psa rodzinnego i chetnego do nauki /pracy z kazda osoba ktora oferuje mu wlasciwa nagrode i jest konskewentna . Dla mnie EOT poniewaz mowimy o zupelnie rozych sprawach .
-
@Mrzewinska , mysle , ze nie trzeba tak ostro oceniac czlowieka. Jest w nas taki odruch , ze trudno nam sie przyznac do kleski , do bledu . Wielokrotnie slszalam jak ludzie mowia ,ze pies ich skubie zebami a potem okazywalo sie ,ze to "skubniecie" to bylo poprostu potezne uderzenie zebami .Ale slowo "skubie" jakze niewinnie brzmi ,prawda ? Miedzy rzeczywostoscia a slowami jest rozdzwiek ,dlatego poprzez net nic nie mozna poradzic ,no chyba do ktorego behawiorysty/szkoleniowca sie udac. Nigdy nie opiszemy stuacji z tyloma elementami ;pies,ludzie, krzyki,gesty ,mimika psa , zeby bylo to jasne.Warczenia to dla niektorych tylko warczenie a sa przeciez rozne rdzaje .Moje wlasne suki warcza jak szalone kiedy sie bawimy.Sluchajac tego z boku mozna sie przerazic, a to poprostu wyraz dobrej zabawy . Jedno jest pewne ,lyko ryzykuje zdrowiem swoich dzieci czekajac nie wiadomo na co w nadzieji , ze opanuje psa .Sytuacja jest tak powazna jakby pies umieral na nowotwor.Czy wtedy tez nie byloby czasu i forsy na ratowanie go ?Bo padl argument o braku mozliwosci finansowych jesli chodzi o wizyte u behawiorysty. Lyko ogarnij sie czlowieku i ruszaj po pomoc, tu pomocy nie znajdziesz a sytuacja bedzie sie tylko pogarszac.Kazdy tu daje inna rade i od tego robi sie tylko metlik w glowie.Jesli boisz sie tak psa , ze musisz zaslonic sie krzeslem to jest to juz ostatni dzwonek . Na co czekasz ? Jakiego Ci jeszcze trzeba dowodu ,ze sam sobie nie poradzisz? Ten pies niewazne czy dojrzewa czy ma swira czy jest z kosmosu on i Ty potrzebujecie POMOCY!
-
M@d a robiles mu takie klasyczne odwrazliwianie .Wiesz tak podrecznikowo ? A on pozwala sobie do uszu zagladac ,brode czesac ? bo juz nie pamietam.
-
Spodobaly sie :-)
-
Miharu , troche dziwne to co piszesz o tej rosyjskiej ruletce i sznaucerach . Ja mam dwa sznaucery i one sa psami calej rodziny .Jesli nie wspolpracuja z kims z mojej rodziny to dlatego ,ze ta osoba nie przyklada sie do pracy z nimi. To taka obiegowa opinia z tym psem jednego pana.Prawda jest taka ,ze pies ( kazdy pies) bedzie lubil ta osobe ktora okazuje mu zainteresowanie, rozumie go , jest przewidywalna dla psa ,karmi ,czesze,wydaje polecenia,jest na codzien. Nie znam Twojej sytuacji zyciowej ale moze jest poprostu tak ,ze piesek czuje sie przy mame bezpieczny i zaopiekowany i dlatego ja lubi. Ja ze swoimi sznaucerami duzo pracuje ,duzo sie nimi zajmuje wiec zrozumiale jest ,ze reaguja na moje polecenia. Jednak kazda osoba z naszej rodziny stara sie z nimi choc troche pracowac, wychodzic na spacery itp Tak wiec naprawde moje psiaki moga zostac czy isc z kazdym z nas i bedzie o.k Nie przypisujmy psom specjalnych uczuc na miare ludzkich ,jakiejs nadzwyczajnej wiernosci czy wyborow .Wszystko to jest dosc proste u psa tak jak proste sa ich mozgi.Jest korzysc( niekoniecznie materialna ,psychiczna tez moze byc) z kontaktu z dana osoba lub nie.Ot i tyle.
-
Ja mysle ,ze kazdy sznaucer jest na tyle szczekliwy na ile pozwala jego wlasciciel :-) Piesek szczekajacy na ulicy na ludzi to utrapienie i z pewnoscia nie pomaga wzbudzic sympati do psow i psiarzy . Kiedys zapytalam jednej pani czy jej nie przeszkadza dracy sie calymi godzinami na podworku pies ( a dzialki ciasne wiec sasiedzi tez musieli tego sluchac).Powiedziala ,ze pies jest od tego zeby szczekal. Ja jednak mysle ,ze to nieprawda i jest to jednak lekcewazenie innych ludzi .Bo coz z tego ,ze wlascicielka lubi zeby piesek szczekal.A gdyby lubila zeby piesek gryzl ?Czy nalezy pozwalac psu na takie zachowania ktore moga innym przeszkadzac/utrudniac/czy wrecz straszyc ? Mysle ,ze dobrze byloby zastanowic sie co mozna zrobic z tym szczekaniem .
-
Co za przesmieszny pieseczek , jest urocza i te uszyska :-) Sliczna :-) Fajnie ,ze ja uczysz ,czym skorupka za mlodu nasiaknie itd Mizianka dla slicznotki :loveu:
-
O oduczaniu pieskow skakania przy powitaniu i siusiania to juz tomy napisano . Polecam ksiazeczki p.Zofii Mrzewińskiej lub blog ,tam jest to dobrze wyjasnione. Mlody piesek sika na powitanie ,bo informuje tym samym witana osobe "popatrz jestem malutki ,nie rob mi krzywdy".Jest to troche wyraz leku ,troche objaw mlodego wieku .Grunt zeby to nie przeszlo w nawyk ,bo moja ciotka miala suczke co bedac dorosla siusiala jak goscie przyszli. Pieska trzeba umacniac ,dodawac mu odwagi poprzez takie zabiegi jak unikanie kontakty wzrokowego przy wchodzeniu do domu ,skulenie sie , odwracanie bokiem o ile to mozliwe .Jesli masz fajnych przyjaciol to powinni pojac ,ze przez kilka /kilkanascie tygodni wylewne witanie sie w przedpokoju z pieskiem nie jest wskazane. Dobrze jest myslec o roznych zachowaniach psa, nie pasujacych nam ,nie jak oduczyc a jak nauczyc innego.To stawia problem w innym swietle. Skakanie jest niestety bardzo trwalym i niemilym nawykiem,jak piesek bedzie wazyl 30 lub wiecej kilo nie bedzie nikomu milo gdy skoczy na niego. Nalezy od zaraz ,od juz :-) uczyc psa siadania na komende ,sowicie za to nagradzac i wymagac tego bezwzglednie przy powitaniu .Przy czym nie krzykiem ,nie surowoscia a metoda "jak usiadziesz to zostaniesz poglaskana ,wypieszczona,nakarmiona a nawet ukucne kolo ciebie ". Skaczacego pieska nikt nie powinien glaskac ani wogole zwracac uwagi poza komenda "siad". Ja wiem ,ze to sie lawo pisze,sama zmagalam sie ze skakaniem mojej suni przez wiele tygodni ,ale udalo sie czego i Tobie zycze :-) Te uwagi co tu napisalam to sa "ramowe".Zeby opacowac sobie dobry plan uczenia innego zachowania niz skakanie trzeba jednak troche pogrzebac w necie ,poczytac wypowiedzi roznych ludzi i fachowa literature .Kazdy piesek jest inny a wiec do kazdego inna metoda bedzie skuteczna.
-
DuzyTomek2007 skoro kupiles to nie ma co sie rozwodzic .Niech suczka zdrowa rosnie i obyc mial z niej jak najwieksza pocieche :-) Pomyslnosci i dawaj zdjecia :-)
-
Powiem Ci z wlasnego doswiadczenia sznauceromaniaczki :-) Nie spiesz sie z kupnem drugiego psa .Poszukaj,popytaj ,poczytaj . Pogadaj z Malawaszka , to dobry pomysl, ona czesto ma namiary na porzucone sznaucery . Nie wielkosc domu /mieszkania powinna Ci wyznaczac wielkosc psa a czas jaki mozesz psu poswiecic.Wybiegany sredniak i w malym mieszkaniu swietnie sie sprawdzi bo poprostu bedzie spal na poslanku . Ja mam dwie sredniaczki ,suki .Nie ma konfliktow miedzy nimi .Najpierw mialam jedna suke i potem po kilku latach dokupilam druga .Obie sa wysterylizowane i hodowca nie mial nic przeciwko temu ,skoro nie rozmnazam to po co meczyc psa cieczkami . Jesli wezmiesz przeciwna plec to koniecznie sterylizuj poniewaz inaczej ciezko bedzie wytrzymac przy cieczce. Sterylizacja to 10 dni niewygody ,nawet mniej ,od operacji do zdjecia szwow suka chodzi w kaftaniku i trzeba na nia uwazac. Potem juz wieczny spokoj z cieczkami ,kawalerami i calym tym zamieszaniem.Naprawde sterylizacja nie jest taka straszna jak sie wydaje Nie licz na to ,ze pieski beda zyly w rownouprawnieniu :-) Normalne jest ,ze jeden z psow bedzie przewodzil i raczej jesli sie nie chce konfliktow nalezy zgodzic sie z decyzja psow co do tego ktory jest wazniejszy .Nie musi to jednak oznaczac przepychanek i zeboczynow .Sznaucery mini z tego co wiem nie sa spacjalnie zaczepne do innych psow wiec starszy piesek powinien dobrze tolerowac mlodszego kolege .Tu na forum jest chyba Doginka ktora ma dwa samce mini i nie ma problemu . Co do pseudohodowli to sam juz wiesz ,poprostu nie nalezy tego biznesu nakrecac . Najwazniejsze jest zeby okreslic sobie jakiego psa sie chce( plec, wiek, tempeament ),jaki by do Was pasowal i wedle tych wytycznych szukac. A wogole drugi piesek to swietny pomysl i trzymam kciuki zebys trafil na jakiegos fajnego psiaka.
-
To troche smieszne nie :-) Ludzie woza swoje psy do lasu zeby mogly pobiegac a my odwrotnie :eviltong: Gorzej jak jest szczeniak .Poniewaz ja mam hopla na punkcie socjalizacji to przez dosc dlugi okres jezdzilam z Bianka prawie co tydzien do warszawy .Oplacilo sie ,nie powiem, ale strasznie jednak sie nameczylam.Ale u mnie psow do socjalizacji nie ma ,bo wiekszosc to psy pilnujace posesji lub zakagancowane i zasmyczowane potwory.Moze teraz sytuacja sie troche poprawila ale kilka lat temu poprostu Bianeczka nie miala sie z kim pobawic :-) Z Zuzia i zajaczkami w lesie :-) i pokochala je miloscia nieodwzajemniona :evil_lol:
-
Mi zdawalo sie ,ze Mafia ma cos z teriera z powodu ukladu uszu i specyficznego wyrazu pyska ,mam malo brody tak jak to teriery maja.Ale moze to taka zmylka wynikajaca ze zdjecia .Terier czy sznaucer sliczna jest i tyle :-) M@d uwazaj na burze ,nigdy nie ufaj psu ,ze on zrozumial i przestal sie bac ,no i peterdy noworoczne w Warszawie to juz na poczatku grudnia zaczynaja odpalac.Tak wiec czuj duch. Ja pamietam straszna historie psa dogomaniaka Robulla ,belga .W Sylwestra nad ranem wyszli na spacer pies wystraszyl sie petardy uciekl ,zawsze uciekal do domu tym razem nie .Ogromne poszukiwania z udzialem dogomaniakow i niestety porazka ,znalezli psa zabitego przez samochod gdzies w rowie.Okropne nieszczescie.Wiec ostroznosci nigdy dosc.
-
Ech , to bardzo powszechna przypadlosc :eviltong:
-
Prawdziwy facet , cierpi w milczeniu do czasu !!! :-)