-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
Ja mam propozycje dla kazdego kto uwaza ,ze jego pies przejawia jakies niezwykle zdolnosci obronne.Umowcie sie z pozorantem ,puśćcie psa luzem i pozwolcie stanac mu do konfrontacji .Wtedy bedzie chwila prawdy. Na ogol prawda jest smutna i multum wlascicieli nie chce jej znac a buduja sobie jakies mity o tym jak pies ich broni i co sie stanie jak zlodziej wejdzie do domu gdzie jest Pan Pies.Co sie stanie? Piesek rozwolnienia dostanie przyparty do muru. U moich znajomych jak przyszli ich okrasc to piesek o wybitnych zdolnosciach obronnych zamieszkal w szafie i potem trzeba bylo wielu godzin i wielu prosb zeby z niej wyszedl. Pies ktory usiluje odganiac obcych ludzi z powodu ich zbytniej bliskosc ,nerwowego ruchu ,czarnego plaszcza itd to biedny tchorz ktorego zycie jest jedna wielka obawa. Chron nas Panie od takich psow i ich wlascicieli ktorzy nawet im kaganca nie kupia.I oby nie trafilo na mojego dzieciaka ,ze przechodzac obok takiego swira sie potknie.Brry .Oto Polska wlasnie.
-
Nie wiem skad sie bierze to nasze powszechne przekonanie ,ze pies moze byc ochroniarzem ,moze nas obronic w razie realnego zagrozenia. 90% nas nie spotkalo sie z prawdziwym atakiem i dlatego wyobrazamy sobie ,ze nasz piesek moze nas obronic gdyby niedobry pan w czarnej masce zamachnal sie na nas reka aby nas skrzywdzic. A jesli pan nie bedzie w czarnej masce i wyciagnie pistolet po czym milym glosem powie "dawaj forse" to co ? Nasz pies sie domysli ,ze ma go ugryzc? Mili moi , kiedy atakuje nas bandyta ,nie rozwydrzony nastolatek,nie pijaczek dla draki , a bandyta to jest to czlowiek zdeterminowany ,gotowy na wszystko. Po pierwsze bierze naszego psa na kopy i rozwala mu szczeke. Bylam swiadkiem takiego zajscia kiedy pani poszczula w parku pijanego bambra swoim ONkiem ,ten pijak poprostu zlapal tego psa za szczeke i rozerwal/zlamal ja. Moge sie zalozyc ,ze ogromna wiekszosc psow odpusci kiedy spotka sie z prawdziwa agresja, po pierwszym szczeknieciu , jesli przeciwnik nie ustapi pies zacznie sie cofac i ratowac zycie .Dopiero zapedzony w kozi rog moze albo walczyc o to zycie albo dostac rozwolnienia. Miedzy bajki mozna wlozyc te teksty o psach broniacych domu samodzielnie ,a tym bardziej o psach wlaczajacych sie i wylaczajacych na komende pana-czyli przyjazny piesek w sekunde staje sie bestia ,bo pan kazal. Smutna rzeczywistosc wyglada tak , jade rowerem z moim psem na smyczy .Idzie z przeciwka pan z ONkiem wielkim jak gora( na flexi) .Pies co widac z daleka wogole nie slucha pana a ponadto jest pobudzony kazdym najmniejszym widokiem i szmerem do maksimum.Przejezdzam obok zachowujac bezpieczny dystans .Pies oczywiscie atakuje mnie - na marginesie wzielam przyklad z rad Ayshe i w zolnierskich slowach powiedzialam panu kim jest on i jego pies :-) Ale nie o tym. Ten pan mysli sobie "ale mnie broni". Ja mysle sobie ,ale swir cholerny ,dobrze ,ze to nie moje dziecko jechalo obok tego debila. A prawda jest taka ,ze gdybym zsiadla z tego roweru i patrzac prosto psu w oczy podeszla glosno klnac ,tupiac nogami a jeszcze lepiej walac jakims kijem po ziemi i drzewach to pies by sie posikal ze strachu. Widzialam na zawodach IPO jak trudno psom dotrzymac pola atakujacemu pozorantowi mimo ,ze psy znaja ta sytuacje i wiedza ,ze bedzie walka.Tylko najlepsze wytrzymaja presje bezposredniego ataku. To bardzo smutne ,ze u nas krazy tyle mitow o rzekomej funkcji obronnej psow, ze w dobie komputerow i broni palnej komukolwiek moze sie jeszcze wydawac ,ze pies cokolwiek nam pomoze kiedy ktos przyjdzie nas skrzywdzic.Pomoze jesli to przyjdzie zapity pan Obszczymurek zwinac drobniaki na piwo.W innej sytuacji szkoda psa .
-
Mysle Moniqa ,ze zle trafilas . Ja tez oddawalam swojego psa do hotelu i wrocila z tego urlopu bardzo zadowolony wesoly i widac bylo ,ze ma d. dobry kontakt z opiekujaca sie pania. Prawdopodobnie Twoj pies pzrezyl szok ,bo slabo sie nim zajmowali i teraz troche musi sie otrzasnac. Z pewnoscia nic mu tam nie zrobili tylko byli obojetni .Warto na przyszlosc znalezc sobie taki hotel gdzie sa warunki dostosowane do potrzeb psa.Bo jeden pies bez problemu przezyje tydzien w kojcu a drugi bedzie na skraju zalamania i potrzebny mu hotel domowy. Ale ,ze psy to odporne bestie to i Twoj otrzasnie sie i wroci do siebie .Duzo czulosci ,duzo dyscypliny i bedzie dobrze :-)
-
Sporo sznauceromaniakow jest na e-sznaucerach , wrzuc sobie w google to wyskoczy caly adres tego portalu i forum :-)
-
[quote name='bonsai_88'] młoda do obcych psów przyjaźnie nastawiona nie jest, więc byłą w rozterce czy biec za panią, czy może atakować [nie zatrzymywałam się, żeby jak najszybciej minąć psiaka] :shake:. Właścicielka "pieseczka" stałą obok i się zachwycała :angryy:. W pewnym momencie młoda pogubiła się już całkowicie i wbiegła mi pod koła, a zaraz później szarpnęła [smycz trzymałam w ręku] - jakimś cudem się nie wywaliłam, ale puściłam Birmę :oops:. Babka oczywiście w śmiech, bo tak śmiesznie wyglądało :angryy:. .[/quote] Taaa... to jest i moja bolaczka.Bo jak jade rowerem i mam psa na smyczy to ostatni rzecza jakiej chce jest zapoznawanie sie mojej suki z innymi psami. Ale ludzie tego nie rozumieja ,poprostu brak wyobrazni.
-
Ja wiem ,ze sa male szanse odsprzedania tej smyczy ,jest robiona na miare mojego psa i sposobu w jaki ona biega przy rowerze.Szkoda ,ze piszac do producenta ie spytalam owage smyczy ,nie pzryszlo mi to do glowy ,ze one sa takie ciezkie i malo elastyczne.Jakos sobie poradze. Wlasnie wrocilam z roweru.U nas w lesie fanastyczna pogoda do rowerowania ,lekkie zachmurzenie i temp ponizej 20 st .
-
Beato, wiem ,ze zadne słowa nie pociesza... W tej smutnej chwili jestem myslami z Toba.To byl wspaniały pies ... Bede go pamietac.
-
Dostalam ta smycz , do ktorej wstawialam Wam linki . Powiem tak.Smycz jest super , dobrze i trwale wykonana, ze znajomoscia rzeczy.Ale niestety dla mnie i dla mojego psa to sie nie nadaje. To jest smycz dla silnych ,mocno ciagnacych psow.Jest ciezka i dosc sztywna.Moj piesek wazy zaledwie 16 kg ,nie ma sily rozciagnac tej smyczy a szarpniecie przypadkowe tak mocna sprężynującą linka moze go powalic. Jestem zawiedziona choc nie ma w tym winy producenta, z jego strony o.k Zastanawiam sie teraz co robic?? Moja zrobiona w domy smycz sprezynowa jest idealnie taka jak nam potrzeba, lekka i latwo rozciagliwa ale jest za slaba i grozi zerwaniem .W koncu robilam ja z gumy pasmanteryjnej wiec nie ma sie co dziwic.Jestem w kropce.
-
Prosze :-) Tu sa dwie strony faceta ze smycza polamidowa [url]http://www.allegro.pl/item384086682_lina_smycz_3xamort_poliamid_kompl_row_hifikia.html[/url] oraz ze smycza polipropylenowa [url]http://www.allegro.pl/item384086680_lina_smycz_3xamort_poliprop_kompl_row_hifikia.html[/url] Ja wzielam ta pierwsza smycz tylko jak pisalam nie z aukcji a na zamowienie.Czlowiek mi sie spodobal ,bo szybko odpisuje na maile i konkretnie ,zobaczymy jak dostane smycz czy moja opinia uzasadniona :-)
-
Jesli chodzi o amortyzacje siodelka to nie ma sprezynek ,mam amortyzowana sztyce podsiodelkowa .Nie wiem jak to nazwac ale jak wklepiesz taka nazwe w allegro to zobaczysz jak to wyglada.Jedzie sie jak na fotelu bujanym :-) .I kierownica taka jak piszesz.Poprostu mi tez wysiadaja plecy jesli mam kierownice prosta jak w goralu.Oczywiscie gdybym jezdzila faktycznie w ciezkim terenie po gorach to moze i moja kierownica by sie nie sprawdzila :-) Ja dlatego zdecydowalam kupic ta smycz amortyz. u profesjonalisty ,bo ta moja na predce zrobiona w domu (probna ale szyta na maszynie wiec powinna byc mocna) ) pekla kiedy moj pies rzucila sie za zajacem.Pomyslalam ,ze w takim razie nie ma co ryzykowac ,ze mi oko wybije taki pocisk smyczowy i stad moja decyzja :-)
-
A ja zamowilam ta swoja smycz amortyzowana za 32 zl plus 5 zl za przesylke ,wiec w sumie wyjdzie mi na to samo co Blow :-) Zamowilam tez dzieki Allegro ,tyle ,ze nie z aukcji .No ale oczywiscie moja smycz jest krotsza w spoczynku ,nie potrzeba mi 1,5 m. Co do stylu jazdy ze smycza w pasie lub na kierownicy. Ja najpierw dlugo trzymalam smycz w reku.Nie wiem czy to wynika z niesubordynacji moich psow czy z moich slabych umiejetnosci rowerowych.Poprostu balam sie ,ze przy niekontrolowanym skoku psa w bok nie opanuje roweru. Teraz widze ,ze to bylo bledne myslenie ,bo moj ciezar przewyzsza ciezar psa wiec nie ma az takiego niebezpieczenstwa. Ale do takiego pedu jak tu ktos pokazywal na fotce ,z psem przyczepionym w pasie to mi daaaleko :-) Poprostu chce ta moja rekreacyjna jazde uczynic jak najwygodniejsza dla mnie i dla psa. Gdzies czytalam ,ze te szelki specjalistyczne nie nadaja sie do swobodnego biegu psa przy rowerze a tylko do ciagniecia.Wiec tymczasem na nie nie porywam sie ,mam fajne szelki z Gappaya ,wykladane filcem i one sie sprawdzaja. No a siodelko zelowe to moim zdaniem dla jazdy rekreacyjnej wazna rzecz :-) Ja dodatkowo mam amortyzator na sztycy podsiodelkowej i inna kierownice niz powszechnie stosowana w goralach.Taka troche jak dawnych rowerach ,wygieta lekko do gory.Wszystko to powoduje ,ze moj rower jest ,przy niskiej cenie ,komfortowy do swobodnych lesnych wycieczek, zadnego rekordu nim nie pobije ale za to jaka przyjemnosc jazdy :-) Ps Ja tez szukalam tej "tasmy rurowej " ,bo w pierwszym rzucie chcialam zrobic ta smycz sama tylko z lepszych materialow niz patent domowy(czyli zszyty na maszynie tunel z mocnego plotna).Ale jak zobaczylam ceny i ilosci ktore musze kupic to wymieklam.Widac na jakas zla strone trafilam ,sklep dla alpinistow czy cos :-)
-
Zamowilam smycz z amortyzatorem szyta na moja miare!Juz sie nie moge doczekac, komfort jazdy nawet z ta smycza amortyz. wlasnej roboty jest nieporownywalny.Jeszcze troche i sie skusze na przyczepianie psa do kolumny kierownicy :-) Ps.Ja kiedys zaprzegalam do sanek Doga Kanryjskiego.Ten to dopiero mial uciag.Trzeba bylo biec obok i go stopowac ,bo balam sie ,ze dzieciaki pospadaja w snieg i sie pogubia :-) Kazdy orze jak moze :-)
-
Wlasnie przeczytalam cale ogromne watki o sprzecie zaprzegowym i widze ,ze masz racje. Moja suka czesciowo ciagnie ,nie jest tak ,ze ciagle karnie biegnie przy nodze.Na szerokich odcinkach w odpowiedzi na moja szybsza jazde lub komende "naprzod" rozpedza sie.Trzeba jednak pamietac ,ze to maly pies ,ledwo 16 kg i 47cm wzrostu wiec wielkiego uciagu nie ma( no chyba ,ze zajaca zobaczy :-) ) Faktycznie fajnie sie jedzie kiedy pociagnie ,nawet jesli jest to tak niewielkie ciagniecie . Decyzja zapadla ,kupie taka smycz i sobie ja skroce od strony tasmowej zeby byla do mojego wzrostu . Dzieki :-)
-
Mam pytanie i licze ,ze ktos doswiadczony mi podpowie. Zrobilam sobie linke z amortyzatorem do roweru.Kupilam tasme gumowa wszylam w tunel z materialu ,karabinczyk ,petla na koncu i gotowe. Pojechalam z psem do lasu.Fantastycznie sie jedzie .Smycz przypielam sobie do szerokiego pasa biodrowego ,drugi koniec do szelek na psie i bylo super.Moja suka zna podstawowe komendy wiec biegnie przy nodze (choc miewa drobne odpaly) ,nie pcha sie pod kola a amortyzowana smycz zapobiega wkreceniu sie liny w kolo ,bo samoczynnie sie skraca.No cudo!(dlaczego ja tak pozno to odkrylam?) No i teraz pytanie ,gdzie kupic taka smycz ale krotsza niz oferuja w sklepie.Jestem niewysoka, pies biegnie blisko mnie ,raczej przy nodze ( tak uczony) niz przed rowerem. W zwiazku z tym te smycze co oferuja dlugosci 175 w stanie spoczynku by sie poprostu ciagnely i plataly pod nogami/kolami. To co robic?? Uszyc samemu ? Czy kupic i skrocic ja? Samodzielne szycie ma wade ktora wlasnie odkrylam w lesie ,jak suka zobaczyla zajaca i szarpnela (do przodu na szczescie )to guma w miejscu szycia przetarla sie odrazu ,mimo wierzchniego tunelu z materialu. Doradzcie cos, strasznie mi sie spodobala ta jazda z wolnymi rekoma.
-
Nie wytrzymala i musze napisac.Jak czytam o tej starannej socjalizacji i o tych kosztownych badaniach to mnie pusty smiech bierze . Oczywiscie nie wolno wrzucac wszystkich ludzi do jednego wora. Sa hodowle i hodowle.Czesc osob jest swiatlych i dobrze przygotowanych do prowadzenia hodowli .O tych prawdziwy Hodowcach pasjonat rasy zwykle wie ,zapisuje sie na do nich na mioty jesli szuka psiaka i ogolnie sa to Hodowcy z ktorych powinno sie brac przyklad. Ale cala ogromna rzesza ludzi ktorzy hoduja psy ,rowniez ci ludzie ktorzy sa zrzeszeni pod sztandarem Zk nie slyszalo terminu socjalizacja,nie chca tez slyszec o badania suki czy reproduktoa( tak ,tak pamietam te awantury na poszczegolnych watkach jak wchodzily nowinki o bad. z Zach. Europy).Malo ktora hodowla odwaznie pisze o badaniach swoich psow na stonach internetowych ,tzn jaki wynik szczegolnie kiedy nie chodzi o pospolita dysplazje. Dalej co do karmienia. Karmi sie karmamy ze sredniej polki ale o tym sie nie mowi .A nawet gorzej ,niektorzy nie slyszeli nawet o innej kamie niz Eukanuba. Kazde szczenia sprzedaj sie w tej samej cenie ,nie wazne czy paszczak czy nie ,ale jesli wybitny (lub cien szansy na to ) to cena dwa razy taka a co wyrosnie to nie wiadomo.Instytucja Peta u nas nie istnieje i hodowcy palaja swietym oburzeniem jak sie wspomni ,ze cos taki8ego istnieje ,nie w ICH hodowli ! Uslugi fryzjerskie we wlasnym zakresie , wystawianie rowniez a wet zwykle zaprzyjazniony i daje znizki. Niektorzy tu pisali o trenerze czy szkoleniowcu dla szczeniat -ha,ha,ha ogromna rzesza psow ,nawet z ras pracujacych nie zna ani jednej komendy a wlasciciel na pytanie o wyszkolenie robia wielkie oczy. Jestem na forum pewnej rasy i wiecie co..jakim dziwnym trafem watek o szkoleniu jest tam kompletnie martwy ,choc to psy pracujace . Koszty karmienia ...i tak psa trzeba karmic w ciazy czy nie,koszty wystaw ,czy rejestracji ,czy rodowodu i tak sie ponosi . O tym ,ze wiele marnych hodowli rozmnaza dwie suki jedna rodowodowa ,druga nie i podklada szczeniaki jednej jako rodowodowe to juz nawet laicy mowia.Ostatnio o tym fakcie poinformowala mnie osoba zupelnie nie z kregu psiarzy .Widac mowi sie o tym juz powszechnie. Osoby ktore nie maja sobie nic do wyrzucenia ,nie zarabiaja na psach a jedynie bawia sie tym ,realizuja swoje pasje przyjmuja te rewelacje z kpiacym usmiechem. Gorzej jesli ktos ma cos do ukrycia, tacy piany dostaja jak sie wspomni o mozliwosci ,ze jednak skapnie im cos z taj ich świetej pasji. Rozumowanie Rosalindy nie jest pozbawione slusznosci .Wydatki poniesione na psa rozkladaja sie w latach a pieniadze ze sprzedazy szczeniat sa dosc szybko i konkretnie jesli sie ma chodliwą rase. My tu sobie mozemy cukrowac i wzajemnie zapewniac sie o szlachetnosci naszych zamiarow wobec psow ,wobec hodowli ale powiem Wam ,ze ogol hodowcow wcale taki "Krysztalowy " nie jest i interes odgrywa w tym duza role. I jeszcze wiele czolowych hodowli ,ktore maja nagrody dla najlepszej Hodowli psa rasowego roku.... i tu kolejne lata , to wlasnie hodowle wielopsie ,z wieloma sukami a czesto wiecej -wieloma rasami. I jeszcze ,moi znajomi wzieli psa wlasnie z takiej hodowli ,naj,naj,naj i pies jest po zagranicznych rodzicach naprawde super i jest...tak ,zgadliscie ,paszczakiem .W glowie sie nie miesci zeby dac sie tak oszukac i zabulic tyle pieniedzy za psa rasowego ktory kolo rasy tylko stal.Inna sprawa,ze go kochaja wiec nie czuja sie pokrzywdzeni.Ale mogli ta kase spozytkowac inaczej. Tak wiec wzniosle idealy sobie a rzeczywistosc skrzeczy....
-
[quote name='moniqa']łał!!!:crazyeye: U mnie takiego nie uświadczysz-same lasy. Ale też bede takie miała, jak wyskocze już za 2 tyg. na Bornholm-boskie scieszki rowerowe i boskie widoczki. Ale zazdroszcze ci wycieczki-ja ze swoim dziś miałam wyskoczyc, a tu jak nie zaczyna lać. Mój sie w końcu rozleniwi-jak nie upał, że wszystko sie topi, to takie ochłodzenie, że leje.Ehhh, pieskie życie... ;)[/quote] Moniqa jedziesz na Bornholm??! Ja wlasnie mam taki sam plan tyle ,ze na sierpien.Pozwol ,ze napisze do Ciebie na PW o garsc szczegolow;-)
-
Sznaucer pieprz-sól - dojechał do wspaniałego domu!!!
Romas replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Hej Adka! Sledze losy Amiego/Benka z ukrycia :-) Ten pies bardzo mi przypadl do serca i martwilam sie jego niepowodzeniami . Dostalam jakis czas temu wiadomosc ,ze Benek trafil do Ciebie i trzymalam kciuki za Wasze wzajemne zrozumienie . Piekne sa zdjecia z Dozyca.Ja tez mialam podobny zestaw Doga Kanaryjskiego Tora i sznaucerke srednia Zuzie.Toro odszedl na raka a Zuzia jest nadal z nami ,ma juz 11 lat .Ta para bardzo sie kochala i ich zabawom nie bylo konca. Mam nadzieje ,ze Twoje psy pokochaja sie rownie silnie i beda tworzyc nierozlaczny duet. Bardzo sie ciesze ,ze tak rozumiesz sredniaki ,ze wiesz jakiej konsekwencji potrzebuja ,spokoju i rozsadku przy prowadzeniu. Biedny Benek przerzucany jak paczka ....mam ogromna nadzieje ,ze to juz koniec jego tulaczki. Ada, odchudzaj go i nic sie nie stresuj, Twoj wet wie najlepiej ,widzi psa .Waga 25 kg to juz naprawde znaczna przesada nawet dla bardzo rozrosnietego sredniaka. Moja dosc duza sredniaczka najlepiej wyglada jak wazy 18kg ,przy 22 kg byla juz za okragla. Uscisnij ode mnie Benka , bede wiernie Wam kibicowac :-) -
O tak ,to staly numer z tym rozpierzchaniem sie na boki.Jak rowniez z zachwytami i niekiedy cmokaniem na psy .Ludzie jak ludzie , zero wyobrazni ,trzeba myslec za nich :-)
-
Ale portretowe ujecie :-) Piekny :-)
-
[quote name='malawaszka']Romas no nareszcie pokazałaś swoje panienki - tak rzadko je widzimy :loveu: [/quote] Mam teraz nowy aparat wiec bede mogla troche sie pochwalic moimi dziewczynami, zawsze nowa zabawka cieszy i zacheca do eksperymentow :-) Eria ,faktycznie Twoje dzielko bardzo smieszne :-)
-
Jak jestem z jednym psem to robie tak jak Ty,poprostu przyspieszam i tyle.Pies pobiegnie za mna.Natomiast kiedy jestem z dwoma musze bardziej pracowac nad kontaktem stad pomysl z zatrzymaniem i zapanowaniem nad psami przy pomocy komendy i smakolyka zeby dac facetowi wolna droge.Co z tego kiedy ten czlowiek zupelnie nie zrozumial moich intencji utrudniajac cala operacje do maximum. I masz racje to slowo skarmiam nie jest najszczesliwiej uzyte :-) ale tak mi jakos weszlo w krew :-)
-
eee , to nie piwko,mam nowego laptopa i nie jestem do jego klawiatury przyzwyczajona i tak mi sie placza palce ,ze niech to ,zaraz poprawie. Skarmiam je czyli daje im nagrode za utrzymywanie pozycji siad i patrzenia na mnie a nie na tego przechodzacego psa.
-
moj komp straaasznie wolno chodzi i tyle czkam na przetworzenie zdjecia jak wklejam ,ze nie mam cierpliwosci.Wiec jeszcze tylko senna Zuzia na dobranoc :-) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/226/13d6ad54c3a18556.jpg[/IMG][/URL]
-
Napisze wam czego absolutnie nie robic kiedy sie jedzie z psem na rowerze zeby nie wkurzac innych rowerzystow z psami. Jade dzis lasem z dwoma psami,psy luzem biegna karnie obok roweru.Przy mijankach z innymi rowerzystami nie mam problemu.Jedynie jak idzie pies musze bardziej sciagac uwage moich ,miec je pod wieksza kontrola -nie chodzi o zadna agresje ale jak jade na rowerze nie zycze sobie obwachiwan z innymi psami,nie miejsce i pora. No i tak jade i na wyjatkowo trudnym odcinku ,piach i pod gore widze ,ze facet z boku nadjezdza z ogromnym ONkiem na smyczy. Stanelam z boku ,dalam psom komende siad i skarmiam(czyli daje nagrode) je zeby mogl przejechac spokojnie.Nie byloby dobrze gdyby nasze psy zaczely sie na tym stoku wachac czy bawic. I widze, ze facet staje i gapi sie na nas a jego pies ma zamiar nas wachac i szarpie sie na smyczy. Czekam minute ,dwie ,naprawde dlugo skupiam psy na sobie a ten duren nic ,dalej stoi i pozwala swojemu psu sie ekscytowac.W koncu czujac ,ze zaraz moje suki wyjda mi z reki zrobilam do faceta gest zniecierpliwienia i to go ruszylo.Oczywiscie nie mogl odjechac ,bo musial ciagnac swojego psa ale w koncu znikl. Luuuudzie ,co za brak wyobrazni! Nie wiem jak inni rowerzysci z psami ale ja nie szukam przyjazni miedzy psiej bedac w lesie na rowerze z moimi sukami.Maja biec obok roweru i byc skupione na mnie ,bo inaczej jak nad nimi zapanuje jak beda biegac gdzie im sie chce .
-
Moje dziewczyny :-) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/279/b7b17a570e1b6266.jpg[/IMG][/URL]