dcz
Members-
Posts
478 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dcz
-
Odrobaczam tylko ziołami, skuteczność duża, zero chemii, nawet kłopotliwe lamblie padły :)
-
Tak powinny być filmiki i pokazane to co nas potem czeka. Pies z większym temperamentem do utrzymania w bezruchu to zupełnie inaczej niż spokojny, powolny śpioch. On tak zawsze trzyma tę lewą łapę czy tylko na zdjęciu się tak ustawiła ?. Już dwa tygodnie macie za sobą, tak do tego podchudź bo się zamęczysz tym odlaczaniem czasu, Ferdek to zgrabny, piekny psiak :) zdrówka i ładnego ukostnienia przeszczepu.
-
Masz rację, trzeba się cieszyć, jelita bez zamartwicy, to jest w tej chwili najważniejsze aby suka doszła do siebie. Czy lekarz zaradzi cos na ewentualne nastepne (oby nie) zatkanie, dziwna przypadłość, pierwszy raz słysze o psie mającym takie problemy, nadmierne zakłaczenie dotyczy kotów, psy az tak nie pielęgnują sierści i nie polykaja jej w ilości która powoduje zatkanie. Czy masz w domu kota ?, widziałam jak mój pies chciał skonsumować zdredowane kłaki którymi żygnął kot, może to w ten spoób dochodzi do zatkania. Głaski dla dochodzącej do zdrowia suńki.
-
Wiem, wiem, nie jest i mi to obojętne, jak bravecto wpłynie na zdrowie psa po dłuższym okresie podawania, tylko co pierwsze uszkodzi psa tabletka czy babeszka ? wybieram mniejsze (chyba) zło :(
-
Dwa tygodnie od podania, wszystkie kleszcze ubite, nie znalazłam ani jednego żywego lub półżywego, Bravecto to kiler na kleszcze :)
-
kalwap12, zadzwoń do dr N. lub wyślij e-mail i dopytaj o dawkowanie i podawanie wapnia, pamiętam jak bardzo było to ważne, bez wystarczającej jego ilości przeszczep bedzie się ukostniał słabiej, po pierwszym kontrolnym rtg lekarz nawet kazał mi go jeszcze zwiększyć. To są zdecydowanie ciężkie dni, pies zdrowieje, przestaje go boleć, więc chciałby pobiegac, wyjść z domu lub poczłapać chociażby z piłeczką i poturlac się po dywanie. W drugim miesiący ten bezruch również trzeba utrzymać. Zabierałam psa na dwór, kładłam dużą kołdrę aby było miękko, przywiązywałam dowma smyczami do balustrady schodów na krótko tak, że tylko mógl wstać lub sie połozyć, koniecznie dwa punkty aby zapobiec gdyby jedno zawiodło to drugie trzyma, lepiej dmuchac na zimne, coś sobie robiłam w ogrodzie, jak pies mnie widział, siedział, jak znikałam z pola widzenia, szczekał i wył. Wymuszał czująś obecność. Co masz na myśli pisząc chodzenie ??? te pare kroczków na siku, mam nadzieję, że nie pozwalasz psu chodzić po domu, czy pies chce czy nie koniecznie ma siedzieć w boksie, a jak przyzwyczaisz go do swojej obecności i będziesz w boksie razem z nim to będzie cieżko, wymusi to na domownikach, Boks masz za duży trzeba go przedzielić czymś, potem zwiększysz pole chodzenia, teraz na to za wczesnie. To, że jeszcze pyka tym się nie martw, przeszczep jest młody, nie potrafi utrzymać głów kości w miejscu z czasem będzie wapniał, kostniał i utworzy się kość stawu biodrowego która obejmie głowę kości i będzie spełniała swoje zadanie. Wszystko zależy teraz od unieruchomienia aby nie doszło do zerwania przeszczepu. U nas również trzeszczały stawy, łapy się układały niezbyt ładnie, po dwóch miesiącach juz było inaczej łapy przy siadzie były ułożone równolegle do bioder i pies po raz pierwszy siedział prosto nie bokiem jak dama na koniu i tak jest do teraz. Czy masz szansę zaobserwować go jak się zachowuje gdy zostaje sam w zasadzie to znudzony powinien się położyć i zasnąć. Oby się tylko nie awanturował i nie stawał na tylne lapy, zostwa gada samego, popatrz przez okno jak sie zachowuje jak szybko się nudzi i zasypia. Po miesiącu jak wróciłam do pracy pies byl tylko wysikiwany o 11 godzinie przez dojeżdżających rodziców i siedział w domu sam do piętnastej i jakoś to było. Wiem, że część osób już kilka dni po zostawia psy same jak nie mogą sobie pozwolić na urlop, nie wyobrażam sobie tego ale pewnie tak jest. Chyba to nasza psychika na tym bardziej cierpi niż psia, one nie mają poczucia upływającego czasu. Stany zapalne miej pod kontrolą, nadal przecieraj rywanolem lun rozcieńczoną jodyną w proporcj trzy do jednego, żelki chłodzące wskazane, jak duży jest odczyn, zbiera się płyn ? Do poczytania, nie jesteśmy same w tym problemie: http://www.dogomania.com/forum/topic/72739-poznajcie-bustera-i-jego-histori%C4%99/
-
morgan77, trzymamy , będzie dobrze, współczuję, daj znać jak będzie po operacji. Dziwna sytuacja na badaniu z podanym kontrastem powinno być widoczne przytkanie lub przewężenie.
-
morgan77, czy suka nie dostała przypadkiem zbyt dużej ilości kości, suka z malą ilością ruchu po porodzie, mogło przytkać. Możesz załozyć jej czopek glicerynowy, jak duża to cały jak sunia mniejsza to połowę, powinno pomóc. Laktulosum również dobrze działa. Do żarcia dodaj nasiona babki płesznik, naturalny blonnik, pęcznieje i przyspiesza pasaż jelitowy.
-
Tak mi również lekarka z Wrocka proponowała przyjazd, no i podziekowałam w końcu 450 km to trochę dużo. Jak pies kolejny raz już nie wytrzymał i zsikał się w boksie na podkłady (na trawniku za nic w świecie nie chciał) to cieszylismy się z mężem jakby to był prezent gwiazdkowy, a to psiak się załatwił w salonie ;) z kupą było nieciekawie, dopiero na piątą dobę wyszła taka ilość, że jakby to słoń zrobił nie 8 -czny golden. Owszem byłam bardzo długo przerazona, po odebraniu psa po zabiegu, obolałego, popiskującego i te 450 km przed nami to serce mi ściskało i w myślach przeklinałam sama siebie, co ja dobrego narobiłam. Nikt nie wierzył w powodzenie tej nowej metody, rodzina, znajomi każdy mi mówił co ty wyprawiasz, męczysz psa, tak przez moment naprawde tak myślałam ale sama zobaczysz za rok, jak puścisz psiaka i bedzie zataczał kółka z niskim zadem tuż przy ziemi, skakał ze schodów, gonił wiewiórki, wtedy poleci Ci po policzku łza ale nie smutku jak teraz tylko szczęścia. Nasze psy nie będą mieć krwawiń z przewodu pokarmowego od podawanych silnych leków, nie będzie iniekcji okołostawowych, blokad, będzie dobrze. Po pierwszym rtg nie przeraź się jeżeli na zdjęciu będzie tylko coś na wzór szarej mgły przy stawie, tak ma to wyglądać, drugie i trzecie zdjęcie rownież. Dopiero po roku widać jest bardzo wyraźnie nadbudowaną kość. Również zazdrościałam spacerów, patrzyłam na psiaki biegające po ulicy luzem i smutno mi było, teraz mój biega luzem jak reszta świata psiego, Sa pewne ograniczenia ale takie malutkie, widzę to jak czasem nie może ustac na jednej łapie przy siusianiu, lub jak chce zagrzebać ziemię to te tylne łapy nie współpracują z przodem. Jednak nawet po 7 km spacerze nie ma kulawizny. Bez operacji już by go chyba nie było :( przestawał chodzić, dzwigał tyłek jak 15 letni schorowany pies, a teraz jeszcze nie pomyślę a on juz stoi przy drzwiach gotowy do wyjścia i gonienia kur u sąsiada :) Przypomniało mi się jeszcze, podajesz wapń to bardzo istotne, przez pierwsze trzy miesiące suplementuje się go w większej dawce niż normalna, chodzi o lepsze ukostnienie, to zalecenie dr N. podawałam taki w tabletkach ze sklepu zoo, później ze skorupek jaj, myłam je suszyłam dokładnie, potem mielenie w młynku do kawy na pył, do tej pory stosuje zmieolną naturalną formę, podobno najlepiej się z tego wapń wchłania. Skorup nie należy wyparzać, gotować ponieważ wapń ulega denaturacji i jest niemożliwy do wchłonięcia.
-
Masz rację, mi również brakowałao pełnych informacji, dodzwonienie się do veta operującego wręcz graniczyło z cudem, a jak dzwoniłam do innego slyszałam odpowiedź ja psa nie operowałem i nie podejmę się prowadzenia i co wtedy, pies z opuchlizną krwiak jak byk łzy, wycie i nic więcej, Przez dwa dni się nie wysikał, tak bardzo bał się bólu, moglo dojść do uszkodzenia pęcherza, ulitował się mój miejscowy vet i przyjechał go odcewnikować. Powinno się najpierw spotkać omowić wszystkie za i przeciw i nie wszyscy będą w stanie zapewnić psu taką ilość troski. Chodzi o to aby ten przeszczep miał realną szansę się ukostnić, bo inaczej to szkoda ciąć i męczyć psa i siebie. Rozwałałam osteotomię potrójną, można było wykonać ponieważ ni było zwyrodnień, jednak rozległość operacji skutecznie mnie od tego odwiodła. Proponowane usunięcie głów kości również nie do zaakceptowania. Teraz jak czasem siedzę w ogrodzie i patrze co pies wyprawia, wiem że wartto było ale czy znów bym się zdecydowała na to wszystko z pełną świadomością TAK, zdecydowanie TAK, to szansa na prawie normalne życie. W przyszłości nie będziemy musiały pchac w psy leki sterydy, przeciwzapalne i przeciwbólowe, może nowe stawy starczą na długo, a zwyrodnieniea się pojawią napewno w starszym wieku jak to u każdego nawet niedysplastycznego psa. Ważne jest podawanie suplementow diety w posatci preparatów chondroprotetycznych, aktualnie podaję ArthroMax Dolfosu, tani i ma dobry skład, postac leku syrop, smaczny próbowałam ;)
-
W zasadzie to każdy młody psiak jest pełen energii, pomysłów i chęci biegania, psocenia, niektóre rasy sa niezmordowane jeżeli chodzi o ilość ruchu i w tym przypadku, unieruchomienie setera będzie bardziej skąplikowane niż mojego flegmatycznego goldena. Owszem również nie obyło się bez wycia, podgryzania szczebelków od kojca, szczekania tak głośnego, że aż w uszach dzwoniło bo ile można leżeć i leżeć i nic więcej. Niestety po daroplastyce trzeba się uzbroić w cierpliwość i przejść przez to wszystko na spokojnie. Szkoda, że tak mało jest informacji na ten temat, przebieg operacji oraz wymagania jakim musi sprostac właściciel, lekarz prowadzący wyjasnia ale nie wszystko i potem zostaje się w domu z mocno cierpiącym psem i niewiadomo co robić :( Jest to wciąż mało popularny zabieg i chciałabym móc porozmawiać z osobami ktore mają swoje psy już kilka lat po.
-
żelki chłodzące przykładałam, trzy- cztery razy na dzień, dość często, to dziś już zdjęcie szwów, to powinno już nie być dużego odczynu, zobaczysz co powie na to lekarz, może jeszcze coś innego zleci, czyli przeciwzapalne i przeciwbólowe już zakończone. Mojemu podawałam jeszcze przez następne dni ketanol, ponieważ on jest bardzo mało odporny na ból i trzeba było przedłużyć kurację. Seter irlandzki to szał ciał, szybkie psie i piękne. Jak ciężka była dysplazja ? już z wywichnięciami w stawach. Chrupotanie jeszcze może się trafiać, wiem co wtedy czujesz ale tak na razie może być. Wydaje mi się, że pozycja na pleckach nie jest za dobra, pies będzie naciskał z dużą siłą na stawy, może nie pozwalaj mu na to, dziewięcio miesięczny to będzie się ładnie zrastało. Daj znać co po zdjęciu szwów, jaj ocena veta jeżeli chodzi o niepokojącą kulę.
-
http://new.cortaflex.pl/canine-inflamex-473ml-p-89.html?cPath=10_3_28 Skład inflamexu aktualnie uległ zmianie i nie ma w nim czarciego pazura tylko inna roślinka, porozmawiaj z vetem prowadzącym, co on sadzi o włączeniu tego preparatu.
-
Nigdy nie zostawiam psa przypiętego na smyczy pod sklepem, obawiam się o kradzież psa lub to, że ktoś do niego podejdzie w celu pogłaskania, szczególnie dzieci a niech zadrapie wielkimi łapskami i afera będzie na całego. Psiak to golden z wyglądu łagodne ciele ale to przecież pies. Pozostawiony sam sobie nie do końca wiem jak zareaguje na zaczepki. Poprzedni pies tej samej rasy raz został pozostawiony pod sklepem i na nieszczęście dopadł go duży kundel wolno biegający i mój uwiązany był skazany na przegraną, ani uciekać ani się porządnie bronić, dlatego albo zakupy albo spacer drugi raz nie zaryzykuję.
-
kalwap12, tak przypuszczałam, że owa gula to stan zapalny i wysięk się zrobi, u mojego tak było chyba około 7 dnia po zabiegu, zaczęło z jednej strony puchnąć, obrzmiewać, myślałam, że zrobiło się zakażenie, pomocne okazały się okłady zimne oraz aescin w żeli, smarowanie dookoła rany nie wolno na ranę. Po kilku dniach minęło, po zdjęciu szwów 10-14 dni zaczyna sierść porastać i z dnia na dzień jest coraz lepiej wizualnie, natomiast wielka walka właściciela nad utrzymaniem bezruchu u psa. Mój psiak był od małego powolny i w jakiś szczególny sposób nie dokuczał, nie bardzo się zrywał, wystarczyło mu, że widział mnie na horyzoncie i się uspokajał. Po miesiącu wróciłam do pracy, rano go wynosiłam na siku, po 11 godzinie, przyjeżdżali do niego moi rodzice i wynosili wspólnie na siusiu, a po piętnastej byłam w domu i zajmowałam matołkiem :) to było trudne pół roku, nie trzy miesiące więcej, każdy ruch, skok, kulenie na łapę po spacerze doprowadzało mnie do płaczu i rozmyślań, na każdy sprawdzające zdjęcie rtg czekałam niecierpliwie, jak i na to po roku. Domyślam się, że Twój psiak jest dużo temparemętniejszy, wynika to z opisu, co to za psiak, ile waży jaka rasa w jakim wieku go poddałaś operacji, zauważyłam, że dr. Niedzielski zaczyna wydłużać wiek psa jeżeli chodzi o daro, granica wieku 12 miesięcy zaczyna być przekraczana o dalsze miesiące, operował nawet 16 - czną suczkę. Dopilnujcie psiaka, do trzech miesięcy może być słyszalne chrupotanie w stawie, u nas było słyszalne po jednej tej gorszej stronie, pilnować ilość ruchu, zakaz stawania opierania się na tylnych łapach, nagłego zrywania, no i nie utuczyć, ale też dawać dobrej jakości posiłki, organizm zużywa masę energia na gojenie się tkanek po operacji, dobre żarło tak, bez zbędnych smakołyków kalorycznych. Nr. telefonu aktualny jak masz ochotę porozmawiać zapytać, dzwoń to żaden problem :) mam kontakt z właścicielką Owczarka Belgijskiego zoperowany dwa lata temu, pies ma się bardzo dobrze, biega, skacze, jest nadzieja i u Was na powodzenie zabiegu i efekt w postaci szczęśliwego psa i życia bez bólu, a o to chodzi w tej operacji. A i jeszcze jedna ważna uwaga, jak już będzie miał pozwolenie na chodzenie po domu, całość podłogi bezwzględnie należy przykryć dywanami,. chodnikami, wykładziną co będziesz miała w domu, wygląda to trochę jak na targowisku w Turcji, różnej maści dywany, chodniczki, każdy z innej bajki nawet pożyczone od mamy i to odkurzanie ich z sierści psiej, jednak jest ważny element aby zabezpieczyć stawy psiaka przez zerwaniem na śliskiej nawierzchni.
-
Jak to czytam, to aż chce się płakać, współczuje psiakowi i Tobie również, codziennie patrzysz na jego cierpienie, równiez konsultowałam psa u dr Bissenika i u dr. Niedzielskiego i w Lublinie u kilku. Nawet nie wiem co mam Ci napisać, ta uginająca się łapa, ogólnie całościowo, bardzo chory pies, również skłaniałabym się ku akupunkturze i stosowaniu środków uśmierzających ból, zwróc się do veta do którego masz największe zaufanie i ustalcie jak dalej ma przebiegać utrzymanie psa aby jak najmniej bolało o powrocie do zdrowia to chyba nie ma co już myśleć. Inflamexu nie podawałam więc nie pomogę. Aplikowanie leków w okolice stawu wymaga znieczulenia psa i nie wiem czy w jego wieku można. Te starte łapki pewnie robią się rany, możesz kupic w aptece maść nagietkową ładnie goi i delikatnie nawilża oraz maść z żyworodki, równie skuteczna, obydwie na naturalnych składnikach, powinny pomóc na otarcia.
-
To trzeba zbadać poziom hormonów u psiaka, tu może nastąpić rozwikłanie zagadki.
-
Sama karma to za mało, co prawda jest wstępnie trawiona enzymami, chyba, ze pies ma przejściowe problemy z trzustką, a nie niewydolność.
-
Kalwap12, włos mi się jeży na głowie, to co opisujesz, jakaś gula która się przesuwa to nie realne w daro. metoda jest bardzo dobra ale duża uwaga musi iść od właściciela psa, chodzi tu o unieruchomienie psa tuż po zabiegu, do pierwszego miesiąca ruch bardzo mocno ograniczony, wręcz przeciw wskazany, chrupać delikatnie jeszcze może ale delikatnie, może ta gula to będzie szykował się stan zapalny i wysięk ropy, nie zamartwiaj się na zapas, proszę, musisz przetrzymać ten najgorszy miesiąc. Uwaga przy wynoszeniu psa na dwór, najlepiej robić to w ten sposób, szerokie szelki samochodowe zakładane na przód psa, z tyłu pod brzuchem ręcznik kąpielowy duży i podnosisz psa równo w górę, przenigdy nie wolno brać psa na ręce tak aby podnosić tylne łapy i wypierać przyszyte kości do góry, można tak jakbyś wjeżdżała wózkiem widłakiem ( tak układasz ręce) i podnosisz psa równo do góry. Psu nie wolno wstawać, raptownie się zrywać, non stop kłaść i wstawać, duże ryzyko powstania zerwania przeszczepu. Powinien być w boksie, klatce, nasz miał zbudowany kojec taki szczebelkowy jak dla małego dziecka o wielkości dostosowanej do 8 miesięcznego goldena 1 m x 0,80 m, maleńki pies tylko mógł w nim stanąć bez wykonywania obrotów czy chodzenia. Byłam cały miesiąc na urlopie i spałam przez dwa tygodnie przy jego boksie aby w nocy, okryć aby nie gryzł szwów w kołnierzu nie chciał się położyć tylko stał, to były bardzo trudne dni, również dopadały mnie wątpliwości, wiem jedno najważniejsze jest pierwsze trzy miesiące. Można psa wynosić na dwór aby sobie popatrzył na świat, tylko, że ty musisz z nim siedzieć, nie pozwalać się podnosić i zrywać, siedziałam na tarasie po trzy godziny i oglądałam świat z psem, nie raz było zimno jak cholera i siedzieliśmy pod dwoma kołdrami (początek kwietnia) ogólnie jest ciężko ale WARTO. TPO jest jeszcze gorsze pod względem dopilnowania, można zerwać płytke i dochodzi do zaniku mięśni. Przypomina mi się teraz jak siedzieliśmy pies wył a ja płakałam, zobaczysz powinno być dobrze, tylko pilnuj go jak oka w głowie z tym ruchem . Jak chcesz to podaję Ci nr tel. 512 376 319, jak nie odbiorę oddzwonię, dzwoń jak masz jakieś pytania, rok po operacji to jeszcze wszystko pamiętam. Tabletki chowaj w pasztecie jest aromatyczny i może ich nie wypluje
-
Możesz spróbować wprowadzić lek oparty na wyciągach z roślin Cortaflex Canine Inflamex Solution, podobno skutecznie znosi ból przy dłuższym stosowaniu. Bardzo dobre były iniekcje z preparatu Traumeel S podawałam mojemu psiakowi i skutkowało ładnie, przestawał kuleć. U Twojego psa problem jest niesamowicie złożony, pies jest starszy i w tym wieku normalne jest, że mogą się robić zwyrodnienia, a co dopiero u psa z dysplazją, czy ruszać następny staw i usuwać głowę kości, nie wiem czy warto męczyć psiaka obciążeniem następną narkozą, nawet jak operacja się uda i wytworzy się staw rzekomy to co zrobisz z przednimi łapami ? każda operacja w tym wieku podane leki podczas zabiegu i te po obciążą do granic możliwości psie nerki a to przysłowiowy gwóźdź do trumny. Jeżeli masz możliwość zastosowania akupunktury to próbuj, oglądałam kiedyś film i pokazana była duża poprawa u starszego zwyrodniałego psiaka po tych zabiegach, masaże lecznicze, fizykoterapia, laser, jeżeli masz możliwość to tak, zabieg w takim wieku i po przejściach chyba bym się nie pisała na takie leczenie. Mam psa po operacji bioder daroplastyce, jednak on był zoperowany w wieku 8 miesięcy, a to zupełnie inne warunki operacyjne. Powodzenia w leczeniu, głaski dla psiaka
-
Mój poprzedni pies miał ZNT, gotowane jedzoinko tolerował kiepsko, sprawdziła się u nas karma Eukanuba intensinal, wiem, ze nie jest to górnolotna karma ale pies czuł sie na niej dobrze, przestał chudnąć, nawet odrobine przytył, do tego miał dodawany kreon do dwóch posiłków, najlepiej sprawdza się o ile możesz zapewnić taki system jedzenia posiłki podawane częściej, mniejsze porcje, domowe gotowane jedzenie dobrze jest zmiksować aby łatwiej się je trawiło, tylko, że nie każdy psiak lubi taką paćkę ;), Hilsa nie podawałam to się nie wypowiem.
-
Oki, to czekamy do jutra na nowe wiadomości :) i przypływu gotówki życzę i to sporego (spłacam kredyt zaciągnięty na operację psa, już kończę spłacanie, wiem o czym piszesz)
-
A może przyczyna jest zupełnie gdzie indziej, jak pies jest zabezpieczony od pcheł ? może to uczulenie na ugryzienie pchle, to, że ich teraz nie ma w sierści nie oznacza, że problemu może nie być. Nie wiem jak u psów ale u ludzi oznacza się przeciwciała z krwi i wychodzi na co się jest uczulonym, miałam robione z mojej krwi i wyszło pięknie co dolega to pewnie i u psiaka można ale ile to kosztuje to nie wiem.
-
Luposan to całkiem inna bajka ;), wstępnie warto omówić z p. Robertem dolegliwości i może coś dla siebie znajdziesz spośród ziółek, zawsze to naturalne nie chemia, choć problemem jest nie ukrywam cena ziół, do najtańszych to te kuracje nie należą. Dieta eliminacyjna jak najbardziej wskazana, trochę Ci się z nią zejdzie czasowo, ja próbowałam u swojego różności, diety również, a przyczyną przedłużających się śluzowych biegunek były lamblie, które w dwóch pierwszych badaniach nie wyszły, podejrzewana była trzustka, zapalenie jelit i żołądka i pełna diagnostyka z tym związana, teraz jest super, pies je każdy rodzaj mięsa i wypełniacza, warzywa i nie ma problemu. Na grzybola to trzeba zeskrobiny z okolic łysych miejsc i pod mikroskop, powodzenia w diagnozowaniu i rozwiązania problemu. a żółtko z jaj psina może jeść na surowo czy nie ? to bomba witaminowa i fajnie wpływa na sierść :)