dcz
Members-
Posts
478 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dcz
-
Erica, stosuję u swojego cdVet w kroplach i tej samej firmy spray, wydałam 130 zł na preparaty i nie działają :( kleszcze chodzą po psiaku i wpinają się w skórę, nie polecam, przynajmniej tych które używam. Choć trzeba przyznać, że ślicznie pachną, ziołowy przyjemny aromat, pies ich nie lubi na widok sprayu ucieka i chowa się za kanapę, po kroplach otrząsa się jakbym go polała czymś okropnym :)) zabezpieczyć 9 psów o mamuniu nieźle :)
-
Dzięki :) zastanawiam się nad tym preparatem, pies przychodząc z ogrodu w którym jeszcze jest krótka trawa znosi kleszcze w masowych ilościach, codzienny przegląd futra wieczorny i poranny (ku uciesze psa, bardzo to lubi) wyłapuję w większości, przyssane egzemplarze, jednak nie wszystko u goldena uda się odnaleźć, wiesz o czym mówię, te futra. My również z terenów (lubelskie) z ilością kleszczy która przyprawia o zawrót głowy, jeszcze raz przeanalizuję ulotkę, porozmawiam z vetem i podejmę decyzję. Czy Bravecto stosujesz jako sam preparat czy kojarzysz ze spot-onem, tak zalecają niektórzy veci.
-
A nie boisz się tego co jest napisane w ulotce, producent zastrzega sobie możliwość zachorowania na babeszkę ponieważ kleszcz musi napić się krwi psa i dopiero zatruty zdycha, nigdy ni wiadomo ile taki kleszcz pozostanie przyssany. Jaki czas testujesz Bravecto ?
-
Olson, kurczę jeszcze nie tak dawno te obroże były po prawie 100 zł, do 25 marca były na aukcji, dziś na allegro pustka ani jednej sztuki, kiedyś znajomi przywozili je z Czech ale nie wiem jak teraz jest z zakupem. Trzeba poczekać sezon kleszczowy w pełni może pojawią się nowe oferty. Certifect jest z amitrazą ale to spot on.
-
Scalibor nosi mój psiak, golden, przy długich kudłach sama obroża nie jest wystarczająca, kleszcze się wczepiają i opijają krwią, nie polecam, to już foresto było lepsze powodowała usychanie czerwonych kleszczy, tych oliwkowych już nie i pies złapał babeszkę w zeszłym roku, więc dodatkowo go zakrapla, substancja z kropli musi być inna niż ta w obroży. Preventic jest niezły, działa i można go kupić na allegro tyle, że drogi. U Ciebie spot-ony nie zadziałają przy ciągle mokrej sierści. Sumując nie ma złotego środka, codzienny przegląd sierści minimalizuje wczepienie się paskudztwa, trochę się schodzi ale warto.
-
Ziółka, jak najbardziej, wrotycz, orzech czarny, one są w mieszankach typowych na pasożyty, więc idziesz w dobrym kierunku aby się ich pozbyć. Probiotyk jak najbardziej wskazany, podawaj na noc, po dłuższej przerwie od ostatniego posiłku aby flora bakteryjna mogła się ładnie namnażać. Karmię gotowanym psu smakuje i służy :)
-
Niestety, przy pozostawionym guzie śledziony, rokowania są kiepskie, pozostawiony guz potrafi krwawić do otrzewnej i wiadomo czym to się może zakończyć. Usuwa się całą śledzionę wraz z guzem i wynik daje na histopatologię, a by wiedzieć z czym jest do czynienia. Jeżeli to chłoniak to małe szanse na życie pieska. Guz tej wielkości to dramat, konieczność usunięcia.
-
Niestety, przy pozostawionym guzie śledziony, rokowania są kiepskie, pozostawiony guz potrafi krwawić do otrzewnej i wiadomo czym to się może zakończyć. Usuwa się całą śledzionę wraz z guzem i wynik daje na histopatologię, a by wiedzieć z czym jest do czynienia. Jeżeli to chłoniak to małe szanse na życie pieska. Guz tej wielkości to dramat, konieczność usunięcia.
-
Niestety, przy pozostawionym guzie śledziony, rokowania są kiepskie, pozostawiony guz potrafi krwawić do otrzewnej i wiadomo czym to się może zakończyć. Usuwa się całą śledzionę wraz z guzem i wynik daje na histopatologię, a by wiedzieć z czym jest do czynienia. Jeżeli to chłoniak to małe szanse na życie pieska. Guz tej wielkości to dramat, konieczność usunięcia.
-
Za TM nie odczuwa bólu, dla niej to wybawienie, przykro mi Kwasek15 :(
-
IZMADO, przechodziłam przez to samo co Ty ze swoim pieskiem, kał oddany trzy razy na badanie, wyszły lamblie. Pies miał podany metronidazol, w kontrolnym badaniu znów wyszły lamblie, jednak nie zdecydowałam się na ponowne odrobaczanie chemią. Psina chudła w oczach, dużo jadł, nie przybywał na wadzę, sierść matowa, wychodziła z niego masowo, zgubił swoje piękne goldenowe portki i lwi przód, wyglądał bardziej jak labek nie golden. Szukałam innego rozwiązania, trafiłam na mieszankę ziołową przygotowaną przez dyplomowanego fitoterapeutę z Warszawy Dognatural Robert Alka, można się z nim skontaktować drogą elektroniczną lub zadzwonić, kuracja jest długa. Ponowne badanie kału trzykrotne nie wykazało lamblii, pies przytył, trawi ładnie i nie ma już tych uporczywych biegunek ze śluzem, a trafiały się nawet krwiste, więc jest to do opanowania :)
-
Nie wchodzę do lasu w sezonie kleszczowym za duże ryzyko, spacerując przy poboczy mijamy trawy i z nich kleszcze skaczą na psa nie trzeba nawet w nie wchodzić( w zesżłym roku pierwsza babeszioza, przy podwójnej ochronie Foresto i krople), straciłam już jednego goldena przez babeszkę, kupię Ixoder warto spróbować. Na spacerze, stajemy co jakiś czas i wytrzepuję futro palcami, przeczesuję, zdarza się że jakiś pasażer na gapę spadnie. Lubelskie tereny są wiodące w ilości kleszczy.
-
Po gotowanym mięsie z dodatkami będzie lepiej niż Ci się zdaje, lubego przeproś, niepotrzebnie dostał opr. jaką suchą młodego karmisz, pewnie ona lub puchy mu nie służą. Mój po TOTW, Acanie o mamuniu xd, z tyłu nie stawaj na własną odpowiedzialność tylko, na gotowanym super :)
-
Dzięki filodendron, poczytam zakupię, ten cdVet ma działanie podobno odstraszające, a psiak ma wpięte kleszcze, te ludzkie znam komary nie gryzą jak się człowiek dokładnie wypryska. Które stosowałaś u swojego psiaka i z jakim skutkiem ?
-
Stosuję spray przeciwko kleszczom firmy cdVet łącznie z kropelkami na skórę - niestety u mojego długowłosego psa nie działa :(( Teraz psisko nosi Scalibor obrożę oraz na skórę ma zakroplony Fiprex, co dziennie zdejmuję z niego po kilka kleszczy wpiętych lub zdjętych wcześniej jak zauważę podczas spaceru, że jakiś na niego wskoczył. Na jasnej sierści widać każdą kropkę (oprócz tego nadal używam cdVet ponieważ to wyciągi z roślin łagodne, zapachowe). Szkoda, że nie ma preparatów działających odstraszająco, przynajmniej ja takich nie znam.
-
mający psa, pies nie ma prawa lizać rany pooperacyjnej, są specjalne ubranka zakładane na te 14 dni po zabiegu, jeżeli nie wystarczy zwykły kołnierz założony na szyje i spełni doskonale swoje zdanie. Suka liżąc ranę rozmiękcza powstającą bliznę i może wyszarpać szwy oraz zakazić ranę. Szwy nie wyglądają źle, nie widać opuchlizny, trzymają się po całości, jedynie kolor za intensywny może od tego lizania i w dwóch miejscach rana trochę się rozeszła. Jeżeli masz jakieś obiekcje, to do veta skonsultować, czy miejsce po operacji jest miękkie, brak opuchlizny, badałeś suczce temperaturę - to podstawa, wystarczy zwykły termometr z apteki (z elektronicznym wyświetlaczem) odkażaj ranę rywanolem, przecieraj 2 razy dziennie bez dłuższego namaczania
-
Mam znajomego veta - potwierdził z tą Aujeszką, stada monitorowane, brak występowania, natomiast łatwiej jest trafić na włośnice - czyli sumując wieprzowe po ugotowaniu tak, a surowe na ryzyko właściciela.
-
Musisz rozbudować zapytanie, co oznacza pojęcie operacja żołądka dlaczego piesek był operowany i jak to się skończyło. Na takie pytanie jak postępować w pierwszych dniach po zabiegu powinien decydować tylko i wyłącznie vet. Na początek stosuje się żywienie pozajelitowe, podawane w szpitaliku, potem dieta lekkostrawne, chude mięsko z ryżem i marchwią utarte na miazgę blenderem. Małe porcje podawane w krótszych odstępach czasowych. Niektóre diety stosowane po operacjach oparte są tylko na samym ryżu.
-
Trzeba czuwać nad poziomem anemii u psa, dostał zapewne imizol, to zwalczy babesziozę ale czy pies sobie poradzi dalej, nikt na to pytanie nie odpowie, babeszia we krwi to jedno, a uszkodzenia narządów to drugie, siadają nerki, wątroba na skutek babeszi oraz jej leczenia. Współczuję. Możliwe, że pies z tego wyjdzie ale czy będzie zdrowy, wygląda na to, że posatać bebeszii przeszła w formę przewlekłą, powolne wyniszczanie organizmu, rzadka forma ale się zdarza
-
Dużo prawdy jest w tym co piszesz, z opinii zaprzyjaźnionych vetów, wiem iż kierunek jest bardzo trudny, masa nauki, więcej niż na medycynie ludzkiej, praktyki weterynaryjne w trudnych warunkach, to nie tylko zwierzaki domowe, tylko trzoda chlewna, bydło, konie. Musisz być przygotowana na to psychicznie, to nie tylko diagnozowanie i pomoc zwierzakom. Na rynku gabinetów weterynaryjnych jest dużo i czy będzie Cię stać na założenie swojego, wyposażenie go w potrzebny, niezbędny sprzęt, a praca u kogoś za nie wiem jakie nawet pieniądze. Chyba, że zrobisz doktorat i zostaniesz na uczelni, a gabinet będzie tylko dodatkiem do pracy. Jednak jeżeli kochasz zwierzęta i jesteś pewna, że chcesz to robić, dasz radę psychicznie, tak to nawet się nie zastanawiaj, warto, jeżeli się kocha swój zawód to wykonuje się go z sercem,a w zawodzie lekarz weterynarii było by to mile widziane, nie tylko kasa ale i dobroć dla pacjenta, zainteresowanie. Teraz idź do liceum profilowanego w kierunku biol-chem i pomyśl o korepetycjach z wiodących przedmiotów jeżeli poważnie myślisz o dobrym zdaniu matury i to już od pierwszej klasy LO, potem nie będzie czasu na naukę i ukierunkowanie.
-
Próbowałam wielu obroży oraz kropelek, aktualnie pies nosi obrożę Scalibor, zakroplony jest dodatkowo Fipreksem, używam również kropel CdVet oraz sprayu tej samej firmy,przed wyjściem na spacer opryskuję nim psa szczególnie z uwzględnieniem pachwin , podbrzusza, praktycznie cały pies spowity jest mgiełką z preparatu, kleszcze zdejmuję z niego codziennie, po kilka sztuk niektóre z nich są takie lekko odurzone preparatem a niektóre żywe, aktywne, wczepione w skórę. W zeszłym roku pies nosił Foressto Bayera i zachorował na babesziozę. Nie ma 100% zabezpieczenia takie nie istnieje, zabezpieczam psa aby zminimalizować ryzyko zachorowania ale czy to działa, mam wątpliwość.
-
Może ma ktoś pomysł na fakt, że pies nie trawi surowego mięsa, w kupie są całe kawałeczki mięśnia z podanego mięsa dotyczy to zarówno drobiu, wołowiny, po takim jedzeniu jest biegunka ze śluzem.. Po ugotowaniu ten problem znika, wszystko jest ładnie przyswojone.
-
szczeniak w ten sposób próbuje rozładować nagromadzoną energię, emocje nie zna innego sposobu. problemem będzie jeżeli pies dorośnie i jako dwulatek będzie tego próbował. Mój pies tak miał golden w wieku dwóch lat to kawał psa i było to uciążliwe. Karciliśmy go za to zachowanie, zrzucało się psa z nogi i głośno mówiło fee, nie wolno. Zdarzało się jednak, że jak się strasznie nakręcił dochodziło do prób kopulowania. Konsekwencja, odwracanie uwagi od tego co pies chce robić i karcenie.
-
Karma dla psa z tendencjami do powstawania kryształów (moczu).
dcz replied to KapustaPusta's topic in Diety weterynaryjne
Świetnym preparatem zakwaszjącym mocz jest Uroval manosa do kupienia w aptece, stosowałam u swojego przy przewlekłym zapaleniu pęcherza. Zresztą samo mięsko działa zakwaszająco na organizm. -
Normalne takie przerzedzenie to nie jest, mój psiak miał problemy z sierścia wypadała garściami i tak jak piszesz okolice pachwin były prawie widoczne co u goldena nie jest takie łatwe do osiągniecia , okazało się, że pies ma lamblie, został przeleczony metronizadolem, sierśc sie trochę poprawiła jednak nie az tak jakbym chciała. kupilam olej z łososia Lunderland oraz biotynę Dolvitt z Dolfosu. Po miesiący brania jest olbrzymia poprawa, sierśc odrasta, satakie małe kudełki przy skórze, miękka i miła w dotyku (wcześniej matowa, i pokryta jakby szarym nalotem). podam Ci link do biotyny którą wciąż podaję: http://www.dolfos.com.pl/pl/psy/zdrowa-skora-i-siersc/dolfos-biotyna oraz do oleju z łososia i porównania w stosunku do innych firm http://ekozwierzak.blogspot.com/2012/05/porownanie-olejow-z-ososia.html Może oddaj do badania kał psi można do labu ludzkiego tylko nie mów, że to psi. Nawet jak pies nie ma biegunek i nie chudnie może byc zarobaczony, badanie 25 zł a wykluczysz pasożyty.