Jump to content
Dogomania

eurydyka

Members
  • Posts

    2532
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eurydyka

  1. rozumiem, dopoki aktywna i nie boli to trzeba ja ratowac, trzymam kciuki zeby jesc zaczela
  2. on jest taki bezbronny wobec tej choroby, a byl zawsze taki silny, urodzil sie chory, z porazeniem, ale wszyscy zawsze doceniali jak jest silny i radosny, tak bardzo bym chciala zobaczyc jeszcze usmiechnieta jego mordke
  3. joaa, my jestesmy intensywnymi pacjentami dr Jagielskiego od wtorku, codziennie, juz transfuzja, dwie chemie, dzis w nocy dr Bednarowicz powiedziala ze moj beagle ukochany moze sie nie obudzic byc moze sie w lecznicy spotkamy, nie umiem doradzic w sprawie decyzji, kiedys wydawalo mi sie, ze umialam, ale jak sie dowiedzialam 3 tyg temu co jest mojemu psiakowi to przestalam umiec, na razie walczymy dopoki on chce, on czyli nasz Fender latwiej sie pisze niz rozmawia, wtedy jakos mniej lez leci niz w rozmowie moge tylko trzymac kciuki, zebyscie obie temu podolaly
  4. przy tym zaawansowaniu choroby scanomune etc sa zakazane, bo pozywiaja nowotwor bylismy 5 godzin na roznych kroplowkach, wyniki krwi sa po prostu straszne, hematokryt juz tylko 16% pani dr wpisala w karte, ze Fender moze do jutra nie przezyc, moze zasnac z wycienczenia jesli by przezyl, jutro podamy drugi raz krew
  5. ta butla jest bardziej pomocniczo dla malego, przy niewielkich ilosciach pracownicy z Basniowej poradzili jednak butle, koncentrator sie oplaca przy wiekszych mam zla wiadomosc, Fender po raz pierwszy w zyciu przestal jesc i w nocy wymiotowal
  6. maupa, mam druga butle, wiec moge podjechac jutro i oddac Wasza, w okolicach 13ej bedziecie w domku? piekna ta mala, trzymam kciuki za najlepszy domek dla niej
  7. na forum beaglowym mamy dzieki naszym przyjacielom kilka aukcji na rzecz Fenderka kalendarz z Fenderkiem w lutym [URL]http://www.e-beagle.pl/forum/viewtopic.php?t=4227[/URL] [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/5426/lutyng2.jpg[/IMG] sa tez piekne srebrne pierscionki,doniczka oraz kalendarz mysliwski, tylko trzeba sie zarejestrowac zeby licytowac [URL]http://www.e-beagle.pl/forum/viewtopic.php?t=4226[/URL] [URL]http://www.e-beagle.pl/forum/viewtopic.php?t=4220&start=0[/URL] [URL]http://www.e-beagle.pl/forum/viewtopic.php?t=4221[/URL]
  8. powtorze sie czesciowo, przerzuce info ktore napisalam na beaglach dzis byla druga chemia, na chwile podobno mamy odpoczynek od lecznicy, leki do podawania w domu, a we wtorek kolejna morfologia i dalsze decyzje co do leczenia, oczywiscie czesc lekow podajemy w domu, Ranigast, Hepatil, steryd encorton i witamine E. niedawno jak jadlam Fendek mnie obserwowal lezac w swoim ukochanym fotelu, bardzo byl dzis dzielny w lecznicy teraz poszedl sie polozyc do lecznicy po raz pierwszy w swoim calym zyciu nie zjadl do konca tego co bylo w misce dzis zalatwilam do domu butle tlenowa, kolejne 200 zl poszlo niestety, ale musze oddac pozyczona butle kolezance z dogo, bo ona moze jej szybciej potrzebowac (maupa ma chorego buldozka)
  9. z Jana sie dzis widzialysmy w lecznicy, jej sie udalo nie byc obwarczana ;) i nawet dal sie glaskac. dodam, ze on normalnie nigdy nie warczy, daje sie glaskac chetnie, ale ta choroba zmienia dzis byla druga chemia, na chwile podobno mamy odpoczynek od lecznicy, leki do podawania w domu, a we wtorek kolejna morfologia i dalsze decyzje teraz Fendek mnie obserwuje lezac w swoim ukochanym fotelu, bardzo byl dzis dzielny w lecznicy
  10. eurydyka

    Beagle pobudka!

    trzeba Fresce powiedziec, moze akurat beda w Lodzi
  11. noc ok, spalismy, temp ok polnocy 38,1, oddechow 24/min, tetno ok 120 raz wychodzilismy na siku dosc ladna kupa, tylko jesc jakby mniejsze zainteresowanie, tj pierwsza porcje zjadl (a wlasciwie wypil bo my teraz taka plynna konsystencje mu robimy) a potem pic dalej rosolku z tymi specyfikami roznymi nie chcial teraz lezy na poslanku i odpoczywa co do pytania Izy, to noce sa trudne bo np jakby wolniej oddychal albo plycej, czlowiek sam juz sie slania na nogach, wszystko wyglada negatywnie wtedy ale dzis w nocy bylo ok, zszedl w ktoryms momencie z lozka i go szukalam, lezal sobie na podlodze na wykladzinie niedlugo znow jedziemy w kierunku kliniki, maz znika na 3 dni niestety zawodowo, jakos sobie musimy poradzic dzis ma byc kolejna chemia
  12. najgorsze sa zawsze noce, ale pewnie jesli mieliscie chorego psa to to juz wiecie, taka bezsilnosc wlasna, brak dostepu do zaufanej lecznicy, tylko calodobowe i lekarze z przypadku Fender dostal jeszcze steryd w tabletkach, Encorton 10mg, lek mi znajomy pod inna nazwa handlowa jak sama ciezko chorowalam, mi pomogl, oby jemu rowniez
  13. zaluje ze tak malo lekarzy chce sie specjalizowac w tej trudnej dziedzinie onkologii; ciesze sie ze Fender trafil pod opieke najlepszych w Polsce onkologow
  14. na same preparaty wspomagajace gospodarke kwasowo-zasadowa pewna lecznica sobie zazyczyla 140 zl, mam maly niesmak, bo w tej kwocie bylo 20zl za przepis jak je miksowac, a dokladnie wiedzieli na co leczymy Fenderka i ile to juz kosztowalo, niektorzy weci chyba poza kasa nic innego nie widza. bylismy tam ostatni raz. potem pojechalismy na Bialobrzeska, tym razem do uczennicy dr Jagielskiego, bardzo fajna mloda osoba, ale siedzi niezle w temacie, widac ze mistrz dobrze wiedze przekazuje, no i ma dziewczyna zaciecie (pisze dziewczyna bo jest niedawno po studiach kilka lat mlodsza ode mnie), spodobala mi sie jako lekarz Fender dostal duza kroplowe podskorna, furosemid, zeby wysikiwal zabite komorki raka. jak wyszlismy z lecznicy to siiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiikal [IMG]http://www.e-beagle.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] pani doktor powiedziala ze Fendek na obecny stan jest ok, jutro jedziemy znowu, na kolejna chemie jutro nas dr Jagielski obejrzy i mam nadzieje ze bedzie zadowolony
  15. na razie walczymy dopoki nie cierpi, dopoki sam je i chce wychodzic na spacery
  16. teraz maly spi
  17. dzis spedzilismy 7 godzin w lecznicy, glownie na transfuzji i chemioterapii teraz Fenderek spi w swoim ukochanym fotelu a tak opisal ten dzisiejszy dzien moj maz dzis wyniki krwi byly fatalne, przyjechala krew, byla transfuzja, wlasnie po 7 godzinach spedzonych w lecznicy wrocilismy do domu i rzucilismy sie wszyscy (pies tez) na zarcie. w lecznicy byla tez chemia transfuzja udana bez większych stresów. Chemia podana bezstresowo również. Największym stresem była ciocia-kociara, którą Fender nie wiedzieć czemu zwarczał i zeszczekał. Brzydal jeden. Dodatkowo przeprowadzał wszystkim spędzającym czas w "pokoju chemicznym" inhalację przy użyciu własnych gazów jelitowych. Jak się domyślacie było aromatycznie. Jutro czeka go wizyta kontrolna u drugiej pani doktor, a w piatek w razie poprawy chemii krwi wprowadzenie drugiego leku. Pan doktor zapewnia nas, że ma w planie zabicie złośliwca bez zabicia psa. Trzymamy go za słowo. W tej chwili mamy nadzieję na aktywowanie szpiku kostnego, a więc zmniejszenie anemii. A potem liczymy na zachłanność złośliwca, który zżerając wszystko, co popadnie zeżre jak najwięcej podawanej chemii i dzieki temu zacznie się rozpadać. Fender chwilowo jest na obrotach i spodziewamy się, że przez parę najbliższych dni będzie, ale to nic nie znaczy. Więc mając wciąż nadzieję, nie wzbudzamy w sobie nadziei nadmiernych, bo leczenie dopiero co się zaczęło, a złośliwiec jest nadzwyczajnie wredny. KCIUKI POTRZEBNE BARDZO
  18. o historii choroby pisze na forum e-beagle.pl, z ktorym jestesmy bardzo zwiazani odkad 2,5 roku temu przyjelismy do swojego domu malego bigielka z porazeniem mozgowym tutaj skupie sie na nowotworze, ktorzy nas zniszczyl psychicznie i na razie jestesmy na etapie walki, a Wy trzymajcie kciuki, zebysmy chociaz dluga bitwe wygrali, bo wojny nie damy rady to juz przesadzone a teraz troche historii: koniec pazdziernika 2007 zaczelo sie od biegunki, lekarze krazyli, badali krew, mocz, watrobe, kal itd, a my tracilismy kolejne dni zycia Fendera, nikt nie wpadl na to zeby nas wyslac na usg brzucha, (dzis mowia ze kto by myslal ze moze byc tak zle) w koncu patrzac ze psa brzuch boli poszlismy na usg sami i przezylismy szok, to bylo 2 tygodnie temu, chloniak jelit, usg u dr Seweryna - operowac, konsultacja u dr Jagielskiego (onkologa) - nowotwor - operowac asap, probowac usunac, zbadac 3 dni pozniej operacja, dluga, otworzyli caly brzuch - guzy nieopracyjne, za blisko kregoslupa i za duzo jelita do wyciecia, zaszyli, probki poszly do Berlina na histopatologie dzis przyszly wyniki, od niedzieli pies nam sie slania, krew wykazala wysoka anemie, trudnosci z oddychaniem bo za malo tlenu we krwi (od kilku dni niewiele spimy, bo noce sa najtrudniejsze) dzis diagnoza dr Jagielskiego Złośliwiec Fendera to chłoniak w piątym stadium rozwoju, a więc w ostatecznym. Objawia się to międzyinnymi tym, że zaatakował szpik kostny, czego efektem jest dramatyczna anemia. Dzisiaj Fender dostał antybiotyk, steryd i osłonę tkanki śluzowej jelit. Jeżeli jutro wyniki krwi utrzymają się na wczorajszym poziomie lub poprawią dostaniemy chemię. Jeżeli będą słabsze to transfuzja i steryd. Jeżeli damy radę rozpocząć chemioterapię to mamy dwie możliwości: 1. Złośliwiec zareaguje na leczenie i wtedy mamy 5% szans na wyleczenie, 40-60% szans na przeżycie 10-12 miesięcy bez nawrotu objawów po zakończeniu chemii. 2. Złośliwiec nie reaguje na leczenie - wtedy niestety trzeba będzie w stosunkowo krótkim czasie zdecydować się na krok ostateczny czyli eutanazję. ta choroba już teraz powoduje u Fendera niedotlenienie, gorączkowanie. Jeżeli rak nie zacznie się cofać, to stan chłopaka będzie się pogarszał, aż do ostatecznego wyniszczenia organizmu. A do tego nie dopuścimy. Biorąc pod uwagę stan zaawansowania choroby oraz to, że jest to rak jelit pozostaje nam w zasadzie tylko mieć nadzieję, że Fenderek zaskoczy... trzymajcie bardzo mocno kciuki, zeby terapia poskutkowala
  19. widzialam dzis to cudo sunie maluszka u maupy, daje sliczne buziaki
  20. maupa4, potrzebuje pilnie porady dla Fenderka, ma anemie ledwo oddycha pusc sms na 513 05 97 79 jak bedziesz pod telefonem
  21. to juz jutro, wstepnie zgodzili sie przyjaciele z ich sunia flatka
  22. a ja szukam suni ponad 20 kg najlepiej nigdy nie rodzacej dla potencjalnej transfuzji jutro dla mojego beagla, ma ogromna anemie :(
  23. bardzo mi przykro ['], my sie zastanawiamy kiedy nas czeka podobna decyzja
  24. dzis bardzo zle, ma wysoka goraczke, wlasnie maz pojechal do weta, bo pies caly blady jest, przerazeni jestesmy jego stanem
  25. zapraszam na aukcje dla Zazy http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9383146#post9383146
×
×
  • Create New...