-
Posts
624 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zebra12
-
U nas tez się ostatnio czepiają. Zawsze spuszczałam psa na naszych osiedlowych alejkach, a teraz strach.
-
Szukam niedrogiej, a skutecznej obroży antyszczekowej. Polećcie coś. Już wiem, że ta ultradźwiękowa jest do niczego.
-
Szczekanie jak zostaje sama w domu. Sąsiedzi są wściekli...
zebra12 replied to ulvhedinn's topic in Szczekanie
A poza tym za takie szczekanie można miec niezłę niep;rzyjemności z policją, społdzielnią czy strażą miejską włącznie. -
Napisałąm i nic ... Czekam nieciepliwie na odpowiedź. Podałam mój nr telefonu na priv. Bo wychodzę i będę dopiero po południu. Problem jest tylko taki, że nie mam auta. I nie bardzo wiem, jak miałabym odebrać chomiczka, oczywiście zakladając, że zechcecie powierzyć go mojej opiece :) No nic, czekam dalej na kontakt. Dzięki Chomusia za wiadomość. Na razie wstrzymuję się z kupnem chomiczka, czekam na wieści od Was.
-
6 tygodniowy mix sznaucerka i onka SZUKA DOMKU!
zebra12 replied to zebra12's topic in Już w nowym domu
[quote name='Soema']Ale cudo... puchate. Ile jest czasu?[/QUOTE] Już są chętni. Dwie rodzinki się starają i żadna nie chce ustapić. A piesek jeden. Może by coś podsunąć tym ludziom i inny psiak zjadzie przy okazji domek? -
[IMG]http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/lb/ai/hstg/bsoV5ZBmRiMZq2sUyB.jpg[/IMG] [IMG]http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/lb/ai/hstg/xBrpB06TlL5ArklrqB.jpg[/IMG] [IMG]http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/lb/ai/hstg/aoGCFTBdHvLt5yynIB.jpg[/IMG] Maluszek jest płci męskiej. Pilnie szuka domku. Kontakt na gg: 10107397 lub na maila: [EMAIL="zebra12@poczta.onet.pl"]zebra12@poczta.onet.pl[/EMAIL] Ponieważ maluch urodził się na wsi, ze średniej niewysterylizowanej sznaucerki, zapewne trafi na łańcuch do sąsiada... Szukamy mu domku, gdzie znajdzie ciepło i miłość, a nie zimny łąńcuch i zamrzniętą wodę w misce, a latem żar lejący się z nieba i stado insektów.
-
Dziewczyny pomóżcie. Pilnie szukam domu dla dwóch kotów. Ale na dziś! DT wystarczy na początek. Za chwilkę koty muszą jechać do schronu... http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=104182
-
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=104182
-
W aptece można kupić sepstyczne woreczki do pobierania moczu u niemowląt. Obmywa się okolice intymne suni i przykleja się woreczek. Woreczek ma juz oczywiście klei. Piesek siusia, woreczek się ściaga i już. Tylko trzeba pilnować, by pies sobie woreczka nie zdjął zanim do niego nasika. Ja trzymałam na smyczy i nie dałam obrócić głowy w stronę woreczka. Udało się.
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
zebra12 replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
U mnie to dzieci chciały psa. Przypuszczałam, że i tak bedę musiała im pomagać w zajmowaniu się psem, ale okazało się, że to one czasem pomagają mnie, bo na mnie spadło WSZYSTKO. I tylko raz w tygodniu uda mi się wygonić jedną z domu na spacer z młodą. A ile się nagadają, nanarzekają: "czemu znowu ja?", "ona też powinna wyjść!", "ciągle ja chodzę..." itp. To wiecie, ja już ich nie proszę i sama idę. Czasem tylko jestem w pracy dłużej albo muszę zająć się najmłodszą latoroślą. Wtedy je proszę. A tak mnie nudziły o tego psa... -
Moja sunia była sterylizowana około 1,5 roku temu. Jakiś czas temu zaczęła sikać pod siebie. Budziła się mokra. Zostawiala plamy na dywanie i na łóżku. Ale temu wszystkiemu towarzyszyło duże pragnienie. Badanie moczu bez zmian, wręcz idealne. Cukier ok. Lekarz przepisałą propalin. Ale sunia już w południe przed podaniem leku poczułą się lepiej, zaczęła być radośniejsza. Wieczorem podałam jej propalin i legowisko od tego dnia było suche. Tylko czy to możliwe, że lek tak szybko zadziałał? Czy to może coś innego? Teraz zdarza się czasem, że zeskakując z łóżka siknie troszkę, ale już nie tyle i rzadko. Zmniejszam dawkę propalinu, wg wskazań weta. Pragnienie też minęło. a piła jak smok, w nocy miała suche śluzóki i mlaskała. Teraz to minęło. Czy objawy są zgodne z nietrzymaniem moczu po sterylce?
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
zebra12 replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='JoShiMa']Świat nie jest czarno-biały w przeciwieństwie do Twojego posta. Tak się składa, że mieszkam na wsi (i w zasadzie mogłabym poczuć się dotknięta takim stawianiem sprawy). Mam psa, którego trzymam w domu. Nie śpi wprawdzie na kanapie, bo nie, ale też nie waruje 27/7 na łańcuchu. Jestem zdania, że w miejscach publicznych (a za takie uważam ulice i miejskie parki) pies powinien być wyprowadzany na smyczy. Mój ma do dyspozycji własne podwórko, a nawet jak wychodzimy na zewnątrz, to są miejsca, gdzie mogę go puścić luzem, bo aż po horyzont nie widać człowieka. Mój pies nie męczy się ani tak jak męczyłby się w mieście ani tak jak Twoim zdaniem męczą się psy na wsi. PS. Ktoś tu wspomniał, o podniesieniu komfortu życia na wsi i nowych domach ze starym sposobem traktowania psów. Niestety ludzie ci na wieś sprowadzają się z miast. So...[/QUOTE] Bardzo przepraszam, ale prosze czytać moje posty w całości, a nie wybiórczo. Przede wszystkim oparłam się na znanym i lubianym frazeologizmie, który jak widac upodobało sobie wielu rodziców. Po drugie nie napisałam, że tak robią wszyscy! Taka interpretacja moich słów to nadużycie! Odniosłam się do własnych obserwacji - tylko i wyłącznie. Ale znam osoby mieszkające na wsi, które zwierzęta kochają i odpowiednio się nimi zajmują np.: Marlena, od której mam moją sunię). I znam też osobiście kilku miejskich meneli, co trzymają psy w trasznych warunkach. Zaznaczyłam w mojej wypowiedzi, ze są ludzie i ludziska. I to zaróno na wsi, jak i w mieście. Jednak świadomość pewnych rzeczy w środowisku wiejskim (tradycyjnym, nie nowobogackim) jest dużo mniejsza. I bardzo, bardzo bym chciała, żeby to się zmieniło. Niestety jeszcze daleka droga przed nami. -
Często słyszę takie zdanie. I naprawdę nie mogę wyjść z podziwu. Gdy widzę pluchę za oknem, ziąb, wietrzysko, a mój pies słodko śpi na kanapie, to naprawdę nie rozumiem. Codziennie idę do pracy mijając kilka gospodarstw i wiejskich domów (pracuję na wsi). I widzę psy wiecznie przywiązane do budy, śpiące na gołej ziemi... Codziennie mijam wyrośniętego szczeniaka, który stoi obok swojej budy, do której otwór jest za mały by wszedł. I taka myśl mnie naszła: gdy psa przypną do łańcucha, to odepną dopiero po śmierci. Obok tego domu są dwa psy i oprócz szczeniaka stoi buda starego, schorowanego psa. Nadal ma łańcuch na szyi. Niedługo będzie wolny... Szkoda, że nie tak jakby chciał. Przy innym domu na łańcuchu stoi pekińczyk... Czy naprawdę na wsi psu jest lepiej? Z drugiej strony ludzie ze wsi, gdzie pracuję, nie mogą pojąć jak można trzymać psa w domu i jeszcze pozwolić mu wchodzić na łóżko... Dwa światy. Nie możemy się dogadać. Dzieci się wciąż chwalą szczeniakami, które rodzą się co pół roku i budowych suczek... Wiem, wiem, że są na wsi ludzie i ludziska - jak wszędzie. Ale tych pierwszych raczej ze świecą szukać w tej społeczności.
-
[quote name='zulugula']Ile toto ma cm? Ania, jak na moje oko, to on nie jest w typie Katalończyka, a tym bardziej Briarda. Na PONach się nie znam. Ja bardziej go widzę jako Hiszpański Pies Wodny 40-50 cm: [IMG]http://www.gotpetsonline.com/pictures-gallery/dog-pictures-breeders-puppies-rescue/spanish-water-dog-pictures-breeders-puppies-rescue/pictures/spanish-water-dog-0006.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/111/8d0695674ac3797cmed.jpg[/IMG] Albo Owczarek Portugalski 41-56 cm: [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/4582/img1154ll6.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img297.imageshack.us/img297/1199/resizedschaapshond2xw2.jpg[/IMG][/QUOTE] Domek na pewno szybko znajdzie, bo uroda nieprzeciętna! Mnie wygląda na owczarka portugalskiego. Z fotki identyczny :)
-
Widzę, że tan sam temperanecik :) Ale cudnyyyy jest!
-
Wczoraj rozmawiałam z Iguana80 na gg. Pracowała w Zoonatura i została zwolniona za reagowania na warunki w jakich są trzymane zwierzęta. Dlatego dobrze, żeby Wam to opisała.
-
Osobiście od lat pobieram mocz do badania moim dzieciom i jest to sposób rutynowy: umycie części intymnych i złapanie środkowego strumienia moczu. Wszystko wg zaleceń lekarzy. Z innymi zaleceniami jak na razie się nie spotkałam. Psu pobrałam w ten sam sposób. Kupiłam woreczek do pobierania moczu u niemowląt, przykleiłam na umytą skórę w odpowiednim miejscu i wyszłam z psem na spacer. Pies nasiusiał gdzie trzeba. Woreczek był,oczywiście jałowy. Mocz zaniosłam do badania w również jałowym pojemniczku. W badaniu nie wyszły żadne bakterie. Ani cukier, ani białko ani nic innego, czego w moczu być nie powinno. To chyba jednak dobrze pobrałam, nie? Cewnikowanie czy punkcja, to metody inwazyjne stosowane najczęściej wtedy, gdy uzyskanie próbki w inny sposób jest niemożliwe. Czasem pies/człowiek nie może opróżnić pęcherza, wtedy takie metody są koniecznością. Inaczej bym nie ryzykowała, zarówno u psa, jak i u dziecka, czy u siebie. Pisklakos, czy Ty sobie w ten sam sposób pobierasz mocz do badań okresowych????????? Współczuję... Auć!
-
Macie swoje sposoby? Wet mi mówił, że gonił za sunią z patelnią :lol: Ja założyłam Sabusi woreczek dla niemowląt i muszę przyznać, że udało się wyśmienicie :evil_lol: A jakie są Wasze sposoby?
-
Bo mam podobny problem z sunią. Napisz, co u Was wyszło.
-
[quote name='dOgLoV']Przed chwilą byłam z Neronem na spacerze i oczywiście koło jednego ze sklepów był przywiązany pies który niemiłosiernie ujadał :shake: i teraz wyobraźmy sobie co by było gdyby jakieś nieupilnowane dziecko postanowiło do tego pieska podejść i go pogłaskać :shake: a dodam że to było przed dużym supermarketem , pies zdążył by całe dziecko zjeść zanim właściciel raczył by wyjść z tego sklepu :angryy:[/quote] Pies pozostawiony w miejscu publicznym BEZ dozoru właściciela powinien być w kagańcu. Podobnie jak na zatłoczonej ulicy, w tramwaju czy autobusie.
-
Rano lecę z psem przed 6 i muszę zdążyć zrobić zakupy. Nie mam czasu na podwójny spacer, a wcześniejsze wstawanie jest już niemozliwe (i tak codziennie wstaję o 5). Pies jest przyzwyczajony do zostawania przed sklepami i przed placem targowym. Siedzi grzecznie i czeka na mnie. ZAWSZE ma założony KAGANIEC! Choć moja sunia nie gryzie. Ale są ludzie, którzy się psów boją i ja to szanuję. "to niech dziecko łap nie wyciąga do psa... a jak wyciagnie to jest jego wina... wiem ze w swietle prawa to bylaby pewnie wina psa.. ale samo lapy wyciaga. po 2 jest PANI ktora powinna uswiadomic dziecko " Moje dzieci wiedzą, ze nie wolno głasakać cudzych psów, ale najmłodsza ma niespełna 3 lata i uwielbia psy. Czasem wyciagnie rękę zanim zdążę ją powstrzymać. Nie chcę ją straszyć psami i mówić: - Nie wyciagaj ręki, nie głaskaj, bo Cię pies ugryzie! Wciąż ją jednak napominam, żeby zawsze najpierw spytała właściciela czy może pogłaskać psa. To jest tylko dziecko i nie zawsze pomysli zanim zrobi. Dorośli właścieciele psów powinni za nie odpowiadać, bez względu na to, czy dzieci będą wyciągać ręce do psów czy nie. Bo nie podejdzie pogłaskać psa takie dziecko, które psa się boi... A przecież nie o to chodzi, by wyrosło nam pokolenie ludzi, którzy będą się psów bali, a przez to nie będa ich lubili.