-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='swan']jak zobaczyłam tego żurawia, to prawie się poryczałam ze wzruszenia :shake:[/quote] swan :crazyeye::crazyeye: - Ty się na starośc robisz taka... sentymentalna? :crazyeye: czy zawsze tak miałaś? :lol: ( nad moim domem wczoraj latały żurawie ;)- i darły mordy - ale do głowy mi nie przyszło, ze powinnam zapłakać rzewnie nad nimi :oops:. Gruboskórna jakaś sie robię... :oops:)
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
kinga replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='swan']no jak,wczoraj próbowałam i mi działał :shake: zaraz sprawdzam[/quote] [B]swan[/B] - od samego sprawdzania się nie podlinkuje :roll: -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
kinga replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='swan']ech kochana, w czytaniu to ja jestem na bieżąco, w czasie śniadania albo obiadu włączam i sobie czytam, czytać można mając ręce zajęte kanapką i kubkiem z herbatą ale pisać to już nie bardzo, więc właśnie opisałam osiągnięcia Luśki i uaktualniłam gości odwiedzających nas na naszym podleśnym polu[/quote] [B]swan[/B] - nie masz podlinkowanego podpisu, nie można wejść na wątek :shake: proszę - uczyń to ;) -
[quote name='mar.gajko']Kinga, ty zrób coś. Niech ona będzie dożywiona, i nie wychudzona. Niech oni jej dają jeść. ZRÓB coś.[/quote] kochana, niewykluczone, że Ty będziesz musiała COŚ zrobić, zeby ona nie straszyła swoim wyglądem przygodnych ludzi... - bo Kraków mi sie odezwał w jej sprawie :evil_lol:... - jakby moje kaukazy nie mogły jechać GDZIE INDZIEJ, tylko do Krakowa... :p ( ps: pewnie nic z tego nie wyjdzie, bo to kolejny fajny dom, który się odzywa, i potem pewnie zamilknie... ale przezornie informuję ;))
-
[quote name='lupe']dygresja : Melduję się wiosennie na posterunku Dogomaniackim. 200 lat mnie nie było, zapadłam w sen zimowy :P Może się przydam znowu..... :)[/quote] [B]lupe[/B] - Ty tu :crazyeye::mdleje::mdleje: proszę Cię - nie wchodź na dogo, moze zbanuj sie jakoś sama... proszę. - bo jak zaczniesz znowu robić banerki i kolejne banerki, i kolejne... - to mi Cię zamęczą na śmierć :placz: - a Ty jesteś tylko mojamojamoja... :roll: ( czyli, żeby nie było podtekstów: koszalińsko-schroniskowa :p)
-
[quote name='Angelika8']Kinga,jestem chętna, tylko ja tak podstępem lubię, niby o drogę pytam,a ma Pani/Pan pieski,bo słyszałam,że ładne, albo ...szukam działki w okolicy,czy to nie Pani/Pan sprzedaje itd.:cool3:[/quote] no właśnie ja tak podstępem pojechałam... bo ja żadnych uprawnien do kontroli przeciez nie mam... wieś na końcu świata, plan A przygotowany, plan B również, kasa rozmieniona, żeby psa ew. wykupić, cala wieś łypie przez okno, kto się tak kręci w niedzielę po południu, a obejście zamknięte na 4 spusty, mało tego - w środku jest zupełnie inny pies. okazało się, ze TEGO facet trzyma w jakims zakładzie, w innej wsi, gdzie pracuje... - i wszytko legło w gruzach. trza oficjalnie. i groźnie. - jak rozczapirzysz włosy, to będziesz groźnie wyglądała :p
-
[quote name='Angelika8']Ja pyskata:placz:, przecież ja taka miła jestem, co słyszałaś? Przyznaj się! Mówią,że pyskata? Kto, gdzie?[/quote] no czułam, że do pomocy to NIKOGO nie będzie. NIKOGUSIEŃKO. :shake: ...rozumiesz, to był wielki komplement, PYSKATYCH I WYSZCZEKANYCH nam trzeba. :loveu: mamy ich deficyt. tam trzeba pojechać, rozedrzeć japę, zrobić groźną minę ( to ja mogę, tyle umiem :oops:), ew. załadować psa na wlasne barki ( a oba są duże) i uciec. i dlatego zostałaś wytypowana jako Kandydat Nr 1. :loveu:
-
Angelika - tak sobie myślę - i mnie olśniło :loveu::loveu: Ty jesteś pyskata, prawda? - no jesteś. :p - bo "wiszą" mi dwie interwencje w terenie, celem sprawdzenia warunków bytowych, w jakie trafił pies - a raczej dwa psy, o które martwię się, i kierowniczka zresztą też. nikt się do tego nie kwapi, więc jak się ich- interwencji - nie weźmie we własne ręce - to sumienie mnie zeżre do kości :shake: wiem, wiem... czasu niet, ale ja ponadto - wbrew pozorom :p - jestem "do ludzi" za grzeczna :oops: ( tak mówią, to nie moje okreslenie), i mogę sobie w tym terenie sama nie poradzić pojedziemy razem :multi::multi: - tylko muszę obmyśleć, JAK to zrobić... ;)
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
kinga replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='swan']nawet nie zaszczycę tego stwierdzania komentarzem :obrazic:[/quote] swan, nie obrażaj się... :roll: to były takie akademickie rozważania... ;), rozumiesz, czysto teoretyczne. - no bo u nas kurna ciągle słońce :crazyeye: -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
kinga replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='swan']Cola, uciekaj z ogródka, u mnie straszne gradobicie :crazyeye: niechybnie do Was niedługo doleci :diabloti:[/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: skąd Ty wytrzasnęłaś ten grad? - u nas błekit nieba, biel obłoczków i promyczki słoneczka :p ( może ZŁYM ludziom zawsze grad w oczy?:diabloti:) -
[quote name='Kasie']No widzisz Mariolu :lol: jak to ja od rana zostałam zaskoczona... I to przez kogo! Przez Koleżankę Kingę która to już dawno nie proponowała mi psa. Nie żeby mi brakowało psów, ale brakuje mi Jej podchodów przy próbie przedstawienia propozycji :cool1:[/quote] a bo to wszystko przez Camarę :angryy:. - Kasie - Ty na głodzie, żądna psów koszalińskich - ja w depresji, bo nie mam ich gdzie upychac - a Camara pomiędzy jednym dymkiem a drugim mówi mi kategorycznie, że Ty juz jesteś dla psów stracona...:roll: NOWYCH psów, rzecz jasna:placz: - więc ja sobie Ciebie tylko cuichutko czytam, jak np. XIX-wieczną literaturę, czyli coś, co było i się skończyło...:roll:
-
[quote name='mar.gajko']Snauceruś to jest???[/quote] jasne, kolezanko mar.gajko. :lol: snauceruś, z papiórami :loveu: - dwa dni po wzięciu ze schronu, po wizycie u fryzjera, w malutkiej przerwie pomiędzy przewalaniem się między jednym fotelem a drugim, i na chwilę przed spaniem z państwem w łóżku - bo go wypędzić z łóżka nie mozna :loveu:. tenże sam: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/7366/szot1bf5.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Dorothy']Grandulina do kojca? cholera, przeciez ona taka do-łóżkowa jest,,,:-([/quote] Dorota, KWL nic o kojcu nie wspomniał, przeczytałam drugi raz, i trzeci. Myślę sobie, że gdyby ona miała dobrą budę, duże obejście do pilnowania ( luzem) plus ciepłą osobę, która będzie ją dogladała - byłoby to świetne rozwiązanie. W jej przypadku liczyć na łóżko - to liczyc na cud, ktory niekoniecznie ją zresztą uszczęśliwi ( np. kaukazy Kasie odmówiły teraz, na wiosnę, wprowadzenia się do domu, i zamieszkały w ogrodzie)
-
[B]KWL [/B]- już piszę, co wiem, resztę będę drążyć. 1. jako stróż - ona jest świetna, w malutkim boksie w budynku byla bardzo przytłumiona, niesamowicie odżyła na dość dużym wybiegu, kiedy ją tam przeniesiono - biega, szczeka, wspina się na tylne łapy, aby zajrzeć gdzieś wyżej, itd. 2. co do wieku - to już mielemy od dawna: ruchowo jest b. sprawna, ale zebów niemal nie ma, co moze być spowodowane podłymi warunkami, w jakich żyła, ale nie uciekniemy od faktu, ze to jest jednak stary pies, szacuję, że moze mieć nawet ok. 10 lat. 3. na wybiegu jest z psem i suką, z którymi żyje bezkonfliktowo, moze z lekkimi tendencjami dominującymi ( przepychanie się po smakołyk, mruknięcia celem odepchnięcia konkurencji od ręki czowieka, itp) - ale bez większych awantur 4. kota to jeszcze sprawdzę w schronie, kozy - za czorta, w braku takowej :shake: 5. do ludzi - jest bardzo kochana, garnie się do pieszczot, pozwala robić przy sobie wszystko, np. wyczesanie skołtunionej sierści 6. kiedy trafiła do schronu, była skrajnie wychudzona, teraz, po 3 miesiącach - jest nadal szczupła, trudno mi powiedzieć, czy to od dużej ilości ruchu, czy od jakichś robali, czy od czegoś tam jeszcze, czy taka jej uroda. Podstawowe badania mogę opłacić, powinni wykonać w schronie. 7. tyle najkrocej ;) - przekaż proszę znajomej, ze lepszego starego psa nie znajdzie na świecie :p 8. i dzięki za pamięć ;)
-
[quote name='mar.gajko']Och to cudo moje było. Cudo. To już prawie dwa lata?[/quote] w sierpniu będą dwa. to są właśnie najfajniejsze adopcje, takich psów wcześniej nieufnych i biednych. My mieliśmy w schronie tzw. bandę czworga. wilkowate, z peryferii miasta, kiedy robiłam im zdjecia, sikały pod siebie ze strachu. Dzikie i nieufne. jednego upatrzyli sobie na stronie schoniska ludzie z norwegii, został zachipowany, odbył 4-mies. kwarantannę - w tzw. międzyczasie wyrósł na typowego budowego psa. Po upływie kawrantanny zabrali go, na prochach, bo inaczej się nie dało. Niedawno babeczka napisała do mnie - taki wzruszajacy opis, ze aż w gardle mnie ścisnęło. Pies, który nigdy wcześniej nie miał pana, wpasował się niesamowicie w rodzinę, z dziećmi, kotami, itd - a na zdjęciach... ... na zdjęciach było widać psa, który zyskał godność. ten spokój i to spojrzenie...
-
[quote name='mar.gajko']A .... No nie moge się oprzeć... To moja Grappa [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/2192/p1050398tf8.jpg[/IMG][/quote] Mariola, a twoją Grapcię to ja pamietam dobrze, od początku. i pamiętam nawet ze szczegółami relację z pierwszego dnia w domu, bo akurat byłam na wakacjach w waszych stronach ( wtedy, co to Lincolna), i jak jechaliśmy samochodem, zadzwoniła do mnie stęskniona Camara - i włączyła sobie tryb non-stop ;). Jak omówiłyśmy Linkiego, to poznałam wszystkie detaliki Grappy ;).