-
Posts
274 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gocha
-
Ita to zabierzcie ją ze sobą....chyba ma aktualne szczepienia ??
-
Ita a może dasz radę przyjechać w sobotę?? jeśli nie masz noclegu to zapraszam do mnie, co prawda to jest jakieś 70 km, od Katowic, ale droga dwupasmowa.... :lol:
-
Ja o tym samym, charciarze może przyjedziecie, w końcu jest to niedaleko Katowic, także po drodze na wystawę w Niedzielę.... Są tam przepiękne tereny do spacerowania z psami i olbrzymi zalew z czyściutką wodą i plaża z czystego pisku... Ja z moimi potworami przyjadę na 100%, także również Was bardzo serdecznie zapraszam... :lol:
-
Charciara - znowu łapa ??? gdzie one biegają, że się tak kaleczą ???
-
Współczuję Amster, ja mam szefa bardzo wyrozumiałego, nawet pozwolił mi jak Amadis był chory, żebym go do pracy zabierała, i leżał biedaczek sobie na korytarzu.........oj strasznie mi go brakuje. :( :(
-
Amster nie narzekaj, ja w robocie jestem zamknięta w 8 metrach kw. bez okna, tylko z szybką przed nosem i to dopiero dramat....słoneczko to widzę tylko rano jak z psiurami wychodzę, no i jak jadę do roboty :(
-
Wracając po dłuższej przerwie do tematu, co zrobicie w przypadku, gdy suka z inbredu : ojciec X - O:Z ............... M: Y1 - O:W ............................M:K Matka Y - O: W ................M: K gdzie Y i Y1 są siostrami jakim psem pokrylibyścię taką sukę, czy psem o całkiem innej linii, czy psem który ma np wspólnego pra dziadka i pra,pra dziadka ???? nie wiem czy coś z tego da się zrozumieć.... :wink:
-
a to jest moja pierwsza borzojka SARA (biała) i jej mama KATA
-
już naprawiłam błąd, - dzięki Ita, :lol:
-
Derwal, dobrze że tylko torsjami się skończyło zeżarcie chemii, ja wszystkie takie "chemiczne" rzeczy chowam bardzo głeboko za szawkami, żeby przypadkiem coś do łba borzojowego nie wskoczyło i nie zasmakowały "przysmaków"
-
No ładnie !!, jak nie charciarz przeczyta te Wasze rozważania o chrcich upodobaniach, to sobie pomyśli, że brudasy i w ogóle :lol: :lol: :lol: ale moj Rhaswan też lubi jakieś kości wygrzebywać, i uwielbia biegać po mokrej , zaoranej ziemi, żeby było miękko i łapki tonęły w błocie...Fatima za to jest damą, najmniejszą kałużę omija, albo przeskakuje... :wink:
-
Tilia, bazie to u nas są od stycznia, ale obok tych bazi było jeszcze kupę śniegu, :lol: :lol: a dzisiaj przynajmniej jest cieplej, no i to słoneczko ulubione....ach, marzą mi się już prace w ogródku. :wink:
-
Wczoraj wrociłam ze Słowacji i tam w okolicach Nitry, zaczyna robić się wiosennie, śniegu nie ma, trawka pomalutku się budzi do życia.... :lol: :lol: ach, kiedy u nas się zazieleni
-
Wrezcie przysxła, - WIOSNA u nas.... a na dobry początek wekendu: http://www.wu-wien.ac.at/usr/h00d/h0047267/Clip/behappy.swf :lol:
-
Jest cudny, dziękuję :lol: :lol: :lol:
-
Ten pierwszy bardzo mnie się podoba, a z borzojami nie spotkałaś takich ??? :D
-
Wielkie dzięki Bagi, numer do Pani Ani już mam, więc może dzisiaj wieczorkiem sobie zadzwonię....ach, chyba zbyt dużo czasu ostatnio mam, bo różne myśli kołaczą mi się w głowie, czy aby dobrze robię, żeby Fatimę pokryć Rhaswanem...
-
Dzięki Marcin-H, też właśnie pomyślałam że do poznańskiego oddziału zadzwonię, ale tam sekcja charta jest w pierwszy piątek miesiąca, także to było wczoraj, więc się spóźniłam, ale spróbuję na ten numer przedzwonić...a znasz Panią Anię L. - osobiście ?? Ups to sorki, zmyli,ło mnie
-
Tak Bagi, właśnie o Tą Panią z Puszczykowa, a czy masz może chociaż jakiś adres, lub numer telefonu. ??? :lol:
-
Ja troszkę z innej beczki, ale chyba też dotyczy borzojarzy, czy znacie może Panią Anie Lipińską??? czy ma ktoś z nią jakiś kontakt, czy ma jeszcze jakieś borzoje u siebie. ??? Sprawa dosyć pilna. :angel:
-
Ale się rozpisaliście, Sagittarius - witam serdecznie, moj Marcin zawsze marzył o wilczarzu, ale jakoś chyba nie ma śmiałości podjąć decyzji, hi,hi :lol:
-
Marcin , a z facetem nie masz takiego obrazka ??? :lol: :lol:
-
Moje dostają głupawki jak biegają po wodzie, albo po głębokim śniegu, no jeszcze może być piasek, albo zaorana ziemia....wtedy młodego ogarnia szaleństwo. A co do zostawania w domu, to moje też siędzą przez 10 godzin same, ale tak jak Amster powiedział, na dzień dobry przynajmniej godzinne szaleństwo na spacerze a po powrocie do domu śpią jak malowane :lol: ...
-
Ta, i przynętę mu na czarno pomaluje, bo na czerne psy to najbardziej reaguje... :evilbat:
-
A wracając do coursingu, ja się boję ze moj młody pobiegnie za psami a nie za przynętą, ale i tak chcę go wypróbować......ja chcę biegów dla psisków... :D