Jump to content
Dogomania

Gocha

Members
  • Posts

    274
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gocha

  1. Ita to zabierzcie ją ze sobą....chyba ma aktualne szczepienia ??
  2. Ita a może dasz radę przyjechać w sobotę?? jeśli nie masz noclegu to zapraszam do mnie, co prawda to jest jakieś 70 km, od Katowic, ale droga dwupasmowa.... :lol:
  3. Ja o tym samym, charciarze może przyjedziecie, w końcu jest to niedaleko Katowic, także po drodze na wystawę w Niedzielę.... Są tam przepiękne tereny do spacerowania z psami i olbrzymi zalew z czyściutką wodą i plaża z czystego pisku... Ja z moimi potworami przyjadę na 100%, także również Was bardzo serdecznie zapraszam... :lol:
  4. Charciara - znowu łapa ??? gdzie one biegają, że się tak kaleczą ???
  5. Współczuję Amster, ja mam szefa bardzo wyrozumiałego, nawet pozwolił mi jak Amadis był chory, żebym go do pracy zabierała, i leżał biedaczek sobie na korytarzu.........oj strasznie mi go brakuje. :( :(
  6. Amster nie narzekaj, ja w robocie jestem zamknięta w 8 metrach kw. bez okna, tylko z szybką przed nosem i to dopiero dramat....słoneczko to widzę tylko rano jak z psiurami wychodzę, no i jak jadę do roboty :(
  7. Wracając po dłuższej przerwie do tematu, co zrobicie w przypadku, gdy suka z inbredu : ojciec X - O:Z ............... M: Y1 - O:W ............................M:K Matka Y - O: W ................M: K gdzie Y i Y1 są siostrami jakim psem pokrylibyścię taką sukę, czy psem o całkiem innej linii, czy psem który ma np wspólnego pra dziadka i pra,pra dziadka ???? nie wiem czy coś z tego da się zrozumieć.... :wink:
  8. a to jest moja pierwsza borzojka SARA (biała) i jej mama KATA
  9. już naprawiłam błąd, - dzięki Ita, :lol:
  10. Derwal, dobrze że tylko torsjami się skończyło zeżarcie chemii, ja wszystkie takie "chemiczne" rzeczy chowam bardzo głeboko za szawkami, żeby przypadkiem coś do łba borzojowego nie wskoczyło i nie zasmakowały "przysmaków"
  11. No ładnie !!, jak nie charciarz przeczyta te Wasze rozważania o chrcich upodobaniach, to sobie pomyśli, że brudasy i w ogóle :lol: :lol: :lol: ale moj Rhaswan też lubi jakieś kości wygrzebywać, i uwielbia biegać po mokrej , zaoranej ziemi, żeby było miękko i łapki tonęły w błocie...Fatima za to jest damą, najmniejszą kałużę omija, albo przeskakuje... :wink:
  12. Tilia, bazie to u nas są od stycznia, ale obok tych bazi było jeszcze kupę śniegu, :lol: :lol: a dzisiaj przynajmniej jest cieplej, no i to słoneczko ulubione....ach, marzą mi się już prace w ogródku. :wink:
  13. Wczoraj wrociłam ze Słowacji i tam w okolicach Nitry, zaczyna robić się wiosennie, śniegu nie ma, trawka pomalutku się budzi do życia.... :lol: :lol: ach, kiedy u nas się zazieleni
  14. Wrezcie przysxła, - WIOSNA u nas.... a na dobry początek wekendu: http://www.wu-wien.ac.at/usr/h00d/h0047267/Clip/behappy.swf :lol:
  15. Jest cudny, dziękuję :lol: :lol: :lol:
  16. Ten pierwszy bardzo mnie się podoba, a z borzojami nie spotkałaś takich ??? :D
  17. Wielkie dzięki Bagi, numer do Pani Ani już mam, więc może dzisiaj wieczorkiem sobie zadzwonię....ach, chyba zbyt dużo czasu ostatnio mam, bo różne myśli kołaczą mi się w głowie, czy aby dobrze robię, żeby Fatimę pokryć Rhaswanem...
  18. Dzięki Marcin-H, też właśnie pomyślałam że do poznańskiego oddziału zadzwonię, ale tam sekcja charta jest w pierwszy piątek miesiąca, także to było wczoraj, więc się spóźniłam, ale spróbuję na ten numer przedzwonić...a znasz Panią Anię L. - osobiście ?? Ups to sorki, zmyli,ło mnie
  19. Tak Bagi, właśnie o Tą Panią z Puszczykowa, a czy masz może chociaż jakiś adres, lub numer telefonu. ??? :lol:
  20. Ja troszkę z innej beczki, ale chyba też dotyczy borzojarzy, czy znacie może Panią Anie Lipińską??? czy ma ktoś z nią jakiś kontakt, czy ma jeszcze jakieś borzoje u siebie. ??? Sprawa dosyć pilna. :angel:
  21. Ale się rozpisaliście, Sagittarius - witam serdecznie, moj Marcin zawsze marzył o wilczarzu, ale jakoś chyba nie ma śmiałości podjąć decyzji, hi,hi :lol:
  22. Marcin , a z facetem nie masz takiego obrazka ??? :lol: :lol:
  23. Moje dostają głupawki jak biegają po wodzie, albo po głębokim śniegu, no jeszcze może być piasek, albo zaorana ziemia....wtedy młodego ogarnia szaleństwo. A co do zostawania w domu, to moje też siędzą przez 10 godzin same, ale tak jak Amster powiedział, na dzień dobry przynajmniej godzinne szaleństwo na spacerze a po powrocie do domu śpią jak malowane :lol: ...
  24. Ta, i przynętę mu na czarno pomaluje, bo na czerne psy to najbardziej reaguje... :evilbat:
  25. A wracając do coursingu, ja się boję ze moj młody pobiegnie za psami a nie za przynętą, ale i tak chcę go wypróbować......ja chcę biegów dla psisków... :D
×
×
  • Create New...