Jump to content
Dogomania

banjo

Members
  • Posts

    391
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by banjo

  1. mieliśmy jej nadać inne imię ale Vanity nam sie bardzo spodobało i zostaje i pasuje do niej :lol:
  2. wszystkiego najlepszego i dłuuugich lat machania ze szczęścia ogonkiem :P :new-bday: :drinking: :beerchug: A we wtorek minął miesiąc jak jest ze mną Vanity :drink_2:
  3. a to było przed chwilą??? bo właśnie oglądałam ale na chwilkę odeszłam i nie mów że na najlepsze akurat wyszłam :cry: :-?
  4. :hmmmm: jeśli Emi nosiłaby w takiej torbie piwko to moze by się udało i chętnie by z tym wychodziła. Pod warunkiem że co jakiś czas Gosia by jej troszkę dała się napić :lol: :lol: :lol: Fajnie bardzo to wygląda ale chyba tak na serio to na Emi nic by nie podziałało :-? :wink:
  5. Treserka bardzo współczuję, mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Ucałuj zwierzaka w nosek ode mnie przed operacją . Opowiem Ci coś na rozweselenie. Gizmo (9 lat) mój pekińczyk (niestety już nie żyje) jakiś rok temu wg mojej siostry nagle stracił siły. Martwiliśmy się że się starzeje. Ona twierdziła że bidulek nie daje rady długo chodzić. Codziennie wieczorem szła kawałek na parking odstawić samochód i Gizmo podobno nie dawał rady wrócić (zawsze szedł sam na parking a potem tracił siły). Zaczęło mnie to zastanawiać bo z moim tatą potrafił na naprawdę długie spacery chodzić. Myślałam że go co chwilę musi nosić. Jednak jak sie zapytałam zaprzeczył. Co się okazało, Gizmo był wygodnym pieskiem i raz jak miał gorszy dzień moja siora wzięła go na ręce i tak mu się to spodobało, że od tej pory udawał zmęczonego żeby go nosiła :lol: Gizmo po operacji bardzo stracił na wadze i została tylko skóra i kości i już tego nie nadrobił ale i tak dzielnie się trzymał i dalej biegał :) Mam nadzieję że z twoim psiakiem szczęśliwie się kłopoty ze zdrowiem skończą
  6. w takim razie mam jeszcze pytanko czy psiak musi być szczepiony dopiero jak kończy 12 tygodni czy może kilka dni wcześniej (weterynarz powiedział że może kilka dni wcześniej niż ma wyznaczone ale jakbym szczepiła np jutro to by było 6 dni)
  7. jeszcze przez ponad miesiąc mieszkam na bemowie a potem będę mieszkała na grochowie. Swoją też będę przyzwyczajała do autobusów, ale nie wiem czy się uda. Pamiętam jak moja siora ze swoją bulką jeździła to musiała na początku ją wsadzać bo nie chciała sama wejść. Ale ona lżejsza wtedy była. Ale może się uda :D :P
  8. Ile po ostatnim szczepieniu wasze psy siedziały jeszcze w domu? bo w poniedziałek Vanity ma ostatnie szczepienie a w środę chcemy wyjść. Czy to nie za wcześnie???
  9. Gosia09 też była w niedzielę z Emi i też tłumy zastała ale szkoda że nie dogomaniaków :wink: . Ja niedługo zacznę z moja wychodzić to i zacznę tu częściej zagladać i ludzi gdzieś wyciągać. Ale gdzieś blisko bo ja samochodzika to nie mam a nie wiem jak Vanity wsadzić do autobusu :lol: bo troszkę ciężka się robi i nie wiem czy sama wejdzie
  10. banjo

    NOWE TWARZE

    PaY nie wszystkie nie wszystkie :P :wink: innym też sie chętnie przedstawiłam (ale spox PaY dotrą do ciebie jeszcze te bez cenzury :lol: )
  11. banjo

    NOWE TWARZE

    Nadeszła pora przedstawić wizualnie mnie i Vanity :wink: 8) :o oto mój największy skarb malamutka Vanity a to ja Banjo i Vanity Banjo i (siostrzenica) Emi
  12. No to super że psiak już lepiej się czuje (może niedługo będzie na siłach poznać moją kruszynkę :P ) Agnieszka powodzenia w szkole :P
  13. Moja Vanity (malamutka) kończy dziś 11 tygodni. Siedzi cały czas w domu, ale jest jeszcze drugi pies. Na szczęście ten drugi psiak nie ma za dużo kontaktów z innymi psami (właśnie ma pierwszą cieczkę i cały czas chodzi na smyczy). Jak wraca ma wycierane łapki, my zdejmujemy buciki żeby brzdąc nie złapał jakiegoś świństwa. Po 1 szczepieniu nie miały żadnego ze sobą kontaktu, po 2 już mogą się widzieć bo jest pilnowana Emi żeby nie kontaktowała się z nieznajomymi psami. Jeśli chodzi o mieszkanko, to ja do wczoraj miałam wykładzinę, na niej rozłożoną folię ale i tak troszkę przesiąkało, więc wykładzinę zdjęłam. Ale pomimo szkód nie wyprowadziłabym Vanity na dwór za wcześnie... a wszystkie szkody jej wybaczam bo jest kochana i słodziutka :D
  14. banjo

    NOWE TWARZE

    witaj Boguś. Jeśli bywasz na polach w niedziele ok 14 to cię znam (i wydaje mi się że bulka mojej siostry się z twoimi ślicznościami bawiła chwilkę). Niedługo będę się pewnie pokazywała na polach z moją malamutką to się pewnie spotkamy :D
  15. do niedawna miałam pekińczyka i ten to lniał przez cały rok ale w takich ilościach, że każdy był pod wrażeniem :-? . Mój tata zawsze brał się za dywany (co drugi dzień). Najpierw twardą szczotą traktował dywan, potem palcami i na koniec odkurzaczem. Jeden dywan godzinkę albo i lepiej. Jak ja odkurzałam to nigdy nie miałam na tyle siły żeby tych kudełków się pozbyć. Mam nadzieję że panele u mnie nie będą ślizgawką dla Vanity bo mojego chłopa czasami i tydzień nie ma i kto by odkurzał? (tata??? :lol: )
  16. na szczęście w nowym domku będą panele ale już tam nie powinna nic robić na podłogę :-? . A z kudełkami będzie na panelach rzeczywiście łatwiej (teraz mam folię na całości to też źle nie jest)
  17. jak zobaczyłam ten temacik to pomyślałam że o "inne rzeczy" na dywanie chodzi :lol: bo u mnie na razie tylko te inne występują :-? . Ale piszcie piszcie niedługo pewnie mi się też dobry odkurzacz przyda :wink:
  18. banjo

    Demolka

    Jak to czytam to aż sie boję. Vanity ma dopiero 10 tygodni i już zaczyna pokazywać na co ją stać. Śmiałam się ostatnio z siostry że goopia zostawiła ładowarkę na wierzchu i jej pies ją zjadł. No to ja teraz ta mądrzejsza :wink: ładując telefon tak go ukryłam że mój psiak by tam na pewno nie wlazł... a jednak. Okazało się że zrobiła mi dwie ładowarki z jednej :o . Ścianę bardzo lubi z kolorowej farby obdzierać i folię na podłodze na którą ma siusiać wyrywa kawałkami. Za to psiak mojej siostry to debeściak: dwa łóżka całkiem rozwaliła, telefon komórkowy z ładowarką, 4 pary kapci, buty, ścianę z 10 cm w głąb, sporo majteczek i skarpetek (potem też je zwraca), szelki do samochodu, stolik pod telewizorem, kawałek regału, fotel cały rozszarpałakilka bluzek i wieeele drobiazgów
  19. Gosiu uśmiechnij się masz jeszcze "siostrzenicę" i jeszzce ponad pół roku będzie szczeniaczkiem i może Emi przy niej szybko nie przestanie mieć szczenięcych nawyków (wczoraj na przykład Emi zrobiła u mnie siusiu tam gdzie brzdąc jeszcze robi :roll: )
  20. Rotti trzymamy kciuki i łapki żebys szybko wróciła do sił po tym strzale :bigok: będzie oki zdrowiej szybciutko, za Twoje zdrówko :drinking: :drinking: :drinking:
  21. no to mam nadzieję jeszcze cusik na rozweselenie: - Życie zaczyna się po pięćdziesiątce - stwierdza Kowalski. - A po setce albo dwóch - komentuje kolega - jest jeszcze przyjemniej. Idzie pijany Kowalski przez ulicę. Raz się zaśmieje raz pomacha ręką. W końcu podchodzi do niego jakiś facet i pyta: -Co pan sie tak śmiejesz? -Opowiadam sobie dowcipy. -A dlaczego machasz pan ręką? -Bo niektóre już znam Przychodzi pijak o północy do swego domu i puka do drzwi. Puk, puk, puk... -To ty, Kaziu? - pyta żona. Cisza. Sytuacja powtarza się, a rano... -To ty stałeś pod drzwiami i pukałeś? - płacze żona. Na to Kaziek: Kiwałem Ci głową, że tak. Po imprezie czterech pijanych studentów chce wrócić do akademika.Idą do taksówki i się pytają: -Podwiezie nas pan do akademika za dychę?? -No chyba żartujecie!!! -A za trzy-cztery??? -No dobrze No to ich podwiózł.Przychodzi czas na zapłacenie.Tasówkarz mówi: -A zapłata?? Na co oni odpowiadają: -Chłopaki!!!Trzy-cztery!!!! DZIĘ-KU-JE-MYYYY!!!!!!! Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi: -Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz. -Klęczy Kowalski i przysięga: -Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie... :drinking:
  22. Rotti no to tak jak obiecałam dzis jestem w stanie ledwo piszącym :wink: i piję Twoje zdrówko, zebyś szybko mogła je wypić z dogomaniakami osobiscie :drinking: :drinking: :drinking:
  23. Rotti obiecuję w środę więc przed kolejnym strzałem jeszcze się uśmiejesz, a potem też spróbuję jakoś Cię ucieszyć żebyś szybko do siebie doszła :drinking:
  24. No to też coś dodam. Rzeczywiście Emi dziabnęła mnie kiedyś w nos (wyrwałam jej się bo tak to by na siniaku się skończyło a tak to mam ślad do dziś). Ale było to dzień przed sylwestrem, więc miała ona kilka miesięcy, ja do niej podeszłam do pyska jak spała i się mnie po prostu wylękła. Na tej imprezce po pierwsze nie było bardzo dużo ludzi i prawie każdego Emi znała, po drugie bawiła się z innym psem. Może juz dla niej trwało to za długo, nie wiem, bo coraz bardziej wystraszona sie robiła. Szkoda mi jej było, Gosia ją cały czas uspakajała. Na szczęście jej chłopak w końcu poszedł z Emi spać i już się nie rzucała, a rano znowu Emi była sobą i do wszystkich sie cieszyła. Na dużą imprezkę Gosia by jej nie wzięła, wiec się boję że jak przyjdzie do nas kilkoro gości to Emi znowu może się bać
  25. Rotti zdrówko za Ciebie w sobote wypiłam a teraz jeszcze troszkę wirtualnie :wink: :drinking: :drinking: :drinking:
×
×
  • Create New...