-
Posts
555 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gwarek
-
Witam . Niedawno wysłałam prośbę do burmistrza o wyznaczenie "wybiegów" dla psów. Powołałam się na ustawę o ochronie zwierząt i aspekt "humanitarnego traktowania zwierząt". Zgodnie z miejskim "regulaminem utrzymania czystości, porządku i gospodarki odpadami komunalnymi", właściciel ma obowiązek wyprowadzania psa w kagańcu i na smyczy. W regulaminie nie ma podanych przypadków, gdy pies może nie mieć kagańca lub smyczy. W odpowiedzi na moją prośbę, zastępca burmistrza napisał: " ble ble ble (powoływanie się na jakieś paragrafy) [b]W MIEJSCACH PERYFERYJNYCH, ODOSOBNIONYCH, W KTÓRYCH WG OCENY WŁAŚCICIELA ZACHOWANE JEST BEZPIECZEŃSTWO OTOCZENIA, REGULAMIN NIE ZABRANIA PUSZCZANIA PSA[/b]" Mam pytanie do znawców prawa :) Czy te przecinki oznaczają, że mam spełnić wszyskie podane wymagania czy wystarczy jedno z nich? (np. wg oceny właściciela zachowane jest bezpieczeństwo otoczenia). Czy ktoś mi może zdefiniować pojęcie: miejsce peryferyjne (moje osiedle jest na peryferiach ;) ), odosobnione? Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby wice burmistrz chciał, by właściele psów wyprowadzali psy w miejscach gdzie łatwo dostać cegłą po głowie :)
-
[quote name='Ajrisz']My bedziemy <ja + border collie suczka, w mlodziezy > Czy jakas laskawca moglby mi napisac jakim autobusem najlepiej dostac sie do tej hali z dworca? Bede wdzieczna, chyba ze ktos z Lodzi sie wybiera i jest gotowy nas zabrac :lol: 8)[/quote] Ajrisz, z dworca to najlepiej pieszo :) To nie jest daleko. A jeśli już koniecznie chcesz żeby Raisa miała czyste łapy na ringu to tramwajem 14. Tylko teraz wszystko jest rozkopane i jeśli się nie mylę to tramwaje omijają rondo. Nie jestem z Katowic, więc nie wiem jak się sprawy mają obecnie a na pewno nikt nie wie jak będzie w marcu :D :lol:
-
[quote name='antares']Sytuacja z tego co piszesz nieciekawa w dodatku mogła się przydarzyć każdemu z nas - dlatego jeśli będziesz mieć jakieś wieści o jamolu-demolko-kilerze to prosimy o informacje - i trzymamy kciuki.[/quote] OK.Jeśli tylko dowiem się o jakiś postępach to przekażę. Zwierzęta są izolowane. Szynszyla zamykana na klucz :D Obecnie klatka jest najbardziej strzeżonym miejscem w domu :lol:
-
Alipso1, znajomi już zdecydowali się na szczeniaka? Namów ich, żeby się pochwalili wyborem :D Mało borderowców tu zagląda :cry:
-
[quote name='antares']za to ja w razie potrzeby konsultacji polecam dr Spólnickiego - lecznica wet. Gliwice ul. Ku Dołom, gabinet weterynaryjny Gliwice ul. Wolności powodzenia[/quote] Antares, również dziękuję :D przekaże znajomej oba adresy. Jestem pewna, ze sprawa jest do rozwiązania domowymi sposobami. Tylko, żeby ktos w afekcie nie zamordował psa przedwcześnie :roll: Z tego co opowiadają, to ja bym chyba nie wytrzymała :evil: Wyobraźcie sobie, że jamol wyciągnął dość ważne dokumenty z teczki leżącej jak się wydawało poza zasięgiem psa! Facet musiał specjalnie jechać do Warszawy i szukać materiałów na cito :x
-
Coztego, dzięki :D wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć :drinking:
-
Tak nieśmiało jeszcze raz poproszę o namiary na weta godnego zaufania w okolicach Gliwic :oops:
-
[quote name='coztego']Gwarek, psychologa nie znam, ale może dobry wet by im pomógł... :-? [/quote] A znasz takiego w pobliżu? Ja czasami odnoszę wrażenie, że niektórzy weci, w takich przypadkach stwierdzają, że się nic nie da zrobić i lepiej psa nie męczyć :( Niedawno rozmawiano tutaj o półrocznym owczarku, który w końcu został uśpiony. (Chyba tak poradził m. in. weterynarz). Ci moi znajomi na razie nawet nie wspominają o takiej możliwości. Są to jednak ludzie odnoszący się z ufnością do specjalistów i jeśli pierwszy wet poradzi im uśpienie to nie będą pytali następnego :(
-
Nie, to się ciągnie juz kilka tygodnie (lub nawet miesięcy). Zmienił sie tryb pracy. Pies do 2 roku życia był nauczony zostawać sam w domu i nie robił problemów. Potem przez kolejne 4 lata zawsze ktoś z nim był. Teraz znowu musi zostawać sam i głupieje. Do tego w domu pojawiła się szynszyla i ... jamol próbuje ją zamordować :evilbat:
-
Witam, czy znacie jakieogoś speca od psiej psychologii w okolicach Gliwic - Zabrza? Znajomi mają 6 letniego jamnika. Wydaje się, że pies zwariował. Gdy zostaje sam w domu (wystarczy parę minut) - demoluje mieszkanie. Gdy ktoś jest w domu z psa robi się kochany aniołek. Na razie poradziłam klatkę - uratuje mieszkanie od remontu, ale boję się, co znajomi zrobią gdy jakiś wet poradzi im psiaka uśpić?
-
Antares, nie orientuesz się w jakiej dzielnicy? Słabo znam Gliwice i jeśli to za czterema korkami, szesnastoma światłami... to nie będę sobie robiła nadziei.
-
Szaraduszka: chyba dobrze podsumowałaś temat :D
-
Anulka, Energizery nadają się do agility, flyball itd :D Widziałam je w akcji :D Z Holką trochę się bawię od przypadku do przypadku i widzę, że sprawia jej to przyjemność :D Zresztą z tego co wiem to kilka Energizerów we Wrocławiu intensywniej ćwiczy?
-
Ja się mogę wypowiedzieć tylko o hodowli Energizer. Hodowca cały czas interesuje się losem "swoich" psów. Gdy odebrałam Holkę to przez kilka dni miała telefony "sprawdzające" czy wszystko w porządku :D Jakikolwiek problem się pojawiał - od razu rada. Tomek pomaga w szkoleniu psów ze swojej hodowli, udziela rad związanych z wystawianiem, w razie potrzeby służy hotelem etc. Wiem, że nie tylko ja, ale również inni właściciele Energizerów mają stały kontakt z hodowcą. Nawet ci, którzy mieszkają ciut dalej: Kraków, Wrocław, Trójmiasto. To zresztą widać na stronie borderkowa:D Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to służę :D Niestety innych hodowli nie znam z bliska.
-
Na górze tego topiku jest linkownia, a tam adresy do kilku hodowli. Poza tym w "Moim psie" i "Przyjaciel pies" zawsze są aktualne ogłoszenia. Chyba obecnie nie ma problemu z zakupem BC :D
-
Wyrosłam już z wieku gdy mówiłam "nigdy w żcyiu". Nie wiem co bym powiedziała w takiej sytuacji :( Z jednej strony wkurza mnie, że właściciel psa, który pogryzł kogoś na terenie prywatnej posesji, ma kłopoty. Po to ludzie kupują psy określonych ras, żeby broniły i właściciela i jego mienie. Z drugiej strony każdy przypadek pogryzienia odbija się niekorzystnie na wszystkich psiarzach. Wystarczy jedna informacja: pies zagryzł dziecko i zaczyba się nagonka na wszyskie psy. My możemy sobie potem tłumaczyć: to ten pies był niezrównoważony, to dziecko sprowokowało, to rodzice niedopilnowali etc. Ale efekt jest taki, że na skutek podjętej przez psa decyzji w miastach żyje się psom coraz trudniej. Do tego dochodzi jeszcze moda na psy typu bull w określonych środowiskach. Gdybym miała możliwość wyboru, to wolałabym nie być a wtakiej sytuacji gdy ktoś na mnie podnosi rękę, bo wiem że mój pies mnie nie obroni: nie ma odpowiedniej postury ani skłonności. Jedyne co Holka mogłaby zrobić to zalizać na śmierć ;) Wolałabym, żeby naszym bezpieczeństwem zajmowały się odpowiednie służby, a nie nasze psy. (przecież mogę sobie pomarzyć ? ;) )
-
Przypomniała mi się historia jaką opowiedziała mi moja koleżanka. Ma owczarka długowłosego. Kiedyś poszła wieczorem wypłacić pieniądze z bankomatu. Żeby smycz jej nie przeszkadzała zarzuciła ją na barierkę obok. Pies spokojnie siedział. Nagle poderwał się i zaczął szczekać. Koleżanka odwróciła się o zobaczyła faceta prawie na nią wchodzącego. Szczekający duży pies chyba go przestraszył bo gościu odwrócił się i po prostu poszedł sobie. I tu muszę przyznac podobało mi się zachowanie psa. Nie podjał decyzji o ataku jedynie poinformował przewodnika, że dzieje się coś niepokojącego. A mógł faceta dosiegnąc bez problemu. Pies nigdy nie był szkolony w kierunku obronnym (sunia jeszcze nie ma 2 lat) ale podejrzewam, że gdyby koleżanka dała mu znak to zaatakowałby. Pozdrowienia.
-
Właśnie to miałam na myśli :D
-
Nie znam się na psiej obronie, ale tak na zdrowy rozum to chyba tak jest w przypadku przeszkolenia psa? A my tu mówimy o "instynktownym" działaniu.
-
Rozpisałam sie tu niemiłosiernie i nim zdażyłam nacisnać enter, mój pies zdecydował, że pora na spacer i wyłączy komputer :) Zatem teraz w skrócie: podobnie jak PATIszon, nie chcę, żeby pies za mnie decydował co stanowi zagrożenie. (wystarczy że za mnie decyduje kiedy wyłączyć komputer :evilbat: ) Prosta sytuacja: mijam pijanego gościa, który komuś tam macha ręką. Co widzi pies? Facet o nieprzyjemnyn zapachu i dziwnym zachowaniu podnosi na mnie rękę. Inna sprawa, że czasami wracając z moim maleństwem wieczorem, chciałabym mieć przy sobie psa, który swoimi gabarytami zapewni mi poczucie bezpieczeństwa.
-
Palatina, chyba każdego obcego psa lepiej traktować "z pewna dozą nieśmiałości". Kiedyś na moją sukę w cieczce skoczył z zębami jamol. Właściciel sam był zaskoczony zachowaniem swojego psa zazwyczaj łagodnego. Ja nie pozwalam swojemu podchodzić do obcych i irytuję się, gdy inni pozwalają swoim psom swobodnie podchodzić do mojego. Co z tego, że ich psy są łągodne? Holka jest zazdrosna i odgania obce psy ode mnie lub od piłki. Jeszcze nie zdażyło się, żeby jakiegoś ugryzła ale boję się co się stanie gdy któryś nie pozwoli się odgonić? Kolejna rzecz: widziałam już jak pies na smyczy szalał, jakby miał drugiego rozszarpać z miejsca. Po zwolnieniu ze smyczy psy po krótkiej chwili pyskowania sobie zaczeły sie bawić :) Często pies na smyczy zachowuje się inaczej niz bez. Ja rozumiem: psy należy socjalizować od szczeniaka. Jednak to ja ze swoim psem stanowię stado i każdy obcy pies to obce stado.
-
Border Collie (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Gwarek replied to Marca_Besi's topic in Border Collie
Lothia, chyba nikt nie jest w stanie odpowiedzieć Ci na to pytanie. Ja często widuję psiaki w typie bordera chociaż wiem, że nie mają z nim nic wspólnego. Ale czy to ważne? Grunt, żeby się zdrowo chował :D Szczęśliwego Nowego Roku :laola: -
Marta, jesteś pewna, że można na drogach w lesie puszczać psy ze smyczy? Bo mnie raz poprosił leśniczy (zresztą bardzo grzecznie), żebym zapięła psa. A było to na drodze leśniej, ale dostępnej zarówno dla pieszych jak i samochodów. Pozdrawiam iza
-
Zasadniczo się z Tobą zgadzam. Martwię się tylko tym, że zgodnie z innymi przepisami psów nie wolno w lesie spuszczać ze smyczy:( Poza tym niektórzy nie maja pod ręką lasu :( Sądzę, że prościej byłoby wyznaczyć wybiegi dla psów. W niekórych miastach to się udało. Nie wydaje mi się, że to taki wielki wydatek dla miasta.
-
Sądzę, że nakładając obowiązek wyprowadzania psa na smyczy i w kagańcu miasto powinno być zobowiązane do wyznaczenia miejsca "tylko dla psów". Mój pies chodzi na smyczy gdy idę do centrum lub jestem w pobliżu ruchliwej ulicy. Na osiedlu biega luzem (nie pozwalam jej odejść za daleko od siebie i jest to pies który wraca gdy się go woła). Wolałabym wychodzić gdzieś gdzie nie muszę się rozglądać czy ktoś idzie, czy pies nie wejdzie komuś w drogę, albo czy nie będzie miała ochoty siknąć sobie komuś pod oknem. Nie mówię już o tym, że wszędzie jest pełno potłuczonego szkła i zdarzało mi się już wracać z psem zostawiającym za sobą krwawe ślady :( Ale nie ma takich miejsc gdzie mogę sobie pospacerować :( mam stosunkowo blisko do lasu i często tam idę. Tylko to nie rozwiązuje problemu: tutaj czają się na mojego psa myśliwi i leśniczy:( Bezwzględnie karałabym ludzi, którzy wypuszczają rano psa z domu, zamykają drzwi i idą sobie do pracy :evilbat: