Jump to content
Dogomania

kela

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kela

  1. Miło Cię Aniu powitać!! - no i oczywiście Twoją sunię!! Mam nadzieję, że będziesz teraz już jak trafiłaś tu - częstym gościem!! Zapraszamy Cię do udziału w naszych rozmowach i pomocy w uaktywnieniu naszego działu!!
  2. Nie mam z tym doswiadczeń, ani też nie słyszałam na ten temat od innych właścicieli suczek.., więc trudno mi coś na ten temat powiedzieć. Cieszę się że z Furcią już lepiej!!!- mam nadzieję,że dzielna dziewczyna dojdzie do siebie!!! Pozdrowki od Szona dla Furci szczegolnie!!!! Moj Szon obecnie jest na etepie zakochania - tyle, ze nie wiadomo w kim!!!;)-jest na dworzu obecnie tyle zapachow, ze na spacerach jedynie wwą****e się w trawę, a w domu popiskuje i drapie w drzwi, bo chce na spacer:evil_lol:!!!
  3. Furciaczek! - jak nasza chorowitka?? - daj znać proszę!!!
  4. Furciaczku- nie wiem jak jeszcze Cię pocieszyć...- mam nadzieję, ze weci wiedzą jak postępować , a też i to,że leki Furci pomocą ustabilizować stan do operacji.Moja 8-letnia kotka miała ropomacicze, też najpierw była leczona antybiotykami, jednak stan jej się pogarszał - zawiozłam ją na konsultację i dostałam godzinę na podjęcie decyzji, czy zgadzam się na operację.Byłam przerażona- wiem co Ty teraz czujesz..., bo czułam się podobnie...Zdecydowałam się na operację.o trzeciej była już na stole operacyjnym, a o dziewiątej po operacji zabraliśmy ja w klatce z kliniki do domu.Noc przespała spokojnie i nawet wyszła z klatki na siusiu, potem do niej wrociła na resztę nocy, a rano już moja maskotka domagała się jedzenia.Szwy zagoiły się szybko i bezproblemowo, ze zdziwieniem obserwowałam jak na szczęście szybko dochodzi do formy, dziś ma prawie 13 lat i podobno wcale nie wygląda i zachowuje się na swoj wiek...
  5. W takim razie trzymam kciuki, aby lekarstwa podziałały!!!!! Pisz proszę jak ona się czuje!!
  6. Szon jest po ciężkiej operacji na zerwane więzadło krzyżowe.Ma tzw. zespoł przedsionkowo-komorowy związany z koniecznością podawania innej formy narkozy.Przezył operację zupełnie dobrze , a po niej bardzo szybko doszedł do formy!! Trzymam kciuki za Furcię!!!!!! ze swojej strony radzę, abyś rownież w miarę możliwości zadzwoniła i zapytała, czy nie ma możliwości operowania szybciej gdzie indziej!Może dobrze byłoby ją gdzieś indziej na operację przewieżć??Pisz prosze co dalej? - i co z operacją, w jakim stanie jest Furcia!!!!
  7. Hej dziewczyny!!!- to i ja trochę o Szonie: Jako szczeniak był bardzo ufnie i przyjażnie nastawiony do wszystkich, choć od początku wiadomo było,że ma w sobie spore elementy dominacji...Uparciuchem został do dziś, lubi być złośliwy, a to w szczegolności kiedy usilnie chce zwrocić uwagę na siebie!!!Lubi pasjami przebywać koło nas, nie znosi samotności i izolacji.Jak był mały chetnie bawił się z innymi psami i entuzjastycznie się na spacerach do nich wyrywał - ale do momentu pogryzienia przez innego psa:placz:.Wtedy trauma połączona z rozwojem świadomości dominacji i ogolnym dorastaniem sprawiła,ze chłopak przestał lubić inne piechy.Niestety trudno dziś konkretnie powiedzieć do jakich piechow jest uprzedzony, bo bywa tak, że do jednych macha ogonem i che się bawić, a do innych z mety staruje i najchętniej by je zjadł i zmiotł z powierzchni ziemi... Na szczęście nikogo jeszcze nie pogryzł, a ataki na inne psy- jeśli czasen przez przypadek do nich dojdzie- kończą sie powaleniem przeciwnika na łopatki:mad:.Dużo bardziej posłuszny jest na spacerach z moim TZ , aczkolwiek przy wszelkich kontaktach z innymi psami podchodzimy z dużą rezerwą.Szon na codziń w domu jest z kotką perską - wie i umie się zachować - nigdy jej krzywdy nie zrobił, a inne koty na spacerach wzbudzają w nim chęći bo maratonow.. Co do kontaktow z innym i psami to teraz ajk jest już dorosłym psem, to tak jak pisałam - podchodzimy z dużą rezerwą, co nie znaczy, że mu je ograniczamy.Jeśli tylko jest okazja to pozwalamy mu na wspolne zabawy, jeśli miedzy nim i innym psem nie zaiskrzy.Obecnie Szon pięknie bawi się przy kazdej możliwej okazji z prawie dwuletnią suczka rasy Tosa Inu i doskonale dogaduje się z drugą suczką sznaucerką olbrzymką.W pierwszym przypadku Szon i Kinomi bawią się zwykle na wolnym powietrzu na działce, potem leżąc nos w nos na tarasie odpoczywają.Zdarza się nawet, ze piją z jednej miski , ale na wszelki wypadek chowamy ich zabawki, czy kijki, aby nie było powodow do spięć. Jeśli zaś chodzi o ,,układy,, ze sznaucerką - to wprawdzie spotykają się niezbyt czesto, to dogadują się dobrze, zarowno u nas w domu jak i u przyjacioł.Jednak zauwazyłam, że w domu opanowywują swoje terytoria i ich granic pilnują nie wchodząc sobie w drogę o ile to mozliwe.. Uważam, że trudno jest tak ostatecznie powiedzieć jak mogą wspołżyć ze sobą dwa psy takie jak cc i bokser, czy inne warianty...To wszystko jest złożone, zalezy od wzajemnych charakterow psow i faktu tego czy mają to być suki, czy psy, czy skład mieszany.Ważne dla mnie jest to, aby jeśli w jakieś konfiguracji piechy mialyby zamieszkać razem, to aby drugie przynajmniej było w domu już od szczeniaka.Jest nadzieja, że to pierwsze będzie dla niego przewodnikiem, opiekunem i wtedy zaakceptuje go w sposob naturalny.
  8. Furciaczek- no to w takim razie - przychodzi mi do głowy, aby je w samochodzie rozdzielić, kupić sprey na cieczkę, dać Furci tabletki chlorofilowe, ale - te trzeba dać jaknajwcześniej jak rozpoczyna się cieczka i założyć jej gatki.....:oops:
  9. Hej!-Basiu!!-miło Cię widzieć i tutaj:lol::lol:!!! Witaj Drzalka!! - mam dorosłego 50-kg samca w błękitnym kolorze.Niestety sama nic Ci nie mogę powiedzieć na temat stosunku cc do dzieci, bo sama mam już dorosłe, na wylocie z domuu...Jednak niech dla Ciebie będzie wskazowką fakt,że cc nazywane są ,,strażnikami rodziny,,- co samo o sobie świadczy.W pełni porieram opinie porzednie i dodam w skrocie,że w wychowaniu cc najważniejsza jest KONSEKWENCJA, a także szkolenie i nagradzanie sowite za dobrze wykonane polecenia. Faktem jest rownież to, ze wsrod cc panuje jeszcze spore rozrożnienie w wyglądzie.Jednak już teraz na wystawach coraz częściej widuje się osobniki wyrownane.Jeśli chcesz kupić szczeniaka cc to warto zobaczyć je właśnie na wystawach, odwiedzić wybrane hodowle, zapytać o planowane krycia i terminy miotow.Możemy podać Ci linki do hodowli w Polsce, możesz zadzwonić, pojechać sama zobaczyć i wybrać, ba - nawet z wybranego krycia zamowić szczeniaka. Są , jak wspomniałam jeszcze spore rożnice w wyglądzie cc- są te drobniejsze i te większe / zarowno psy i suki/- przemyśl, ktore Ci się lepiej podobają. Są też rożne kolory ich ,,wybarwienia,,.Spora galeria jest na [URL="http://www.forum"]www.forum[/URL] molosy.pl.Ja niestety nie mam fotek swojego Szona oprocz tej - niewielkiej w avatarku, ale kika jest właśnie tam w galerii.Kolor oczu u cc jest zależny od koloru sierści i do niej zwykle jest zbliżony.. Pozdrowienia - Ela,Szon i kicia perska Amanda
  10. Furciaczek!- czy nie rozważysz pomysłu z transporterem na czas drogi... - wtedy jeden pies w transporterze, a drugi ,,luzem,,Jeśli transporter będzie na tyle duży to co jakiś czas możesz piechy wymieniać - tak , aby zawsze podczas drogi były odizolowane... Pomysł ,,zaadaptowałam,, z własnego doświadczenia, jak w dłuższe trasy potrzebuję zabrać zarowno psa i kota - wtedy dla bezpieczeństwa zabieram kicię w transporterze, a Szon rozkłada się na tylnim rozłożonym siedzeniu..Nawet jak jest nią nadmiernie zainteresowany, to zawsze jest spokoj, bo nie ma jak do niej się dostać....
  11. Hej!-napisałam 2x, ponieważ dostałam komunikat,że forum jest obciążone i nie wysłało mojej wiadomości, a na dodatek pokazał,że ją skasowało..
  12. Jestem przekonana,że te 10 dni minie szybciutko!Choć CC są trudne w wychowaniu, to nie na darmo nazywane są strażnikami rodziny!-więc napewno poznacie się wzajemnie !! Napewno Furcia wyrosła przez ten czas!Ja dalej będę trzymać kciuki za Wasze szczęśliwe spotkanie!!!No i czekam z niecierpliwością na relację z Waszego spotkania!!!
  13. Jestem przekonana,że te 10 dni minie szybko!!Choć CC są piechami dosyć trudnymi w wychowaniu, ale przecież nie bez racji nazywane- strażnikami rodziny...Jestem przekonana,że Furcia napewno Cię pozna, a Ty ją rownież, pomimo tego,że pewnie przez ten czas wyrosła troszeczkę... Ja bynajmniej dalej będę trzymać kciuki za szczęśliwe Wasze spotkanie!!! No i oczywiście z niecierpliwością będę czekać na relacje ze spotkania i obserwacji...
  14. Zgadzam się z Gokaibą w 100%!!Też podobnie zauważyłam.Sama szukając dla siebie wymarzonego psa zwiedziłam w Polsce hodowle rożnych ras i zauważyłam w dużej mierze mechaniczne podejście wielu hodowcow , nawet tych mających bardzo,bardzo utytułowane osobniki.W wielu przypadkach mitem okazał się termin - ,,domowa hodowla,,!!, a szczeniaki okazywały się zaniedbane i mało zsocjalizowane.. Mam podobne zdanie co do planowanego rozrodu rasowych i ,,papiernych,, psow.Już od kilku lat staram się walczyć z niewiedzą i zakłamaniem panującym w tym temacie.Niestety jest to tylko na polu prywatnym w kręgach mi znajomych, bo nie mam okazji działać w strukturach ZK- a może i dobrze, bo tam też panują skostniałe stosunki... kupiłam rasowego szczeniaka z rodowodem, miałam zamiar zrobić z niego reproduktora, zrobiłam wszystkie zalecane badania,zaczęliśmy z powodzeniem jeżdzić na wystawy, ale w wyniku szczegołowych, aczkolwiek nieobowiązkowych badań wyszło,że Szon ma dysplazję typu ,,D,, - co wykluczyło go w moim przekonaniu z dalszych planow.W zasadzie powinnam go wykastrować, ale ze względu na chore stawy powinnam go trzymać na stałe w niskiej wadze, więc za konsultacją weta -ortopedy tego nie uczyniłam, aby nie przyczynić się do ewentualnego wzrostu wagi.. staram się gdzie mogę - walczyć z teorią, że każda sunia niezależnie od tego czy rasowa czy nie -powinna mieć chociaż raz w życiu szczeniaki!!!, staram się przekonywać , zainteresować właścicieli psow w ,,typie danej rasy,, , bądż nie w pełni zdrowych, aby nie rozmnazali swoich pociech, bo jedynie powiększają grona nieszczęśliwych psow w schroniskach!! Jednym słowem - jestem za szerzeniem wiedzy na ten temat, bo poziom jej w naszym kraju jest fatalny!!!!! Całkiem niedawno pomagałam 12-letniej dziewczynce, na ktorą dzięki - chyba nierozsądkowi jej rodzicow, lub jej uporowi.. - spadł obowiązek opieki i wychowania szczeniaka w typie Cane Corso-/dla nie znających się na tej rasie-dorosły pies waży ok.50 kg/. Otoż w myśl obowiązującego stereotypu-jej rodzice za przysłowiowe ,,parę groszy,, kupili psa do pilnowania posesji.Dziewczynka bardzo pokochała psa- naczytała się forum o molosach - była przekonana,że uda się jej namowić rodzicow, aby zabrać psa do domu-tak jak jest to u wielu z nas w dużych miastach-przeważnie.Myślała,ze sunia będzie jej towarzyszką , szczegolnie,że nie miała po szkole zbyt dużo możliwości kontaktu z rowieśnikami... Tu rozpoczęła się jej smutna historia-rodzice, a w szczegolności ojciec kategorycznie nie godzili się na psa w domu-nie mieściło to się im w głowie!Wprawdzie zbudowano suni solidną budę-dla połrocznego psa - na zimę,mogła noce spędzać w kotłowni.Jednak jest to rasa bardzo wrażliwa i potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem, potrzeba do tych psow siły i dużej konsekwencji i stałej pracy z psem.Dla tej młodej dziewczynki życie stało się udręką, bo sunia zostawiona samopas zaczęła uciekać, nie słuchała się młodej, trudno było ją dogonić jak uciekała, to dziewczynka miała duze trudności ze złapaniem jej i doprowadzeniem do domu.W pewnym momencie było nawet podejrzenie,że 9-miesięczna sunia jest w ciąży z powodu tych ciągłych ucieczek na wieś...Namawiałam dziewczynkę na rozmowę z rodzicami w sprawie sterylki i szkolenia- ale to było przysłowiowe walenie głową w mur-nie ma takiego zwyczaju i środkow finansowych.., a już sama propozycja szkolenia wprawdzie znalazła zrozumienie u młodej,ale rodzice uznalli to za zwykłą fanaberię.Niestety - temat nie ma rewelacyjnego zakończenia-bo z mojej wiedzy wynika,że rodzice dziewczynki uznali te wszyskie porady za fanaberie i zakazali się jej kontaktować z osobami,ktore chciały coś doradzić i pomoc.. Pozdrawiam -Ela z Szonem i kicią perską Amandą
  15. Napewno będę trzymać kciuki!!!-czy Furcia jest u p. Izy Studzińskiej?Bo jeśli to o Nią chodzi - to jestem spokojna - wywarła na mnie jako szkoleniowiec b. dobre wrażenie i do tego pomogła w rozwiazaniu problemow wychowawczych kilku moim znajomym!
  16. Hmm, ale czy to jej zachowanie może jakoś wpłynąć na decyzję o jej wyjeżdzie?? Może jest jakaś inna przyczyna takiego jej zachowania? - już kiedyś o tym pisałam, ze Szon potrafi mieć zupełnie nieuzasadnione / wg nas - ludzi/ animozje i wtedy potrafi niezle warczac na kogoś - go wystraszyć, a wygląda to dosyć grożnie, choć na szczęscie jeszcze nigdy nikogo dzięki naszej rownież przytomności nie ugryzł!! Może jest tak - ze Furci - jakiś zapach przyniesiony przez opiekuna się nie podoba!!!- dlatego tak emecjonalnie reaguje - tymbardziej,że jest jeszcze podminowana i zdenerwowana zmianą sytuacji i straciła grunt pod nodami.... Pozdrawiam - Ela, Szon i Amanda
  17. To znaczy, ze piechy będą jeszcze w Polsce conajmniej do końca pażdziernika? - bo tak chyba doczytałam ...
  18. Furciaczek- mam nadzieję, ze damy radę... - Ty chyba pomimo planowanej przeprowadzki nie zostawisz forum - prawda??? Pozdrawiam - Ela, Szon i Amanda
  19. No, niestety w kwestii fotek- już napisałam, mam ich mało i są na pulpicie w mężowskim laptopie- a on pilnuje go jak oka w głowie:mad: i nie znosi jak mu sie panoszę:placz: Muszę jeszcze trochę poczekać na powrot z wakacji syna i może uda mi się wyprosić, aby coś wstawił ze swoich zbiorow, ale one i tak są niezbyt dobrej jakości , bo robione tel. komorkowym.Ja czekam z utęsknieniem na zmianę tel i jesli tylko będę mogła to wymienię na taki z aparatem, przysiądę i zrobię wszystko, aby samej nauczyć sie jak takie zdjęcia zrobić i przenieść do komputera i już nie czekać na czyjąś łaskę i pomoc. Pozdrawiam - Ela, Szon i Amanda
  20. Ach, - napisałam cały elaborat - i wszystko mi skasowało...:placz: Niestety swoich wypowiedzi nie moge poprzeć fotkami, bo : mam ich niewiele i wszystkie są na pulpicie w laptopie u męża, a on nie lubi jak mu coś grzebię:mad: , tymbardziej,że ja jestem kompletną nogą jeśli chodzi o obsługę urządzeń tech.Muszę poczekać do powtoty syna z wakacji i może uda mi się go spacyfikować, aby mi troszkę zdjęć wstawił.. No, ale wracając do tematu- tez potwierdzam Wasze spostrzeżenia- sama pamietam, jak w 2003 na wystawie w-kiej dziwiłam sie ogromnie, ze na 24 CC praktycznie kazde było inne w typie. Myślę,że jest to poniekąd wynikiem kilku faktow: -Po pierwsze, to fakt, ze były wielokrotne proby krzyżowek z innymi rasami - niezależnie w celu polepszenia rasy za zgodą związku,czy robione pod tym płaszczykiem, ale stricte dla celow zarobkowych,aby zwiekszyć ,,pogłowie,, , bo rasa stała się nagle modna i zaczeło brakować ,,pod ręką,, reproduktorow... -Po drugie ma na to rownież wpływ polityka i brak dostatecznej wiedzy wsrod hodowcow...: otoz często jest tak, że jak ktoś ma sukę uzytkową, czy reproduktora, bo udało się zrobić papiery, to myśli , że już ma hodowlę i może zając się jedynie produkcją szczeniakow.Tak do końca wcale nie jest, bo każde skojarzenie powinno być starannie przemyślane jesli ma służyć polepszeniu rasy! Wiąże sie rownież niejednokrotnie z dużymi kosztami, nie dając żadnych pewności, czy miot będzie wzorcowy- tak nigdy nie jest, aby wszystkie szczeniaki z miotu były doskonałe. Po trzecie: są duze roznice między tzw psami europejskimi, a tymi amerykańskimi- te są z reguły większe, masywniejsze i cięższe.Pamietajmy jednak o tym, że ponoć pierwszy egzemplarz cc do polski został własnie sprowadzony z USA, a dopiero potem chyba właśnie z Włoch.Szukając dla siebie CC zwiedziłam kilka hodowli polskich i w kazdej praktycznie miałam doczynienia z innymi typami psow.Teraz obecnie chyba gdzieś ok dwa lata temu uaktualniono wzorzec CC i faktycznie za prawidłowe uważa się te nieco mniejsze psy, dobrze umięśnione, z obciągniętą skora, ale z pyskiem ,,idącym,, w stronę buldozią- co mnie osobiście nie odpowiada, bo ja gustuje w tych większych,masywniejszych piechach z kufą proporcjonalną, ale nie za krotką - nazwijmy to umownie - starym typem CC. Jednak jeśli chodzi o wystawy, to gusta i preferencje sędziow sa bardzo rożne, a jak to się mowi - o gustach się nie rozmawia!!- ale te ich decyzje też właśnie wplywają na to, czy dany pies, lub suka w konsekwencji dostanie uprawnienia i będzie rodzicami... Pozdrawiam- Ela, Szon i Amanda
  21. Tak, pamietam, oczywiście!!! Zauwazyłam, też, ze chyba jeszcze do niedawna pisałaś na molosach , ale tylko już w innych tematach, a nie w CC... Ja staram się w miare możliwosci utrzymywać kontakt ze wszystkimi znajomymi, nawet tymi, co odeszli z forum molosow, czy stąd do innych forow.Daj prosze rowniez znac innym znajomym- może wykażą chęć wspołpracy tu na forum, bo jak sama zauwazyłaś : pusto tu i cicho!!! Moj Szon ma już cztery lata i mam też już sporo wiedzy na temat rasy, ktrą posiadłam z lektury , praktyki i kontaktow z hodowcami i właścicielami na wystawach. Rownież chętnie się tą wiedzą podzielę!!!
  22. Widzę Furciaczek, że nareszcie znalazłam sprzymierzeńca!!.Wygląda na to, ze mała jest tu grupa osob zainteresowanych CC.. Ja juz kilka razy namawiałam , choć bez wiekszego jak widać efektu - ludzi do rozmowy.. Może Twoj apel pomoże i wspolnymi siłami zreaktywujemy działalność cc-towiczow w tym temacie!!
  23. Witaj PaulinaT- ja śledzę wątek chyba o tym CC już kilka dni. Sama dawałam o nim info na pozostałe znane mi fora - ale niestety bez odzewu!:-( .To podobno bardzo łagodny i kastrowany CC, są jego fotki tu na dogo, ale dziś przeglądałam ,,Adopcje,, i nie moge znależć tego tematu...Może sama tez poszukasz?-Tytuł o ile dorze pamiętam- Piękny Cane Corso w schronisku w Szczecinie....Na fotce ten pies jest bardzo ładny i jeśli rzeczywiście jest tak łagodny i przymilny to zasługuje na domek szybciutko, bo może mu się w schronie charakter pogorszyć, lub nie da sobie rady z innymi psami.
  24. Czy coś wiadomo na temat tatuażu?Moze ktoś z Was sprawdzi, w ZK w Szczecinie, wiem też , ze jest tam przynajmniej jedna hodowla CC-może dadzą mu chociaż tymczasowy dom?Niestety nie mam namiarow i od Szczecina mieszkam daleko... Sama też mam samca z dominującym charakterkiem i mieszkam w bloku, więc niewiele niestety mogę pomoc. Pies rzeczywiście jest bardzo ładny na fotkach i szkoda, aby marnował się w schronisku!Mam nadzieje, że szybko jednak znajdzie dom!!!!
  25. No to i ja dołączam ze swoją małą gromadką, choć nie ,,terierową,,- - od września 2003 jestem posiadaczką cane corso italiano hod. ,,Leśny Potok,,ur. 25 lipca 2003r -również od września, ale 1995r! jestem również posiadaczką pięknej tri-kolorowej, rasowej,kociej,perskiej księżniczki Amandy
×
×
  • Create New...