Jump to content
Dogomania

kela

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kela

  1. Hej - chyba musimy zabrać sie ostro do roboty - mało nas tu się udziela, a przeciez po ilości osób udzielających sie na innych forach widać, ze miłośnicy CC zaczynają rosnąć w siłę, a tu posucha prawie zupełna! Pozdrawiamy - Ela, Szon i Amanda
  2. Hi,hi - to wyobrażcie sobie co by było, gdyby do tego wojowniczego towarzystwa przybył jeszcze mój kolosek-molosek Szon:lol: :lol: :lol: :diabloti: , który na codzień z powodu swojego temperamentu też chodzi w kagańcu, a na spacerach ze mną zerwał już cztery kolczatki z powodu skłonności do natychmiastowej zazartej wymiany poglądów z innymi psami:angryy: :diabloti: Pozdrawiam - ela , Szon i Amanda
  3. Witaj!- Szon też ma rekonstrukcję więzadła z materaiału własnego. Też nie zalecałabym podawania srodków p-ciw bólowych i p-ciwzapalnych, bo zanik bólu może spowodować to, że pies moze sobie pozwolić na więcej i dodatkowo łapę uszkodzi, a tak ból jest barierą dla wariactw.Niestety nie ma praktycznie mozliwości uchronienia psa przed drugą kontuzją, ale jeśli pierwsza łapa bedzie zoperowana to już na wieki! - tak twierdzi nasz wet! do dalszej skuteczniejszej opieki i zapobieżenia dalszym kontuzjom może pomóc zakup Halti, który trochę wyciszy temperament psa. Pozdrawiam - Ela, Szon i Amanda
  4. Mój CC jest 3 miesiące po operacji rekonstrukcji więzadła krzyzowego. Sztywny opatrunek miał przez dwa tygodnie. rhabilitacja po operacji ma jeszcze trwac przez trzy miesiące. Jednak jeszcze często powtarzają sie klopoty z łapą, jeśli tylko zrobimy nawet najmniejsze odstępstwo od zaleceń poperacyjnych. Natomiast już praktycznie po miesiącu nie było widać zewnętrznych oznak zabiegu - tak dobrze wszystko się zagoiło. Teraz raz na miesiąc jestesmy na konsultacji, żadnych dodatkowych leków nie podaję. Szon je karmę Royal Canin Mobility Support dla dużych ras, ale trzy czwarte - nie wiecej porcji, ma stale niedowagę, ale jest doskonale umięśniony, co w dużej mierze pomogło przetrzymać mu okres w którym błędnie stawiano diagnozę i mogły powstać dużo większe zwyrodnienia. dla opanowania zapędów i szaleństw proponuję zakup kantarka. Pozdrowienia - ela, Szon i Amanda
  5. Zdrówka - Czapluniu!!!!! Pozdowienia i łapa na zdrówko od Szona!!!
  6. Ja też dziekuję Wspaniałym Ludziom z Lublina za stworzenie dla Drenia - Kerry kochającego domku!!!! Sympatia moja jeszcze większa i nostalgia, bo po pierwsze za samą rasą, po drugie: moja pierwsza sunia KBT wabiła się właśnie Kerry....
  7. Witaj - mam dwie propozycje - pierwsza spróbuj z piesiem szkolenie metodą klikierową. druga zasięgnij rady psychologa. Jeśli jesteś z okolic Warszawy to proponuję dr. Iracką. No i niezależnie proponuję Ci rozmowe z treserami - znawcami danej rasy, bądz generalnie molosów, tak jak np. p. Iwona Studzińska, czy Marcin Luciak. Jeśli będziesz zainteresowana moimi propozycjami to podam Ci kontakty - może być też na priv. Pozdrawiam - Ela, Szon i Amanda
  8. Czapluniu! - a jeśli mąż dla Saxanki miałby być z Polski - do kogo byś brała pod uwagę (oczywiście hipotetycznie)?
  9. Tak jest Pani Doktor!!!;) - moja diagnoza podobna - też mi nie zależy na kłótniach, tylko na miłych rozmowach, które na dodatek coś ciekawego wnoszą!!
  10. kela

    Witam !!!

    Oczy - to wrażliwy temat u CC - szczególnie, jezeli zauwazam problemy, to wtedy pędem do okulisty. Jest b. dobry w W-wie, którego śmiało mogłabym polecić, ale do Krakowa, hmm troszkę daleko. Jeśli jednak, to mogę podać nr. tel. Pozdrawiam, Ela, Szon i Amanda
  11. Jeśli miło - to fajnie!!! - i zaprasam do wspólnego rozruszania tego forum!! Pozdrawiamy - Ela, szon i Amanda
  12. Witaj Kakito jeszcze raz - tym razem i tu!!! - Pozdrawiamy - ela, Szon i Amanda
  13. Ja natomiast w Krynicy Morskiej znalazłam uroczy pensjonat w którym włascicielka jest psiarą i nie robiła trudności - przyjęła nas z dużym piechem - doroslym 50 kg Cane Corso i z kotką perską. Fakt - sporo żeśmy się naszukali, ale w części pensjonatów nawet chętnie godzili się na psa, no, ale problem był z jego gabarytami - wszędzie tam można, ale jedynie z małymi tzw ,,fotelowymi,,. Bywamy też bez problemu z psem w Chałupach nad morzem. Pozdrowienia - Ela, Szon i Amanda
  14. kela

    Witam !!!

    Niestety do Krakowa na spacery z Warszawy mamy trochę za daleko.... ale chęnie o CC pogadam tu na forum! Szon ma obecnie 30 miesięcy i jest po operacji rekonstrukcji więzadła krzyżowego.Pozdrawiam - Ela, Szon i kicia perska Amanda
  15. kela

    Witam !!!

    O mały włos nie zostałam zbanowana, ale nie tu na dogo tylko na innym forum, za to, ze o pustce tu na dogo wspomniałam, a zrobić tego nie powinnam....
  16. [quote name='saJo']Wiec nastepnym razem przeczytaj. Zaoszczedzi to niektorym niepotrzebnego czytania.[/quote]No rzeczywiście.... miłe to nie było...., za uwagę pięknie dziękuję.... dobrze, że blizej się nie znamy i na szczęscie nie musimy... Dla przypomnienia - to jest forum i ja nie mam obowiązku czytać wszystkiego, ale za to ani Tobie, ani mnie nikt nie broni wypowiedzieć się w temacie jeśli ma coś do przekazania!!!!! Tymbardziej, ze wiadomość o ile wiem - nie była do Ciebie!!!!!!!!!!
  17. Witaj! - wprawdzie nie czytałam całości problemu z uszami, więc zapytam czy znany jest Ci SUROLAN - nasz wet poleca go mieć w domu w ,,zapasie,, - jest dostępny w lecznicy bez recepty. Słuzy do naturalnego przeczyszczenia uszu i zapobiega infekcjom. Należy wkroplić do kanału po kropli, potem lekko ucho rozmasować, tak, az usłyszysz charakterystyczne ,,pykanie,,. Nam już wiele razy ułatwił i pomógł. Podaje go jak tylko zauwaze, ze Szon zaczyna trzepać uszami, bądz drapać. Pozdrawiam - Ela, Szon i kicia perska Amanda
  18. Hmm, no cóż mój okrągły stół zaczyna powoli dzięki wydatnej pomocy Szona już się kiwać.... Noga ucierpiała dosyć powaznie dzięki jego zabiegom!! no , a co potrafią kerusie no to chyba jeszcze pamiętam! Wprawdzie to juz nie jeden, ale nie zapomnij, że Twoje dwa w gabarytach to mój jeden!!Dodam, że marzy mi się mozliwość choćby wspólnego spaceru - już dawno na żywo kerraczka nie podziwiałam, a nostalgia za rasą wciąż rośnie.... Do tego dziś się dowiedziałam, ze znajomy dostał własnie 7-tygodniowego sznaucerka - a jak wspominałam tę rasę też bardzo lubię... nie mogę się doczekać, kiedy go zobaczę - to chociaż namiastka....Pozdowienia i całuski dla Ciebie i Twojej Bandy - Ela, Szon i Amanda
  19. No tak, jak pamiętam to nasz Fuks pomimo, ze był już starym koniem to zawsze figle były mu w głowie...Urocze było to, że one mają coś w sobie takiego, ze to figowanie jest nieodlącznym elementem ich zachowań i człowiek wystarczy,że na takiego ,,szprynca,, spogląda i przestaje się gniewać... Mojej uroczej sympatii proszę dać ogromnego całuska - niech taka zabawna zostanie na zawsze!!!! Co do Szona to powolutku idziemy do przodu. Niestety wspólne spacery jeszcze muszą poczekać do wiosny. Wet potwierdził, że narazie / odpukać/ wszystko jest ok. , ale rehabilitacja w tym przypadku to ok. pól roku zakazu biegania, chodzenia luzem, zabaw z innymi psami, skakania, czyli jednym słowem kompletny zakaz obciążania wysiłkowego łapy do momentu umocnienia rekonstruowanego więzadła i obrośnięcia go w nowe szaty. A wracając do Amandy - u nas w domu Amanda tak się przystosowała do obecności Szona, że nic sobie z niego nie robi i na ogół funkcjonuje sobie na wyższych piętrach : czyli jak tylko widzi najmniejsze zagrożenie to myk na pięterko ; czyli na szafki, lub na lodówke, gdzie chętnie zwykle poprostu przez cały dzień śpi. Pozdrawiam - Ela, Szon i Amanda.
  20. O Amandę martwić się nie musimy - ona jest w stosunkach z Szonem dobrze zaprawiona! - daje sobie z nim świetnie radę!Myślę jednak, ze Twój Niunio podobnie jak mój Szon jest niezłym agregatem!Natomiast Saxanka i Lucysia byłyby dla Szona natychmiastowym obiektem wzdychań, bo z niego ogromny amator ,,kobiecych wdzięków,, Już w domu mam niezły cyrk, jak Szon potafi piszczeć i wzdychać do Amandy, a na szczęście krzywdy jej do tej pory nie zrobił.Latem byliśmy z Szonem z wizytą u przyjaciół w Wiedniu, którzy mają dorosłą sznaucerkę olbrzymkę sterylizowaną i dwa koty. Zwierzaki widział się pierwszy raz w życiu i prawie zgodnie przeżyły ze sobą tydzień bez kłótni, chodząc ze sobą ramię w ramię na spacery jak dobre stare małżeństwo. Tylko w domu koty schodziły z drogi mojemu barbarzyńcy, ale i on im krzywdy nie zrobił. Reasumując myślę, że kiedyś możnaby zaryzykować ich spotkanie - tyle, że narazie jak już wcześniej wspomniałam dla Szon musi zakończyc się rehabilitacja po operacji.
  21. kela

    Witam !!!

    Rzeczywiście to forum o CC jakoś nie cieszy się zbytnią popularnością - jak widać!!!!!!!!To chyba z powodu ograniczeń czasowych - nie można być tu i tam..... Już kilka razy próbowałam innych zachęcic, ale zrobiłam to niestety trochę nieudolnie, bo o mały włos nie zostałam zbanowana..... Pozdrawiam - Ela, Szon i Amanda
  22. Acha - Dzięki za zaproszenie! - co do braku tych rąk to Wiesz zapewne, że nie zapomniałam o Twoich pozostałych pottfffforach;) , ale tak się zauroczyłam fotką Saxanki, że wspomniałam chwilowo tylko o niej:oops: - już się poprawiam - oczywiste pozostałą gwardię - nie mniej uroczą i piękną proszę natychmiast wycałować i wymiziać od przyszywanej ciotki Eli!!!!. A tak naprawdę - to dzieki jeszcze raz za zaproszenie! - może kiedyś będę miała okazję!. Miałam nadzieję, że osobiście się spotkamy na którejś z wystaw. Niestetu okoliczności zweryfikowały moje nadzieje, teraz jeśli będę na którejś to tylko towarzysko, a ostatnio tak się składa, ze w tych datach nie dane mi tam dotrzeć z róznistych powodów - ale nie tracę nadzieji!!- może w trakcie Twoich wystawowych wojaży zechciałabyś kiedyś nas odwiedzić? - ja też zapraszam na pogaduchy, kawkę, spacer i odpoczynek np. po wystawie!!! Pozdrawiam - Ela, Szon i Amanda
  23. No,no Saxanka poprostu cud, miód!!!, aż mi poprostu ślinka leci;) :oops: Gratulacje, gratulacje!! - marzyłoby mi się wymiziać osobiście taką piękność!!!!
  24. Duże Gratulacje dla Saxanki!!!!!
  25. Dopiero wczoraj wieczorem przeczytałąm o losach Drenia. Całą noc zastanawiałam się jak mogę pomóc. Niestety zabranie go do siebie nie jest możliwe, ponieważ mam w domu 30-miesięcznego dominanta, nietolerującego innych psów z powodu pogryzienia i 10-letnią kotkę. Mieszkam w bloku, no i co gorsze mam ostatnio problemy ze zdrowiem. Ze swej strony mogę jedynie wobec powyższego oferować pomoc finansową jeśli taka się przyda. Znam dobrych wetów, mieszkam w W-wie i wim wiele o rasie, ponieważ przez wiele lat ( choć już dawno) byłam ich posiadaczką. Pozdrawiam - Ela, Szon i Amanda
×
×
  • Create New...