-
Posts
231 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by IN_
-
Lunka w typie Ast -porzucono mnie na klatce schodowej-szukamy DT !!
IN_ replied to Apbt_sól's topic in Już w nowym domu
Eeee figurke ma ładną. Nie wygląda na taką, której tuczenia potrzeba... tylko domku. -
Lunka w typie Ast -porzucono mnie na klatce schodowej-szukamy DT !!
IN_ replied to Apbt_sól's topic in Już w nowym domu
Hop... do góry! -
Nie masz dla niej czasu bo pracujesz i nie ma Cię 9 godzin w domu... Eeeee... A co z pozostałymi 15 godzinami doby? To cholernie dużo czasu i starczy go na sen, na psa, na zakupy, itp. To mały pies nie potzrebuje aż tak wiele. Nie musi biegać codziennie po 20 czy 30 km. Nie musi mieć treningów siłowych. Dwa krótkie spacery i jeden godzinny z zabawą i podstawowym szkoleniem jej wystarczą. Niszczy? Trzeba oduczyc a tymczasem, żeby sobie nic nie zrobiła kupic kennel klatke czy zroobić kojec lub wygrodzić część mieszkania. Wystarczy płotek, taki jak dla dzieci... Ludzie mają wielkie psy, które rwą na strzępy kanapy, wygryzają dziury w drzwiach, zrywają wykładziny i tną na wióry meble - i jakoś sobie radzą. Nie rozumiem tego. Podjełaś decyzję. Wziełaś psa. Biorąc go musiałaś zdawać sobie sprawę, że na około 10 kolejnych lat zmieniasz swoje życie. Zyskujesz przyjaciela, tracisz wolność. Ja mam psa, dużego, złego. Mieszkam sama. Sama się utrzymuje. Kiedy go brałam pracowałam blisko domu po 8 godzin. Zmieniłam pracę, pracuję daleko. Nie ma mnie w domu po 9-10,5 godziny. A nie wpadło mi do głowy żeby psa oddać! Nie uważam też, że mam za mało czasu dla niego. Nie uważam, że byłby szczęśliwszy gdybym go komuś oddała. Przecież zruinowałabym jego życie, złamała je. Zabrała mu tę jedną rzecz, którą miał od małego, która dla niego jest logiczna i oczywista, bez której życia nie zna... Jak można coś takiego zrobić. Ja bym nie mogła... Decyzja o wzięciu psa nie był w Twoim przpadku dobra... ale dla mnie rozwiązaniem byłaby zmiana swojego "życia" skoro ten pies już jest. Są rzeczy z których można zrezygnować... ale nie z przyjaciela.
-
Lunka w typie Ast -porzucono mnie na klatce schodowej-szukamy DT !!
IN_ replied to Apbt_sól's topic in Już w nowym domu
Ja się w niej zakochałam... Hop! -
Ktoś wstawiał foteczke piesek + pozorant... To ja też taką dam ;-) Pozorant i alternatywnej wielkości AST [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/9789/img7237mmsx7.jpg[/IMG] I uśmiech [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/8743/img7295mmho8.jpg[/IMG]
-
[quote name='Bura']Jeśli chodzi o dawki dzienne dla psa 30 kg suplementów to a) glukozamina 1500 mg b) Chondroityna 1200 mg c) msm 1000 mg [/quote] Z jakiego źródła pochodzą te dane? Patka, wiesz, że już widać pewną poprawę. Najpierw lekko po zmianie karmy się poprawiło. Teraz po około 10 dniach podawania dodatkowo arthrofosu jest znów postęp. Można wyraźnie stwierdzić, że Frod ma francuza ale już miękkiej łapy nie widać tak bardzo ;-)
-
A co jeśli psu ukruszył się sam koniec kła. Czym to można zabezpieczyć? Pies duży, kły duże, ukruszył się około milimetr.
-
Dobra... odkopałam temat z przed wieków. Dyskusja tu był czy jest potrzebna i po co - ja sobie przyjmuje że jest i mam w związku z tym pytanie - może ktoś będzie umiał mi odpowiedzieć. A więc mój pies miał nienajlepszą przeszłość i krzywicę (jako małe szczenie). Z krzywicy dość szybko i w miarę dobrze wyszedł. Ma tylko odrobinkę iksowate tylnie nóżki...a z przodu miękką łape, nie mocno, ale jednak. Do tego ma tylnie łapy jak kołki, zero kątowania, takie nogi od stołu (jak ładnie stanie to jest lepiej ale na codzień ładnie nie staje). Żeby było weselej urósł sobie nieco większy niż inne pseudorasow AST. Ot boksera chciał dogonić. Waży chłopak teraz koło 37 kg (ciągle chcielibyśmy ze 2 kg zrzucić) ale zimą dobił do 42 i był pulchny (wyglądał jak wystawowe AST, wg. mnie one mają nadwagę). Je karmę Acana sport, którą sobie chwalę ale chciałbym mu zacząć podawać preparat zawierający glukozaminę i chydroityne. I nie wiem ile można i ile trzeba. Preparat Dolfos Arthrofos (w jednej tabletce, na mojego psa dwie na dzień wypadają): glukozamina 300 mg chyroityna 250 mg Acana sport (dane na 1kg, mój pies je 300 g na dzień) glukozamina min 500 mg chydroityna min 75 mg czyli było by: glukozaminy 600 mg + 150 mg = 750 mg chydroityny 500 mg + 22,5 mg = 522 mg Czy to wystarczy? A może to za dużo? Ile pies tak naprawdę tego potrzebuje? Pies aktywny, który w jakiś sposób naraża swoje stawy i jest "zmuszany" do dużych wysiłków (TOW, WP, i inne zabawy jak szarpanie gryzaka stojąc tylko na tylnich łapach, rower). Może kupić jeszcze kolagen, podobno przydatny jest? A może coś jeszcze? Ja myślałam żeby przez jakiś czas podawać mu po dwie tabletki a jak łapy mu się polepszą (one nie są w złym stanie, zależnie jak stanie raz widać raz nie, ale jednak miękka łapa jest) mogłabym mu zmniejszyć do np. jednej profilaktycznie?
-
II Prima-aprylisowe zawody Psich Zaprzęgów Paterek 2007
IN_ replied to Monika_Lucky's topic in Zawody
[quote name='LeBeau']Masz pozdrowienia od ALASKAN MALAMUTE.Nie wróci już na to forum i wcale jej się nie dziwię.Więcej o tym dowiesz się na ,,kluby",,,sprzęt" i ,,zaprzęgi".[/quote] Nie wróci bo została zbanowana ;-) I Bogu dzięki (a raczej modom czy adminą)... Niestety chyba ma kolejne wcielenie... -
[quote name='kofee']Ja się tak zastanawiam, jak psy znoszą takie zapachy. Bo w końcu mają ileś tam razy lepszy węch. Chociaż zapach Preventica jakoś mojej nie przeszkadza... (mam nadzieję)[/quote] Wątpie żeby olejek waniliowy (który wali na 10 km) był dla nich przyjemny. To wyjątkowo duszący zapach i na pewno psiak się męczy. Ja na serio polecam spróbować z końskimi środkami. Jak na psa są stosunkowo niedrogie (czyt. butla jest na konia, pies mniejszy, czyli baaardzoooo wydajna). Są delikatne (koń naprawde ma wrażliwą skórę). I są skuteczne, przynajmniej dla istoty tak małej w porównaniu do konia. Ja w tym roku pewnie też kupie, bo 40-50 zł na sezon to nie tak wiele, a pies się nie męczy (my bardzo często bywamy nad rzeką i w okolicach wilgotnych).
-
[quote name='wiska']Najleprzym sposobem jest posmarowanie(ja zawsze smaruje siebie ,psa i konia:cool3: ;) ) olejkiem waniliowym(takim dodawanym do tortow czy ciast),nie wiem czemu ,ale stosuje to juz z 2lata i zawsze skutkuje.:lol:[/quote] Już o tym pisaliśmy - zapach jest nie do zniesienia na dłuższą metę (przez godzine czy dwie się cieszysz, że tak ładnie pachnie, potem zaczyna się zbierać na wymioty). Ja stosowałam to kiedyś jak spływy robiłam... ale jak 20 osoób za moją radą się tym wypachniło i zasiadło do obiadku przy ognichu to można było zejść. Wole teraz sama chodzić pogryziona niż żyć w oparach wanilii.
-
[quote name='Greven']IN, ja niestety [B]już[/B] go nie lubię... Jaki preparat dla koni stosowałaś? [/quote] Ohhh nie powiem Ci tak z pamięci... Jak znajde w domu opakowanie to sdprawdzę... Ja stosowałam na swoim, moja koleżanka na bokserze i była rewelka, mucha nie siada ;-). Wcześniej to to paskudztwo dosłownie im do oczu właziło, po spsikaniu jakby wogóle ich nie było. Tylko to psikanie trzeba powtarzać a na pysk wcierać (naszym strasznie jakoś na głowe szły)... Było tak skuteczne, że zastanawiałyśmy się z koleżanką czy same się nie powinnyśmy spsikać ;-) Może warto by było koniarzy podpytać, które środki są dobre... my kupiłyśmy coś co akurat było ;-) Konie podobno mają skóre i sierść równie delikatną jak psy... a meszki i komray tną je jeszcze chętniej.
-
Ja w tamtym roku psa psikałam środkiem dla koni... był skuteczny. Mnie gryzły a psa nie tykały. Co do olejku to fakt, komary też nie lubią... i moge Ci zagwarantować, że po jednym dniu Ty też go nie będziesz lubił.
-
[quote name='ALASKAN MALAMUTE']Dave nie kapi za bardzo ,,gee" i ,,haw" więc zmieniłam mu na łatwiej zrozumiałe.Dave bardziej rozumie ,,left" zamiast ,,haw" i ,,right" zamiast ,,gee".[/quote] Nie chce być wredna ale dla psa chyba bez różnicy co mówisz. On i tak samego słowa nie rozumie a tylko uczy się po jego wypowiedzeniu wykonywać konkretną czynność. Psu bedzie bez różnicy czy będziesz mówić gee, right czy sałata jeśli nauczysz go po tym skręcać w prawo. Słowo jest Twoim wyborem, możesz wybrać cokolwiek, a psu to wisi... ważne jedynie żeby go nie kołować ciągłymi zmianami, tylko go nauczyć. Pies się w kilka dni tego może nie nauczyć... potrzebuje czasu żeby to dobrze pojąć.
-
Kaganiec Hofero, największy dostepny. [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/3232/img6669mmdt5.jpg[/IMG] [IMG]http://img112.imageshack.us/img112/2186/img6614mmbx4.jpg[/IMG]
-
[quote name='Ewelin@']Co do szkolenia to była szkolona,ale przez mojego brata,który 2 lata temu wyjechał no i szkolona była kiepsko:shake:... A jeśli chodzi o nauke nie ciągnięcia to poprostu ja jej nie utrzymam mam 13 lat i ona waży o 2 kg więcej ode mnie czyli jak się zaprze to wiadomo kto wygra.... Ja chcę ją nauczyć,ale najpierw muszę mieć coś co mi pomorze dojść z nią przynajmniej do 1m bez przewrotki.[/quote] Umiejętność chodzenia na smyczy to nie szkolenie a zwykłe wychowanie... Dla mnie to tak jak umiejętnośc sikania poza domem czy spokojnego zostawania samemu. Wiesz, moim skromnym zdaniem jeśli nie masz siły utrzymać psa i nad nim zapanować nie powinnac go wyprowadzać. Sorry ale mnie przeraża, że dzieci które nie panują nad zwierzakami i nie są w stanie ich nawet utrzymać chodzą z nimi po ulicach. Ostatnio zaatakował nas taki labek... smycz trzymał około 7letni chłopiec. Miałam wielką ochotę zdjąć mojemu psu kaganiec, może to oduczyło by opiekunów psa (mam na myśli rodziców chłopca... bo w sumie nie jego wina, że mu wolno) dopuszczania do takich sytacji. Na halti suka też Ci się może wyrwać i co wtedy? A jakby się pogryzła z jakimiś psem jak ją rozdzielisz jeśli nawet nie jesteś w stanie jej na smyczy utrzymać...
-
[quote name='Ewelin@']Dzięki za odpowiedzi,chyba dzisiaj pojadę kupić kantarek.Chciałabym to zrobić w sklepir poza supermarketem,ale szczerze mówiąc po drodze do sklepiku...nie utrymam jej na smyczy!:/[/quote] Bokserki?! Bez przesady! Jeszcze zima, jak jest lód, to może... ale teraz? Nie lepiej kupić porządną obroże i uzbroić się w cierpliwość i uczyć normalnego chodzenia?
-
Czytałam jakiś czas temu wywiad, na stronie (chyba) miesięcznika Mój Pies, z Panem Andrzejem Beuth, naczelnikiem wydziału ds zwierząt. Mówił on właśnie o tym, że od drugiego kwartału planowane jest darmowe czipowanie i sterylizowanie psów (chodzi o walke z bezdomnymi zwierzakami). Dość mnie to zainteresowało bo chciałam właśnie czipowac Ferdka. Napisałam więc do niego w tej sprawie maila i jak na razie nie doczekałam się odpowiedzi... Cóż, nie wiem czy warto czekać czy nie ma na co i lepiej samemu zaczipować...
-
W pociągu w drodze na wieś... [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/3232/img6669mmdt5.jpg[/IMG] Wylegiwanie się przed kozą... Frod lubi sobie przegrzewać mózg [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/1130/img6683mmjc2.jpg[/IMG] Na łąkach - troche wolności... [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/586/img6687mmctj7.jpg[/IMG] [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/176/img6688mmcix0.jpg[/IMG] [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/1926/img6690mmoy1.jpg[/IMG] [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/9284/img6693mmdb1.jpg[/IMG] Bleee... niedobry patyczek [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/249/img6699mmtj4.jpg[/IMG] [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/6660/img6700mmcp1.jpg[/IMG] CDN
-
[quote name='chicken'] Kiedys na ulicy spotkalam pania ktora opowiadala mi ze jej kot jest jak pies i ze wychodzi z nim na spacer bez.............smyczy :cool3: A kot pilnuje sie jak pies ;) Wszystko jest mozliwe-kot moze byc psem, a pies moze byc kotem :evil_lol:[/quote] Phi... kiedyś mieliśmy kota Mycka, który z nami chodził na spacery do lasu... oczywiście luzem. Potrafił z nami zrobić z 10 km. Jesieniom oczywiście z nami zbierał grzyby ;-) Ehhh to były czasy. Na spacer szła zgraja naszych i wiejskich psów (czasem to i po 8 leciało) i Mycek.
-
Ja swojemu chce kupić BoomerBall. To taka fajna plastikowa piłka (wielkości piłki do nogi albo nieco większa), którą na prawde cięzko zniszczyć. Dla większych psów, psów w typie bull, takich które niszczą inne zabawki. Fajna szczególnie do ogródka. Widziałam zdjęcia bawiących się tym piesków jak i używane boomerball... rewelacja. Piłka może dość szybko traci wygląd ale właściwości pozostają przez bardzo długi czas... W Polsce można było je zamówić przez jakiś czas na jednym z for, kosztowały coś koło 100zł... Teraz chyba chwilowo nie można ich u nas kupić ale z tego co wiem to mają jeszcze być... Link: [URL]http://www.boomerball.com/[/URL]
-
No i wiosna nad Liwcem! [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/3858/img6590mmlk9.jpg[/IMG] [IMG]http://img81.imageshack.us/img81/6307/img6591mmjg3.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/139/img6592mmjt5.jpg[/IMG] Chińczyk... [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/4213/img6593mmin6.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/1364/img6594mmuy1.jpg[/IMG] I widoczek... [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/9281/img6596mmfz2.jpg[/IMG] Tu Frod rusza na wodę... i już końcówka zdjęć z nad rzeki bo Mama będzie starała się mnie przekonać, że Frodo utonie i trzeba go wyłowić ;-) [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/4422/img6597mmhz5.jpg[/IMG] Jeszcze jedno... [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/9084/img6598mmoe3.jpg[/IMG] i już w bezpiecznej odległości od rzeki... w ruinach spalonej chaty. [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/5043/img6600mmya0.jpg[/IMG] Frod ćwiczy maskowanie... [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/653/img6601mmho2.jpg[/IMG] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/607/img6603mmvy6.jpg[/IMG] Przeszukiwanie ruinek... [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/3439/img6604mmqy0.jpg[/IMG] [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/3442/img6605mmmc7.jpg[/IMG] [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/2329/img6606mmta7.jpg[/IMG] No i tyle narazie...
-
Dobra, to wstawie jeszcze kilka fotek z soboty - ze spotkania TTB i z niedzieli - z Sekłaka czyli naszego raju nad Liwcem. Frod jest wielkim fanem TOW (dla niewtajemniczonych - tug of war, przeciaganie się psów gryzakiem, liną, wielka namietność bullowatych i nie tylko), nie jest w tym rewalacyjny, ma mało doświadczenia, ale za to ma pasję. Jak tylko w zasięgu wzroku pojawi się przeciwnik przywiązany do drzewka a Pani w objęciach trzyma gryzak... to Frod się zmienia w szalńca. Warczy, wyje, szczeka skacze, staje na głowie i wywija salta... żeby tylko złapać gryzuna w pysk. Nie trzeba go zachęcać czy namawiać, nie marudzi jak niektóre psy, łapie gryzak i nic go już więcej nie obchodzi ;-) O, tu np. nie poczekał na podanie gryzaka, tylko złpał to co było w zasięgu pyska...uszko od gryzaka... [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/1283/img6526mmvn6.jpg[/IMG] Po kilku minutach usilnych starań zrezygnowałam z prób odebrania "uszka"... [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/2220/img6531mmgx5.jpg[/IMG] Stwierdziłam, że i tak tego nie utrzyma, Sonya mu wyrwie... [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/8611/img6532mmke2.jpg[/IMG] Po jakiś 10 minutach zaczełam Frod trzymał "uszko" dalej... [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/190/img6533mmww7.jpg[/IMG] Nawet jak już siły stać nie miały... Frod trzymał dalej... [IMG]http://img120.imageshack.us/img120/4978/img6534mmoj3.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/2296/img6535mmvd9.jpg[/IMG] Wykończony... ale trzyma ;-) [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/6713/img6536mmiw3.jpg[/IMG] Spienił się ale nie puścił... [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/1644/img6542mmbu3.jpg[/IMG] A tu już z Taco... trzyma normalnie ;-) [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/9631/img6544mmjc9.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/6726/img6545mmcra7.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/5505/img6547mmmt1.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/1839/img6547mmcsr6.jpg[/IMG] A tu strasznie biedny pies... w kagańcu bo smyczą przywiązany (łańcuch był w użyciu)... a po tym jak ostatnio zerwał smycz to już tylko łańcuchowi ufam. [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/3341/img6554mmjv3.jpg[/IMG] C.D.N.
-
[quote name='Kati']Frodek bardzo ładnie wygląda, nie przesadzaj z odchudzaniem. Jak zaczniecie z oponką to już sobie wyobrażam Frodka z sylwetka soptrowca. A i twoje opowieści o Frodku uwielbiam czytać. :)[/quote] Nie przesadze, nie przesadze... bo ja mu jedzenia nie ograniczam. Tzn. daje tyle ile powinien dostawać a do tego jeszcze to acana sport me 6650 czyli wysokolarocznye żarło dla psów pracujących ;-) Po prostu teraz nie dostaje tyle ile on by chciał (on to chętny jest na jakiś kilogram do półtora karmy dziennie ;-)) i ma dużo więcej ruchu. I lepiej mu tak, bez tej okrywy tłuszczowej. Jest bardziej żwawy, skoczny i szybszy. A w niedzielę głupol sobie kąpiele robił. Ja dostawałam cholery na brzegu a facet sobie pływał ;-) Ja starałam się go wywabić za pomocą piłeczki (w wodzie Frodo zaczyna cierpieć na głuchotę całkowitą), moja Mama panikowała, że on się utopi i starała się mnie przekonać, że mam za nim skoczyć... a on sobie pływał i łapał gałązki. Jako, że był głuchy to nie słyszał moich wściekłych okrzyków, ani histerycznych szlochów mojej Mamy. Cieszył się swobodą, wodą i wolnością. Pływał sobie w głebokim o tej porze roku Liwcu, nic sobie z pędzącego nurtu nie robił ani z temperatury wody. Zataczał kółka, pływał z prądem i pod prąd, łapał patyczki i krople wody do pyska... a wywabiony piłeczką i zapięty na smycz, próbował mnie za wszelką cenę na kąpiel namówić. Jak nie chciałam to próbował mnie siłą do rzeki wciagnąć... dobrze, że drzewa tam były i można się było o nie zaprzeć... Mogłam sie tej jego reakcji na rzekę spodziewać... szczególnie, że dzień wczesniej kąpał się w parkowym stawie... Pies wodny.
-
[quote name='PATIszon']Masz przegwizdane....:shake:[/quote] Można się przyzwyczaić ;-) Mogłam w końcu sobie wziąc labka czy yorka... nikt się nie kazał mi pakowac w psa typu bull niewiadomego pochodzenia (a psychiczny to on jest i to raczej z genów bo ja aż tak go zepsuć nie mogłam ;-))... Ale jest lepiej, ostatnie tygodnie to znakomita poprawa! A kiedy go się zmęczy to prawie pies ideał!