Jump to content
Dogomania

Madziara

Members
  • Posts

    1291
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziara

  1. Mój pies - znajda miał duży problem z nauczeniem się, że wychodzenie na spacer nie jest równoznaczne z tym, że pańcia idzie w prawo, a pies w lewo... Jakiś czas chodził na smyczy, ale szkoda było mi psa... Niestety po spuszczeniu znikał na parę godzin (gł. w okresie cieczkowym, który niestety przy sukach trzymanych w domu trwa baaaardzo długo). Kiedyś "wcięło" mi go zimą, wieczorem, było chyba z -10, szukałam, wołałam i... zwątpiłam. Pies przesiedział pod klatką z pół nocy, dupsko mu zmarzło i ...odtąd nie znika :). Drugi problem był z nim w lesie, gdzie namiętnie "polował" niestety ucieczka moja z miejsca, w którym go zostawiłam nie dawała rezultatu, bo węch ma świetny i mnie znajdywał a i do domu trafiał lepiej niż ja ;) Ale na całe szczęście kocha swoją pańcię i jak widziałam, że już "mu się zbiera" na wyskok wołałam go dość dobitnie i ze skruszoną miną (jak po przestępstwie) przychodził. Teraz już go tak nie pilnuję, bo wyskoki się nie zdarzają, ale czasem (bardzo żadko) przypominają mu się młode czasy i psia natura bierze górę... i rzuca się w pościg za zającem... na całe szczęście nie jestem panikarą, więc się nie stresuję, a zająca i tak już nie dogoni ;)
  2. Moim zdaniem kopanie leży w psiej naturze - to jego instynkt (z czasów jak był dziki - zakopywanie pokarmu) i dużo się tu zrobić nie da... Nie wiem, czy Twoja mama będzie zachwycona trawnikiem w psie kupki... Najlepiej by było, żeby dogadaż się z mamą na wydzilenie jakiejś części ogrodu tylko na potrzeby psa. Nie będziesz ingerować w naturę psa a i mama powinna być zadowolona.
  3. Porządek, porządkiem, ale godzin ustalonych to ja nie mam. Zresztą zauważyłam, że psy chodzące cały czas o tej samej porze, ciężko się przestawiają. Koleżanka wychodzi ze swoją suką 6 razy w tygodniu ok. godziny szóstej, bo tak wychodzi do pracy, więc w niedzielę nie ma zmiłuj się - szósta rano pierwszy spacer. Ja wolę, nieregularnie ale często :)
  4. Niestety z tą sterylizacją w schroniskach nie załatwi się wszystkiego, aczkolwik byłoby to bardzo pomocne...tylko musiałaby być specjalna ustawa... W innym wypadku koszty sterylizacji, które miałyby być doliczane do ceny psa mogłyby "odstraszać" potencjalnych właścicieli i kierować ich do tych schronisk, gdzie psy nie są sterylizowane... Poza tym niestety trzebaby "ukrucić" sprzedawanie psów na rynkach i giełdach (niestety nadal ludzie kupują od cudoziemców psy niewiadomego pochodzenia) ale automatycznie ludzie którym suka się "puściła" (trochę nieodpowiedzialni ale też niekoniecznie, bo czasami psy robią np. podkop do ogrodu) nie mogliby oddawać psiaków "w dobre ręce" za symboliczną złotówkę. Likwidacja "kundli" jak piszecie nie do końca każdemu by odpowiadała. Ja mam 9-cio letniego kundla, który błąkał się po osiedlu, więc go wzięłam. I nie zamieniłabym go na żadnego "rasowca. Owszem niedawno kupiłam sznaucera miniaturowego, ale jakby mi ktoś powiedział - wybieraj, zostawiałbym kundla :) Jest piękny i mądry, nawet "ludzie zboczeni na punkcie rasowców" się nim zachwycają, więc niejest to tylko moja opinia. Kundle też mogą być piękne. Tylko niestety w Polsce jest niekontrolowana nadprodukcja psów i kotów, które nigdy nie znajdą domów. Ja swojego psa nie dopuszczałam do suki, ale jak to pies... sam sobie poradził. Wszystkie szczeniaki były takie jak on (i z wyglądu i z zachowania) - przekazuje wszystkie swoje geny. I gdyby ktoś chciał pokryć swoją sukę, miałby pewność, że szeniaki będą takie jak ojciec. Jeżeli byliby chętni na takowe, to czemu nie? W tym momencie nie ma różnicy czy "rozmnażam" kundla czy rasowca bo i tak wiem, co z tego wyjdzie.
  5. Hahaha o tym wiem, chodziło mi o łapy i brodę. Nie zamierzam "łysej pały" całej kąpać, bo tylko schrzanię 3 miesięczną robotę. Nie bój nic wiem o tym :) Po za tym na grzbiecie nie ma "srebra" to po co go moczyć?
  6. Hm... jacy wy wszyscy konkretni. Je niepotrafię określić ile ray z moimi wychodzę. Mam 9-cio letniego mieszańca i 3 miesięcznego sznaucerka miniaturkę. Właściwie wszystkie spacerki są teraz uzależnione od szczeniaka, który wytrzymuje już ok. 5 godzin, a jak śpimy to i dłużej... :) Zawsze po wstaniu jest wyjście na "krótki sik", potem śniadanie i znów spacerek - dłuższy, a potem zależy... na pewno jeszcze po obiedzie i kolacji, a w między czasie jeszcze kilka, nie dlatego, że musi (on nieraz już nie chce) tylko pańcia ma zapędy piechurskie i psy na tym cierpią hahaha Ponieważ jestem nocnym markiem, to psy z musu też, więc ostatni spacer odbębniamy ok. godz. 1-2 w nocy. Raz dziennie robimy wypad "na łąki" (oryginalna nazwa park, ale niewiele to ma z nim wspólnego).
  7. Ja moje psy kąpię jak najrzadzej, ale jak już mocno po nich widać i czuć, "że nie teges" to niestety - pranko (niezbyt to zresztą lubią). Jednego psa mam długowłosego - i to jest koszmar z praniem, które trwa godzinę minimum, a potem parę dobrych godzin suszenia, drugiego sznaucera miniaturka (na razie raz go kąpałam), ale przed wystawą będzie trzeba bo jest czarno-srebrny, a do tego czasu zrobi się pewnie czarno-czarny ;)
  8. Hihihi wiem, nie brałam mioty po Why Not-cie, bo nie miałam warunków na drugiego psa. Fufę sama wybierałam z całego miotu i pomagałam przygotowywać, znam tę hodowlę od "podszewki", a za szczeniakami beczę za każdym razem (od miniatury - Domi nie bardzo, ale od mojej ukochanej ś.p. olbrzymki - Bugi zawsze wyłam). Małego puszczę dopiero na pierwszą w marcu (wcześniej będzie za młody), gdzieś na drugim końcu Polski, nie pamiętam gdzie... pożyjemy, zobaczymy co będzie... Mały ma piękną głowę i kątowany też jest super, umaszczenie jest OK (nie za dużo ani za mało srebrnego) a nad sierścią popracujemy :) i będzie OK Pozdrawiam
  9. Madziara

    szampony

    a ja druga nieprzytomna nie dopisałam tego pl hahaha obejrzałam, fajny sklepik :) i maja maszynki ostera :) ja też taką chcę :(
  10. Mój szczeniak też deszczu nie lubi i na smyczy, to mogę nim co najwyżej zryć chodnik, czy inne podłoże, ale jak go spuszczę ze smyczy to leci jak szalony, żeby pańci nie zgubić (tzn. mnie). Wniosek powstał taki, że jak leje piesek absolutie nie jest zapinany na smycz - bo ma połączenie z pańcią i można stroić fochy :) Za to mój starszy lata czy słońce, czy deszcz, a jak jest śnieg... T O J E S T F R A J D A
  11. Madziara

    szampony

    To na pewno. Po co biednej psince tyle syfku na sierści, szkoda go ;) A stronka mi się nie otwiera :( spróbuję później Dzięki wielkie
  12. Dobrym argumentem (choć nie do końca prawdziwym) - ale łykają, że po szczeniakach w suce rodzi się instynkt matki - polki i może mieć częściej ciąże urojone, dłużej trwające bardziej niekorzystne dla suki i właścicieli. Co do części suk, faktycznie tak jest, ale niektóre mają urojone od pierwszej cieczki, a niektóre wcale, ale... liczy się efekt :P powodzenia
  13. Hihi, mam psa z hodowli Cieknąca Broda (i tak ci to nic nie powie). Oboje rodzice są Sasquehanna (ojciec - Foremniak, matka - Domi). Niestety nie załapałam się na potomstwo Why Not-a :( Pies będzie skubany, bo amerykaniec, więc nie mam wyjścia. Skubać będę sama i nie będzie to "mój pierwszy raz" hihihi Szkoda mi małego jak cholera, ale mus to mus :( Całe szczęście (i nieszczęście), że sierść ma jak typowy amerykaniec - pierwsze skubanie nie będzie aż tak bolesne
  14. Madziara

    szampony

    O!!! I to mi pasuje :) Tylko nie wiesz, jak to cenowo wygląda? Nie chcę płacić 50 złotych za 50 ml szamponu;)
  15. Madziara

    szampony

    Byłam, dzięki :) tylko martwi mnie co napisała nana ni
  16. W 90% jestem stoikiem, więc się nie denerwuje ;) Te 10% (od razu "w mordę leję" - jak ktoś kopnie, szczuje, wyzywa mojego psa lub jakiego kolwiek innego, albo w jakiś inny sposób usiłuje się nad nim znęcać). Wyzwisk też nie toleruje, a KULTURALNA polemika jest jak najbardziej OK, więc proponuje więcej kultury, mniej osobistego "najeżdżania" i będzie OK :)
  17. Hi,hi mojemu straszemu psu położyłam posłanie pod stolikiem stojącym między ścianą, szafką i kanapą (nigdzie indziej w swoim pokoju nie miałam miejsca) i teraz to najlepsze miejsce dla obydwu (tzn. szczeniak cały czas "dziadka" "wygryza" z miejsca :) Brakuje tylko kratki od frontu i jest "klatka" ;) i same sobie upodobały to miejsce :)
  18. I z tym się zgadzam, pies powinien być przyzwyczajany stopniowo do klatki, ale z waszych wypowiedzi wywnioskowałam (tak to zabrzmiało), że jak pies leje w domu, to zamknąć go w klatce, niech tam leje. Dlatego tak się zbulwersowałam. Sama klatka jest sensowna, bo właśnie nawet transport... ale wszystko stopniowo :)
  19. Madziara

    szampony

    Dzięki za podpowiedzi :) U sznaucerów zdecydowanie sierść nie powinna być miękka i jedwabista. Musi być szorstki włos. Zawsze "prałam" psy w szamponach ziołowych dla ludzi, albo tych dla dzieci, ale teraz... nawet wnich jest więcej chemii niż ziółek :( Mam amerykańską miniaturę - trzeba je niestety skubać, bo mają zbyt jedwabistą sierść (ale tylko grzbiecik - bo ma byś krótki, natomiast chciałabym też troszkę "usztywnić" łapki i grzykę).
  20. Przyznam się szczerze, że czasem mam "lenia" - to naturalne, nieraz nie chce się wstać rano (mam teraz szczeniaka, a "dziadek" śpi puki ja śpię), ale wiem, że muszę. Poza tym gdyby nie psy, nie miałabym na pewno tyle ruchu i byłabym zgnuśniałym mega leniwcem, którzy nawet do sklepu pod domem najchętniej pojechaliby samochodem (jak wiele osób w moim wieku - po dwudziestce). To przerażające, jak na takich patrzę :( A tak, moje psy mnie mobilizują - a ruch i uśmiech równa się zdrowie :)
  21. Sorki, ale z wypowiedzi wywnioskowałam, że ktoś tam chce oduczyć psa sikania w domu zamykając go w klatce - to dla mnie chore. Żadnego zwierzęcia zamykając na siłę w niej nie nauczysz siedzenia w niej z własnej woli. Pies lubi przestrzeń ograniczoną ścinkami, bo czuje się bezpieczny (pierwotne instynkty - jamy, nory itd.), ale nie może od początku być w klatce zamykany, bo ją znienawidzi. Pies, jak każde zwierzę, nie znosi przymusu. Poza tym widziałam wiele psów z klaustrofobią, jak trafisz takiego i zamkniesz w klatce, zobaczysz, co się będzie działo...
  22. Fakt, że jednym psom nauka załatwiania swoich otrzeb przychodzi łatwiej innym trudniej. Hmm, a co do tych znaków? Mój 9-cio letni pies do dzisiaj ich nie daje, tylko trzyma ile może, więc jak mu coś zaszkodzi to mam przykre niespodzianki :( ale zawsze stara się trzymać jak najdłużej... za to mój 3 miesięczny szczeniak daje mi bardzo sugestywnie znaki, że chce mu się wyjść. Drapanie i gryzienie jest dość często niestety przeze mnie mylone z "głupawą szczeniacką zabawą", ale wtedy zaczyna się niecierpliwie kręcić.. i już wiem!!!! Co pies, to inne znaki, czasem bardziej, czsem mniej wyraźne. A ze szczeniakiem? różnie bywa. Mój wytrzymuje już ok 6-ciu godzin w nocy (a nawet czasem dłużej), w dzień o ile się dobrze po edzeniu "załatwi" jakieś pięć... ale i tak im częściej się wychodzi, tym lepiej :) dla jego własnego zdrowia i dla szczęścia właściciela, który nie musi sprzątać kupek i sików z domu. A zamykanie psa w klatce? To chore, tylko się nerwicy nabawi!!!!!!!!!!! Taka osoba wogóle nie powinna mieć psa, niech sama się zamknie w windzie na 10 godzin!!!!!!!!!!
  23. A cośty taka uszczypliwa? Psa do wystawy oczywiście, że przygotuję sama. Dorosłe psy przygotowywałam, ale nie interesowałam się nigdy szczeniakami, bo takich nie miałam i nie wystawiałam. Jak lubisz się czepiać, to miłego... ale nie widzę powodu do kłótni. A ta twoja uszczypliwość... sorki nie jest to złośliwość najwyższych lotów, podwyższ trochę poziom.
  24. No właśnie, a jak ktoś ma lenia to niech wogóle nie kupuje psa. Bo jak dorośnie to jesień czy zima też trzeba wychodzić ;) nie ważne czy pada, czy świeci słońce ;)
  25. ok, fakt faktem każdego psa strzyże się inaczej, ale... nikt nie jest w stanie udzielić fachowej odpowiedzi na podstawie opisu (zwłaszcza subiektywnego - patrz właściciel). A poza tym nie kłóćcie się nie ma o co... :)
×
×
  • Create New...