-
Posts
1813 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nice_girl
-
Yoko, Dawaj suni jakies suplementy, wapno przede wszystkim, aby zapobiec tezyczce. Bedzie dobrze. Ja mam juz swoj pierwszy miot za soba. Tez sie bardzo obawialam, glownie porodu, ale poszlo calkiem swietnie. :)
-
[quote name='Yoko Ono']O rany, no to faktycznie może jest w ciąży:multi: . Ciesze sie ale zarazem boje sie o moją sunie. to będzie pierwszy jej miot, no i mój :placz: , będę musiała sie postarać o opiekę weterynaryjną dostępną 24 godz/dobe. A jak jest z jedzeniem, czy mam jej coś teraz zmieniać? praktycznie je tylko royala light (pisałam, że jest obżarciuchem i żeby złapać linie na wystawy, musiałyśmy sie przerzucić na light) :cool3: czy na razie zostawić bez zmian ?? Pzdr, Monika[/QUOTE] Generalnie, wg większości źródeł, należy wprowadzać zmiany od połowy ciąży, tj. od około 4. tygodnia. Zmień wtedy suczce karmę na wersję dla szczeniąt, dodaj jakiś biały serek, witaminy. Z ilością nie należy jakoś przesadzać.
-
Yoko Ono, Psy się nie muszą w ogóle zaszczepić, by doszło do zapłodnienia, także spoko. :) Brak apetytu może być początkowym objawem ciąży i zmiana w zachowaniu również. :)
-
Nie, to jest właśnie przedrostek. W niektorych przypadkach przedrostek to 'von der', 'vom', zalezy od jezyka.
-
[quote name='Cavisia'] Kolejna rzecz- poród, ciąża, odchów szczeniąt, krycie, to akty chyba najbardziej naturalne - szczególnie ciąża. Nie traktujmy tego jak ciężkiej choroby, ale zwracajmy uwagę jak opiekować sie suką, co robić, a czego nie. Ciekawe ilu ciężkich porodów, cesarek dałoby się uniknąć, gdyby suka była dobrze prowadzona przez ciążę, oraz dobrze do niej przygotowana. Dobrze - tzn. w dobrej kondycji - nie zatuczona, nie chora - nie mówię tu o ingerencji typu odrobaczenie. [/QUOTE] Naturalne, ale będące obciążeniem i wysiłkiem. Odchowałaś szczeniaki? Ja mam już pierwszy miot za sobą, moja suka urodziła rewelacyjnie, bez komplikacji, w tempie podobnym jak to typowe dla japońskiej komunikacji, niemniej wiem, że to nie były najprzyjemniejsze dla niej chwile. Połóg dla suki nie jest okresem radości spowodowanej posiadaniem potomstwa, wierz mi. Moja suka miała bardzo mocne skurcze, często piszczała z bólu. Nie wyobrażam sobie fundowania jej tego dwa razy w roku... Być może mam nazbyt sentymentalne podejście do hodowli.
-
Krycie dwa dni przed owulacją- 5 dziewuch, 2 chłopców. Coś w tym chyba jest. :)
-
Martyna! Ależ ona napchana! Trzymamy mocno kciuki! :)
-
[quote name='Gosiak']Nie wiem czy to nie dzisiaj.... Rano temperatura niższa o 4 kreski ale Rurcia się nie kręciła, brzuchal uśpiony. Teraz jestem w pracy, nie mogę się zwolnić i umieram z niepokoju :-(. Mam tylko nadzieję, że spadek będzie się pogłębiał a poród zacznie się na noc gdy będziemy już w domu...[/QUOTE] To suka jest sama w domu?!
-
[quote name='Kika']Nie czekaj z tym, tylko do weta, żeby się jakiś ropień nie zrobil.Sutek jest niedrożny.[/QUOTE] Dokładnie. Pewnie wdał się jej tam jakiś stan zapalny...
-
określanie dni płodnych - nie wiem co o tym myśleć
nice_girl replied to szaraduszka's topic in Rozród
[quote name='MARS']Więc tak.... Jak pisałem wyżej w poniedziałek o 9 rano suka miała 3,5 ng/ml. Zdecydowałem sie jechac w czwartek, w środe dla własnej wiedzy zrobiłem jeszcze jedno badanie o 8 rano i było.... 10,80 :-/. Ale niestety labolatorium wynik daje dopiero po 9 godzinach. Podczas krycia suka odstawiała ogon, wskakiwała na psa, ale gdy ten na nia wskakiwał to się odgryzała, ale to może przez to że to pierwsze krycie. niestety musieliśmy ją trochę zmusic... Teraz pozostaje czekac[/QUOTE] A suka nie jest dominantką? Często suki o takim właśnie charakterze tak mają. I szczerze powiedziawszy, niewiele suk daje się pokryć bez przytrzymania. -
[quote name='Ajrisz']Nice, A czym podwiazywalas, ze tak skromnie zapytam? I na jaka odleglosc? Zdaje sobie sprawe, ze trzeba jakis odstep zachowac...[/QUOTE] Muliną podwiązywałam. Może być też kordonek, generalnie coś mocnego. I również po podwiązaniu odkażałam to spirytusem, nożyczki były zdezynfekowane wcześniej. Pępowina jest dosyć śliska, podwiązywałam to tak z centymetr od brzucha. Dalej też może być. Jak Ci się tam zawiążę, chodzi głównie o to, by "zamknąć" wejście do brzucha. Ja też się tego piekielnie bałam, myślałam, że to takie skomplikowane, tym bardziej dla mnie, osoby całkowicie nieuzdolnionej manualnie. Ale nie było źle. :)
-
[quote name='Marta Chmielewska']Skąd to wiesz Mokka? A może to mylne, stereotypowe myślenie? Natura tak stworzyła ssaki, żeby mogły rodzić tak jak rodzą. Jeśli suka może mieć 2 mioty rocznie, to jest to ilość optymalna dla gatunku. Nie wiem dlaczego ludzie chcą ulepszać/pouczać naturę, co i tak wychodzi jej na złe. Uważam i nie tylko ja, że jeśli ktoś decyduje się już na hodowlę, jeśli raz dopuścił sukę, to powinna rodzić szczenięta co roku, o ile zdrowie pozwoli a mioty są warte zachodu albo nie rodzić nigdy i poddać ją sterylizacji. Organizm suki po porodzie w 2 miesiące dochodzi do normy, jeśli suka jest dobrze żywiona, zadbana, zdrowa, coroczne porody i odchów szczeniąt nie wyniszcza jej. W ogóle założeniem ciaży nie jest zniszczenie matki, tylko przedłużenie gatunku, więc siłą rzeczy natura nie dopuści do tego, by mioty odchowano kosztem życia czy zdrowia matki. Z prostej przyczyny, bez matki ginie miot. W przyrodzie nie ma miejsca na etykę. Nikogo nie wzrusza, że krowy cielą się co roku przez kilka lat, klacze, świnie na mięsko, nie wiem skąd ta wybiórcza wrażliwość. Natomiast w kwestii wieku sądzę, że 18 miesięcy to za mało. Szczególnie, że wiele ras dojrzewa późno. Według mnie 2-3 lata, to najlepszy przedział na pierwszy miot, siłą rzeczy, suka urodzi wtedy 4-6 miotów.[/QUOTE] Ile miotów odchowałaś?! Zapewne niezbyt dużo. Zauważ, że w naturze wilki, podobnie jak rasy pierwotne, mają cieczkę raz do roku. To po pierwsze. Widziałaś sukę, która odchowała 4 mioty? Ja tak. 6 miotów?! Pomijam już zupełnie fakt, że ciąża i odchowywanie szczeniąt to dla suki wcale nie najprzyjemniejsze momenty. I mi by po prostu było szkoda mojej suki, gdyby miała czterokrotnie czy sześciokrotnie przez to przechodzić. Dla mnie moja suka to nie maszyna zaprogramowana do rodzenia. [quote]A czy w regulaminie ZK nie jes napisane, że suka rodzi tylko raz w roku?[/quote] W regulaminie ZK stoi, że suka może mieć jednej miot w roku kalendarzowym. A więc można trochę ten przepis ominąć. Wystarczy, że suka urodzi jeden miot w grudniu, kolejna cieczka wypadnie jej np. w lipcu, kiedy będzie można ją pokryć ponownie.
-
[quote name='agamich']Dobrze, uspokoiłyście mnie. Piszczy tylko jak idzie od szczeniąt lub zwraca się na nią uwagę( brzmi jak rodzaj skargi). No i dyszy. Lokomotywa istna!A [icie i jedzenie trzeba podstawić jej pod sam pyszczek, bo inaczej byu ywcale nie jadła i nie piła. Pilnujemy jej ale nie ingerujemy zbyt często. Raczej jest to doglądanie. Pamietam, że jak suka moich rodziców daaaawno temu rodziła i sie zbytnio zajmowaliśmy potomstwem, to ona zwolniła się z macierzyństwa. Przynosiła nam szczeniory a sama szła spać, albo wsadzała je do butów..... A jeśli chodzi o kupki i siuski, to jestem ich baaardzo świadoma. Stos gazet czeka i dobrzy ludzie nadal przynoszą.Dzięki babki!:loveu:[/QUOTE] Dyszenie to właśnie objaw tego, że ma skurcze. Przecież macica musi jej wrócić do poprzednich, przedciążowych rozmiarów.
-
[quote name='Chefrenek']Rasy weilkogłowe-im wcześniej tym lepiej. Z tego co się orientuje to ZK zezwala a 7 miotów w życiu, ale nie póńiej niż do ukończenia 8 roku życia.[/QUOTE] "Ilościowego" ograniczenia nie ma. Suka może być kryta od 18 miesięcy(wcześniej mogą być kryte suki ras wielkogłowych właśnie) do 8 lat, tylko raz w jednym roku kalendarzowym. Jak często u ras wielkogłowych zdarzają się naturalne porody?
-
Temat bardzo ciekawy. :) Bo regulamin, regulaminem. Ale czy krycie suki, która ma 18 msc to nie za wcześnie? Chodzi mi głównie o jej psychikę, o to, czy jest już gotowa na posiadanie potomstwa. Utarło się właśnie przekonanie, że krycie podczas 3. cieczki, która właśnie wypada w wieku ukoło 18 miesięcy, to jest najbardziej właściwy czas. Odpowiedź na drugie pytanie nie jest taka łatwa. Ponieważ wszystko zależy od konkretnej suki. Suki, które rodzą cesarkami, oczywiście tych miotów powinny mieć mniej. Są też takie, które świetnie znoszą ciążę, świetnie się po niej regenerują. Ja myślę, że 2-3 mioty.
-
[quote name='Nesuniaaa']Pomyśl sobie, że to jeszcze tylko 7 tyg :diabloti:[/QUOTE] Najfajniej jest kiedy maluchy mają z tydzień albo dwa. Nie jedzą non stop, a jak się najedzą, to idą na godzinę-dwie spać. Później, kiedy suka już nie sprząta, a szczeniaki chcą poznawać wszystko i wszystkich, jest ciężko, nie ukrywam. :)
-
[quote]litości! Nocą to może oko zamknęłam ze dwa razy. Matka karmiąca cały czas piszczy, skamle, nie ma czasu ani jeść ani pić-pod pyszczek podstawiam. W nocy zostawiłam uchylone drzwi żeby słyszeć co i jak i nad ranem obudziłam się ze wszystkimi w łóżku. No tak byc nie może. Ratunku. Jak ferajnę odstawiłam na miejsce i zamknęłam drzwi to suka tak się darła, że sąsiedzi przyszli.Moja suka to klasyczna panikara. Nie wiem o co chodzi i jak będzie wyglądała ta noc ale ja w ten sposób długo nie pociągnę...[/quote] A może ona ma po prostu takie skurcze? Piszczy kiedy? Po karmieniu? Moja suka próbowała początkowo, po porodzie, budować gniazdo u mnie w łóżku, na fotelach, zapewne po to, aby później przenieść tam maluchy. To normalne i przechodzi. Trzeba po prostu karcić sukę, gdy tak się zachowuje oraz nagradzać ją za siedzenie w kojcu. Nie jest łatwo, wiem. U mnie ktoś musiał być ciągle obecny podczas karmienia, żeby wszystkie maluchy najadły się do syta. [quote name='Ajrisz']Hej, Moja sucz rodzi 10 :-) Mimo, ze czasu jest jeszcze sporo, to przechodze rozstrojenie umyslu, wszystko przygotowane, wet umowiony, powiedzcie mi tylko co z tymi cholernymi pepowinami?! Jedni mowia, ze suka sama odgryza, inni, ze lepiej odciac wlasnorecznie, podwiazujac przy okazji. Zatem?[/QUOTE] Ja też miałam ten dylemat. Lepiej chyba jednak własnoręcznie. Suka może za bardzo pociągnąć, tym bardziej niedoświadczona suka, przyczyniając się tym samym do powstania przepukliny. Podwiązywać trzeba, bo jak nie podwiążesz to zostawisz "otwarte" wejście do brzucha. Słyszałam o przypadku szczenięcia, które miało niefajną infekcję, właśnie przez niepodwiązaną pępowinę. Chociaż u mnie dwa albo trzy szczeniaki urodziły się bez łożyska, a więc już nie było możliwości podwiązywania, wtedy dezynfekowałam to.
-
Śliczne maluszki! Różowiutkie haszcze łapki są rewelacyjne! Moje maluchy się już jakiś czas temu rozjechały. :(
-
[quote name='christoph']Tyle to wiedziałem wcześniej;), chodzi o te bardziej szczegółowe - lokaty, oceny...[/QUOTE] Ciężko dosyć o szczegółowe. Znam zwyciezcow poszczegolnych klas. Podejrzewam, że dokładne wyniki będą opublikowane w następnym "Corgiliuszu", magazynie klubowym.
-
Em-ka, Ale ten teren, gdzie można przewietrzyć psa, nie jest taki mały. In minus na pewno trzeba zaliczyć tłok, który panuje na wystawie, i to, że jeśli ktoś ma ring na hali głównej, to musi się rozłożyć obok ringu, a tam z kolei nie ma nawet, gdzie usiąść. Niemniej jednak ja tę wystawę miło wspominam i regularnie w niej uczestniczę.
-
Jedziem! Będzie to pierwsze wystawa po urlopie macierzyńskim mojej suki. :)
-
Kasiu! Dostałam, dzięki wielkie! Za dysk wciąż trzymam kciuki!
-
Kasiu! Mna sie w ogole nie przejmuj! Mam nadzieje, ze uda Ci sie wszystko odzyskac.
-
Cathedral! Koniecznie na jakiejś wystawie zaprowadź go na ring corgi! Na pewno swoim urokiem go przekonają! A te uszy są po prostu boskie! :) Kasiu! Nie ma sprawy! :) Wyślij jak mozesz na maila: [email]vellicos@o2.pl[/email].