-
Posts
543 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzurga
-
Zastanawiam sie yaki, czy chcesz sie do mnie personalnie przyczepic, czy tak ogolnie zbawic swiat. Nie jestem idiotka - rozumiem, ze duzy pies, chocby najmilszy i najlagodniejszy moze z racji swojej masy stanowic zagrozenie dla malego. Pies to jednak tylko pies. Zwykle skarcenie w przypadku malych psow niegrozne moze byc dramatyczne w skutkach kiedy to duzy skarci malego. Albo kiedy duzy z rozpedu wpadnie na malego na spacerze. Nie trzeba byc filozofem zeby to wiedziec. Naprawde nie podobaja mi sie uwagi w stylu, ze zal ci mojego Buby albo ze jesli go kocham to nie zrobie mu tego i nie kupie buldozka. Moze nie mialas nic zlego na mysli ale moze sie zastanow zanim cos napiszesz, bo mozesz komus ostro podniesc cisnienie albo zwyczajnie zrobic przykrosc.
-
A powiedz kto tu mowi o zostawianiu ich razem bez nadzoru. Psy biegaja razem wylacznie jak my jestesmy w domu. Kiedy z domu wychodzimy Ruda jest zamykana w kojcu (tak tez bylo zanim przyjechal mops). Buba jest w pozostalej czesci mieszkania (pokoj z Ruda dodatkowo zamkniety zeby jej nie biegal przed nosem). Zdecydowanie rottek z mopsem to nieco inna kategoria wagowa ale nie demonizujmy. A co do charakterow - kazdy pies jest inny. Na przykladzie psow Naty widze jak rozne potrafia byc mopsy - Fasolak filozof, Ptiszko wariat, Vaniliowa - trudno powiedziec bo za krotko ja znam, moj Buba mega miziacz. Tak samo rottki - na przykladzie psow Agi2 i moich - Mati spokojniutka do rany przyloz, Bibula mega cwaniara, Widelec z twarza mordercy i golebim sercem, Nicco cwaniak, Ruda z ogromnym temperamentem, strasznie zywa... Jak widac kazdy z tych psow jest inny wiec nie ma co generalizowac.
-
Sama pisalas, ze masz rottka, masz tez male psy - mopsy i shih tzu wiec powiem ci, ze nie nadazam za toba (a wierz mi nie jestem raczej ociezala umyslowo). Z twoich wypowiedzi wylania sie obraz rottka mordercy (lub buldozka mordercy), ktory poluje na biednego niewinnego mopsika. Nie mierz wszystkich swoja miara. Znam wiele domow w ktorych sa mopsy i rottweilery i jakos zyja, maja sie swietnie, bawia sie razem i nikt nikogo nie morduje.
-
Wydaje mi sie, ze jest kilka buldozkow. Np Maxulka OlciP, tesciowa Gorzaly tez ma buldozka ale oni sie bardziej na ca de bou udzielaja.
-
A ja znam: Fasolak, Ptiszek, Vaniliowa :)
-
Sluchaj Yaki, twoje uwagi przestaja mi sie podobac. Moje psy sa przede wszystkim do kochania, nie musze miec championa. Ani rottweilera, ani mopsa ani buldozka. Ani nawet slonia. Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem wiec daruj sobie jakies dziwne teksty. Co ty sobie myslisz? Ze jestem jakas nienormalna? Chociaz w sumie nie widze powodu zeby sie tobie tlumaczyc to jednak napisze zeby sobie inni, ktorzy to czytaja a nie znaja tak jak ty calej sprawy czegos mylnie nie pomysleli. Sytuacja z Ruda i Buba to byl ewidentny wypadek. Nie wiem jak to sie stalo, nie widzialam tego. Ruda jest suka zrownowazona, zsocjalizowana, normalna, nie rzucajaca sie na inne psy. Kazdy kto ja zna to to wie. Wszyscy byli zdziwieni ze strzelila malego. W tej chwiliich stosunki sa poprawne. Bawia sie, biegaja... Bube kocham nad zycie. Tak cudownego psa nie mialam nigdy. Wiec prosze cie nie sugeruj mi, ze szukam kolejnego kandydata na championa a o niego nie walcze, bo mnie obrazasz. Podobaja mi sie buldozki to sie pytam jakie sa fajne hodowle. Jak nie masz na ten temat nic do powiedzenia to moze sie po prostu nie odzywaj. Zajmij sie lepiej czesaniem swoich shih tzu a nie szukaniem dziury w calym.
-
No to akurat racja, ze pilnowac trzeba, bo zdecydowanie nie sa z tej samej kategorii wagowej. Ale nie wydaje mi sie zeby Buba byl jakos strasznie nieszczesliwy. Wrecz przeciwnie. I nie ma co ci byc go zal, bo to raczej jej sie caly swiat zawalil kiedy nowy pies przywedrowal do domu. I jakos nie sadze, zeby Ruda miala problem z malym buldozkiem. A Buba na pewno bylby zachwycony majac kumpla swoich gabarytow do zabawy. Jak jezdzimy do Naty to ewidentnie widac, ze brakuje mu zabawy z malymi pieskami - z klopsami Naty szaleje i jest najszczesliwszy na swiecie. Tak mi sie jeszcze poza konkursem przypomnialo, ze Poziomka Gosi zyje w domu z 5 rottweilerami. Malo tego, rzadzi w tym domu i nie myslcie, ze ktos jej tam podskoczy ;)
-
A w jakim sensie yaki?
-
Masz cos przeciwko rottweilerom?
-
Juz mi normalnie nogi z d... wychodza od tych spacerkow. Ale przy okazji Ruda korzysta bo sie zalapuje na gratisowe spacery z Buba :) Tylko, ze jej z kolei by sie przytyc przydalo a nie schudnac.
-
To ja tez mam pytanko. Moj Bubcio w zwiazku zchorym okiem smigal dlugie tygodnie w kolnierzu a ze byla zima to nie wychodzil na dwor zeby nie zgarniac sniegu do tego klosza. No i chlopak w zwiazku z tym mial za malo ruchu i nazbieral troche sadla. Teraz malego musze odchudzic. Szczeniak ma 7 miesiecy i nie chcialabym mu dawac lighta. Wet niby zalecil nie zmniejszac ilosci jedzenia ale zwiekszyc ilosc ruchu. Niby brzmi z sensem ale jakos tak sama nie wiem... Co robic?
-
Witam! Podpowiedzcie mi proszę w jakich hodowlach w Polsce szukać małego buldożka. Hodowla ma być sprawdzona, psy z niej powinny odnosic sukcesy wystawowe. Co tu duzo mówic jak juz kupić buldożka, to z topowej hodowli po świetnych rodzicach. Ale nie siedzę w buldożkach i pojęcia nie mam kto się liczy w buldożkowym światku ;) Help plizzzzzz...
-
Ceny u Juszczaka baaaaaaardzo dla ludzi. Srednio placimy kolo 30 zl za wizyte (a dostajemy do tego jakas masc lub krople do oka, oraz 2 zastrzyki w doopke). Za skomplikowana operacje rogowki ktora trwala 6 godizn zabulilismy 260 zl, dzisiaj za masc, badanie zeskrobin, obciecie pazurow, wyciskanie gruczolow no i kontrole stanu oka oczywiscie - 40 zl.
-
Ja mam jak najgorsze zdanie o duzych poznanskich klinikach. Masowka, zero podejscia do zwierzat, co do wiedzy weterynarzy to tez mam spooooore watpliwosci. Dr Dabrowski jako chyba jedyny w poznaniu robi sterylki malym cieciem, pracuje tez w schronisku na Bukowskiej. Ma wspaniale podejscie do zwierzat. Dr Juszczak tez ma super podejscie. Moj Buba, ktory jest u niego naprawde czestym gosciem i sweoim krotkim zyciu tyle sie nacierpial, ze wizyta u weta powinna mu sie kojarzyc z czyms niemilym kiedy podjezdzamy do gabinetu on juz normalnie skrobie lapkami po szybie byle szybciej wyjsc i pomiziac sie z panem doktorem. Naprawde zostaw w spokoju duze kliniki, ktore tylko z zewnatrz robia dobre wrazenie. O, jeszcze mi sie przypomnialo, ze dobrym wetem jest dr Nowak (gabinet na os. Tysiaclecia). Specjalista poloznik chirurg. Polecal mi go i hodowca Tess i szkoleniowiec. Ale nigdy u niego nie bylam, bo kiedy chialam sterylizowac Ruda pracowal na Mieszka. A tam moja noga z psami nie postanie.
-
Wg mnie swietni weci to takze dr Juszczak (gabinet na Armii Krajowej) i dr Dabrowski (na Zbaszynskiej). Ceny maja dla ludzi.
-
No dobra, zglosilam Bube na Leszno, Gorzow i Kalisz. A teraz przyznawac mi sie tu szybciutko, kto z was bedzie... :D
-
xochi, to pewnie sie dzis widzielismy przy ringu, bo ja tez bylam z Bubaczem, tyle ze towarzysko. Bubacz w czerwonej obrozce, na czerwonej flexi, pancia czyli ja w jeansowych rybaczkach i blekitnych klapkach. Chcielismy sprawdzic, jak mlody zareaguje na takie tlumy ludzi i psow, czy sie bedzie bal, kladl ogon itp. A Bubacz nie dosc, ze zaczepial suczki przy ringu rottkow, nie kladl po sobie ogona to jeszcze slicznie pozowal do zdjec jak jacys ludzie mu robili. A teraz biedak lezy padniety.
-
Robienie czegos przy nim to kolejny etap nauki. Na razie jakos stoi ale faktycznie trzeba mu troche lapki poustawiac, bo czasem stanie jak ostatnia ciapa. No i tu musimy pocwiczyc, bo maly zaczyna sie wiercic. I raczej nie siada ale skacze na reke z jedzeniem. Ale jeszcze troche pocwiczymy i damy rade. Mam pytanko - jaki charakter ma Sonet? Bo Buba jest doslownie psem idealnym. Milutki, kochany, umiarkowanie szalony... Dokladnie taki jaki mial byc.
-
Witamy również! Buba merda ogonkiem i mówi: dzień dobry :) Powoli ostro cwiczymy wystawianie, bo w Lesznie będzie debiut małego. Jakbym sie mogla usmiechnac do ciotki Naty zeby moze wstawila tu te sliczne fotki, ktore ostatnio zrobila ksieciuniowi w lesie. Plizzzzz...
-
Ale zes sie do chlopaka przyczepila. Ze mu sie raz zdarzylo dostac betonowe doopsko to jeszcze o niczym nie swiadczy. Na serek albo szyszke slicznie przeciez stoi.
-
Az sie normalnie z Bubaczem czerwienimy. I juz bym tak nie przesadzala. Ptys tez jest mega gosc i jestem pewna, ze jednak to on kiedys pozamiata Bubacza na ringu a nie odwrotnie. Ale faktycznie chlopaki sa jak rodzina, wiec sie gniewac nie bedziemy ;)
-
Chodzi np o to, ze na skutek zrobienia sobie przez psa jakiegos kuku nie wyglada idealnie - np blizna, zlamany zab itp... Ale nie sa to wady genetyczne, tylko ze tak powiem nabyte. Co na to mowia sedziowie?
-
Czy ktos mi moze wyjasnic jak to jest - czy sedzia ma prawo wywalic psa z ringu za jakąś niedoskonałość ktora jest skutkiem mechanicznego urazu? Wydawalo mi sie ze nie, ale po tym co sie wczoraj dzialo w Lodzi to troche zwatpilam. Ma ktos jakies doswiadczenia w tej materii?
-
No to jak dzieci Benia sa na topie, to sie bojcie... Bubacz nadchodzi :D
-
max2 - dziekuje za pozrowienia - ale powiedz mi czym szczegolnym sobie zasluzylam? Czy my sie moze skads znamy?