-
Posts
543 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzurga
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
dzurga replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
No sorry, powiedzmy to wreszcie glosno: czy juzak czy bojowce - to sorka, ale wszystkie one pasuja na psy asystujace jak piesc do nosa. -
Aguchna, prawda jest niestety brutalna - to co pasuje jednemu psu moze zupelnie nie pasowac twojemu. To ze czesc chwali Eukankube, kto inny Royala, Acane, Belcando, Bewi Doda, Nutre czy jeszcze cos innego nie znaczy ze twojemu psu ta karma tez przypasi. Moze sie okazac ze akurat po najbardziej polecanej tutaj karmie twoj pies dostanie uczulenia albo bedzie mial brzydkie kupy :( Niestety zadne rankingi tu nie pomoga - obawiam sie ze jak nie trafisz za pierwszym razem to czeka cie jak wielu z nas metoda prob i bledow, czyli kupowanie roznych karm i obserwowanie reakcji psa.
-
Nie martw sie - kazdy z nas sie bal. Na pewno wszystko bedzie dobrze. Oczywiscie czekamy na relacje
-
No wiec co w takie sytuacji mysli sobie pies (wg mnie): - skoro pancio mnie nie wola kiedy biegne sie ptrzywitac z innym psem to znaczy ze nie ma nic przeciwko - skoro mnie nie wolal caly czas to dlaczego nagle na mnie krzyczy i mnie szarpie??? nic nie kumam, przeciez nic nie mowil wczesniej ze robie zle? nastepnym razem bede przed nim uciekac - jak mnie nie zlapie nie dostane batow (bo jak on sam nie wie czego chce to skad ja mam wiedziec - profilaktycznie wiec lepiej zwiac) Aga napisala ze na oko byl to pies 6 mczny czyli szczeniak, dziecko jeszcze. Dziecko, ktore poznaje swiat, i ktore ma prawo wszystkiego nie wiedziec. Zreszta skad ma wiedziec o co panu chodzi skoro pan sam chyba nie wie. A gonieniem psa (ktory to moze potraktowac poczatkowo jako zabawe) a potem szarpaniem go (pies nie bedzie mial po tym dobrych skojarzen) facet osignie jedno - pies bedzie sie go bal. Chce zeby moj pies mnie sluchal, zeby wykonywal polecenia - ale nie dlatego ze sie mnie boi a dlatego ze ma do mnie szacunek i jest przekonany, ze ja jednak wiem lepiej i warto mi zaufac.
-
O Widelcu nie pisalam, bo wyprowadzasz go na spacery dookola domu, wiec chlopak nie mialby szans sie popisac :wink:
-
Diana, tu sie zgodze i owszem, aczkolwiek nie sadze, ze akurat Aga nie lubi haszczakow dlatego ze spotkala niemilego pana. Mysle, ze one po prostu sa nie bardzo w jej typie, co doskonale rozumiem :wink: a tak ja pewnie naszlo zeby sie ze wszystkimi tym podzielic jak znow spotkala pana na spacerze. Zreszta wytlumaczy sie sama jak sie zjawi.
-
To nie jest prawda, ze nie lubimy danych ras, bo nie lubimy wlascicieli. Mi np zaden haszczak, pudel, czy kudlaty terierek nic w zyciu nie zawinil ale to zdecydowanie nie sa psy w moim typie i nie chcialabym miec takiego w domu. Tak jak wiele osob nie wobraza sobie jak mozna miec w domu rottweilera. Natomiast dwukrotnie atakowal nas bokser (a moze raczej "bokser") a nic nie mam do tych psow, bardzo mi sie podobaja i moglabym byc wlascicielka boksia. Jedni lubia male jazgotliwe siersciuchy, inni wola dlugonogie charty, jeszcze inni usmiechniete rottki. Sa rasy, ktore nam wybitnie pasuja, a sa takie ktorych nie trawimy. Sa tez takie, ktore trawimy ale w zyciu never bysmy sobie takiego psa nie kupili, bo to wybitnie nie pasujacy do nas typ :wink:
-
Agusia, wlazac na ten topic bym nie pomyslala, ze to Ty go zalozylas :wink: Nastepnym razem jak spotkasz pana z haszczka to mu recznie wytlumacz (ew. przy uzyciu Mati) ze tak sie pieska nie wychowuje :wink: No bo wiesz, jak ja bedziesz musiala ukrasc, to obawiam sie, ze jednak dosc szybko bedziesz musiala szukac nowego domu :wink: A wracajac do glownego tematu - zdecydowanie wole rottki :D Haszczaki jakos tak nie bardzo sa w moim typie. No ale staram sie rozumiec (co nie znaczy, ze rozumiem :wink: ), ze sa tacy co wola haszczaka, pudla, czy cos innego niz rottek :)
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
dzurga replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Rocky, jestem w stanie zrozumiec, ze lubisz molosy, podbaja ci sie i to jest ok. Tez je lubie, tez mi sie podobala :D Natomiast nie zgadzam sie z tym: "Zajmowac sie bede ja + rodzina co nie znaczy ze cala odpowiedzialnosc spadnie na kogos pewnie to rozumiesz rodzina chyba ze jestes osoba samotna albo nikt ci nie pomaga w niczym z jakiegos tam powodu a moja rodzina bedzie znac tego psa jak ja koledzy tez sa u mnie czesto wiec moze i oni beda w stanie pomagac" Rodzina na pewno bedzie ci pomagac - to jest jasne - nastomiast istnieje problem, czy pies bedzie sluchal wszystkich domownikow tak jak ciebie. Tak samo z kumplami. Moga przychodzic i pomagac ale sorka, ja sobie nie wyobrazam zeby moi znajomi wychodzili z moim psem na spacery, a o spuszczaniu ze smyczy to juz nie wspomne. Nawet kolega bedacy w twoim domu codziennie, mama, czy ktos inny z rodziny moze nie miec u psa takiego autorytetu zeby ten pies chcial tej osoby sluchac. No i wyobraz sobie malo fajna sytuacje - ze trafia ci sie piesek dominant (miec w domu molosa dominanta naprawde nie jest fajnie), wychodzi z nim na spacer kolega, ktory srednio nad nim panuje... o nieszczescie naprawde nietrudno. Poza tym znajomi czesto nie zdaja sobie sprawy z wielu niebezpieczenstw czyhajacych na spacerach, wydaje im sie ze wyjsc z psem na spacerek, to miodzio, bulka z maslem. A tymczasem trzeba miec czesto oczy dookola glowy. Rodzina + znajomi rowniez moga sobie nie poradzic z pieskiem. Oczywiscie nie mowie, ze tak bedzie ale i taki scenariusz moze sie zdarzyc. To, ze szkoliles swojego rottka w wieku 15 lat i wszytsko bylo ok, nie znaczy ze kazdy rottek jest takim milym i bezproblemowym psem. Sa po prostu osobniki mniej lub bardziej dominujace. Ja rozumiem, ze samce zazwyczaj wygladaja bardziej dostojnie ale na twoim miejscu pomyslalabym jednak nad zakupem suczki. Nie mam pojecia jak jest przy cdb i kanarkach z dymorfizmem, ale moze jest podbnie jak u rottkow, ze roznice charakterow sa znaczne. Rocky, ja mysle, ze ze tobie tu nikt zle nie zyczy - kazdy by chcial zebys wybral psa, ktory nie bedzie sprawial klopotow ani tobie ani otoczeniu ale rasy, ktore preferujesz takie klopoty moga sprawiac, stad obawy. -
A ja nie gotuje, bo leniwa jestem :oops: i pies chce czy nie je "chrupki" (ale polewane tluszczykiem albo jogurtem).
-
Marta, jak masz kupic Dog Chow to lepiej kup jednak Bewi albo Belcando, bo Dog Chow jest na maczce (a od tego tez sie tyje), natomiast Bewi i Belkando na miesie. Musialabys spytac pania Kasie (albo na Kilinskiego wziac probke) jakie duze sa kulki tego Lighta (bo np Juniora Belcando sa malutkie, jamnik da rade spoko). Tak wlasnie ci licze ile by babcie dziennie wyszlo karmienie Belcando. 2,5 kg worek lighta kosztje 22 zł (czyli wychodzi 8,80 za kg). W ulotce przy dawkowaniu jest narysowany jamnik, ktory max moze wazyc 5 kg (tym sie sugeruje bo nie mam pojecia jaka jest waga jamnika :wink: ). No wiec takie 5 kg jamniol dziennie powinien dostawac 100g, czyli dzienne karmiene Belcando wyjdzie babcie 88 groszy. W przypadku Bewi Light jest tylko wersja menue do zalewania woda. 4 kg kosztuje 29 zeta ale dawkowanie bedzie na pewno wieksze niż Belcando. Wez najlepiej probke na Kilinskiego i zobacz czy jamnica bedzie to w ogole chciala jesc.
-
Te zwacze to jakies mega smierdzace swinstwo. Suszone zoladki, przelyki czy cos takiego (nie wiem dokladnie) ale obrzydlistwo, ktorego smrod psy uwielbiaja :D
-
Mi wet mowil, ze jak pies nie chce jesc to mozna kupic zwacze wolowe (cokolwiek to jest :) )i posypywac psu karme (mozna kupic zmielone). Poodbno psy szamaja z tymi zwaczami azim sie uszy trzesa. Co do Bewi. Po polsku sobie poczytacie na www.karus.com.pl Ja karmilam i Bewi i Belcando i mam mieszane uczucia. Poza tym ostatnimi dniami robie przeliczenia ile faktycznie kosztuje jakas karma i niestety ale to, ze 15 kg worek jest tani nie oznacza wcale, ze karma jest tania, poniewaz jej dawkowanie moze byc czasem prawie trzykrotnie wyzsze od drozszej karmy, czyli w ostatecznym rozrachunku Bewi wcale jakies super tanie nie jest.
-
Zabijecie mnie za to co powiem ale trudno. Moim zdaniem wszystko zalezy od psychiki psa. Jeden pies dostanie lekkiego klapsa w pysk i juz nigdy wiecej nie podskoczy, inny dostanie mega "baty" i dalej bedzie fikal. Wlasciciel najlepiej zna swojego psa i musi wiedziec czy pies jest wrazliwy i czy starczy klaps, czy "baty"... Zawsze bylam przeciwnikiem bicia psa lub zmuszania go do czegokolwiek sila fizyczna no ale przekonalam sie, ze nie zawsze dobrocia sobie mozna poradzic. Na szkoleniu PT (a dodam, ze nie jest to sobie jakas tam byle jaka szkola ale majaca opinie najlepszej w Poznaniu) w mojej grupie byl bardzo dominujacy szczeniak rottka. Dotkliwie pogryzl swoja pania, oprocz tego warczal na oboje wlascicieli. Zdarzylo mu sie warknac tez na szkoleniowca na placu. Pies momentalnie zostal przewrocony na ziemie, chwycony za gardlo (widok niezbyt mily, czesc ludzi miala lzy w oczach)... ale wciaz sie nie chcial poddac, byl sztywny z 5 minut zanim odpuscil. Nie byl bity tylko mial "recznie" wytlumaczone, ze fikac nie wolno. Oczywiscie wlascicicle pod nadzorem szkoleniowca stosowali wiele innych niesilowych metod obnizajacych miejsce psa w hierarhii (a wierzcie mi ci ludzie sie nie cackali z pieskiem jak z jajem, tylko trafili na mega dominanta po prostu) ale w domu jeszcze sie zdarzalo, ze trzeba bylo pieska wywalic sila na plecy. Stopniowo szczeniak zrozumial, ze jednak nie on jest kierownikiem zamieszania. No i teraz pomyslcie co by bylo gdyby on sobie warczal, gryzl swoja pania a potem by wyrosl na 50 kilowego potwora, ktoremu sie wydaje ze jest panem swiata. Moim zdaniem w jego przypadku "baty" ktore dostal byly uzasadnione i pomogly w wychowaniu. Poza tym powtorze: wszytsko zalezy od psa wg mnie. Rottka walniesz w doopsko albo strzelisz przez pysk (metoda polecana przez hodowce - nie zadnego swira, tylko ludzi majacych stycznosc z rottkami od wielu lat) a pies tego klapa nawet nie poczuje i czlowieka bardziej reka boli niz psa tylek. A klepnij w pysk jakiegos chocby spaniela czy labka to piesto polozy uszy po sobie, a rottek bedzie siedzial i sie usmiechal.
-
Matkoooooo, co to byl za facet szkolacy psy na obrone, ktory nasral w gacie, bo rottweiler do niego podszedl :o Blagam, powiedz ze to byl zart
-
Wiktoria, a konkretnie po jakich rodzicach jest suczka? My jak 2 lata trmu bylismy nad morzem z Nicco to dzieki niemu mielismy plaze prywatna, bo sie nikt nie rozkladal w promieniu 50 metrow od nas :D
-
No juz bez przesady z tymi uprzejmosciami :oops:
-
Fakt, kupa po Bewi jest bardzo duza. Moja najlepsze kupy miala po Acanie. Bo Belcando porownywanie z Bewi i Fitminem.
-
No coz, ja sama sie obawiam latajacych luzem bez kagancow przeroznych bydlakow wiec ludzi rozumiem. Ale wnerwia mnie jak ide z grzeczna psica na smyczy i w kagancu a slysze tylko bluzgi jaki to morderca a ja wariatak, ze to w domu trzymam, bo kiedys mnie zje. Dlatego tym bardziej jestem w szoku, ze kobita byla taka mila :D
-
No musze to opowiedziec bo nie wytrzymam. Pierwszy raz mnie cos takiego spotkalo. Ide z sunka na spacerek i kupic sobie pomaranczka. Pani z warzywnego bardzo lubi mojego psa a moja pies bardzo lubi pania z warzywnika (jak zreszta wszytskich innych ludzi tez :D ). No wiec pani warzywniakowa wychodzi przed sklep zeby sie przywitac z psica. Psica rzuca doopka ze szczescia, tanczy kolo warzywniakowej, ta ja czechra i probuje spakowac mi te pomarancze. No i kolo sklepiku idzie kobita lat kolo 55-60 i nagle staje jak wryta. Patrzy, patrzy :o na tego mojego psa i warzywniakowa az w koncu nie wytrzymala i mowi do mnie: Pani, a te psy to przeciez mordercy sa, a ten sie tak cieszy :o ja w TV slyszalam, ze to mordercy ale ten taki jest mily :o Bo wie pani, to chyba jednak zalezy jak sie pas wychowa :o No wiec przyznalam babci racje sama bedac w niemniejszym szoku, bo z taka mila reakcja sie jeszcze nie spotkalam. Babka poszla caly czas sie ogladajac i jestem przekonana, ze i w domu opowie i wytlumaczy, ze w TV bzdury gadaja; i kazdemu kto jej bedzie gadal ze rottek to morderca ta kobieta juz raczej nie uwierzy :D Wiecie jak to milo wyjsc na spacer i chociaz raz nie slyszec bluzgow i nie widziec glupokowatych spojrzen tylko mile slowa od kobiety ktora na wlasne oczy zobaczyla ze rottek to nie morderca (choc w takim przekonaniu zyla pewnie od lat) :D
-
Ja mieszkam na 11 pietrze i jest winda ale dojezdza tylko do 10 + jest wysoki parter, czyli na dole trzeba dojsc 1 pietro do windy i z 10 na 11 tez po schodach. Piesa nie miala zadanych problemow z wchodzeniem i schodzeiem. Od razu po zabiegu wyszla po schodach od weta (do gory) i potem w domu. Troche jej musialam doopke podsadzic bo jej sie lapy trzesly ale generalnie weszla o wlasnych silach :) A nastepnego dnia juz normalnie smigala po schodach.
-
A nie prosciej bedzie wstawic te przepisy tutaj? Ja tez chce przepisy na ciasteczka :D
-
A gdzie chodzicie z Bilbem do szkoly?
-
Widze, ze opanowalas wklejanie zdjec :) Super!!!
-
Agus, umiesz obslugiwac GG :D Mnie po prostu nie bylo przy kompie bo kumpel do mnie przyszedl i robilam za psychologa a pokoj z kompem mialam zamkniety :wink: