-
Posts
6610 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by coztego
-
[quote name='Linka']Asia propnuje wypróbować następnym razem :lol: [/quote] [b]Rzecz w tym, zeby nie było następnego razu! [/b] Przewinienie psa zawsze jest z winy człowieka, pies po to ma opiekuna, żeby myślał za niego i go kontrolował. Oczywiście, nikt nie jest doskonały, dlatego trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. [quote name='Linka']Nie jesteś w stanie trzymać wzroku cały czas tylko i wyłącznie na psie.. takie jest moje zdanie, ale może tylko ja nie potrafie [/quote] Jestem w stanie i nie jest to zbyt skomplikowane. Kiedy mam psa luzem, to mam oczy na około głowy, obserwuję psa i otoczenie, bo to ja musze myśleć za psa, ja muszę zareagować, zanim zareaguje pies, zeby nie dać mu okazji do jakiś "wypadków". Dobranoc Państwu :wink:
-
[quote name='asiunia'] A jak inaczej chcesz skarcic psa ktory wazy prawie tyle samo co Ty jak nie "pies do parteru"?[/quote] Nie mam takiego dużego psa, ale myślę, ze im pies większy i cięższy tym bardziej nie powinno się stosować siły fizycznej (oczywiście wobec małych też nie), bo jeśli pies waży tyle co Ty, to ma znacznie więcej siły od Ciebie i lepiej nie mierzyć się z nim w tej kwestii. (to tak jak z ludźmi, kiedy masz kłopot z dzieckiem to dasz klapsa i po kłopocie, ale kiedy kłopotliwy staje się szeroki dwumetrowy facet to wolisz użyć innych metod i jakoś udaje się je znaleźć jak trzeba) [quote]w koncu kazdy potrafi wyhamowac 50 kg rotta biegnacego w strone ulicy tylko nie ja [/quote] Nie każdy, [b]asiunia[/b], dlatego wiedząc, ze suka ma jakieś problemy z komendami powinnaś z nią poćwiczyć i bardziej ją kontrolować, dopóki nie odzyskasz panowania. Sama napisałaś: [quote name='asiunia']karcenie tez nie daje rezultatu.[/quote] Więc coś chyba jest na rzeczy. Co się stało to się nie odstanie. Można zamknąć rozdział ucieczki w parku i wystraszenia dzewczynki, nie ma co roztrząsać. Teraz trzeba popracować nad tym, zeby to się więcej nie powtórzyło. [quote name='Linka']Problem polega jedynie na tym, że psu tego nie wytłumaczysz, chyba że tobie się to udaje tak żeby nastepnym razem nie powtórzył ucieczki.[/quote] Dlatego, kiedy mam psa luzem, to się nie zagaduję i nie spuszczam go z oka, żebym mogła zareagowac jak najwczesniej na ewentualne bodźce, które mogłyby go zachęcić do ucieczki. A oprócz tego, staram się ćwiczyć przywołanie. [quote name='Linka']Gdybyś była czteroletnim dzieckiem też?[/quote] Nie bardzo rozumiem Twój tok rozumowania? To jak? zbicie psa ma być pokazaniem dziecku kto jest winien? Dziecko się wystraszyło, to przykre, ale winę za to ponosi asiunia, która spuściła psa z oka (bez względu na to, czy dziecko zdaje sobie z tego sprawę). [quote]Nagradzając pozytywne i tym samym nie reagując w żaden sposób na negatywne zachowania?[/quote] Reaguję na negatywne zwykle słowem "nie wolno".
-
[quote name='Linka']Coztego może to złe porównanie, ale gdyby uciekło CI dziecko... nie wiem, powiedzmy trzyletnie (tez niewiele rozumie) i uciekalo przez caly park w strone ruchliwej ulicy. Wreszcie bys złapała - tez wzielabys za reke i kontynuowala spacer bez slowa? [/quote] Powiedziałabym dziecku, ze tak nie wolno robić, wzięłabym za rękę i kontynuowała spacer. Akurat tak się składa, że wiele różnych sytuacji z dziećmi przeszłam i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby użyć siły fizycznej albo wrzasku, a dzieci żyją, dobrze się mają i są grzeczne. Domyślam się, że Ty wlałabyś dziecku za tę niesubordynację? [quote]Mam pochwalic psa za to ze byl laskaw wreszcie sie zatrzymac gdy go dogoniłam?[/quote] Nie napisałam słowa o chwaleniu psa za to, ze się go dogoniło. Zapięcie smyczy też jest karą. [quote]A czyja? lecacego obok ptaszka czy galopującego w jej strone rotta? ty bys sie nie wystraszyła?[/quote] Pewnie, że bym się wystraszyła! Jeszcze jak! :o Ale nie winiłabym za to rottka tylko właściciela, który psa nie dopilnował. [quote]Raczej dziewczynki nie skojarzyla bo nie o to chodziło :roll: [/quote] A jednak: [quote name='asiunia']co mialam zrobic?Poglaskac ja za to ze wystraszyla 4-letnia dziewczynke[/quote] Ja rozumiem to tak, że lanie miało obejmować również wystraszenie dziewczynki, może źle zrozumiałam :niewiem: Nie uważam, ze należy psa nagradzać za [b]każde[/b] zachowanie i nigdzie tego nie napisałam! Uważam, że należy nagradzać pozytywne zachowania. A rzucanie psem o ziemię i lanie smyczą uważam za przejaw słabości przewodnika (podobnie jak bicie dzieci jest jedynie wyrazem słabości rodziców), nie lubię (delikatnie mówiąc) takich "sposobów", są zwyczajnie niepotrzebne.
-
[quote name='olekg18']coztego-i własnie tym mnie rozsmieszasz pouczasz innych a kreska sie zabardzo nie słucha [/quote] Bo za mało z nią pracuję i doskonale o tym wiem. Widocznie mnie wystarcza do życia ten poziom posłuszeństwa, który ma Kreska. [quote]ja bym zareagował chyba ostrzej w kazdym badz razie kaja raczej by chyba zawału dostała takbym na nia ryczał [/quote] Wolę, żeby mój pies wcale mnie nie słuchał, niż żeby dostawał zawału z powodu moich wrzasków... :fadein:
-
[quote name='asiunia']A propo co mialam zrobic?[/quote] Ja bym po prostu zapięła smycz. [quote]Poglaskac ja za to ze wystraszyla 4-letnia dziewczynke[/quote] Czy to na pewno jej wina? [quote]Zagadałam się jak zwykle[/quote] :wink: Jestem przekonana, ze tego lania w żaden sposób nie skojarzyła z dziewczynką przestraszoną w parku. A na pewno skojarzyła sobie Ciebie z laniem... :roll: [quote] Tak jak napisalam powyzej w głowce"poprzewracalo"sie jej jakies 2 tyg temu wczesniej kazda komende wykonywala! :-?[/quote] Moze coś się zmieniło w jej otoczeniu? Może ma dołek szkoleniowy :fadein: Skoro każdą komendę wykonywała, to znaczy, że zna komendy przynajmniej w miarę dobrze. Więc jeśli teraz z nią intensywnie popracujesz, poćwiczysz te komendy, jakbyś ją uczyła od nowa, to masz szansę na umocnienie ich. Cofnij się trochę w czasie, popracuj z nią jakby prawie nic nie umiała, poćwicz znane suni komendy najpierw w domu, bez rozproszeń, potem w terenie, z rozproszeniami... itd Z tego co pamiętam to Metka jest u Ciebie dopiero kilka miesięcy? Pewnie jeszcze nie raz Cię zaskoczy...
-
[quote name='asiunia'] Biegnę za nią i drę się żeby wróciła, Meta jak mnie zobaczyła ze biegnę przyspieszyła. [/quote] Też bym wolała przyspieszyć, gdybym wiedziała, że czeka mnie to: [quote] przywaliłam jej smyczą, potem parę razy za kark i o ziemie[/quote] [quote]Moje pytanie-jak należy postępować? [/quote] Należy poćwiczyć z psem przywołanie, nagradzać sowicie każde przyjście. I nie bić i nie rzucać psem o ziemię! Po co pies ma z Tobą współpracować, skoro go tak traktujesz? Ty byś chciała słuchać kogoś od kogo dostajesz baty, czy kogoś kto Cię nagradza? Trochę topików o nauce przychodzenia na zawołanie już było, możesz poczytać też [url=http://kliker.pieski.eu.org/Praktyka/przywolanie.html]tutaj[/url]. [quote]Uważam Metkę za psa w miarę zdominowanego (...) a jednak od jakiegoś czasu jest głucha na moje komendy[/quote] Widocznie nie zna tych komend wystarczająco dobrze lub nie lubi z Tobą pracować... Często z nią pracujesz? Szkolisz, nagradzasz, uczysz nowych rzeczy, umacniasz znajomość komend, które pies już zna? [quote]karcenie tez nie daje rezultatu. Pomocy![/quote] Może czas zmienić metodę? Przeczytaj sobie [url=http://members.westnet.com.au/b%2Dm/]tę książkę[/url], jest za darmo w internecie, więc warto skorzystać z okazji i dowiedzieć się paru rzeczy o psie, nauce i sposobach uczenia się. 8)
-
Najbliżej w Czechach. Chyba, że ktoś w Polsce zrobił ostatnio uprawnienia?
-
[quote name='Szarcia'] [b]Coztego[/b], [b]Zaba14[/b], a może wy wiecie czy do tego lasu niedaleko drugiego końca De Gaulle'a można wejść z psem?[/quote] Wejść tam chyba można, ale to jeszcze gorsze miejsce niż park w centrum, jest zawsze dużo ludzi i siedzą gdzieś po krzakach pochowani, nigdy nie wiadomo skąd ludź wyskoczy... :roll: [quote]No i są pola za Kopernikiem, ale tam tylko raz byłam i nie dam głowy czy są tam odpowiednie warunki do spacerów... [b]Coztego[/b] - z tego co wiem lepiej znasz te tereny, co o tym myślisz?[/quote] :niewiem: Nigdy się tam nie zapuszczałam... Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale chodzi Ci o były PGR, za makro, jadąc w stronę Mikulczyc? Niby są pola i ludzi niewiele, bo to dość odległe od siedzib ludzkich... Ale nie wiem jak tam wygląda z bliska.
-
[quote name='aga25'] problem polega na tym że strasznie obgryza sobie łapy szczególnie rano po przebudzeniu [/quote] Może warto poprosić weterynarza o kołnierz, żeby leczenie mogło przynieść skutek i łapki miały szansę się wygoić? Skąd masz tego pieska i w jakim wieku jest?
-
Cudowności :D Saba chyba ładniejsza, wiadomo- kobieta ;) Fajowe mordy! :) [size=1]Aleś my poszalały z tymi galeriami, koleżanko Asher [/size] :lol:
-
[quote name='Asiabaloo'] Wiesz, obawiam się, że ustawa niczego nie załatwi (jak zwykle :roll: ), bo przecież istnieją przepisy Związkowe zakazujące sprzedaży rodowodowych szczeniąt na giełdach itd, a to się przecież dzieje nie od wczoraj :evil:[/quote] Ale Związek nie zamierza tych swoich przepisów egzekwować, a poza tym dotyczą one tylko hodowców zarejestrowanych w ZK. A gdyby istniał taki zakaz, to wówczas policja musiałaby karać takich handlarzy, bez względu na to czy to wystawa psów, czy giełda czy inne targowisko... Dołożyć do tego akcję edukacyjną i może za kilka lat byłaby poprawa, bo jak na razie to nie dzieje się w tej kwestii NIC. Tereny przedwystawowe wyglądają tak samo, jak wówczas kiedy byłam dzieckiem... tylko coraz więcej ras się pojawia w tych przyczepkach...
-
[quote name='carragan'] Taa,ale ja bym sie czula jak z odbezpieczonym granatem w kieszeni.Szczegolnie po ostatnich spotkaniach z innymi psami.Bardzo nieprzyjemnych spotkaniach :evil: [/quote] Widzę, że przechodzimy ten sam, trudny okres dojrzewania naszych piesków... :evilbat: Gdzie chodzisz na PT?
-
[quote]A po czym poznajesz, że to nie na poważnie i nie zbyt ostro skoro wygląda to groznie?[/quote] Jest więcej hałasu niż walki. Widać, ze psy się nie gryzą tylko raczej siłują... Mój Filip miał w swoim terierowym życiu kilka walk na serio, kiedy krew się polała, i wiem, że to inaczej wygląda. :evil: Psy są zażarte, zęby mają na wierzchu i bardzo trudno je odwołać z takiej prawdziwej walki. A tu, niby warczały, kłapały zębami, ale nie miały zamiaru się pozabijać... [quote]jak zareagowałaś w tej sytuacji?[/quote] Próbowałam odwołać Kreskę kilkakrotnie (rzecz była utrudniona, bo pani teriera była dość daleko i go nie odwoływała), aż w końcu krzyknęłam głośno "hej!" i odskoczyły od siebie. (nauczyłam się tego w schronisku, gdzie psy co chwilę się szarpią, i jak człowiek na nie krzyknie, to luzują) A wtedy wzięłam Kreskę za szelki i czekałam, aż terier odwołany, się oddali. (gdyby było na serio, to dalej by się rzucali na siebie) Pani zapięła teriera i wróciła do nas po piłkę. Mój błąd, że wówczas Kreski nie zapięłam, bo ganiała z leosiem... I jeszcze raz się szarpnęła z terierem... :-? Znowu ją zawołałam i zapięłam do czasu aż terier zniknął za horyzonetm. Lepiej nie wkładać rąk pomiędzy walczące psy bo można oberwać, warto najpierw krzyknąć, spróbowac psa odwołać...
-
[quote name='Asiabaloo']No i to jest moim zdaniem duży błąd hodowców: po co kryją sukę, jeśli nie mają zamówień na szczenięta?[/quote] No ciekawe po co... :evilbat: U mnie w lecznicy spotkałam kiedyś dwie suki po porodzie, pseudorasowa amstaffka i rasowa dog de bordoux. Pani amstaffki chwaliła się, że jak poszła z 3 szczeniakami na giełdę to w 5 minut sprzedała wszystkie i żałowała, że tak późno na tę giełdę poszła, bo nie mogła sprzedać (szczeniąt chyba 10 miała) i dopiero z tymi ostatnimi wybrała się na giełdę, bo już były duże i kłopot był w domu tyle psów trzymać A jakby od razu poszła na giełdę to wszystkie by poszły od ręki... A co na to pani hodowlanej bordożki? Miała jeszcze cały miot w domu, bo kupców nie mogła znaleźć, więc zapytała, czy z rodowodowymi szczeniakami tez może iść na giełdę... :evil: Jak dla mnie jedynym sposobem walki z tym procederem jest ustawowy zakaz sprzedaży szczeniąt (wszystkich!) poza miejcem hodowli. Jakby wiedzieli, że nie mogą iść z psami na giełdę, czy pod wystawę, to by się zastanowili może, jak znajdą kupców...
-
No, znowu miałam dawkę adrenaliy na porannym spacerze. Adrenalina z rana jak śmietana... :evilbat: Ale Kreska została przeze mnie rozgrzeszona za tą awanturę opisaną w pierwszym poście... Dzisiaj spotkałyśmy tego samego pieska, Kreska była na smyczy i szłyśmy w swoją stronę. Pojawił się jej ukochany leoś, widząc, że ten terierek, z którym miała zwarcie, już odchodzi ze swoją panią, puściłam Kreskę, zeby poszalała z leosiem. A terier jak zobaczył, że się dobrze bawią to przyleciał, ze swoją piłką w zębach i niby tez się chciał bawić. Najpierw szczeknął raz czy dwa na Kreskę i leosia, a potem jak zainteresowali się jego piłką to na Kreskę ostro warknął, więc Kreska nie pozostała mu dłużna.... No i znowu mieli zwarcie. Nic się nie stało, nie była to walka, raczej próba sił, krew się nie polała. Ale teraz, dzięki temu, ze wszystko wydarzyło się pod moim nosem, widziałam, że to terier jest prowodyrem. Coś jest na rzeczy, bo kiedy terier wychodzi na spacery ze swoim panem, to pan zaraz go zapina jak widzi innego psa, a pani jest jakaś mniej roztropna... Z dzisiejszego dnia i z czwartkowego spotkania dogomaniackiego mam następujące spostrzeżenia: Kreska pierwsza nie zaatakuje, ale sprowokowana (choćby tylko warknięciem, czy pokazaniem kłów) chętnie się szarpnie z innym psem... :-? Nie zbyt ostro, nie na poważnie, ale wygląda to groźnie, zwłaszcza dla bardziej wrażliwych właścicieli psów.
-
[quote name='carragan']My za dwa tygodnie konczymy PT[/quote] Bez PT też przyjmujemy na spotkania 8) [quote] jesli nikt sie nie boi o zdrowie fizyczne (i psychiczne ! :wink: )swojego czworonoga to sie kiedys stawimy.[/quote] Koniecznie, Kreska uwielbia ogromne psy, myślę, że będzie zachwycona. Mam nadzieję, ze się polubią 8) [quote]Pod warunkiem,ze sa to tereny gdzie nie ma praktycznie ludzi :roll:[/quote] No, w parku jak to w parku, trochę ludziów się przewija... :hmmmm: Ale zawsze możemy spróbować się umówić w innym miejscu, na jakiś polach, czy coś... [quote name='kacpru']czy na ewentualne kolejne spotkanie zabierac Gucia[/quote] Kreska z pewnością byłaby zawiedziona gdyby jej ulubieniec się nie pojawił :lol:
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
coztego replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='zachraniarka'] Ludwiczek padł:[/quote] I tak jest piękny ;) Fajne macie te wycieraczki, dużo wdzięku mają, jak na wycieraczki ;) -
[quote name='Koma'] nie widze nic niepokojącego w jej zachowaniu [/quote] To najważniejsze :kciuki:
-
Nor(a), skóra oczywiście tak (może i jest to dość tłuste ale tej skóry nie jest zbyt dużo), psy nie powinny jeść zbyt chudo. Zobacz sobie na suchej karmie ile ma procent tłuszczu. Moja też je skóry i olej i dobrze się miewa. :fadein: [quote]wyzrec dno miski mi chcialy i jeszcze szukaly poza miskami czy czegos nie ma...[/quote] Moja sucz też tak wcina, ale to nie znaczy, że dostaje za mało jedzenia. Po prostu jest żarłoczna. Jeśli pies nie jest za chudy to nie ma co zwiększać ilości żarła bo zacznie tyć, albo będzie mieć za dużo białka i zaczną się problemy... :fadein:
-
[quote name='Koma'] Czy jednak, mimo to lepiej iść z nią do veta?? Nawet jeśli już się uspokoi i wymioty nie wrócą??[/quote] Jeśli wszystko się uspokoi, nie będzie wymotów i kupki w porządku to nie ma potrzeby iść do weta. Zaczniecie ją normalnie karmić za kilka dni i wszystko wróci do normy... :kciuki: Mnie to nie wygląda na parwowirozę...
-
[quote name='Godelaine']Świetne fotki! Aniu.. [/quote] Kapitalne! :) Jakie dynamiczne ujęcia! No i dzięki Ani, Kreska dorobiła się Galerii w Galerii :fadein: [quote]Obawiam się, że jak następnym razem spotkają sie w lecznicy, to wiele z poczekalni nie zostanie :lol:[/quote] A o tym nie pomyślałam :evilbat: :lol:
-
[quote name='Koma'] Nie. Zjada to z apetytem. :fadein: Mimo, że dostała rano malutko.[/quote] To nad czym tu kombinować?! Dawaj jej ryż z kurczakiem, tak jak napisałam, w małych porcjach, co kilka godzin, żeby nie przeciążać żołądka. [quote]kupiliśmy taką kaszkę ryżową, czy możemy jej to dać jutro rano (oczywiście malutko)?? [/quote] Ja bym nie dawała. To kolejna nowość, po kisielu i kefirze widać, ze żołądeczek nowości nie chce... Lepiej rozgotować trochę samego ryżu, w takiej kaszce pewnie sa jakieś dodatki? (Mleko, owoce, cukier?). Nie ma co ryzykować....
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
coztego replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='Abi']No my sie pomalu szykujemy, ale chce dokonac zbrodni przed pierwsza cieczka i oczywiscie nie po kosztach, moze byc drogo byle bylo dobrze.[/quote] :kciuki: Na kiedy się szykujecie? -
Kefirek to nie był dobry pomysł. A po tym ryżu z marchewką i kurczakiem też wymiotuje? Ja bym ją przegłodziła 24-godziny, jak już ktoś pisał, a potem pomalutku, malutkie porcje co parę godzin- rozgotowany ryżnajpierw sam, a potem z dodatkiem gotowanego kurczaka. Ale jeśli wymioty nie chcą minąć, to warto jeszcze raz zahaczyć o weterynarza.
-
No co Ty Ania, bardzo fajne fotki! :D [size=2]Kurcze, Kresce głównie język widać[/size] :lol: U nas też przyszła burza...