Jump to content
Dogomania

Kora

Members
  • Posts

    3915
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kora

  1. Niestety nie wiem czy poszla, a jesli tak to dlaczegob:roll: nie bylam w Schronisku mam angine, ale dowiem sie.
  2. Tylko tyle moge [url=http://zaginionepsy.waw.pl/viewtopic.php?t=5136]Zaginione / Znalezione Psy i inne zwierzęta :: Zobacz temat - Potrzebna pomoc, wsparcie, moze ktos rozpozna swojego psa?![/url] :placz:.
  3. Pozwolilam sobie [url=http://zaginionepsy.waw.pl/viewtopic.php?t=5136]Zaginione / Znalezione Psy i inne zwierzęta :: Zobacz temat - Potrzebna pomoc, wsparcie, moze ktos rozpozna swojego psa?![/url] zdjecia wszystkich psow sa potrzebne.
  4. Dziewczyny, ja wiem ze moze o zbyt duzo prosze, ale mozecie sprawdzic czy Stalinek nie ma chipa, wazne!
  5. Pomyslalam ze moze warto umiescic zdjecia psiakow moze ktorys byl szukany:roll:.
  6. Charly, "odszczekuje" co wczesniej napisalam wzielam Cie za kogos innego :). A tu wyjasniam Paluch wspolpracuje z behawiorysta i wlasciwie zawsze wspolpracowal moze z mala przerwa, mysle ze takie marzenia o socjalizacji pieskow ktore nie lubia dzieci moga spelnic fundacje, ale w pierwszej kolejnosci zadbac powinien wlasciciel i Ci ktorzy tych "slonych podatkow" nie placa.
  7. W niedziele sunia idzie do nowego domku.
  8. No czekalam zeby forum zaczelo dzialac:cool3: bo wlasnie takie opowiesci pelne patosu i rozpaczy wplywaja na wizerunek Schroniska. W pewnych sytuacjach jest to doskonaly psychologiczny chwyt na kruszenie serca, ale nie w takich. " [FONT=Comic Sans MS]I znowu zawiodłam się na Paluchu.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Nie pierwszy i nie ostatni raz... [/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Paluch nie jest po to aby pomagać lecz pozbywać się problemu...[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]To największe schronisko w Polsce, stołeczne schronisko, które powinno pomagać zwierzętom i ludziom- mieszkańcom Warszawy, płacącym słone podatki również na jego utrzymanie i pensje pracowników. [/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Czy tak jest?[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Niestety kolejny raz NIE.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]W niedzielę przyszedł do schroniska Pan z prośbą o pomoc. W rodzinie jest mały kundelek. Już drugi raz zdarzyło mu się ugryzienie półtorarocznego dziecka. Wiadomo, takie maluchy dokuczają a nie każdy pies potrafi to znieść.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Jak zwykle w takich sytuacjach odmówiono mu pomocy. Pan zadzwonił do mnie zrozpaczony. Nie chciał skrzywdzić psa - małej kundelki - , nie mógł przyjąć jej do swojego domu ze względu na posiadanie agresywnego do innych zwierząt, dużego psa, a właściciele suni nie chcieli jej dłużej trzymać ze względu na zagrożenie dla dziecka.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Najpierw po prostu go odprawiono i spisano dane aby broń Boże nie przywiązał suni przy schronisku.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Po interwencji u pani Dyrektor Pan otrzymał instrukcję co robić:[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]chociaż przyjechał już do schroniska - po pomoc przez całą Warszawę, z Żoliborza[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]ma zadzwonić do powiatowego lekarza weterynarii[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]powiatowy wyznaczy klinikę[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Pan zawiezie sunię do kliniki[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]w klinice sunia przejdzie obserwację i... prawdopodobnie zostanie uśpiona - przecież nie ma nigdzie miejsca dla psa, który ma właściciela[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]schronisko jest do wyższych celów - przyjmuje tylko bezdomne.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Być może sunia zaraz będzie bezdomna - w końcu to nie Pana pies - Pan tylko chciał jej pomóc ale procedura znalezienia miejsca dla psa jest długa i zniechęcająca...."[/FONT] Bylam w tym czasie w Schronisku i nie tylko ja sie zainteresowalam, kiedy to ojciec wlasciciela przywiozl psiaka pomijam to ze tak naprawde nic nie zrobiono dla tego psiny (szukanie nowego domu wsrod znajomych, konsultacji u behawiorysty, czy podstawy:roll: zapoznawania z dzieckiem, taka bierna postawe przyjeto juz po pierwszym pogryzieniu). Majac taka wiedze, nie wzrusza mnie fakt ze ktos przyjechal z jednego konca Warszawy na drugi, irytuja mnie teorie "[FONT=Comic Sans MS] i... prawdopodobnie zostanie uśpiona"[/FONT] i opinia "[FONT=Comic Sans MS]schronisko jest do wyższych celów ",[/FONT] a od czego jest taka Fundacja jak ta dzieki ktorej ten tekst zostal zamieszczony, domyslalam sie ze ten fakt zostanie wykorzystany do krytyki Palucha, ale mimo wszystko podalam numer do przewodniczacej bo chodzilo mi o sunie i chcialam jej pomoc, choc pan byl niegrzeczny i roszczeniow. Na koniec:roll: przez taka bierna postawe wlascicieli nie wykazujacych minimum inwencji oddajacych swoje wlasne psy mamy w Schronisku przepelnienie na zadanie.
  9. [quote name='doddy']Był biały bulliś do którego jeździłyśmy z Moniką. Miał go adoptować chłopak z dogo. Niestety nie udało się. Sako zamieszkał w nowym domu, nie u właścicielki. ;) Był jeszcze Pantofelek, niestety w nowym domu odszedł z powodu nerek.[/quote] Gdzie trafil Sako to wiem bo posredniczylam, nie rozwijalam tematu bo dalszy ciag nie byl az tak wazny, psa odebrala Agnieszka na wyrazna moja prosbe zeby nie siedzial Na Paluchu skoro byla osoba zainteresowana jego adopcja :eviltong: Agnieszka zrzekla sie praw do Sako na korzysc Oli. W dalszym ciagu nie przypominam sobie mlodego bulka, ktory niby mial byc uspiony, ale dowiem sie;). [B]Lapeno[/B], spacery sa zbyt krotkie, wiec to zadna ocena tym bardziej ze sunia nosi kolnierz, zwyczajowo skacze, zaczepia,ciagnie, zerka na inne zwierzaki i jest zainteresowana ludzmi. Uczciwie powiem ze osobie poczatkujacej z dziecmi bym jej nie dala to zbyt duza odpowiedzialnosc. Sunia moze byc alergiczka, teraz ma diete na pysku to blizna nawet sie domyslam po czym, moja tez taka miala;).
  10. Sunia, byla ze mna w zeszla i te niedziele na spacerku, w swoim pokoju spi (tak jak wiele bulli czeka az wlasciciwl znajdzie dla niej czas) natomiast na spacerze staje sie zywa, pileczka jej w glowie. Doddy, napisalas cos takiego "(tak skończył 7 miesięczny biały bull - później uśpiony)" jakos nie kojarze takiego faktu:roll: ostatnimi czasy czyli trzy lata wiem o Sako (bialy bull byl kilka dni w biurze adopcji) odebrany przez wlascicielke i sunia tez odebrana przez pelnomocnika wlasciciela.
  11. Charly, ja podobnie jak Ty reaguje moze jeszcze gorzej bo mowie o tym dosadnie i glosno takiej panci, panciowi:angryy: ktorzy traktuja zwierzaka jak przedmiot, bo tak naprawde nie wykazali minimum dobrej woli czy staran o jakis inny domek i ida na latwizne. Ostatnio bezczelna wlascicielka chciala mi wmowic ze dawala ogloszenia o oddaniu psa na kilku stronach na mojej tez i wtedy dostalam szalu udowodnilam ze klamie.
  12. Od Kory 50zl za ten odkurzacz i czeresnie;), co mi to przypomina:placz:. Przelane
  13. Bywam nie tylko w niedziele, a bywalam jeszcze czesciej. Znam wielu wolontariuszy i ludzi ktorzy byli na Paluchu :roll: czesto slyszalam slowa "ja bym nie mogla", a to przecie czlowiek im taki los zgotowal. gdyba kazda z tych osob zaadoptowala psa ile by ich zostalo. Co takiego ci ludzie zrobili lub robia dla tych zwierzat procz krytykowania ze jest zle, dlaczego pokazuje sie tylko zle strony i potkniecia, dlaczego nie widza dobrych rzeczy, dlaczego jesli widza cos co mozna naprawic nie monitoruja tylko zostawiaja:roll: majac w pamieci ze bylo zle i przypominajac sobie przy takich okazjach jak ten temat. Kazdy kto placi podatki w Warszawie ma prawo sie wypowiedziec dac propozycje, zwrocic uwage. Zrobic cos tak naprawde, tyczy sie to tez wolontariuszy nie roszczenia tylko dyskusja. Irytuje mnie od jakiegos czasu podzial psow na lepsze i gorsze, dlaczego wlasnie ten, a nie inny pies jest przekladany przez wolontariusza w czym jest lepszy w tym ze bardziej sie go lubi, inne psy to wyczuwaja i dochodzi do tragedii, wtedy ma sie co pokazywac.
  14. [quote name='lavinia']ewazvn, zarzucasz mi powielanie cudzych tekstów i opinii, a przecież Twój post, to prawie kropka w kropkę to, co wcześniej napisała bertanika. Nie umiesz napisać czegoś od siebie ? Rzeczywiście, najświeższe zdjęcia nie sa zrobione przeze mnie, jednak w tym wątku jest więcej niż 20 zdjęć mojego autorstwa, zrobionych na Paluchu. Owszem, od czasu założenia wątku przez Leni byłam na Paluchutylko trzy razy, bywają jednak inni i to często, bardzo często ( nie mówię tu o wolontariuszkach, które prowadzą stronę www ) i widzą co się dzieje nadal. Każdy widzi to, co chce widzieć - przykład - Bertanika. Moje osobiste doświadczenia z Palucha są całkiem rozległe i bywały czasy, że odwiedzałam to miejsce codziennie lub co drugi dzień i żadne bzdurne pytania tego nie zmienią. Przygotowałam sobie na wszelki wypadek listę zwierząt oficjalnie wyadoptowanych przeze mnie samą lub wspólnie z inną osobą ( pomagając jej ) z Palucha, wraz z bardzo ciekawymi opisami dotyczącymi tych adopcji, i sporadyczność, to nie jest słowo, które się z tą lista kojarzy. Bardzo chetnie ten dokument ujawnię, jeśli będzie taka potrzeba. Lavinia, to dawno i nieprawda z Twoimi czestymi odwiedzinami kiedy to zdarzalo Ci sie przyjechac z Doddy na rekonesans (czasy Twojego hotelu) wiec nie opowiadaj, teraz jak juz pisalam robisz wizytacje:cool1: natomiast Anka i Ewa sa tam kazdego tygodnia i nie obnosza sie z tym co robia i co zrobily jak niektorzy. Nie kazdy moze zaadoptowac psa do swojego domu jak to mnie zarzucilas:cool3: pytajac ile psow zaadoptowalam z Palucha, wlasnie dlatego ze sama juz nie moge zabrac zadnego to dzieki moim znajomym i znajomym znajomych psy znajduja domy i tak jest z dziewczynami. Wychodze z zalozenia ze prowadzisz jakas dziwna wojne, ktora daje duzo do myslenia.
  15. No dobrze, pies tam mieszka na przystani juz kiedys trafil na Paluch wiec ma chipa, opiekuje sie nimi p.Marek Ci co z Azylu pod Psim Aniolem moga go znac.Pan Marek byl taksowkarzem stal czest na postoju w tamtej okolicy mieszkal tez w okolicy pl.Hallera, teraz mieszka w innej okolicy, ale dba o psy i odwiedza je codziennie. Sunia mnie intrygowala czy to czasem nie Muszka, mam nadzieje ze Asiaf wszystkiego sie o niej dowie, zdjecie jej pyszczka by sie przydalo.
  16. Boksereczko chyba cos opacznie zrozumialas:roll: o tych kontrolach, mianowicie nie chodzi o 2,40 za bilet bo ja nawet kilka kart miejskich moge zasponsorowac, chodzi o Ustawe o Ochronie Danych Osobowych przez ktora nawet wolontariusz nie moze jechac na kontrole po lub przed adopcyjna. Moze to robic tylko pracownik schroniska i to specjalnie wyznaczony, mam jednak cicha nadzieje ze to sie zmieni papierowe podstawy jakie posiadam mnie do tego sklaniaja. Kiedys bylam na kilku takich kontrolach nawet trzy psy odbieralam, ale juz z pracownikem.
  17. Moglam sie pomylic, ale pamietam gdzie siedzial i ze Aleksandra nim sie zajmowala mam nawet w starym kompie jego zdjecia, pamietam tez ze mial chore ucho. Natomiast jaki to ma zwiazek z "cicha adopcja", czy chcesz udowodnic na tym przykladzie ze jednak wydaje sie stare psy:roll: bo ze znajduja domy to juz wiem i to ze swego doswiadczenia :\ takie adopcje moga sie mienic najlepszymi. Mysle ze powinnas napisac dlaczego okreslilas ja jako cicha:roll:.
  18. "Cytat: Jaro - Staruszek - Odszedł ...... to mój, prywatny przykład, jeden z kilkunastu chcesz więcej przykładów ? przypomnij sobie nasze rozmowy, czy moje telefony w środku nocy do Ciebie....... dlaczego dyrekcja wrzuca wszystkich do jednego worka ? Przecież my się nie ukrywamy - ja osobiście rozmawiałam wielokrotnie, prosiłam, argumentowałam......rozmowy zawsze były miłe, owszem, ale odpowiedzi, czy decyzje zwykle negatywne i absolutnie niezrozumiałe Jaro - mogł cieszyć się resztką życia na wolności dłużej....usiłowałam go adoptować przez kilka miesięcy - zawsze witał mnie w tej samej klatce obok starego biura - nie mogłam go zabrać, bo "nie". Wreszcie , pewnego dnia ulitował się nad nim i nade mną p Henryk własnie i psa mi "po cichu " wyadoptował. To tylko jeden przykład Kora. Sama znasz mnóstwo innych........" Lavinia, jakis chaotyczny ten Twoj tekst:roll:, o ile wiem Jaro zostal zaadoptowany przez Aleksandre (byla wolontariuszka) i trafil do Ciebie:crazyeye:, chyba do hotelu ktory prowadzilas:roll:. Nastepnie nie przypominam sobie rozmow z Toba w srodku nocy:evil_lol:. Aaa, bym zapomnialam adopcja "po cichu".... takie stwierdzenie wyglada jak naduzycie, czy o to Ci chodzilo?
  19. [quote name='ciborka']Współpraca czasami jest, a czasem jej nie ma. Jeśli chodzi o p.Dyrektor to rzeczywiście nigdy nie spotkałam się z odmową pomocy z Jej strony, gdy jakiś pies potrzebował pomocy, trzeba było rozdzielić psy bo były do siebie agresywne, czy gdzieś przenieść jakiegoś psiaka z drugiego końca schroniska, rozwolnienie, dziura w ogrodzeniu itp. Ale nie jestem w stanie zrozumieć niektórych Jej decyzji (np. odmowy adopcji - nie jestem za wydawaniem zwierząt byle komu, ale jakiś czas temu stan psa z geriatrium którym się opiekowałam bardzo się pogorszył, psiak przestał chodzić... Podjęliśmy decyzję, że adoptujemy go aby ostatnie dni życia spędził w warunkach domowych, wśród kochających go ludzi... niestety p.Dyrektor nie zgodziła się na adopcję - pies kilka dni później zmarł w schronisku...) Jest jeszcze kilku pracowników z którymi można się dogadać (współpracować), widać (moim zdaniem), że kochają i dbają w miarę możliwości o zwierzęta, zależy im na ich losie, aby znalazły dom itp. natomiast jest też wielu pracowników, którzy mają gdzieś los przebywających pod ich opieką zwierząt i nawet manifestują to niewybrednymi komentarzami i zachowaniami w stosunku do zwierząt i ludzi. Agnieszka Ciborowska PS: Kora, znaleźli się właściciele wyżła - a tak wątpiłaś w skuteczność naszych poszukiwań... Nie watpilam tylko raczej pomoglam:cool3:. Jesli zas chodzi o adopcje psiaka z geriatrium to napisz dokladnie dlaczego nie mogliscie go zaadoptowac. Co do pracownikow, ich stosunku do wolontariuszy, zwierzat:cool1: jakos dziwnym trafem ja i kilku wolontariuszy nie mamy problemow z pracownikami bo nasz stosunek nie jest roszczeniowy, tylko na zasadzie wspolpracy, dla mnie pracownik nie jest smieciem "tylko od wynoszenia g..na" (nie odczytaj tego cytatu do siebie personalnie). Dorota Kiełbowska
  20. [quote name='blue.berry']doskonale wiem o czym piszę.[/quote] Oj chyba jednak nie wiesz bo pamiec mnie raczej nie zawodzi DdB.
  21. [quote name='blue.berry']tak. ja również moge to potwierdzić.[/quote] Co Ty piszesz o tym ze psiak bedzie uspiony decyduje lekarz, a Dyrektorka takiej funkcj w Schronisku nie ma i jesli jest choc nikla szansa wyleczenia, a tak bylo np. z Agata to sie psa ratuje, jesli pies ma wole walki tez mam przyklad "swojego" Rudzika, ktorego stan byl bardzo zly w zeszly piatek jechalam sie z nim pozegnac i stan sie poprawil, zaczal jesc powarkiwac jak to on potrafi, to moj podopieczny ktorego bardzo kocham a ze wzgledu na charakter Sniezki nie moglam zaadoptowac i nigdy nie chcialam zeby cierpial rozwazalam jego eutanazje choc slowa grzezly mi w gardle i na te chwile dziekuje ze dano mu szanse. Nie raz spotkalam sie z tym ze pies wracal do formy i poszedl do adopcji. a co do geriatrium, Lavinia nie powielaj zaslyszanych sobotnich opowiesci, psy wychodza nastepnym razem specjalinie zrobie zdjecia.
  22. [quote name='Leni']Witam po wakacyjnej przerwie, co słychać u bojówek derekcji z Palucha? Doszły mnie słuchy, że bojówki nawet w sejmie mają swoje "wtyki" - co to za babon od kwiatków, który wystartował z łapskami i wyzwiskami do Kariny Schwerzler? [B][COLOR=red]Powtarzać się nie będę[/COLOR] - KARINA SCHWERZLER NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z EMISJĄ MATERIAŁU W "WIADOMOŚCIACH" JAK I Z TEMATEM PALUCHA NA DOGO![/B] ps. do czepialskich - owszem Karina Schwerzler została powiadomiona o sytuacji i sprawie z Celownikiem ale niestety, nie była w stanie pomóc.[/quote] Leni, czy Ty czasem sie nie pomylilas:roll: i Restauracje Belvedere na Sejm zamienilas.
  23. Wczoraj o wszystko wypytalam, wiec duzo halasu o niego bylo wszyscy sie rawli i nagle ucichlo, jest zezwolenie od p.Dyrektor na bardzo delikatne wyprowadzanie go na trawe przy okazji opatrunku i nikt tego nie zmienil wiec nie rozumiem piszesz zeby pisac, czy nie umiesz zawalczyc:roll:. Pies ma "niedzwiedzia lape" jest ciezki i to sciegno:roll:, a jesli chodzi o wozek byl nie taki w ktorym chodzi Rudek, tylko taki do przewozania darow na nim pies lezal, zeby oszczedzic mu chodzenia.
  24. No co Ty:oops:, sprawdzaliscie czy nie ma chipa:roll:.
  25. Oj dzieki Bogu bo dostalam tyle maili od znajomych czy to nie moja Sniezka.
×
×
  • Create New...