-
Posts
226 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ingridr
-
Koszt sterylki Dumy (zaznaczam, że każda była sterylizowana w innej lecznicy) - waga do 30 kg sama sterylka - 450 zł (2 wetów) EKG przed samym zabiegiem - 80 zł zastrzyki + mazidła na ranę - około 100 (już dokładnie nie pamiętam) przyplątały się powazne powikłania + cogodzinne wizyty u weta w sumie za całość jakieś 850 zł :-? (nie licząc benzyny, bo miałam spory kawałek do weta) ściąganie szwów - 15 zł Koszt Pysi (waga w porywach do 2 kg) - (2 wetów) koszt 200 zł - w tym zabieg, zastrzyki, mazidła, zastrzyki i zabiegi na powikłania (a jakże, moje psy muszą zaliczyć wszystko :lol: ), pani wet ciągle pod telefonem 24 h na dobę, noszenie Pysi na rękach, tulenie, uspokajanie przerażonej pańci, ściąganie szwów) rozrzut spory, ale i różnica w wadze też spora :lol:
-
[quote name='ana'] A tak na marginesie to ja tez właściwie jestem z Rybnika :wink: Pozdrawiam cieplutko.[/quote] :multi: :multi: - moje psiaczki też ślą całuski Mozesz zaryzykować z tą kościa (obgotuj ją troszkę albo "przelej" wrzątkiem. Może akurat nic jej nie będzie :D . Ja też dłuuugi czas sprawdzałam co jej służy, a czego ma unikać - wyszło na to, że wszystkiego nie toleruje - tylko sucha karma wchodzi w rachubę!!!
-
moja Duma ma alergie i baaaardzo wrażliwy przewód pokarmowy (teraz łącznie z zapaleniem jelit) i doskonale wiem co czujesz. U mnie wieczorne bulgotnie w dumkowym brzuszku zawsze oznacza, że dziś nie będzie spania :lol: . Nie wiem jak u twojej suni (póki nie sprawdzisz to nie będziesz wiedziała), ale u mojej takie eksperymenty zawsze wywoływału okropną biegunkę :( Ale mam powód do radości - od przeszło tygodnia nie było biegunku - hurrraaa!!! :lol:
-
Jak rozpoznać wiotkosć krtani i jak ją odróżnić od ....
ingridr replied to zebra12's topic in Laryngologia
eeeeee...tam.......przypadek - inteligencja po prostu :lol: :lol: - bestia mądra, że ho ho :D -
Jak rozpoznać wiotkosć krtani i jak ją odróżnić od ....
ingridr replied to zebra12's topic in Laryngologia
tak, tak - szeleczki to podstawa. Niech ją nic nie gniecie w szyjkę. Podczas zabawy unikaj (a tego z tymi małymi potworkami cięzko) zabaw polegających na "przeciąganiu" - no wiesz, z jednej strony zabawki Ty, a z drugiej psiątko. jeszcze jedno (ale bez obrazy) Weta to Ty masz do bani :lol: :lol: -
U mnie było prościej, bo "taka mądra" była tylko babcia (nie odzywała się do mnie przez pół roku hi hi) - u Ciebie sprawa bardziej skomplikowana (doczytałam międy wierszami, że masz więcej takich mądrali w domu)!!! Kup sobie siekiere - może szybciej wymiękną jak ją zobaczą??? :lol: :lol: Najważniejsze, że pies wraca do zdrówka! Pewnie szybko przybierze ciałka i o wszystkim zapomnicie!!!! trzymam kciuki z moimi wariatkami za jamniora :lol:
-
Moja już ś.p. Muszka wcinała kurczaka z przyprawami :oops: i nic jej nie było - moje obecne potwory jakby zjadły coś takiego to sraka byłaby murowana!! :lol: - nie znają takiego żarła i nigdy nie poznają!!! A z tym kleikiem to nawet nie jest zły pomysł - po każdej operacji moich psiaków wet zalecał takie kleiki (fuj jak to wyglądało) - nie powiem, żeby wcinały go z apetytem - ale jak je głód przycisnął to jadły go z takim namaszczeniem (jakby to była jakaś najlepsza polędwiczka :lol: ) U mnie w domu moja babcia wpierniczała mi się do karmienia psów i notorycznie mi je czyms pokarmiała. I też zawsze powtarzała, że miała niejednego psa na wsi - tylko, że tam jest przysłowie "za jednego psa-innych 122". :evil: :evil: Porządna zj..... ją i było po kłopocie!! :lol: :lol:
-
Jak rozpoznać wiotkosć krtani i jak ją odróżnić od ....
ingridr replied to zebra12's topic in Laryngologia
Nie wiem, czy nie można jej rozmnażać :lol: . Lepiej przedyskutuj sobie to z wetem!!!! Ja tylko mówię, bo ja o tym sądze. Moja Pysię też chciałam wystawiać i rozmnażać - ale po częstych wizytach u weta (co 2 tygodnie była chora :evil: ) szybko zaczęłam myśleć o sterylce (i tak też zrobiłam) -
Jak rozpoznać wiotkosć krtani i jak ją odróżnić od ....
ingridr replied to zebra12's topic in Laryngologia
Wystawiać chyba możesz - czemu nie? Tylko czy pies podczas stresu nie zacznie sie krztusic??? Nie wiem, czy to bedzie wyglądało na wystawie na jej korzyść..... A co do młodych to moim zdaniem nie powinnaś jej rozmnażać :( -to jest moje zdanie - bo jest to choroba genetyczna (tak wyczytałam w mądrych książkach) - i pewnie potem Ciebie będą ludzie sklinali (o ile nie gorzej - możesz trafić na bardziej stanowczych ludzi jak ja - bo ja sobie nie mogłam nawet wyobrazić, że oddałabym mojego skarbeńka) Ale przed wszystkim MUSISZ ją najpierw zbadać - ciągle to jest takie "gdybanie" - co to znaczy, że gryzie weta????? Nie umie sobie poradzić z kilkucentymetrowym pieskiem??? To jak bada np. dogi?? Może ma angine, zapalenie gardła albo jeszcze jakąś inna chorobę..... Im szybciej weźmiesz się za tą przypadłość tym lepiej dla Ciebie i Twojego małego szkraba. Pamiętaj, że nieleczona choroba pada na serduszko!!! I życzę Ci oby to była inna, zupełnie nic nie znacząca dolegliwość - ot takie cuś co szybciutko przechodzi i szybko się o tym zapomina :lol: -
Jak rozpoznać wiotkosć krtani i jak ją odróżnić od ....
ingridr replied to zebra12's topic in Laryngologia
Moja Pysia charczy po: wysiłku (nawet takim maleńkim) z nadmiaru emocji (radocha, czy strach - zawsze charczy) kiedy mocniej nadwyręzy lub "naciągnie szyjkę" kiedy wychodzimy na podwórko i jest zimno (zmiana temperatury - teraz nici ze spacerków i siusiu robi w kuwete) Pysia ma ciągle w szyjce "świerszczyka" - jak przyłożysz do ucha jej szyjke to jakby jej tam świerszczyk chrobotał ( u pani wet ma ksywkę "świerszczyk"). I tego świerszczyka ciągle dokładnie obserwujemy - jeśli robi się głośniejszy - niestety trzeba jej aplikować różne leki, bo baaardzo szybko się to przenosi na zapalenie krtani, tchawicy itp. Ze smutkiem stwierdzam, że choroba się troszkę nasiliła i gorąco się modle, żeby nie poszła już dalej (w tym momencie sklinam panią hodowczyni :evil: :evil: ) Na co dzień Pysia jest wielką rozrabiarą, ma apetyt i zasuwa na tych swoich małych łapciach 24 h na dobę. A najlepiej iść z pieskiem do weta - moja pani wet tylko jak przyłożyła "słuchawki" do jej szyjki to zrobiła smutną minkę, a po reszcie badań wyszła wiotkość krtani i zapadanie się tchawicy (nie wiem jak się to specjalistycznie nazywa, ale tak mówią na to weci u mnie) Zawszy kiedy dopada ją atak robi sie strasznie niespokojna, dostaje straszliwych drgawek - wtedy biorę ją na ręcę, staram się ją uspokoić i trzymam ją w pozycji pionowej (główka prosto do tułowia - żeby nie miała jej zgiętej) -
wiem, wiem - Biluś też masz świątą rację. A jeśli chodzi o kichanie to przy goldenicy i jej "maleńkim" wypadaniu sierści to normalnym nawet ludziom (bez alergii) zdarza się porządne kichańsko :lol: :lol:
-
Hmmm....to dziwne, bo jakby brat kichał, ale bo coś w tym stylu...... Ja już na sam widok kota zaczynam kichać, powieki przybierają kształt pingponga, a potem jest akcja z atakiem astmy.... Może Twój brat ma taką "testową" alergie na psy jaką mam ja (czyli w rzeczywistości żadną):lol: :lol: :lol: - czego Ci baaardzo życzę!!
-
Uwierz Bila, że ludzie mają takie alergie i nie ZAWSZE da się na wszystko odczulić. Jestem alergikiem od dziecka na mnóstwo rzeczy - a tylko na parę rzeczy udało mi się przez lata odczulić (np. na pyłki drzew), a już na pyłki traw już niestety nie (chociaż kasy poszło od groma)!!! Sama mam alergie na sierść kota - chociaż uwielbiam te zwierzątka, to nie mogę nawet przebywać w domu, gdzie kicie sobie mieszkają (po ostatniej wizycie u koleżanki w domu, która ma kotka znalazłam się z ciężkim atakiem astmy na pogotowiu). Jeśli Gumbi baaardzo chcesz psa to możesz spróbować iść z bratem do kogoś kto ma w domu psa (ostrożnie - dokładnie obserwuj co się dzieje z bratem) i zaobserwować, czy coś mu się dzieje (moja mama tak ze mną zrobiła). Testy co prawda wykazywały, że uczulona jestem na psy a okazało się, że guzik prawda. :lol: (Dzięki Ci Boziczku za to)
-
Zdecydowanie uwierzyłabym weterynarzowi. Życie nauczyło mnie, że "KAŻDY" pies u hodowcy jest super zdrowy - a w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. :evil: :evil: Sam piszesz, że oko było spuchnięte i pies się drapał - zapewne nie bez przyczyny. A to, że hodowca jest sympatyczny nie ma nic do rzeczy - idź sobie na giełdę - tam są super, ekstra sympatyczni "hodowcy", którzy sprzedają Ci takiego rasowca, że ho ho :lol: Ale to jest rzecz jasna moje zdanie :lol:
-
Charczy, bo ma z pewnością wadę wrodzoną tchawicy :cry: - tego to już hodowcy nie mówią :evil: A jeśli chodzi o siusanie, to nie załamuj się - moją Pysia nauczyła się szybciutko do kuwetki, ale czasami - czasami - to jej się zapomni u mnie na dywanie....... Przerobiłam już mnóstwo artykułów o chihuahua i u NICH to "zapominanie" to normalka :lol:
-
A jeśli chodzi o psiątka to Dumka bierze go od 5 dni. Jej wieczne "alergiowe" biegunki doprowadziły do przewlekłego zapalenia jelit :cry: . Długo się wbraniałam przed tymi tabletkami (ona od szczeniaka wybrała już tyle specyfików, że nie chciałam jej faszerować chemią), jednak przed swiętami jej biegunki się tak nasiliły, że dostałam zapalenia płuc (nie należy do przyjemności wychodzenie z nią w nocy co pół godziny w "psią" pogodę). Dostałam totalnej załamki (jak z nią wychodziłam w nocy to życzyłam jej najgorszego :cry: - chociaż kocham ją baaardzo, ale człowiek też jest cierpliwy i wyrozumiały do pewnego momentu :evil: ). Już po 2 dwóch tabletkach sraka, śluzy i krew zmniejszyły się praktycznie do minimum. Pies się bawi (tego już dawno nie robiła), ciagle radośnie zasuwa po domku, ma apetyt i daje się pomacać po dolnej części brzuszka. Jak dla mnie i Dumka lek jest super - co oczywiście pewnie nie oznacza, że na wszystkie psiaki tak podziała :D
-
Moja goldenica nie przepada za spacerkami :lol: . na hasło "idziemy na dwór" zwiewa pod kanapę i udaję, ze jej tam nie ma :lol: . Czasem to ją ciągne jak osiołka :D . Z poczatku wkurzało mnie to maksa, bo jak to jest, że pies nie ludzi dworku - teraz mam to w nosie :lol: . Ona uwielbia swoją kanape, pluszowego micha i pieszczenie po brzuszku :lol: .
-
jak czytam post kinguli to zaraz sobie przypominam koniec mojej Muszki :cry: Człowiek z miłości potrafi wiele wytrzymać - nie spałam 3 nocy pod rząd jak umierała moja sunia - trzymałam ją za łapkę, zwilżałam wystający języczek, przykrywałam kocykiem i cały czas gorąco się modliłam. W dniu śmierci nagle Muszka się dziwnie ożywiła, sama wstała i z moją pomocą obeszła wszystkie pokoje i kąty (teraz już wiem, że się po prostu żegnała ze wszystkim co kochała), potem napiła się wody i mama z nią pojechała na kroplówkę. Po 15 minutach zadzwoniła do mnie, żebym przyjechała ją popilnować, bo się kręci i jest niespokojna - ja już wiedziałam, że to koniec :cry: . Wzięłam jej ulubioną zabawkę i pojechałam - pies okropnie cierpiał, miała straszliwe bóle - I WTEDY zobaczyłam jej błagalny wzrok - wtedy zrozumiałam, że to prośba o ukojenie jej bólu. Pocałowałam ją ostatni raz, przytuliłam i wyszłam - tata z nią został przy usypianiu - ja siedziałam na dzworze na asfalcie i wyłam..... Ty kingulko jako wspaniała pańca na pewno poznasz, że ten moment nadchodzi - może akurat to jeszcze nie ten czas i piesek dojdzie do zdrówka. Teraz Ciebie baaardzo potrzebuje, Twojej miłości i zwykłego pogłaskania po główce Trzymam kciuki
-
wiem. że to chyba najgłupsze pytanie, ale tak mnie teraz tknęło....czy ja, jako laik mogę poznać, że moje krople Bacha są oryginalne??????
-
Duma powinna się nazywać Alergia :lol: - choć teraz od 2 miesięcy NIC (tfu,tfu, stuk, stuk w niemalowane)
-
Moja Duma uwielbiała bawić się ze mną w delikatne podgryzanie....z czasem żebiska jej urosły i przestało to być zabawne (w każdym razie na pewno dla mnie :lol: )...jeśli łapał mnie zębami za ręke, to automatycznie łapałam ją za podniebienie (ze dwa palce na podniebieniu, a reszta pysku, za noskiem) - robiłam to w miarę delikatnie, bo i tak jest już z natury lekliwa :-? ..musi to być dla psa nieprzyjemne, bo teraz dylko musnę jej podniebionko, a zaraz puszcza :lol: Spróbuj - może cos to da??? I przerywaj zabawę - z czasem na pewno zrozumie, że robi Pańci krzywdę :lol:
-
Najpierw zaczęła sie drapać, potem ropna wysypka na brzuszku, a na koniec jak zwykle u Dumki sraka :evil: . Nie obwiniam na 100% tych kropli, ale po odstawienieu przeszło....hmm....
-
ja stosowałam mieszankę krople Bacha u mojej Dumki :lol: Po miesiącu pies jakby się wyciszył (moja jest chorobliwie nieśmiała i strachliwa) - niestety musiałam przerwac kurację, bo Dumcia dostała strasznej alergii i lekarz mi kazał odstawić te kropelki (stwierdził, że to mze być reakcja na alkohol zawarty w kroplach :-? ). Po odstawieniu alergia powoli mijała - nie wiem, czy te krople były akurat alergenem, ale mam cykora podawać jej je raz jeszcze :oops:
-
mogę Ci tylko powiedziec, że moja Duma to ma dopiero lęki :lol: ...Idziemy wieczorkiem, wiatr mocniej drzewami potrzęsie a ta sruuuu do domu :lol: . Może sie czegoś Toffi wystraszyła - pewnie samo jej to przejdzie i nie ma sensu ja faszerowac lekami - co innego moja - od małego jest wiecznie wylękana :lol: Tak jak powiedziała Kasienka_ - psy widzą, słyszą i czują rzeczy, które nie jesteśmy w stanie zobaczyć....skoro moje panny za diabła nie dadzą się pogłaskać mojemu sąsiadowi (który jest wyjątkowo podły i fałszywy) to i może Twoje psiątko coś wyczuwa i tak się zachowuje???
-
Moja Duma jest wyjąątkowo atrakcyjna dla piesków po sterylce co mnie powoli zaczyna do szału doprowadzać :-? . Na ostanim spacerku najpierw jakiś olbrzym chciał mi moją ciapę zbałamucic, a potem jakiś wielgachny golden rzucił się na nią i WCALE nie chciał się z nią bawić - miał zupełnie iine zamiary :D . Musiałam go ściągać z mojej pannicy, bo baba co wyszła z tym goldenem nie miała siły (bo ona cytuje: "słaba jest taka" :evil: ). A ta moja dupa siedzia jak cielepa i ani drgnie...poprzednia sunia to się przynajmniej odwróciła i warkła, a ta dooopa wołowa siedzi jak ciele, a koło tyłka pies ją obrabia :lol: ....wrrrrrrrrrr