-
Posts
8645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Agnes
-
Nie, az tak sie nie wglebiam szukajac ;) Nie jestem z tych co wiedza lepiej od lekarza bo wyczytali w internecie.
-
Wiem, ze internet to samo zuo jesli chodzi o stawianie diagnozy, ale to jest automatyczne, ze jak nie mam jak omowic z lekarzem siegam do tej "skarbnicy" wiedzy, a do czwartku duzo dni...jeszcze
-
Tak:( Aza miala bardzo duzo badan i wszystko wskazuje wlasnie na to...
-
Amber prawde mowiac nie wiem czy jest sens sie zglaszac do specjalisty w tej dziedzinie. Ta choroba chyba jest praktycznie nieuleczalna :(
-
Ja juz poczytalam w necie...i mnie zatkalo
-
No i ku...a wiedzialam zeby sie nie cieszyc...Lekarz po analizie kolejnych badan i wczesniejszych postawil diagnoze - choroba nowotworowa naczyń krwionośnych... szlag :( Nie wiem jeszcze co to oznacza w praktyce ile wlasciwie Aza pozyje, jestesmy umowieni na czwartek na wizyte :(
-
Tak to prawda. Na Ursynowie dosc czesto sie zdarzaja, wiem ze w obrebie Elwetu nie, ale maja co jakis czas pacjentow z okolic (jak my) i jest wtedy tych przypadkow wiecej. Trutki balam sie zawsze, a odkad odeszla Hexa (cane corso) to na prawde sie balam. Uwazalam, Aza przez pol roku chodzila w kagancu, po osiedlu chodzi na smyczy, na polu ja pilnuje bardzo...a jednak. Oczywiscie jesli to trutka, bo jak pisalam pewnosci nie mamy.
-
Alicja no mi wet tez opowiadal, ze jak pies trafia na leczenie to juz jest ciezko... Justa, oddech sie zdecydowanie poprawil, juz zwija sie w klulke podczas lezenia i nie ma tego swiszczacego oddechu. Teraz musze tylko mala wzmocnic, kupilam za namowa lekarza nutri drink i poimy dzieciatko ;)
-
malawaszka, nie On nie powie mi w 100% ze to byla trutka. Troche z nim o tym rozmawialam, bo mnie to ciagle intryguje. Juz nie pamietam co, ale ktorys wynik naprowadzil go na to, ze to moze byc trucizna stad tez zastosowal takie lecznie (i chwala mu za to!!) Pierwsze objawy moga wystapic nawet po tygodniu po 10 dniach! Ale wtedy juz jest za pozno na ratowanie, pies jest w tak zlym stanie. U Azy wszystko szlo po kolei. Ona sie zle poczula po spacerze we wtorek tydzien temu to byl dla mnie sygnal - wet. Pewnie nie kazdy, by z tego powodu (pies sie raz zachwial na lapach) jechal do weta. Potem juz szlo jak po sznurkach, kontrolnie zrobic USG i EKG i tu wyszlo w czym rzecz (krwawienie), ale dopiero po tygodniu! Ona ani nie wymiotowala, ani nie miala biegunki, objawy nie byly jednoznaczne. Wiec to, ze miala tak duzo badan takich a nie innych pomoglo naprowadzic lekarza na ten trop. Jeszcze mi sie przypomnialo, plyn pobrany do badania cytologicznego nie ma cech nowotworowych, dobrze i nie dobrze. W tych konretnych probowkach nie bylo, co nie oznacza, ze pobrany z innego miejsca by takich cech nie wykazal. Znam kilka przypadkow, gdzie pies faktycznie wykanczal sie dostajac krwotoku wew. Pewnie gdyby, nie szybka reakcja dr Garncarza to tu tez mogloby sie skonczyc tragicznie.
-
Jestesmy po kolejnej kontroli :) Sucz miala USG, EKG i RTG wszystko jest dobrze, oprocz serduszka, bylo obciazane i nie jest w najlepszej formie, ale pewnie kwestia czasu. Za miesiac mamy sie zglosic na echo do dr Garncarz. Aza zdecydowanie w coraz lepszej formie, latalam za nia po klinice jakby wazyla 100 kg ;) Aczkolwiek kondycja slabiutka, zaczne po malu wydluzac spacery, zeby nabrala formy. To co mnie martwi i nigdy nie przestanie - to moze wrocic, krwawienie moze nastapic w kazdym momencie, ona bedzie na lekach jeszcze jakis czas, ale jak sie okazuje po punkcji sa duze szanse, ze ponownie wystapi:-( Plus taki, ze znam objawy i wiem co wtedy robic (gnac do weta). Za tydzien badanie krwi i bedzie wiadomo co sie dzieje w organizmie.
-
Sto lat Marta:):)
-
Justa, tak Aza miala (oby miala) krew, nie plyn. I juz na drugi dzien bylo go mniej, bo jak wiesz duzo "odciagnac" sie nie da, a na USG wyszlo go mniej, wiec krew zaczela sie wchlaniac, wczoraj kolejne USG to potwierdzilo, ze caly czas jest bez kolejnych krwawien. Dzisiaj Mala ma miec badanie krwi, zeby zweryfikowac dawke wit K i przechodzimy na tabletki zamiast zastrzykow od jutra. O ile je bedzie dobrze tolerowac....Biedna juz sie tak boi jazdy samochodem ze na widok corsy ucieka :( A przeciez kochala jezdzic....Jest wozona dwa razy dziennie do kliniki i juz ma zdecydowanie dosc. A jak tamte psiaki z lecznicy? Czy to moze tez jakas trutka? Nie slyszalas moze o przypadkach zatrucia w ostatnim czasie? Musze u nas popytac u wetow...Podobno w zimie na ursynowie jest "rzez" i trutki jest duzo. A jak dzisiaj? Nie umiem jeszcze radosnie tego wszystkiego opisywac, staram sie podchodzic na spokojnie, cieszyc kazdym dniem. Aza czuje sie lepiej, merda ogonkiem, podsunelam pilke to wziela w pysk chetnie, aczkolwiek bardzo szybko sie meczy :( I schudla 3 kg przez to wszystko...oby juz nie spadala z waga, bo 39 kg to juz dla niej za malo.
-
Aza jezdzi dwa razy dziennie na zastrzyki z wit. K, zeby powstrzymac krwotok no i coafnac ew zatrucie. W ciagu dnia jezdzi ojciec, ja wieczorami (w nocy). Dzisiaj miala USG jak byla wlasnie z ojcem.Jest dobrze!! Nie ma krwi, cofnelo sie!! (tfuuuuu tfu tfu). Lekarz mowi, ze to prawdopodobnie zatrucie, bo leki dzialaja. Oby tak zostalo!! Justa, czy wiesz po jakim czasie moze sie pojawic krew? Jesli do teraz nie ma, to co to oznacza? Punkcje miala...w srode w nocy.
-
Trzymajcie kciuki!! Mocno!!
-
Justa dlatego jeszcze dzis jade w nocy do Elwetu na pierwszy zastrzyk, zeby jak najszybciej zatrzymac to wszystko. Rano bylo malo krwi w worku, jednak mam wrazenie, ze Aza znowu sie zle czuje. Kolejna wizyta u tego lekarza jest w piatek po poludniu. Asiaczek, Aza to odkurzacz, je wszystko. Ale nie umiem sobie przypomniec co i kiedy mogla zjesc (bo ona mi z oczu nie znika, ja wszystko widze). Liznela cos w dniu kiedy to sie zaczelo, ale czy mozliwe, ze tak szybko zaczelo dzialac? Moze z rodzicami...niewiadomych jest wiele, to i tak bez znaczenia.
-
Strasznie Wam dziekuje ze jestescie!! To dla mnie (dla nas) bardzo wazne. Dzis juz ochlonelam i moge wszystko dokladniej opisac. Stan Azy jest bardzo ciezki. Na USG okazalo sie, ze jest plyn w jamie brzusznej i w worku osierdziowym. Nie widac bylo jednak guzow nigdzie. Pojechalam na EKG. Tam doznalam szoku, jakby ktos mnie trzepnal cegla w glowe. Aza ma zmiany na sercu, jakiego typu? Tego sie nie dowiemy, a na pewno nie na 100%. Moga to byc nowotwory, moga byc inne rzeczy (tu mi wylecialo z glowy), tak czy siak tego sie nie leczy. Mozna przedluzyc zycie, ale nie ma mozliwosci wyciecia takich zmian. Czesto takie zmiany to sa przerzuty, czyli prawdopodobnie Aza moze miec gdzies nowotwor. To jednak odeszlo na dalszy tor, bo okazalo sie, ze faktycznie jest bardzo duzo plynu w worku osierdziowym i to zagraza jej zyciu. Dr Garncarz (fantastyczna kobieta!!) zadzwonila momentalnie do Elwetu zapytac czy zrobia punkcje na juz. Zgodzili sie, pojechalam do dr. Pawla Grudzinskiego (tu rowniez wielkie uklony w jego strone), wykonal raz jeszcze USG i EKG porzadnie zbadal Aze i przeszedl do punkcji. Wyjscia byly dwa, albo ma krew albo plyn. Niestety zaczal plyn krzepnac, czyli krew...punkcje zakonczyl. Nie ma sensu wyciagac krwi bo ona zaraz sie znowu zgromadzi. Krwawienie jest z jakis naczyn, czemu skad...niewiadomo. Odciagnal tyle zeby odbarczyc serce, zeby bylo Azie lzej. Krew moze znowu sie pojawic, jesli bedzie czesto...trzeba bedzie podjac TA decyzje... Dzisiaj jednak po badaniach (wyslalismy plyn do badania) okazalo, sie, ze to wszystko moze byc przez trutke na szczury!! Do cho-lery jednak!! Od dzis Aza dostaje leki, w tym wit K w zastrzyku i bede sie modlic, zeby sie udalo. Dostaje rowniez silne sterydy i inne leki. Zmiany na sercu to oddzielna bajka, ale narazie odkladamy ja na bok. Jestem zmeczona, zalamana, chce mi sie ryczec i ciezko zebrac mysli. W pracy co chwile lzy mi leca, ciezko mi myslec pozytywnie. Dzisiejsza wiadomosc dala mi nadzieje, ale sie boje...
-
Juz po... Bylam na USG na EKG i w klinice w Elwecie. Po kolei. Podczas USG okazalo, sie ze ma plyn w jamie brzusznej, duzo w worku osierdziowym. Na EKG wyszly zmiany na sercu tomponada i min plyn w worku. Wyslano nas na punkcje. Pojechalam do Elwetu, podczas punkcji okazalo sie, ze to nie plyn a krew. Wiecej chyba pisac nie musze. Rokowania sa bardzo zle. Plyn zostal odciagniety tyle ile trzeba, zeby odciazyc serce. Plyn poszedl tez do badania, jutro rano jedziemy tam na kontrole. Nie umiem sklecic innych sensownych slow. Moze jutro napisze cos wiecej i podesle wyniki. Jednym slowem jest krwotok z ktorym na dzien dzisiejszy niewiele mozna zrobic. Tyle...
-
Trzustka byla sprawdzona odrazu jeszcze w gabinecie i wyszedl wynik negatywny. Zapalenie trzustki jest bardzo niebezpieczne i Dominika chciala na samym poczatku to wykluczyc. Zaraz jedziemy...
-
Cukier tez miala podwyzszony, ale to raczej idzie wszystko w parze z tymi wynikami - mi to ciezko ogarnac bo ona ma kilka parametrow podwyzszonych kilka zanizonych.
-
Zdecydowanie sie przydzadza :)
-
Dopiero dotarlam do domu z pracy, takze ciezko mi cos powiedziec wiecej. Wydaje mi sie, ze jest ciut lepiej. Na spacerze szuka jedzenia, pije juz raczej normalnie a nie jak wczesniej kiedy rzucala sie na wode. Nadal ma bardzo duzy brzuch i ciezko jej sie oddycha, ale tu pewnie potrzeba jeszcze czasu. W nocy bidula spac nie mogla, krecila sie, nie chciala sie polozyc, ale potem usnela.
-
Poki co bez zmian, slabiutka, obolala :( Ale ma apetyt, wlasnie wylizala miche :)
-
Gagarina (tam dali jej na serce furosemid) i steryd (na zas, p/bolowy etc.), nie mieli jednak wynikow badania krwi. Potem lecznica kolo mnie, Klinika Natolinska, tu nie dostala NIC, "czekamy na USG" Kolejna noc i lecznica 24h na Ursynowie (Kulczynskiego) tu dostala metacam (to byl dobry wybor jak sie okazalo) i no-spe Wiec od srody pies nic nie dostal w zasadzie nic. A cierpi to jest pewne, dopiero wczoraj Dominika dala jej caly zestaw.
-
Wiesz biorac pod uwage fakt, ze tu NIKT jej nie podal lekow to moge ufac tylko Dominice. Dopiero ostatni wet ktorego odwiedzilam w nocy w malej lecznicy 24h niedaleko domu podal jej dobry antybiotyk, ale raz. Pewnie stad byla poprawa w piatek (dostala w nocy w czwartek) Kazdy czekal na wyniki USG i EKG, a ja mowilam ze pies normalnie tak sie nie zachowuje. Tylko lekarz ktory prowadzi psa od lat widzi ta ogromna roznice. Szkoda, ze to tak daleko, bo podroz dla suczy w takim stanie na koniec miasta jest uciazliwa :(
-
Justa zdjecie bylo robione w srode w nocy. Ona byla na prawde porzadnie zbadana, jesli by zaistniala potrzeba to Dominika by nas skierowala na RTG, tylko przeswietlac psa co 2 dni tez nie ma co (chyba zeby sie cos faktycznie dzialo). Boli ja w przedniej czesci jamy brzusznej, watroba jak jest chora tez puchnie stad podejrzenie padlo na ten organ. Najgorsze jest to, ze ja Aze badam co roku odkad skonczyla 2 lata, od jakiegos czas badania ma nawet co pol roku ze wzgledu na tarczyce. Ostatnie badanie krwi miala w pazdzierniku usg w maju. Wyniki miala zawsze znakomite. I Co z tego? Dziekuje...bardzo dziekuje!