-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
Equus Moze nie tyle szkodliwe, co (moim zdaniem) zupelnie niepotrzebne.
-
Czy jesli przejade skrzyzowanie na czerwonym swietle policjant ma prawo do mnie strzelac? Nie! Ma prawo wystawic mi mandat, ale nie wolno mu strzelac. Ale jesli jadac przez to skrzyzowanie uzyje broni palnej, a wiec bede zagrozeniem dla innych, uzycie broni przez policjanta bedzie uzasadnione. Tak samo, jesli puszczam psa w lesie, ale ten pies nie stanowi zagrozenia dla zwierzyny, mysliwy nie ma prawa do niego strzelac! Moze mi wlepic mandat i przyjme ten mandat bez jakiekolwiek dyskusji, ale nie ma prawa strzelac do mojego psa. Tak, zastrzelono mi kiedys psa, ktory byl w poblizu zabudowan (nie naszych) i nie polowal bo zwial za cieczkujaca sie suka. Nie, nie uczestniczylam nigdy w polowaniu, uczestniczylam tylko w odstrzale saren w naszym sadzie z drzewkami owocowymi.
-
Ha!! Kto nie byl niech zaluje :eviltong: Dzis i wczoraj psy mialy genialne warunki do tropienia i wszystkie pieknie wypracowaly swoje slady. Wczoraj po jednym (tylko Ramzes dostal gratisa i wypracowal dwa ), a dzis po dwa, od dwoch roznych deptaczy. Tylko Bols zrobil sobie dzis jaja i pierwszy slad zamiast isc po zapachu deptacza poszedl po zapachu zwierzatek :angryy: na szczescie zrehabilitowal sie drugim sladem, ktory przecinal slad zwierzyny, a on tylko na chwile na niego zboczyl a potem sam wrocil na wlasciwa sciezke. Saba pierwszy raz tropila dzis prowadzona przez Renate, a Gnojek wkoncu zalapal o co chodzi w ipowskim sladzie :multi: Jutro tropimy na Dajtkach. PS. Miejscowka w Stawigudzie (czyli to magiczne miejsce, o ktorym pisalam wczoraj) jest po prostu super :cool1:
-
ayshe Czy Ty chcesz te nici chirurgiczne? Jesli tak, to podaj mi na priv jakis adres, pod ktory mam je wyslac. mimoza Tak sobie wmawiaj :evil_lol: to jest baaaaaaaaaaaardzo potrzebne :evil_lol:
-
Tak, chociaz pewnie dopiero po sladach to przeczytasz :evil_lol: nie pomieszkalam sobie dzis duzo :evil_lol: zreszta zadna nowosc ostatnio :evil_lol: Jutro rano tropimy na Dajtkach, a w niedziele jedziemy do.......kurczaki, zapomnialam jak sie miejscowosc nazywa :oops: nie wazne i tak jedziecie ze mna, wiec nie musicie wiedziec gdzie jedziemy :evil_lol: spotykamy sie o 5:45 na parkingu pod moim blokiem.
-
To trzeba byc kurde mondrym, zeby w piatek po poludniu, pierwszego dnia dlugiego weekendu, z wlasnej, nieprzymuszonej woli pchac sie an siodemke :stupid: Ale za to znalazlam fajne miejsce na tropienie kilka kilometrow za olsztynem :p Aga i Eto, marmara_19 Dlatego moim psom nie wolno wachac suk pod ogonem. Jasssssne, moga suke dokladnie obwachac, jesli suka ma na to ochote, ale nie ma podbiegania do suki i pod ogon od razu, albo suka ma psa w nosie, a ten po ogon. Tepione sa za to niemilosiernie. Ja tam tez nie lubie jak facet od razu z lapami wyjezdza do mnie. Wwachiwac sie w sucze siuski tez nie pozwalam, suki i cieczka sa NIEINTERESUJACE, to ja jestem jedyna kobieta na ziemi, ktora ma byc dla nich interesujaca :evil_lol: No wiem, podla jestem, ale ja lubie miec facetow na wlasnosc :evil_lol: ;)
-
Wstepnie umawiamy sie na Bartag, ale byc moze miejsce sie zmieni, jade dzis do Nidzicy, moze zauwaze cos fajnego po drodze. Mozesz afkors pasozytowac w sprawie dojazdu ;) Jutro tropimy na Dajtkach.
-
Mi tez muli od kilku dni :angryy:
-
Z faflami jest ten problem, ze trzeba je sprytnie ustawic w odpowiednim miejscu i po paru razach co sprytniejszy szczeniak zauwaza ten moment i natychmiast puszcza. Tylko po to oczywiscie, zeby za chwile zlapac spowrotem. A reke d gardla wlozyc dsc latwo :p
-
Jak pies chce mnie gryzc to ja mu daje wiecej do gryzienia, a ze moja piesc nie miesci sie w gebie szczeniaka to moja wina?? :roll: albo ze nie da sie gryzc reki, jak ma sie ja w gardle?? :roll:
-
[quote name='Lara']Podsumowujac jutro na zajecia polowe przywioze dla: 7. saJo - gryzak skorzany a reszta zamowionych przedmiotow jak do mnie dojada z czech. [/quote] Juz ci to skomentowalam na priv :evil_lol:
-
Uwaga! Drobna zmiania w tropieniowym tygodniu o swicie: w sobote 5-go maja tropienie bedzie ok 18:00 (po treningu agility). Postanowilam miec 1,5 dnia zycia rodzinnego i pomykam do rodzicow (przyjezdza brat z zona i dzieciakami).
-
pielegnacja onka-jak i w czym kapac,czym czesac,jak dbac o wyglad onka
saJo replied to ayshe's topic in Owczarek niemiecki
Wlasnie z zaskoczenia wrzucilam Ksieciunia do wanny :p -
ayshe Troche cie nie zrozumialam (a troszke ty mnie :eviltong:). Wiec jeszcze raz: belg bedzie sie szybciej uczyl od ONa jesli stworzymy mu dosc sterylne warunki w jakich sie uczy i nie bedziemy meczyc go nadmiarem bodzcow, ktre do niego docieraja.
-
Moze ktos mi zapodac linka do sklepu Lary? Bo chyba ktos podawal, ale nie moge znalzc :roll:
-
Te wasze ksiazeczki chyba naprawde nie zostaly wyslane, bo nasze byly zamawiane pozniej i juz sa. Tym oto sposobem, mam ksiazeczke pracy nr 1 w oddziale olsztynskim :p czy bedzie problem, jesli w ksiazeczce nie mam wbitego potwierdzenia zaplaty skladki czlonkowskiej, bo przypomnialo mi sie dopiero w samochodzie, a juz nie chcialam wracac, oni tam maja maly sajgon przedwystawowy (1-go maja wystawa). Jak cos, w legitymacji mam wbite co trzeba.
-
Nie do konca zgodze sie ayshe z Toba odnosnie szybkosci nauki u belga i ONka. Moim zdaniem belg uczy sie szybciej, ale jego trzeba uczyc w bardziej sterylnych warunkach, zeby tych bodzcow, ktore do niego docieraja bylo jak najmniej, a niestety bardzo trudno stworzyc takie warunki. Np. na poprzednim treningu, 2 lub trzy razy dalam Gnojkowi polecenie aus podnoszac wczesniej rekaw. Dzis gdy tylko zlapalam rekaw, zaczelo sie walenie lbem (bo jak pisalam w poprzednim poscie, on nie moze wyczuc ze bedzie puszczenie, wtedy wariuje, jesli komenda jestniespodziewanie, reaguje bardzo dobrze, ale to nieistotne). RAZ zrobilam tak, ze podnioslam rekaw, poczekalam az sie uspokoi i pozwolilam w nagrode pobiec do pozoranta. Skonczylo sie walenie lbem na moje ruszanie rekawa. Belgowi bardzo trudno stworzyc takie warunki, z belgiem trzeba pracowac bardzo spokojnie, bo belg jest wystarczajaco nakrecony, nie treba go pobudzac. Trzeba tez bardzo panowac nad tym co sie robi samemu, bo (jak pisala ayshe) reaguje na zespol bodzcow i potem pies np robi siad w marszu, chociaz nie bylo komendy. A okazuje sie, ze przewodnik dwa razy przed wydaniem komendy podrapal sie po udzie prawa reka. ONek patrzy w przewodnika i ma za przeproszeniem w d**** co sie oprocz tego dzieje, belg widzi caly czas wszystko dookola i reaguje na to. A mialam sie nie wypowiadac.....
-
Ja sie nie wypowiadam, bo ja mam pierwszego w zyciu belga, ktory ma zaledwie dwa lata, do tego jest nadpobudliwym, popier******* maliniakiem, ktorego mialam ochote dzis na treningu zamordowac, chyba zaczne brac deprim przed treningiem, ewetualnie zrobie reklamacje w sierpniu, gdy Mike przyjedzie do Polski. Rrrrrrrany, dla mnie chyba juz kazdy inny mali bedzie spokojnym pieseczkiem w porownaniu z tym gamoniem, na zawodach z zazdroscia patrze, jak inni moga wziasc swojego psa, isc z nim po prostu na spacerek, posiedziec chwile (dlugo sie tak nie da, ale chwile da rade) i jest luz, a te nabuzowany kurdupel nie usiedzi pol minuty z dupa na glebie, nawet jesli dam mu pilke do memlania. Bo pilke trzeba zakopac, podrzucic, wyrzucic, gonic, ewentualnie obszczekiwac, zeby pancia pilke kopnela. Gdyby nie to, ze nie moge wziasc nastepnego psa, juz teraz kupilaby sobie ONka i z nim robila obrone do uprawnien, bo z tym oszolomem to jest po prostu katorga. Potrafi niemal wszystkie cwiczenia z ipo 1, ale egzamin pewnie zdamy jak on ze starosci bedzie sie o wlasne lapy przewracal. Dwa razy napne linke przed odebraniem rekawa a ten gamon kazde napiecie linki traktuje jak odebranie rekawa i wali nim na oslep po mnie. Do tego ten rekaw jest prawie tak duzy jak on, ledwo go widac zza tego rekawa, ale co tam, walic trzeba. Jednoczesnie bez problemu na jedno polecenie puszcza rekaw na pozorancie i w napieciu pilnuje go. Komende aus wykonuje bez mrugniecia okiem, jesli nie wyczai ze bedzie aus, jesli wyczai to jebudu rekawem po mnie. Oczywiscie nie moge powiedziec slowa, bo kazde moje slowo to jest w tym momencie jebudu rekawem po moich nogach, bo przecierz to taka fajna zabawa, a jak pancia syczy ałłłłłłłła to na pewno cieszy sie ze piesio przynosi jej rekawik. Wiec jak juz z bolu nie jestem w stnie nic powiedziec, to sie uspokaja i lezy jak aniolek nawet 10 minut z rekawem i moge z nim robic wszystko. Dzis walil mnie zebami w bok po kazdym poleceniu fus, chyba mu chita cos telepatycznie podpowiedziala, bo wczesniej tego nie robil. Oczywiscie za nim zdarze pomyslec, ze walnal mnie zebami, siedzi juz z ta czarna morda wpatrzona we mnie z mina niewiniatka i pytaniem: moge juz do pozorancika? wiec nawet nie moge nawrzeszczec na niego. Ktos chcialby moze mala, nadpobudliwa malinke?? Doplace, ale zwrotow nie przyjmuje :placz:
-
Lara Czy ty mozesz przyslac mi swoja oferte? Bo ja lubie naocznie wszystko widziec.....
-
[quote name='ayshe']glownie zajmuje sie mowieniem im won...:mad:[/quote] Ja zawsze mowilam : idz do Bolsa, ale co teraz mam mowic, jak Bols idzie po drugiej stronie i tez sepi ?? musze ich nauczyc komendy won :evil_lol:
-
Jestesmy bezkonkurencyjni nie tylko w odmianie,ale i w rasie :evil_lol:
-
Romas Ale ja Gnojka nie zmecze bieganiem i godzinnym treningiem. On po godzinie biegania galopem przy rowerze z wypadami po pilke do jeziora lub rzeki (bo taka mamy trase rowerowa) owszem, byl zmeczony (za nim nabral kondycji) ale po 10 minutach znowu sie nudzil, jemu potrzebna jest solidna porcja roboty, umyslowego wysilku, wspolnego dzialania ze mna. I chocby byl nie wiem jak padniety, nigdy nie odmowil mi wspolpracy i zawsze pracowal na maksa. Przez kilka miesiacy byl az tak naspidowany, ze jesli nie popracowal naprawde osssstro kazdego dnia, to rozlizywal sobie lapy do krwii!! Owszem, jest regularnie nakrecany i byc moze u kogos innego bylby spokojniejszy, ale nigdy nie bylby wyluzowanym, spokojnym psem z ekstra temperamentem. Jest po prostu psem stworzonym do intensywnej, codziennej pracy. Kiedys zrobilam mu takie zakwasy (no w sumie nie do konca ja), ze rano nie mogl wstac z luzka!! Oczywiscie zrobilam to nieswiadomie :oops: nie mialam pojecia, ze jest taki nienormalny, ze nie pokaze zmeczenia. Juz mialam wizje: dysplazja E i koniec sportu. Wieczorem nie bylo widac ani troche zmeczenia po nim, a rano musialam go "prosic" zeby zszedl z luzka i wyszedl na spacer. Co nie zmienilo faktu, ze 5 minut po wyjsciu (czyli tyle czasu, co zajelo mu zalatwienie potrzeb fizjologicznych) byl zwarty i gotowy do pracy. Piszesz, ze codziennie wychodzisz na godzine intensywnego spaceru + praca, a w weeekndy jakies ekstra szkolonko. Gnojek ma to ekstra na codzien, bo inaczej zyc by se z nim nie dalo. I tak jak pisala ayshe, ja go moge wyslac do klatki, zeby sie polozyl, tylko......nie po to bralam psa. I on byl taki od malego!! wiec chyba Mike musial go tak nakrecic, bo ja jego power dostalam w komplecie z psem i paszportem. I jeszcze jedno: nerwowosc widac podczas pracy, poza tym nerwowe psy szybko sie spalaja.
-
Nalewka Sa ludzie, ktorzy po kilkadziesiat lat pala papierosy i nie maja raka, czy to dowod na to, ze papierosy nie sa rakotworcze?
-
Kiedys bylam szczesliwa posiadaczka zepsutego=nieaportujacego ONka. A potem wpadlam na gooooooopi pomysl naprawienia ONka i jestem teraz wyrzutnia pilek dla dwoch qndli :placz: No dobra, zartowalam, jestem z tego powodu szczesliwa, bo powstrzymalam go od pobieniecia w krzaczory gdzie paletalo sie jakies zwierzatko i od wystraszenia ozdobnych ptaszyskow u gospodarza obok naszego placu, a wszystko w zamian za pileczke :loveu:
-
jeszcze co do wiciszania takich naSPIDowanych psow: oczywiscie, ze mozna to zrbic, tylko....po co?? jak ktos chce miec normalnego psa, niech wezmie sobie takiego OPSika, a jak ktos chce naSPIDowanego, to niech takiego wezmie.