-
Posts
3214 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izis
-
Nie będę już tego nawet komentować bo jeśli ktoś nie ma poszanowania dla korespondencji prywatnej to nie jest dla mnie partnerem do dyskusji... Jeśli chcesz się powoływać na czyjąkolwiek korespondencję to się najpierw upewnij, że dostałaś całą i możesz sobie wyrobić zdanie na ten temat. Bo ostatnio twierdziłaś sama, że Kulfon najpierw zdechł a potem uciekł a teraz już połowę wersji tylko podajesz. Dziwne to bardzo. Bo jeśli zdechł jak piszesz to przecież nie mógł uciec. A jeśli uciekł to przecież nie trzeba byłoby o tym pisać tylko napisać, że zdechł (to w końcu stary pies). Więc gdzie sens a gdzie logika. Gemma dostawała zawsze info na bieżąco o Kulfonie do momentu gdy zupełnie przestało ja to interesować (a nawet wtedy dostawała je Andrea). Poza tym chcesz, żebym uwierzyła, że pani G. dostała info z data 12 stycznia a zaczela sie interesowac po miesiacu losem psa, ktory rzekomo nie zyje. Czy moze jednak dostala inne info i to 13 stycznia i dlatego sie nie interesowala i czekala spokojnie na kolejne wiesci a nagle coś ja natchnelo zeby zainteresowac sie losem zoombie Kulfonika... Poza tym jeśli nawet bym do kogoś pisała cokolwiek w sprawie Kuflona to zawsze i tak będzie to tylko tłumaczenie czyichś słów, bo ja Kulfona znam tylko wirtualnie. I tak jak pisałam ja szanuję tajemnicę korespondencji prywatnej (w przeciwieństwie do innych osób na tym forum). Może lepiej się zdecyduj jakie masz fakty albo poproś o moją całą korespondencję i sobie poczytaj (bo widzę, że moralność macie obie identyczną). I jeśli chcesz robić zamęt to idź go robić na wątku Perraszka, bo tam chyba nadal szukają powierzonego Tobie psa a jakoś tam się o niego nie martwisz. Dziwi mnie bardzo, że robisz sobie nowych wrogów mając ich już tak wielu. Ale cóż pewnie taki typ człowieka z Ciebie.
-
Sprostowałam nieprawdziwą informację i na tym koniec. Nie interesują mnie Wasze teorie spiskowe. A co do info to odsyłam do MET. Jakby ktoś nie wiedział gdzie jest Gdańsk a gdzie południowa Polska to odsyłam do mapy. A co do tego czy czegoś Kuflonik nie potrzebuje to pewnie potrzebował 2 miesiące temu... obiecanej paczki z żarełkiem, której do tej pory nie dostał mimo, iż zbiórka jedzonka w zeszłym roku była. A od 25 grudnia na wątek nikt oprócz Mysi nawet nie zajrzał. Tylko Mysia zauważyła nowe fotki Kulfonika. Reszta miała to gdzieś aż do czasu rozpętania nagonki przez Pajunie. Przykre to naprawdę.
-
Sa tez trójniki ;-) ale nie posiadam takich bo trzech akit na smyczy i tak bym się nie odważyła prowadzić nawet podczas gradobicia ;-) Na ogół i tak wychodzę pojedynczo z każdym psiakiem. Acha pamiętaj, żeby worek spiąć klamerkami (mogą być takie do prania zwyczajne albo klamry biurowe) po otwarciu, żeby karma nie zwietrzała. No i czekamy na wieści...
-
Gemma dostawała i dostaje kompletne info. A że nie raczy odpowiadać to już za to nikt nie może. Ponieważ ze ścianą nikt gadać nie lubi to teraz te zdjęcia co tu są poszły do Andrei. One się kumplują, więc i Gemma o wszystkim wie. A jak woli udawać, że nie jest informowana to już nie mój problem. Poza tym od początku pisała, że da dom Kulfonkowi jak do marca nic w Polsce się dla niego nie znajdzie. Tak samo z Lisia. A teraz robi problem, że psy znalazły dom w Polsce... Jej znajoma zrezygnowała z adopcji suni, która musiała mieć operację usunięcia guzów sutków w Polsce (z powodu braku szczepień wyjechać nie mogła do Niemiec) zaraz po wzmocnieniu - to była operacja ratująca życie i nie można było jej dłużej odwlekać bez ryzyka dla psa. Ale jak widać dla niektórych nie pies jest najważniejszy tylko postawienie na swoim, bo jak nie może mieć już i od razu suni to jej wcale nie chce...
-
Wiolu Tobie należą się ogromne gratulacje!!! Za udanego imporcika GROOVY i jego Zwycięstwa Rasy (m.in. z importem z Tajlandii) oraz II m. na BOG :-) [IMG]http://strony.psy.pl/aura/groovy-bydgoszcz-2008-glowa.jpg[/IMG] [I] Myślę, że akitki nie obrażą się o fotkę pomeranianka bo on po prostu CUDNY jest :-) i wart obejrzenia przez miłośników szpiców :-)[/I] Gratuluję też sukcesu DEEP PURPLE od Deptusiów, która została Najlepszą Suką i ZZ TOP od Deptusiów, który ukończył Championat Polski :-) Jednym słowem toruńska bydgoska udana dla Was bardzo :-)
-
[quote name='justine.']allegro sie skonczylo w sobote, zaraz zrobie nowe, a moze gdzies tam u was na poludniu sa jakies bezplatne gazetki?u nas w moje miasto sa czesto zdejcia psiakow szukajacych domki, moznaby sie z nimi skontaktowac, kurcze idzie nowy miesiac a my pieniazkow nie mamy...:([/quote] wstaw prosze link do allegro. Tam są jej aktualne zdjęcia?
-
Rozmawiałam o Meli z GameBoy prosiła, żeby się jej po 26-tym przypomnieć to coś na Melkę przeleje. Sorki, że ja nie mogę pomóc:oops: ale kicha straszna :-(
-
Do budy Melki nie damy. Dość sie nasiedziala 4 lata w schronie od szczeniaka :-( Przy okazji jakby ktos nie wiedzial co zrobic z kasa... to jakies drobne wsparcie przydaloby sie Melce w tym miesiacu. Poczatek roku dla mnie cieniutki, wiec nie mam jak dziewczynie pomoc a brakuje jeszcze 80 zl do oplaty DT. Więc jakby tak ktos cos drobnego chociaż mógł to byłoby łatwiej.... A jutro Koss/Raffko odbiera bliźniaczki. Trzymajcie kciuki za udaną podróż nie tylko Uszatki ale i malych siostrzyczek... oj to obie rece zajete ;-) wiec zadnych zajec wiecej nie planujcie :-) Elzo kochana czy kanapka przyszykowana na przybybcie ksieżniczki Uszki Pierwszej? ;-)
-
Do budy Melki nie damy. Dość sie nasiedziala 4 lata w schronie od szczeniaka :-( Przy okazji jakby ktos nie wiedzial co zrobic z kasa... to jakies drobne wsparcie przydaloby sie Melce w tym miesiacu. Poczatek roku dla mnie cieniutki, wiec nie mam jak dziewczynie pomoc a brakuje jeszcze 80 zl do oplaty DT. Więc jakby tak ktos cos drobnego chociaż mógł to byłoby łatwiej....
-
HIRACHI -ONka już nie szuka domu, znalazła Go u Dorotki!!!:):):)
Izis replied to magdyska25's topic in Już w nowym domu
A to spryciara ;-) Kochana sunieczka i szcześliwa w swoim domku :-) Oby wszystkie smutne psie historie tak dobrze się kończyły... -
Takie male ale. Czy konstytucja nie jest aby nadrzędna nad prawem łowieckim itp. Przecież jak coś jest sprzeczne z konstytucją to można to zaskarżyć. Nie jest tak?
-
Najlepiej jakbyscie sie jakos dogadali i dograli to dokladnie. Dea jak nie bedziesz miala kontaktu do internetu to mozesz do mnei na PW podac telefony wszystkie i GG to jakby co moge ludziom na PW podac jakby cos sie zaczelo sypac z polaczeniem. Oczywiście nikomu poza osobami uczestniczącymi w łańcuszku nie udostępnię (prywatność rzecz święta)
-
[quote name='Chandler']Może to i racja... Ja bym nie wytrzymała... Wydaje mi się, jednak, że jak pojawia się nowy właściciel lasu i myśliwi wiedzą o tym fakcie, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby porozmawiać, powiedzieć, co i jak. Tak się układa dobre stosunki z sąsiadami... Przecież Aska7 nie wie, kto chodzi o trzeciej w nocy po lesie: myśliwy, kłusownik, czy zwykły bandyta... Ludzka rzecz bać się w takiej sytuacji...[/quote] Moim zdaniem ten myśliwy to właśnie zwykły bandyta jest i tyle. Nic dodać nic ująć i strzelałabym do niego w obronie własnej bo już samą mordę musi mieć sadystyczną. Normalny człowiek (nawet myśliwy) nie zrobi czegoś takiego. Ci ludzie często sami mają psy i kochają je.... a przynajmniej tak twierdzą. Ale coś w tym jest bo coraz więcej takich przypadków. Moim zdaniem zbyt łatwo jest dostać pozwolenie na broń. Powinien być obowiązkowo każdy kandydat na myśliwego badany przez biegłego psychologa i to z terenu na którym nie mieszka i nie może podpłacić.
-
Jak szczeniak jedzie do nowego domu to czesc z nich wymiotuje w drodze (chociaz specjalnie przed podroza nie daje im sie objadac, zeby nie zwiekszyc ryzyka wymiotow) a pozniej przyzwyczajaja sie i czesc z nich jezdzi po calym swiecie i nie wymiotuje ani razu. W wiekszosci wypadkow wymioty spowodowane sa przez stres (no poza nakarmieniem przed podroza). Ale myslę, ze Basia jako doswiadczony psiarz nie nakarmi ich przed jazda. To w koncu nie koniec swiata i moga zjesc juz na miejscu. Poza tym dobrze jest dac jakis smakolyk na droge do ogryzania wapnowana kurza lapke czy suszone ucho wolowe - takie biale (wedzonych nie polecam) i wtedy psiak ma zajecie i nie stresuje sie tak mocno. Z czasem powinno sie unormowac co nie znaczy ze na pewno sie tak stanie. Akita mojej znajomej mial chorobe lokomocyjna cale zycie i wymiotowal bardzo nawet na krotkich odcinkach. a moj Lobo przez cala droge sie slinil - to znaczy nawet nie tyle slinil co woda kapala mu z pyska (chociaz nigdy nie wymiotowal ani innych cyrkow nie robil). Trzymam kciuki, zeby było jak najmniej stresu. Raffko jak bedziesz miski odbierać przypomnij mi o "[B]dwójniku[/B]" to Ci dam dla suniek. Bedziesz mogla obie na jednej smyczy wyprowadzac przynajmniej na poczatku. To powinno im pomoc w akceptacji nowego terenu, bo razem będą się czuły pewniej.
-
[quote name='cropka']Nikt nie ma więcej zdjęć z Torunia(Bydgoszczy)? Izyda co tak skąpo?:cool3:[/quote] No co ja poradzę :-( Ja aparatu nie posiadam jak sama wiesz. Trzeba było jechać i focić ;-)