-
Posts
2067 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katerinas
-
Dziękuję wszystkim za trzymane kciuki :) Oczywiście napiszę dziś co wykazały wyniki. :lol: eve66 - No tak ... z kotem to jeszcze inaczej... A gdyby jej zabrać żwirek to nie wysiusia się? Drastyczne... ale może... Ale znów z drugiej strony patrząc nie musisz łazić za kotem tak jak my za Gajką. Godzina łażenia i patrzenia na doopsko Gajki w nadziei, że w końcu ukucnie :wink:
-
Przede wszystkim dziekuję bardzo wszystkim za rady. :D Po kolei. Najpierw odpowiem na Wasze posty. Flaire - Zdaję sobie sprawę, że przyzwyczajanie to podstawa. Tym razem chciałam jednak złapać siuśki jak najszybciej... bez czekania... bo chcemy wiedzieć co i jak złego się dzieje i podjąć odpowiednie leczenie. :( Większość z Was pamięta pewnie moje posty na temat Gajki, że jest chuda. No i rady aby dawać jej bardziej kaloryczne papu (fakt faktem, ona jest strasznie żywiołowa). Ale od ostatnich moich postów Gaja schudła jeszcze bardziej, co właśnie pogoniło nas do weta. Spróbuję nauczyć Gaję siusiania na komendę... czy wyjdzie, okaże się. :) Pomysł z "poprawianiem" po koleżankach niestety nie sprawdza się u nas. Gaja jest właśnie, jakby to ująć, niżej w hierarchi. To Saba poprawia po reszcie, czyli Gajce i Dorce. Wręcz czeka kiedy one zrobią siku i leci zaraz zalać po swojemu. Hmm... z Sabą nie byłoby problemu. MałGośka - No właśnie... sposób dość bolesny. Poza tym nie wiadomo czy w przypływie nawodnionego papu plus furosemidu nie wysiusiałaby się w nocy w domu. :( coztego - Jak sika na komendę to masz połowę "atrakcji" z głowy (chodzi głównie o łażenie za sunią i to oczekiwanie). :D No i teraz super wieść. Złapałam siuśki Gajki. :D Patent z chochelką i wyjściem poza ogród sprawdził się :D Tym razem łaziliśmy ponad pół godziny poza ogrodem, ale blisko domu. Zbyt dużo ciekawych rzeczy się działo, zero siusiania, więc zapakowaliśmy Gajkę w auto i do lasu w odludzie. Tu nie było jeżdżących samochodów, łażacych ludzi, szczekania innych psów. Marek przytwierdził do zakupionej chochelki patyczek i z tym zabawnym urządzeniem łaziliśmy za ogonem sukałki :D No i na tym odludziu w końcu Gajka kucnęła :D Więc ja chochelkę hyc pod jej interes. :wink: Nawet nie wiecie, ile radości może przynieść pełna chochla siuśków :lol: :lol: Gaja nawet się nie zorientowała, że coś się dzieje. Dostała smakołyki za siusianie, dużo myziania. Chyba było lekko zdziwiona... jej wzrok mówił "z czego oni się tak cieszą? z tego, że się wysikałam?" :lol: Jutro wyniki...
-
Gosiu Chodziliśmy z Gajką około godziny poza ogrodem :roll: Po nocy oczywiście, więc powinno chcieć jej się siusiu. Tymbardziej, że dostaje furosemid. Ale doopa :roll: W nosie nas miała. Po około godzinie bardziej my mieliśmy dosyć niż ona :roll: Był moment, że kucnęła... ale jak tylko Marek się pochylił to ona doopsko do góry i koniec sikania. :-? Jutro wędrujemy poza ogród z chochelką na patyku.
-
Wiadomo, że mocz najlepszy poranny. Mimo to, dziś rano po całej nocy Gajka i tak łaziła godzinę nie chcąc sikać :roll: Teraz to chyba wystarczy pokazać jej pojemniczek na siuśki (taki kupowany w aptece) a ona juz wszystko wie :roll: Chochelka zakupiona. Będziemy dziś montować do niej patyczek co by się nie schylać. Jutro rano następna próba. Trzymajcie kciuki :) bachar - Woreczek do podklejania może byłby i dobry... ale wątpię aby suka chodziła z czymś co jej przeszkadza i majta się między nogami... Gajce wystarczy że coś się przyczepi do sierści na brzuchu, na łapach, (na przykład kawałek mini gałązki na spacerze w lesie) zaraz sięga i próbuje wygryźć, wyrwać. Tak więc pewnie taki woreczek nie przeżyłby długo.
-
No to jeszcze mnie czeka dziś kupienie plastikowej chochli :) Wstyd i śmieszność mam w nosie :wink:
-
eve66 - W ręce... Ale może rzeczywiście spróbować w ten sposób... Kto ma jeszcze jakieś pomysły? Będę próbować wszystkiego... uparta baba jestem, ale te siuśki złapię. Jutro wersja z pojemnikiem na patyku.
-
Pytanie jak w temacie... Swego czasu robiliśmy badania Gajce i za pierwszym razem udało się złapać suśki. Za drugim razem szło opornie ale po jakimś czasie wyszło. To było dawno... jakieś 1.5 roku temu. Dziś łaziliśmy za Gajką godzinę :roll: Sposobem podanym przez Gosię wyszliśmy na smyczy poza ogród, z nadzieją, że Gajka zapragnie znaczyć teren więc się wysiusia. Bo na ogrodzie jak tylko widzi, że za nią łazimy to staje dęba... A gdzie tam... :-? Łaziliśmy godzinę, a ona tylko patrzyła na nas i "czuła pismo nosem", że chcemy coś zmajstrować. Spróbowała kucnąć raz... nim Marek się ciut pochylił z pojemniczkiem ona już była z doopskiem w górze... Jakimś cudem do pojemniczka wpadło tak może z dziesięć kropelek... Ale wątpie aby to starczyło na przebadanie... Muszę... muszę złapać te siuśki... Gajce wyszedł podwyższony mocznik we krwi i aby potwierdzić diagnozę i być pewnym w 100% warto byłoby te siuśki złapać. Czy ktoś z Was miał takowe problemy? Może jeszcze jakieś sposoby?
-
LAZY ... cholercia ... nie :oops: :roll: Psieplasiam :oops: :wink:
-
aaaaa !! ... słuchajcie :D wczoraj byłam :D ... widziałam :D ... głaskałam :D ... całowałam :D .... :D :D :D ... oczywiście małe dożątka :D Cudeńka, cudeńka :lilangel: :lilangel: A jakie zadziory, jakie rozrabiaki :D Ciekawe w kogo się wrodziły? :lol: :wink: I pomyśleć, że z takich słodziutkich ciapek z dużymi uszami wyrastają takie ogromniaste psiaki :D A Didu i Negra ... bosze jakie one są duże :o :D Zawsze wydawało mi się, że mam duże psy... ale Korona ... Twoje to dosłownie koniki :wink: I do tego piękne :D Mój Marek jak zwykle ma powodzenie u kobiet bo obie sukałki pakowały mu się na kolana :lol: Co oczywiście wyglądało niesamowicie pociesznie :lol: Generalnie jestem pod wrażeniem... na takie maluchy można się gapić godzinami :D :D
-
Dziękujemy wszystkim za tyle ciepłych słow :D No jest w niej trochę spaniela bretońskiego :wink: Tak więc będzie spaniel bretońsko-izabeliński :lol: Nie mierzyłam jej od ostatnich 49 cm... :o aż się boję :o :lol: No prawda ... do mamusi to ona wogóle niepodobna... Swoją drogą serce mi się kraje jak patrzę na to zdjęcie... bo ta sunia nadal jest w Rachowie... (z tego co się orientuje...) :(
-
Po długiej przerwie ... kilka fotek Dorki :wink: i nie tylko :D Wypoczywające psiaki a wraz z nimi mój TZ :lol: Małe i duże śpiochy :D Mój TZ ustawia ferajnę do zdjęcia ... Gaja zamiast waruj podaje łapę a Dora zastanawia się czy klapnąć czy nie :lol: ufff.... udało się :D Gaja "dusi" Dorkę :D A tu już sama Dorka pannica :D
-
My próbowaliśmy różnych obróż. Ale większość wkręcała się w sierść. Początkowo Gaja miała obróżkę właśnie taką szytą na okrągło. Ale wyrosła z niej. Kupiłam jej w Karusku obrożę ManMata I sprawdziła się super. :) Nie wciąga i nie wyrywa sierści. Jest częściowo zaciskowa. Duże kółko łatwo znaleźć w masie sierści (nie muszę poszukiwać zapięcia :wink: )
-
Super zdjęcie :D Niestety moja rottka nie znosi wody... Jak pada deszcz, to gdyby mogła to chodziłaby na pazurach byleby tylko nie zamoczyć sobie opuszków :roll: :lol: Latem jak byliśmy nad jeziorkiem na urlopiku, mój TZ chciał ją choć troszkę wciągnąć do wody. Saba jest łakomczuch... i ubóstwia naleśniki :D ... ale nawet na naleśnika nie chciała wejść do wody :lol: Zamoczyła sobie łapki tylko do kostek. Damulka :lol:
-
Jeszcze cztery zdjęcia puchatków :D :D
-
Aga - Gratulacje, gratulacje :D :D :drinking: Wasze zdrówko :D
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Katerinas replied to bea100's topic in Ogar polski
Najnowsze fotkowe wieści od Szantiny Białe niedźwiadki rosną jak na drożdżach :wink: Na więcej super zdjęć, zapraszamy na topik "łóżeczki dla przyszłej mamusi" :D http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=9135&start=180 -
I ciąg dalszy :D the end :D
-
I uwaga :D Teraz super zdjęcia maluchów :D Tylko nie pytajcie, który jest który :lol: :wink: Proszę modów (dobre duszyczki :D ) o nie karcenie za ilość zdjęć :modla: Ale nie mogłam się oprzeć... wszystkie są tak piękne :D
-
Następna porcja zdjęć białych kulek :D Ależ one są już duże :D Wyglądają jak małe niedźwiadki polarne :wink: Nie ma to jak konsumpcja zasłonki :lol:
-
coztego ojej :( napisz koniecznie co się dzieje ... trzymam kciuki aby wszystko było oki
-
Nasza Gajka robi to chyba specjalnie :wink: Napije się wody, położy się na chwilę w piachu na ogrodzie a po chwili przypomina sobie, że można się przecież wytrzeć o swoją pańcię :roll: :lol: Ja się przyzwyczaiłam... Ale zdarza się, że przychodzi ktoś do nas i Gajka trenuje na nim to swoje "wytrę się". Pół biedy jak ma tylko mokrą brodę :lol: Gorzej jak ma upiaszczoną :roll: :lol: Na przykład na tym zdjęciu ... Byliśmy na urlopie. Gajka znalazła sobie świeży piaseczek, pokopała w nim trochę po czym przyszła do mnie dać mi piaszczystego buziaka :lol: A jak Wy briardziarze radzicie sobie z mokrymi, umorusanymi bródkami? :)