Kalina
Members-
Posts
193 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kalina
-
irma, avii- dzieki wielkie! Sunia ma już imie : Maja. :D
-
Jestesmy po wizycie u okulisty. Sunia ma zespół suchego oka. Dostała 5 rodzajów kropli w tym jedne drogie: za 50zł... Gdyby jeszcze ktoś zechciał pomóc to bardzo proszę.... konto fundacji z dopiskiem " spanielka"...
-
Jak mozna mówic o zdrowej psychice u starego, slepego, porzuconego psa, który ponad miesiąc umierał ze stresu w zasranej po sam dach budzie w schronisku? Jej jest wszytsko jedno czy ona jest kotem czy kanarkiem. Ona sie cieszy,że ma co jesc i ktos się nią wreszcie choć trochę przejmuje.
-
To chyba najmniejszy problem z jakim mamy do czynienia w tym przypadku
-
Jutro idziemy z sunią do dr. Balickiego ( okulista) bo sunia jednak coś tam widzi i chcemy aby wypowiedział sie autorytatywnie czy można jej jeszcze jakos pomóc odzyskać większą część wzroku... Bardzo sie przyda wsparcie finansowe bo dr. Balicki idzie na całosc i daje leki bardzo drogie ale za to takie, które pomagają. Przykładem dwa moje koty :Krecik i Tygrysek,które miały tak straszne zmiany po katarze kocim,ze weci radzili je uspic. Koty nie widziały nic, zamiast oczu miały zaropiałe doły. A Balicki je wyciagnął... 8)
-
Wcale nie wygladają bo ich po prostu nie ma... Za to z kotami- jak najbardziej poprawne :lol:
-
Najnowsze wiesci: Kilka zebów usunięto ale kilka zostało: trzeba by było ciąć dziąsła bo korzenie przegniły i nie dawało sie ich wyrwac normalnie. Poza tym z sunią coraz lepiej. Monika twierdzi, że sunia albo zaczyna cokolwiek widziec albo ją poznaje po zapachu i krokach. Gdy Monika podchodzi sunia zaczyna piszczec z radości, poszczekiwac a ogonek mało sie jej nie urwie... Na spacerach chodzi coraz śmielej i z radością tarza sie w liściach na trawniku... :D
-
Dzisiaj sunia miała zabieg usuwania ząbków. Szczegóły później, czekam na tel. od Moniki...
-
Dzięki! Jest pierwsza wpłata! :D
-
Wczoraj sunia była sama ponad 8 godzin i wytrzymała. Nie nasiusiane nigdzie! 8)
-
Sunia siusia juz bez problemów za to z jedzeniem...hm.... nie ruszy makaronu ani ryżu wiec dostaje samą puszke z sercami indyczymi i żółtym serkiem :roll: Czyżby tak szybko sie rozwydrzyła?
-
Nic sie nie polepszyło, niestety, a to za sprawa wciąż cieknącej sliny. Poniewaz zeby sa w stanie koszmarnym wiec slina zakaża zmacerowane wargi suni na nowo. Trzeba podreperowac psa ogólnie, usunąc zeby i dopiero doprowadzić szczeke do porządku. Na razie Monika dostała od wetki synulox i jakąś masc do pędzlowania jamy ustnej. Muszę , niestety ogłosić oficjalna zbiórke pieniędzy na leczenie suni bo ani ja ani Monika nie damy rady ( obie mamy kocie znajdy a ja w ilosciach hurtowych...) Monika daje tymczasowy dom i opieke a ja wyżywienie i ...hmmm...PR w mediach. Tak więc szukamy sponsorów...
-
Sunia juz w duzo lepszej kondycji. Cześciej merda ogonkiem, jest bardziej kontaktowa. Monika obcięła jej wczorak tonę zabłoconych i smierdzących dredów z łap i spod brzucha. Dzisiaj zawiozłam obcinaczki do pazurków i rywanol. Nie dała sobie dotykac brody wiec wzięłysmy sie na sposób: namoczone spore ilosci waty podkładałysmy jej na kołderkę tak aby połozyła na nich pysk. Mam nadzieje, ze chociaż troche sie to zdezynfekuje. Podobne rany z ropą ma między palcami dlatego nie kąpałysmy jej drugi raz zeby na razie nie moczyć łap. Monika ma tam powkładac waciki nasaczone riwanolem. Zdjęć nie zrobiłam bo w pośpiechu nie wziełam dzis aparatu :oops:
-
JUz wiemy, ze ten smrodek trupi to spod pyska. Tam sie zebrało sporo ropy. Jade do Moni z riwanolem. Relacja i kolejne fotki po południu.
-
Własnei dzwoniłam do Moniki: sunia była na spacerku ( nie schodzi ze schodów sama i nie potrafi po nich wchodzic, Monika wnosi ją na 2 pietro! :o ), zrobiła qpke ale siusiu nie ma :( Zwazywszy na to, ze piła bardzo duzo jest to troche niepokojące, ale pocieszam się, ze wszystko poszło w masę... no bo skoro jest odwodniona... Monika odkryła, ze ten powalający smród to nie z brudnej sierści ( choc z niej tez nieźle biło...) tylko z pyska i śliny, która non stop wycieka. W ponidziałek jedziemy z sunia raz jeszcze do naszej wetki i zobaczymy ile zebów trzeba będzie usunąc, bo trzeba będzie jakies na pewno... W związku z tym prośba do forumowiczów o ew. deklaracje wsparcia zabiegu. Ja mam fundację (bannerek w podpisie) wieć wszystko szłoby legalnie przez konto fundacyjne. Szczegóły w poniedziałek.
-
Sunia już u Moniki. Wykapana, uszy obcięte, tzn kołtuny na uszach razem z błotem i psimi odchodami... Sunia robiła w budzie pod siebie i w tym leżała. Smród okropny od niej walił. To wszystko nabiło się w uszy i łapy. Pcheł ma miliardy. Nie widzi wcale, może lewym okiem jakies światło ale niekoniecznie. Zęby okropne: całe czarne, smród z pyska nie do wytrzymania ( wyglada na to że jadła swoje odchody). jest odwodniona, chuda, wazy 9,800kg Pazury ma po 4cm... powykręcane na wszytskie strony palce... w uszach drożdżyca... Ale próbuje merdac ogonkiem i , pomimo stresu i dygotania w podróży i u wetki, która od razu odwiedziłysmy, ma wole życia. W schronisku pozyłaby moze jeszcze tydzień, moze 10 dni. Jutro kolejna kąpiel i kolejne wycinanie kołtunów. dzisiaj po oporządzeniu uszu dałysmy jej spokój bo sunia, zagrzana i nakarmiona suto, poszła spac. Oto fotki:
-
voc, transport to betka ale ta sunia nie jest małym łóżkowym pieskiem, niestety... W kwestii łózkowych piesków zapraszam do mojego wątku pt" Piekne wiejskie pikusie"
-
Oby nie zapeszyć, ale chyba znalazłam suni dom tym czasowy... Dopisane później: Jutro jade po sunie z moją przyjaciółką Moniką, która weźmie sunie do siebie na czas szukania domu. Monia jest wetem, ma w domu 4 koty. Dusza-człowiek z niej! Porobie fotki z przejmowania suni i wrzuce na forum. :D Domek oczywiście w Lublinie... 8)