Jump to content
Dogomania

tunio

Members
  • Posts

    6865
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tunio

  1. No jasne,Malenstwo bedzie jak dziecko nie umiejacych dojsc do porozumienia rozwodnikow...W dni z data parzysta u Ali,a w dni z data nieparzysta u Zadziornego...
  2. [quote name='ma-ja']Do jasnej cholery... Jak dlugo jeszcze w naszym kraju hodowcy beda wylacznie "producentami" psow?! Myslalam ze w tak elitarnej rasie jak wilczarz, sytuacja jest troszke lepsza. Niestety nie :shake: Sytuacja w wilczarzach jest jak dla mnie wrecz przerazajaca... Zdaje sie,ze to Wolfi tutaj pisala,ze srednio co drugi samiec i co trzecia suka ma kardiomiopatie,co jest wynikiem zatrwazajacym...A dodatkowo dochodzi cala litania innych chorob... :shake: [quote name='ma-ja'] To tak jak z dysplazja - dopoki pies moze chodzic, to znaczy ze zdrowy jest. A "przepisy nie nakazuja, wiec zgodnie z przepisami moge sobie produkowac chore psy". Dokladnie tak.Szkoda tylko,ze jak dla mnie jest to wyjatkowo egoistyczne i krotkowzroczne postepowanie,ktore nie powinno miec miejsca. [quote name='ma-ja']Trzymamy kciuki :) Nie dziekuje :cool1: [quote name='ma-ja'] Nawiasem mowiac, przepiekne zdjecia! Sciagnelam sobie na tapete, nie dosc ze model bardzo fotogeniczny to jeszcze autorka jaka zdolna! :p Az sie zarumienilam,tym bardziej ze pochwaly mi sie nie naleza,bo i do "reki i oka" fotografa mozna sie przyczepic,i do faktu,ze zdjecia sa tak malo urozmaicone.Niestety,ani sprzet ani moje umiejetnosci nie sprzyjaja robieniu lepszych zdjec :(
  3. tunio

    Sloughi

    [quote name='MarcinB']Zdjęcia są zlinkowane, więc nie zajmują miejsca z forum.[/QUOTE] [COLOR="Red"] Tu nie idzie o miejsce na forum,a o fakt ze dopuszczalny rozmiar wklejanych fotografii nie moze przekraczac 500piks.x500piks.Tak wiec prosze albo zmniejszyc zdjecia do regulaminowej wielkosci,albo zamienic na linki. Pozdrawiam Mod.[/color] A teraz prywatnie,nie sluzbowo ;) Moze bys cos o sloughi napisal ? W koncu co innego wiedza ksiazkowa,a co innego relacja kogos kto ma na codzien z sloughi do czynienia :knuje: Tym bardziej,ze w Polsce sloughi to rzadkosc i okazja do rozmowy z kims,kto takowego posiada jest praktycznie niemozliwa.
  4. [quote name='malawaszka']no nieeeee Carr nie rób nam tego :placz: :placz: :placz:[/QUOTE] O rany,nie wiedzialam,ze abstynent na zlocie to dla niektorych taka tragedia... :diabloti: :diabloti: :diabloti:
  5. Alu LM jest narazie poza moim zasiegiem,bo zywa bym z autobusu po takiej podrozy nie wyszla ;) Ale szkoda,ze nie maja strony internetowej,widac ze nie dzisiejsi :shake: :lol: Beatko,Ruti... narazie mu daruje,bo i tak jest nafaszerowany lekami i antybiotykami jak indyk na Swieto Dziekczynnienia ;) [quote name='Agga']Nom tak nasze maleństwo naprawde potrafi być bardzo "delikatne":cool3:. Ale wobec dzieci jest delikatny,tylko wobec doroslych i mlodziezy nie ma oporow :cool1: A co do zlotu to faktycznie mimo,ze bardzo chcialabym sie znowu z Wami spotkac,to jego zdrowie jest sprawa piorytetowa.
  6. [quote name='Patikujek_Zabrze']Piwo nie jest najwazniejszą w życiu rzeczą...coca-cola jest wazniejsza:evil_lol:[/QUOTE] Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.:evil_lol: [size="1"] Podpisano Forumowy abstynent :diabloti: [/size] BTW.Jesli idzie o obecnosc moja i Malenstwa to stoi ona pod znakiem zapytania,a mowiac scislej wszystko zalezy czy pogoda bedzie normalniejsza.Jesli bedzie tak jak obecnie to zabranie kardiomiopatowcy w takie warunki rownaloby sie,w najlepszym razie,przyspieszeniu jego wyroku.
  7. Flaire,nie mam pojecia jakie zrodla spowodowaly umieszczenie AT w gronie szczegolnie zagrozonych,ale chyba nie osmieszaliby sie umieszczaniem takiej informacji,gdyby nie wierzyli w wiarygodnosci i rzetelnosc zrodla ? :roll: Nikit,gratulacje babciu ! :lol: A zdjecia z wakacji bardzo malownicze,a czujac zar w powietrzu wrecz sie lza w oku kreci... :gent:
  8. [quote name='coztego'][B]bos[/B]iku, nieładnie tak :nono: poza tym carr nie chce suczki, chyba, że będzie miała do dyspozycji ranczo, na którym będzie mogła trzymać wszystkie jej szczeniaki, nie sprzedając ani jednego ;)[/quote] Przeciez ja mam rancho,tyle ze Bush mnie blagal przez telefon,abym mu je na jakis czas odstapila,bo czuje sie zaszczuty i chcialby odsapnac na jakis czas od tego calego zgielku...A wiadomo,ze ja mam takie dobre i czule(:mad: )serduszko,wiec nie potrafilam mu odmowic... :cool1: Zas co do szczeniakow to szczerze mowiac pudlo :evil_lol: Osobiscie zamierzam trzymac co najwyzej dwa-trzy wilczarze i nie wiecej,bowiem z wieksza iloscia nie dalabym rady nawiazac takiego kontaktu jaki powinnien nas laczyc.Zreszta,trzy mam juz wyprobowane i wiem,ze ani to za duzo,ani za malo (choc gdy mi na poczatku wszystkie trzy ruszyly za kotem to rozowo nie bylo :oops: ,ale potem zesmy sie dotarli czego dowodem jest fakt,ze wciaz zyje :diabloti: ). Tak wiec zdecydowanie bardziej odpowiada mi wariant pt.wybrane szczenie za krycie.Oczywiscie potencjalnego reproduktora,aby moc ten pomysl ponownie powtorzyc ;) Kliwia gratuluje ! BTW.A u nas grzmi i jest zachmurzone,ale podejrzewam,ze bedzie to "sucha" burza... :-(
  9. Alus,wciaz szukam,a niestety poki co wiatrak musi mu starczac. Beatko,szczerze mowiac zaczynam tracic ducha,bo jesli zwykle nieszczescia chadzaja parami to u nas chadzaja kwartetami,ale siiichoo o tym,tylko mow co tam w ogole u Was ? :cool1: Patikujek,to nie konik,a cielatko (m.in.z powodu braku wyczucia,bo potrafi czlowiekowi przejsc po nogach badz przygniesc go do sciany i nawet tego nie zauwazyc.Co ciekawe jednak wobec dzieci nigdy sie takowym brakiem wyczucia nie wykazal :gent: ).Niektorzy moga potwierdzic,bowiem sami stali sie jego ofiara :lol: Co do zlotu...Teoretycznie mielismy byc,ale jesli pogoda sie nie zmieni to bedzie niestety wykluczone z racji jego serca. Drogi Toułdi :evil_lol: ,no i widzisz w koncu Ksieciunia nie poznalas i jak Ty to biedaczko przezyjesz jesli juz nie damy rady tego bledu naprawic ? ;) :cool1: A co do uszu Malenstwa to sprawa jest ciut bardziej skomplikowana,bowiem jest to ostre,obustronne zapalenie.Wet nie wyklucza,ze moze byc spowodowane drozdzakami.No nic,pozyjemy zobaczymy,choc patrzac na ten rok wstecz to zapewne faktycznie bedzie spowodowane drozdzakami (sic !) :diabloti:
  10. A zeby nie bylo,ze mamy tak rozowo i slodko to Malenstwo zlapalo zapalenie uszu i dzisiaj przez prawie cztery godziny latalam po miescie w najwiekszym upale,aby kupic mu bez recepty Dicortineff.Rany Julek,myslalam ze wyzione ducha,bo nie wiem jak u Was,ale u nas temperatura siegnela 38st.,a w miescie sila rzeczy od nagrzanych murow musialo byc jeszcze cieplej 0X Wciaz jednak nie potrafie sie zabrac do obrobki i wklejenia zaleglych zdjec.A zdaje sie,ze zaleglosci siegaja jeszcze poczatkow marca :oops: BTW.A tu jeszcze na vet servis o kardiomiopatii Pagajeczko,wiesz ze wedle tego tekstu blabladorki tez sa w gronie "szczegolnie zagrozonych" ? :roll:
  11. Dobra,koniec oficjalnej strony Malenstwa :eviltong: Z racji faktu,ze obecnie chadzamy na spacery wczesnie rano (przewaznie przed czwarta)to dosyc trudno cos ustrzelic.Szczegolnie,ze moja lampa nie ma specjalnego zasiegu (inna sprawa to taka,ze chyba z deczka juz wyeksploatowalam aparat :oops: ),ale cos tam mam.
  12. Bos,ale Malenstwo kardiomiopatie niesie w genach.I od strony matki i od strony ojca,wiec waz by sie i tak w ogon predzej czy pozniej ugryzl ;) Zreszta,nawet gdybym miala farta i trafila w tej zdrowej 1/2miotu,to niechcialabym ponosic odpowiedzialnosci za bol i rozpacz ludzi,ktorzy patrzyliby na agonie swojego czworonoga z "trefnej" 1/2miotu.Tym bardziej,ze kardiomiopatia wcale nie musi przebiagac tak jak u Malenstwa.Na charcim forum jest wlasciciel wilczarza,troche ponad dwuletniego, ktoremu weci daja juz niewiele czasu. Z racji faktu,ze sama czuje obecnie jak to jest,gdy wie sie o wyroku smierci na swoim czworonogu (wierz mi na slowo,ze to bardzo niesympatyczne ;) )to sama mysl o powolaniu kolejnego chorego pokolenia jest mi bardzo niemila ;) I jak dla mnie nieetyczna,jako wlascicielki reproduktora,ktora wie,ze jej pies na takowa chorobe cierpi i dodatkowo przeniesie ja na dalsze pokolenia,bo nie jest ona nabyta,a uwarunkowana genetycznie :cool1: A tak z ciekawosci jakbys Ty sie poczul,gdybys sie dowiedzial,ze np.Jazon cierpi na jakas nieuleczalna,smiertelna chorobe,przeniesiona genetycznie przez np.matke,o czym hodowczyni wiedziala,ale z pelna swiadomoscia owego genetycznego obciazenia powolala na swiat miot,bowiem chciala z niego psa/suke ? Mialbys pretensje i czulbys zal do kogos takiego ? Mysle,ze tak i byloby to w pelni uzasadnione :cool1: Bo taka rzecz mozna nazwac dosadniej,czyli skonczonym idiotyzmem i szkodliwoscia dla rasy,a w koncu nie do tego powinno sie dazyc :cool1: I coz z tego,ze mialby np.rewelacyjny charakter,gdyby w najlepszym wypadku dozywaly tylko kilku lat,z czego wiekszosc w raczej malo komfortowo ;) Za jakis czas,jesli wygram w totka,to sobie sprawie jakiegos wilczarza spoza granic Polski,po przebadanych rodzicach (utopia byloby przebadane rowniez wiekszosc rodzenstwa) z odpowiadajacymi mi charakterami :cool1: I jesli bede miala szczescie to bedzie zrownowazony,ladny i zdrowy.Wowczas porozmawiamy o kryciu i zostawianiu szczeniakow do dalszej hodowli,bo obecnie nie mam nic,co by sie do hodowli nadawalo,bowiem niespelnia ktoregos z tych trzech warunkow,zas niespelnienie ktoregos z powyzszych warunkow powinno jak dla mnie wykluczyc psa/suke z dalszej hodowli. I zamierzam sie owej zasady zawsze trzymac,bo niechcialabym kiedys dojsc do przykrego przekonania,ze nie nabylabym dla siebie szczeniaka po swoich psach/sukach :gent: [size=1](Tfu,ale polecialo belferostwem.Zgroza ! :lol: I tak sobie mysle,ze chyba cos w tym jest,gdy mi zarzucaja despotyzm :evil_lol:)[/size] A teraz mowie dobranoc i ide patrzec na film z Clintem Eastwoodem.
  13. [quote name='bos']..........ja miałem robione echo [/QUOTE] A zaliczasz sie do reproduktorow czy suk hodowlanych ? :razz:
  14. [quote name='bos'][B]carragan[/B], Przeczytałem ten artykuł......i chce się wyć...............:mad: [/QUOTE] To Ty wyj,a ja zgodnie z moim pierwotnym planem pojde tluc talerze do przyjeciela (u siebie nie moge,bo stres jest dla Malenstwa niewskazany,zreszta,niechcialoby mi sie potem za nowymi biegac :evil_lol: ),a potem wyladujemy w jednej celi za zaklocanie porzadku publicznego :cool1: BTW.A najsmutniejsze jest to,ze jak widac problem jest bagatelizowany przez wielu i poki nie wprowadza obowiazkowych badan serca do hodowlanki to nie sadze,aby cokolwiek sie zmienilo pod tym wzgledem. Ostatnio,gdy mowilam znajomemu,ze krycie suki ze Slowacji nie dojdzie do skutku z powodu choroby Malenstwa,to jego pierwsze pytanie brzmialo "To czemu tego nie ukryjesz ?".Odpowiedzi,ze nie zamierzam wrzucac swojego kamyczka na ten tonacy statek (chyba Wolfi gdzies pisala,ze srednio co drugi samiec wilczarza i co trzecia suka ma kardiomiopatie i jest to dla mnie wynik zatrwazajacy)chyba nie zrozumial :shake:
  15. A ja bym sie do znajomosci,nawet krotkiej,z panem K.nie przyznawala :cool1: U nas rowniez zero deszczu niestety i ogolnie pogoda parszywa.Dzisiaj mielismy 38st. i nic nie zapowiada zmiany na lepsze,a gdy jeszcze slysze np.spikera w radiu "zapowiadana na jutro pogoda jak zwykle doskonala" to mam ochote wywalic radio badz telewizor za okno. BTW.Z racji faktu,ze obecnie jestem na etapie kardiomiopatii to mam niedyskretne pytanie.Na "vet servisie" pisze,ze rowniez m.in.airedale naleza do ras szczegolnie zagrozonych,tak wiec czy ktorys z Polskich hodowcow wykonuje swoim reproduktorom badz sukom hodowlanym regularne echo serca ? BTW2.Wiem,wiem jestem upierdliwa z ta kardiomiopatia :oops:
  16. Borsaf,ja wiem ze to terier.Wprawdzie dmuchany,ale charakter teriera to on ma.Szczegolnie wobec innych samcow :gent: [quote name='bos'][B]Carragan [/B], czy tej jego przypadłości nie można leczyć inwazyjnie.......?[/quote] Niestety nie.Obecnie nie ma zadnej mozliwosci leczenia kardiomiopatii,dopiero po pojawieniu sie wyraznych objawow zaczyna sie wspomagac organizm czworonoga.Szerzej o kardiomiopatii mozna przeczytac np.na [B][url=http://www.vetserwis.pl/kardiomiopatia_pies.html]vet servisie[/url][/B] [quote name='bos'] Kardiologia robi bardzo duże postepy wiec trzymamy mocno kciuki i łapki za nasze kofffane Maleństwo.......i niech żyje nam długo a może w miedzyczasie znajdzie się jakiś specyfik by mu pomóc..........:cool3: :lol: :lol: :lol: :multi: :multi: :multi: :multi:[/QUOTE] Oby :cool1: Pozyjemy,zobaczymy. Czesc Rita. Dobrych mysli nigdy za wiele,szkoda tylko ze niekiedy trudno je z siebie wykrzesac :cool1: A co do miziania to Malec zaprawiony w bojach jest i wychodzi z zalezenia,ze "im wiecej,tym lepiej"tak wiec spokojnie,taka ociupinka miziania z lap go nie zwali :lol: Wiem co mowie,bo Malec to chyba najbardziej wyglaskany,wymietoszony przez doroslych i dzieci wilczarz tej dekady ;)
  17. [quote name='zadziorny'][B]Carragan[/B] nie wygłupiaj się :roll: :shake:[/QUOTE] W jakiej kwestii ? :cool1:
  18. [quote name='borsaf'][B]Carragan[/B] nie wiem co napisać:placz: [/quote] Ja szczerze mowiac tez jezyka w gebie u dr.Paslawskiej na chwile zapomnialam,a nie zdarza mi sie to czesto... :evil_lol: [quote name='borsaf']Ukochaj Maleństwo. Przy trosce o niego pewnie moze nie byc objawów, ale moze jakies leki wspomagające?[/quote] Decyzja prowadzacej go kardiolog leki zostana wprowadzone dopiero,gdy pojawia sie wyrazne objawy choroby.Uznala,ze obecnie nie ma sensu go niczym faszerowac,skoro to i tak nic nie pomoze ani nie opozni.Przykre to,ale prawdziwe.Jednak chlopak obecnie dostaje leki od niemieckiej naturalistki.Wprawdzie szczerze mowiac jakos specjalnie w ich dzialanie nie wierze,ale zabic to go to nie zabije ;) A jak wiadomo sa rzeczy o ktorych sie nawet "fizjonomom" nie snilo,wiec "a nuz widelec" :gent: [quote name='borsaf'] Pal sześć tego intera byleby Maleństwo dobrze sie czuło. Wymiziaj cudowna sznupkę.[/QUOTE] Malec wymiziany.Co do jego samopoczucia to nie narzekamy.Chlopak prowadzi tak jak ja nocny tryb zycia,ewentualnie nocno-poranny :wink: Reszte dnia przesypia pod wiatrakiem,a ja wciaz poszukuje tej parszywej klimatyzacji,ktora spelnialaby moje oczekiwania. A co do intera,to jesli bedzie w takiej kondycji jak teraz to moze jednak jesienia badz zima skusze sie na podjecie jeszcze jakiejs proby,a co. [quote name='Ali26762']O Boże, [B]carr[/B], ogromnie Wam współczuję! Wiem jak to jest, jak się wręcz czeka na wystąpienie jakiegoś objawu, jak się żyje ze świadomością choroby psiaka... To bardzo przykra wiadomość :([/quote] Faktycznie taka swiadomosc zdrowo ciazy,ale z drugiej strony lepiej chyba wiedziec niz zyc w nieswiadomosci,a potem sobie pluc w brode,ze nic nie zauwazylismy...Juz teraz mam pewne wyrzuty sumienia,ze wczesniej nie zorientowalam sie,ze cos tu jest "nie halo".Zapewne gdybym przed Malenstwem miala zdrowego wilczarza badz obecnie miala drugiego zdrowego to bym sie zorientowala wczesniej (pomijam fakt,ze zapewne wowczas wiedzialam bym o badaniach itd.).Jednak nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem,bo juz sie stalo.Teraz pozostaje tylko sie starac :cool1: [quote name='Ali26762'] Wymiziaj Malca od ciotki Ali i mocno, mocno przytul :loveu:[/QUOTE] Wymiziam,obiecuje :cool1: A ciotka to moze go kiedys sama wymizia na jesieni,jesli uda mi sie zrobic jakies wakacje nad morzem ? :wink: [quote name='gugu'][B]carr bedzie dobrze,maleństwo nie daj sie!!! :p [/B][/QUOTE] Malenstwo obecnie sie nie daje.Malenstwo zreszta ma dusze wojownika o czym sie Jazon na jednej z wystaw przekonal :wink: :lol: Doslownie chwila nie uwagi i o maly wlos Bos nie mial gustownego futerka przed kominek.O ile takowy posiada :evil_lol: [quote name='niedzwiedzica'][B]carragan[/B]- no, nie powiem,zeby to łagodnie było,ale na przekazywanie złych wieści nie ma dobrego sposobu :cool3:[/quote] Ee,jak na mnie to bylo lagodne :wink: [quote name='niedzwiedzica'] dobre jedynie to, ze Malec żadnych objawów nie ma i może jeszcze długo nie będzie miał a 7-9 lat zycia to chyba ogólnie dobra średnia dla duzych psów, choc to strasznie krótko :mad: [/quote] Co do sredniej zycia to faktycznie jest dosyc krotka,ale gdy przeglalam na WDK liste wilczarzowych weteranow natknelam sie np.na 14letniego wilczarza,wciaz zyjacego !Mysle,ze wplyw na srednia wieku ma np.wlasnie ta nieszczesna kardiomiopatia (jak widac nawet wiek sie zgadza dla owej lagodniejszej wersji :wink: ) i litania inszych chorob oraz warunki mieszkaniowe psow.Tak mnie wlasnie intryguje sprawa jak wyglada sprawa wilczarza z kardiomiopatia,nawet ta najlagodniejsza,mieszkajacego w kojcu ? [quote name='niedzwiedzica']przeraża mnie to,że choroby nie da sie spowolnic ani zatrzymać -a powiedz, w jakim stanie zdrowia sa rodzice Maleństwa ? To tez da jakiś obraz całej sytuacji.[/quote] Faktycznie,swiadomosc ze nie mozna wlasciwie nic zrobic,a tylko czekac na pierwsze objawy,a potem tylko je oslabiac jest przerazajaca.Moje obawy jedynie troche lagodzi fakt,ze chlopak jest w rekach jednego z najbardziej cenionych psich kardiologow. Co do rodzicow Malenstwa...Ojca na zywo nigdy nie widzialam,bowiem byl to import z Holandii mieszkajacy na Slowacji.Widzialam go tylko na kasecie video i wygladal na zdrowego,jednak zyl bardzo krotko (od maja 2001 do 2004).Sek w tym,ze nie wiem na co zszedl i rowniez dobrze mogl to byc np.jakis nieszczesliwy wypadek. Matka,gdy ostatni raz widzialam ja w zeszlym roku mimo lat (wowczas prawie siedem),byla w doskonalej kondycji zdrowotnej.Zreszta,ona,Boogi i Malenstwo chadzaly ze mna na wspolne spacery i pokonanie codziennie dystansu ok.8-18km po polach (zaleznie od pogody,czasu i pogody)nie nastreczalo im problemu.Jednak kardiomiopatie bodajze dwa razy czesciej spotyka sie u samcow,wiec Teza mogla byc tylko nosicielka takowych genow,sama jednoczesnie nie bedac chora. [quote name='niedzwiedzica'] A na razie mozesz jedynie rozpieszczać Malca jeszcze bardziej,o ile to w ogóle mozliwe :diabloti: Trzymajcie sie oboje ![/QUOTE] Rozpuszczenie go bardziej jest juz chyba niemozliwe :oops: A tak w ogole to mam niedyskretne pytanie jak jest z badaniami serca wsrod hodowcow airedali ?Bo jak wyczytalam na vet servis rowniez one sa w gronie szczegolnego ryzyka... :roll: [quote name='zadziorny'][B]Carragan[/B] wymiziaj czule Malca od wujka zadziornego :loveu: :calus:[/QUOTE] Wymiziam.Choc zalatw w miare chlodna pogode na wystawie w Rybniku,a sam sobie go wowczas wymiziasz :wink: [quote name='bos'] [B]carragan [/B], jest mi przykro ..............i uważaj na Maleństwo.............wyściskaj go od nas:loveu: :loveu: :loveu:[/QUOTE] Slonko,ja zawsze na niego uwazam.Chyba az za bardzo,obawiam sie ze gdyby byl czlowiekiem to nie mialby za grosz odpornosci zyciowej :evil_lol: [quote name='Gosia_i_Luka']Uściskaj go ode mnie! [/QUOTE] Wysciskany :cool1: BTW.Drodzy welshowcy nie bijcie za taki off :oops: Vigor,gratulacje dla cory !
  19. Przeszukalam forum i niewiele o samej kardiomiopatii widze,a temat wart uwagi... [url]http://www.vetserwis.pl/kardiomiopatia_pies.html[/url] [url]http://www.klubcharta.zkwp.pl/artykuly/wilczarze3.html[/url] (notabene to artykul naszej dogomaniaczki,Wolfi) [url]http://www.niziolek.com.pl/kint.html[/url]
  20. Malenstwo wymiziane,wycmokane,wyczochrane i wszystko co to tam mialo byc jeszcze...Za zyczenia zdrowia nie dziekuje,aby nie zapeszyc (tfu,tfu). Kilka zaleglych zdjec z "sesji wystawowej" Malenstwa.Teraz klatka juz mu nieco zarosla,wiec nie juz taki nieopierzony :eviltong: Cerigen,37m-cy,poczatek czerwca A tu cos swiezego,niestety ciut za duzego aby wstawic pod postacia zdjecia http://i37.photobucket.com/albums/e71/Malenstwo2003/DSC02273.jpg
  21. Hodowcy juz wiedza.Z racji faktu,ze nie zamierzalam wiadomosci o jego kardiomiopatii ukrywac,aby nie bylo zadnych niedomowien hodowcy zostali poinformowani jeszcze tego samego dnia,gdy choroba zostala zdiagnozowana.Szczegolnie mi na tym zalezalo,aby wiedzieli,ze nie zalujemy wyobru hodowli itd. Co do badan rodzicow...No coz,madry Polak po szkodzie.Przykre jest to,ze wielu hodowcow wciaz problem badania serca bagatelizuje. Mowiac obrazowo choroby serca mozna porownac do plucia w twarz.Dopoki hodowcy beda sobie wmawiac,ze to deszcz pada,dopoty lepiej nie bedzie.Sek w tym,ze takie wmawianie jest skuteczne na krotsza meta,ale na dluzsza zyc sie tak nie da...Szkoda tylko,ze moga pogodzic sie z realiami dopiero wtedy,gdy nie bedzie juz czego ratowac. Ja wiem tyle,ze gdybym dzisiaj miala mozliwosc dodania Malenstwu towarzysza,to nie dosc,ze wymagalabym certyfikatu zdrowego serca od rodzicow (a utopia byloby juz przebadana wiekszosc rodzenstwa,bo kardiomiopatii nie rozwijaja wszystkie czworonogi z miotu,a polowa wiec mozna trafic akurat na te zdrowe,ale genetycznie obciazone),to i na pewno nie kupilabym go w Polsce. BTW.Tutaj mozna troche wiecej i dokladniej poczytac,a jednoczesnie jet to opisane "po ludzku" http://www.klubcharta.zkwp.pl/grasy/wilcz_zdrowie.html
  22. Asik,to trzymaj rowniez lapki za chlodna,wietrzna pogode.Ot,mniej wiecej taka jaka mam teraz za oknem,bo to zwiekszy szanse :gent:
  23. [quote name='Ali26762']Mów! Może łagodnie na początek...[/QUOTE] Lagodnie ?No coz,zacznijmy wiec od tego,ze Malec intera zapewne nie zakonczy ani nie bedzie po nim nigdy szczeniat...Powod to nieuleczalna,niemozliwa do zatrzymania badz chocby spowolnienia, zdiagnozowana prawie dwa tygodnie temu,u cenionego psiego kardiologa, kardiomiopatia rozszerzeniowa.Uwarunkowana genetycznie,po obojgu rodzicach.Szczescie w nieszczesciu jest takie,ze jest to jej najlagodniejsza forma,obecnie jeszcze wciaz bezobjawowa, i moze z nia dozyc siedmiu-dziewieciu lat. Lagodniej sie nie dalo.Ja sama poczulam sie tak jakbym dostala cegla w leb.Bogu dzieki Malenstwo nigdy nie mialo wymuszanego ruchu,bo zapewne dostalabym nie cegla,a kolem mlynskim :diabloti:
×
×
  • Create New...