-
Posts
384 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nani ni
-
Mam nadzieje, ze wlasciciel psa wybaczy, ze posluze sie zdjeciem jego PONa w celach edukacyjnych :cool3: : Oto ostrzyzony, rasowy, arystokratyczny PON: [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/4096/pepsi4fh.jpg[/IMG] No i nie Mop? :multi:
-
Od 1.1.2006 wolno w Belgii i Holandii wystawiac suki w cieczce! :evil_lol: A wczesniej byly to jedyne wystawy, na ktorych spotkalam sie ze sprawdzaniem tego przy wejsciu...
-
Niestety dopiero teraz dopadlam netu, ale zdjecia bardzo mi sie podobaja- rzadko mam okazje zobaczyc pona bez ubrania ;) No wiec dobranoc i dalej trzymam kciuki za Mopa! :loveu:
-
[quote name='joaaa'] Tylko pon tak przerabia karmę! :p[/quote] Co prawda to prawda! :evil_lol: PON moze zjesc i g*** i zaraz mu wyskoczy na plecach w postaci walka :roll: Jak dla mnie, to ona jest PONem jak nic, uszy tez ma calkiem normalne, nochal jak ziemniak, no i do tego rzadkie, piekne umaszczenie!
-
LUSIA-INKA - w nowym domu :)) nowe zdjęcia str.40
nani ni replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Bardzo sie ciesze z happy endu! :multi: -
Niestety chyba nic nie wyjdzie z transportu dzisiaj, bo nie ma nikogo z samochodem na trasie Zakopane- Krakow :placz: Moze znacie kogos, kto moglby sie znajdowac w tych okolicach i zgodzilby sie :placz: Na Mopa czeka juz cieply domek!!!
-
Koniecznie trzeba wywiesic ogloszenia- moze on rzeczywiscie sie zgubil? Nie jestem z Warszawy, ale moze tez ogloszenie w jakiejs gazecie? Chociaz- niestety- wydaje mi sie, ze wiekszosci blakajacych sie psow nikt nie szuka :-( Czy tam na tej Zachodniej sa jakies ciecie czy pracownicy, ktorzy by ewentualnie mogli wiedziec, kiedy ten pies sie tam pojawil i jak? Niestety na aaby wyrzucaja stare ogloszenia, ale pamietam, ze w grudniu ktos szukal swojego starego, duzego i wilczurowatego psa- ale on zginal chyba po drugiej stronie Wisly...
-
[quote name='jayo']Moze jutro udaloby sie ja przywiezc do Krakowa - moj TZ bedzie przejezdzal rzez Krakow, pewnie namowie go na przywiezienie MOPa do Warszawy.... Tylko do kogo ona ma trafic? Ma juz ustalony domek tymczasowy? Dajcie znac na kom, znikamy z sieci na razie. 601420789 Dorota[/quote] To by bylo pieknie! :multi: Czyli jeszcze trzeba znalezc tylko transport [COLOR=red]Zakopane- Krakow[/COLOR]! Moze ktos jedzie?
-
[quote name='bric-a-brac']Wspaniale! Brawo Frotka! :klacz::klacz::klacz: A skąd ta rana brzucha?:roll: Wiadomo coś?[/quote] Pewnie, ze brawo Frotka i p. Darowska - tydzien sterczenia na Gubalowce!:shake: A Mop jest tylko jednym z wielu uratowanych psow!:multi: Nie wiadomo, skad rana- musiala sie na cos nadziac...
-
Doszly mnie wspaniale wiesci! [B][SIZE=4][COLOR=red]MOP zlapany! :multi: [/COLOR][/SIZE][/B] [COLOR=black]Ogolnie chyba w dobrym stanie,[/COLOR] oprocz zapalenia oczu, ucha, awitaminozy i rany cietej brzucha :shake: Juz jest wykapana, obcieta i odrobaczona. Bardzo bedzie potrzebny pilny [COLOR=red]transport[/COLOR] do Warszawy albo Kielc!!!!
-
Bardzo sie niepokoimy, czy cos sie zlego nie stalo? Nadal trzymamy kciuki :kciuki:
-
Biedna Frotka spedzila chyba cala noc na Gubalowce :shake: Klusownicy urzadzili sobie akurat polowanie, Mop sie schowal- to moje ostatnie wiesci.
-
Ja bym starala sie poobcinac tylko te najgorsze ( ona ma chyba cale platy- tak mi sie wydaje ze zdjec). Moze nie trzeba az do skory- w tych dredach bedzie mnostwo piachu i innego paskudztwa, jak beda tylko skrocone to pewnie sie troche tego wysypie a reszte bedzie mozna sukcesywnie wyczesywac. A jakby sie tak nie dalo ( ona moze miec pod tym niezle odparzenia) to wtedy chyba lepiej elegancko na krociutko ogolic- a ja siostrze przesle kubraczek z polaru, szyty na miare na PONke, z dlugimi nogawkami i szerokim kolnierzykiem i bedzie jej tak samo cieplutko, jak z ta skorupa.;)
-
Dziekuje, tez w imieniu siostry, za mile slowa! Az sie zawstydzilam :oops: Co z sunia? Udalo sie ja juz zlapac? Bede czekac na wiesci!
-
[quote name='Frotka']Masz rację - jest bardzo dostojna i niezależna. Jej byt zależy od ludzi, ale nie dziękuję jak inne psy, nie podlizuje się, przychodzi kiedy chce, odchodzi kiedy chce, czasem reaguje na imię (MOP), a jak jej się coś nie podoba demonstracyjnie odwraca się tyłem.[/quote]^ Prawdziwy PON! Wyprowadzic takiego psa na prosta to dopiero radosc! Wiele psow widzac szanse na dom przymila sie i lasi ( jednego mialam nawet ostatnio, ktory sobie wykoncypowal, ze pozbedzie sie najlepiej jeszcze mojej suki z domu, zeby mnie miec tylko dla siebie)- ale jak PON obdarzy cie zaufaniem, to to jest osiagniecie!
-
[quote name='Frotka']Dodzwoniłam się! Dziękuję. Wygląda na to, że Ponka zdobyła dom tymczasowy u Siostry nani ni. Trochę się boję jak to bedzie - czy nie będzie sikać w domu, czy nie zrobi się agresywna, czy nauczy się chodzić na smyczy, czy nie będzie wyła itd... Wszystko się okaże w czasie tego wstępnego pobytu w domu w Zakopanem. Będę na bieżąco informować.[/quote] Jaka by nie byla- poradzimy sobie z tym wspolnie z siostra. PONy szybko sie ucza, wiec i nauka czystosci nie bedzie trudna. Na smyczy- raczej wiekszosc PONow ciagnie i nie lubi chodzic ale majac juz zaufanie do "swojego" czlowieka nie oddala sie od niego. Nie przestraszcie sie, jesli bedzie sprawiala wrazenie "dzikiego" psa- to bedzie raczej znaczylo, ze ma prawdziwy PONi charakter. ( dla przykladu moja PONka, wychowana od dziecinstwa w kontakcie z wieloma obcymi- chodzi z nami do pracy- nie pozwoli sie dotknac ani nie podejdzie do ZADNEGO obcego czlowieka, a do znajomych bardzo wybiorczo i tylko na wyrazne powitanie z ich strony) Dla PONa liczy sie tylko rodzina, a jak jej nie ma, to nikt sie nie liczy. Martwie sie tylko, jak Wam sie uda ja zlapac- pewnie diabel w nia wstapi :diabloti:
-
[quote name='Frotka']nani ni - byłoby wspaniale. Mogę ją przywieźć do Warszawy. Z tym nie ma problemu. Bardzo zależy mi na tym, żeby dobrze trafiła. Czy uprzedziłaś siostrę, że ona jest łagodna ale nieufna (bardzo nieufna)? Co do tatuażu - wątpię, żeby miała tatuaż, wtedy by ją sprzedawali a nie wyrzucali. Ona błąka się już prawie dwa lata. [IMG][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img510.imageshack.us/img510/6237/ponka19aj.jpg[/IMG][/URL][/IMG][/quote] Super, ze mozesz ja przywiezc! Co do charakteru PONa, to moja siostra zna moja PONke na wylot i wie, na co sie pisze. PON, ktory raz stracil zaufanie do ludzi (wybranych,bo do obcych to wszystkie sa nieufne) bedzie potrzebowal miesiecy, albo i lat zeby je odzyskac :-( Ta sunia na pewno tez nie bedzie wdzieczna za ratunek i pomoc i mysle, ze przyparta do muru moze sie wsciec i ugryzc. PONy czesto sa spokojne, ale jak sie je do czegos by chcialo sila zmusic :shake: Na pw wysle Ci namiary na siostre- najlepiej umow sie z nia co, kiedy i jak ;) Mialabym wielka prosbe- jak uda Wam sie ja zlapac- to moze udaloby Wam sie zrobic jej ladne, duze zdjecie bokiem przed ogoleniem na lyso ( ciekawa jestem jej umaszczenia) i wyslac mi na maila? I moze przy goleniu udaloby Wam sie zostawic jej troche wlosow na grzywce ( taka zaslonke) i brodzie, - calkiem ostrzyzony PON bedzie wygladal pinczer sredni- nikt nie uwierzy :p No i odwieczna zasada- PONa sie lapie na zarcie!;) Pozdrowienia, paulina
-
Sunia wyladowala tez dzieki Kamili na naszym forum Poniarzy, wiec wspolnymi silami powinno sie udac!
-
Wlasnie rozmawialam z siostra i jest gotowa dac jej tymczasowy dom. Za siostre recze ( mysle, ze Erka tez- juz opiekowala sie Erkowa mala Mela)- suka mialaby u niej jak w raju, bylaby jedynym zwierzem, wiec i popracowac by sie nad nia dalo. No i moglaby zostac tak dlugo jak to potrzebne- bez limitow czasowych. Problem tylko transportu do Warszawy albo do Kielc.( najlepiej by jednak bylo do Warszawy).
-
Napiszcie prosze, jaki jest stan rzeczy? Czy sunia ma szanse na dom? - wnioskuje z tego, ze Erka sle pw ;) Czekam na wiadomosc, bo nie wiem, czy starac sie o dom czy nie?
-
Moze daloby sie sprawdzic, czy ma tatuaz? To jest rasowy, piekny PON! Moze daloby sie dotrzec do hodowcy. Mysle, ze wielu hodowcow PONow czuje sie odpowiedzialnych za swoje szczenieta. Jesli tylko udaloby sie jej znalezc tymczasowy dom, to moglabym ja podeslac niemieckim "PONom w potrzebie"
-
Napisac do Banciarni nie zaszkodzi, a moze pomoze: [EMAIL="basia@banciarnia.com"][FONT=Arial][COLOR=black]basia@banciarnia.com[/COLOR][/FONT][/EMAIL][FONT=Arial][SIZE=6] [/SIZE][/FONT] Biedna sunia, serce sie kraje...:placz: [FONT=Arial][SIZE=6][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=6][/SIZE][/FONT]
-
Przesliczne chlopczyki, jeden ladniejszy od drugiego! Az sie rece same wyciagaja do glaskania ;)
-
Mysle, ze pieknie zbudowany PON nie bedzie nosil ogona nisko, ale ostatnio przekonalam sie, ze nawet nie powinien! Napatrzylam sie na niemieckie PONy, hodowane wlasnie na niski ogon- i przyznam sie, uwazalam, ze jesli PON, to absolutnie bez ogona! Az mnie ciarki przechodzily na niemieckich wystawach. Nisko noszony ogon zmienia proporcje , a poza tym wydaje sie dluzszy. Zapytywana, jak wyglada dlugi ogon u PONa rozkladalam rece szeroko, jak wedkarz opowiadajacy o szczupaku- wydawalo mi sie, ze to co najmniej drugie tyle na dlugosc, co sam PON. Ale ostatnio widzialam suczke w Belgii, ktora nosi ogon wysoko i bylam zachwycona! ( az nie wierzylam wlascicielce, ze ogon jest naprawde dlugi- musialam wymierzyc i sprawdzic, dokad dosiega :lol: ) Proporcje zostaja zachowane i nawet kragly kuperek jest jak u POna kopiowanego. Przy niej drugi PON, ciety, byl jakis taki, hmmm, bez wyrazu- dopoki nie dotarlo do mnie, ze ten wyraz miesci sie wlasnie w PONim ogonie! :lol: Sama jeszcze nie wierze, ze moglam zmienic poglad- ale czas pokaze, czy na stale- o tym napisze za jakis miesiac, co by nie zapeszyc! ;)
-
Ja mieso gotuje raz na 4 dni- mielone na zmiane: wolowe, indycze i jagniecine. Wrzucam na kilka minut do wrzacej wody, potem wiekszosc wody odlewam, a w resztke wrzucam cornflakesy dla psow ( RC, Happy Dog). Do porcji jedzenia dodaje zmielone surowe warzywa, ktore robie i zamrazam w porcjach raz na tydzien ( szpinak, marchew, buraczek, pietruszka, troche salaty).