-
Posts
384 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nani ni
-
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
nani ni replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Musze powiedziec, ze sie zezlilam. Czytajac ten temat myslalam, ze Babunia jest u osoby za nia odpowiedzialnej. Nigdy by mi do glowy nie przyszlo, ze mozna dajac domek tymczasowy (!) psu decydowac samemu o jego adopcji, nie mowiac juz o tym, co sie stalo tutaj. Dom tymczasowy to dom tymczasowy, za psa odpowiedzialna jest osoba, ktora wyciagnela go ze schroniska- i ta osoba osoba bierze na siebie odpowiedzialnosc za znalezienie mu dobrego domu na stale. Nawet jesli pies juz bardzo by cierpial, nie zrobilabym niczego na wlasna reke- w erze telefonow komorkowych! Ale najbardziej zezlil mnie bezosobowy ton wypowiedzi limo, gdzie mozna czytac w kolko: To nie byl pies, tylko suczka, i miala do cholery imie! Tym bardziej dziwi mnie, jak mozna , nie majac duzo do czynienia ze zwierzetami, de facto nie znajac sie wiec na nich szczegolnie, podjac w trzy dni tak nieodwracalna decyzje, konsultujac tylko jednego weterynarza i nie robiac badan. -
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
nani ni replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo mi przykro...:-( Moze jednak bylo juz z nia bardzo zle? -
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
nani ni replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moriaa, masz moze jakies namiary, moze nie jest jeszcze za pozno???!!! Ja zrozumialam, ze psina jest u osoby za nia odpowiedzialnej... -
[quote name='Świniaczek']Wytarzaj jej któregoś razu pysk w sikach. Moją raz to spotkało i już nie sika w domu, a ma 4 miesiące. Sika tylko i wyłącznie wtedy, jak nikt nie zdąży jej wypuścić. Fakt faktem, niezbyt higieniczny i przyjemny sposób, no ale nie będę jej przecież nagradzać i żałować jak mi nasika na podłogę. No i na dodatek podziałało.[/quote] Gandzia, mam nadzieje, ze masz na tyle wiedzy o psach, zeby nie uwierzyc w bzdury powypisywane w powyzszym poscie! :cool3:
-
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
nani ni replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Troche to zabrzmialo tak, jakbys myslala, ze zal wlascicielom bylo usypiac pieska, wiec oddali go do schroniska, zeby spedzil ostatnie chwile zycia w godnych warunkach! :-o :razz: Ale na powaznie: Quetzalcoatl, to Ty najlepiej wiesz, w jakim stanie jest pies i wierze, ze podejmiesz wlasciwa decyzje. Nikt jej tu chyba nie bedzie kwestionowal. -
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
nani ni replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale co dokladnie jest z tym przyduszaniem? Bo moze to jakas wada, ktora ona juz ma od dawna? Mialam mlodziutkiego cockera z Hiszpanii, ktory tez tak rzezil, kaszlal- i tu byla to wadliwa budowa gardla, nie umiem tego przetlumaczyc niestety, ale zyje z tym. Jesli ona sie bardzo meczy- no to coz :-( ale jesli to nic powaznego? -
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
nani ni replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sluchajcie- czy ja dobrze rozumiem, ze to znaczy wyrok smierci dla tej bidulki??!!!:placz: -
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
nani ni replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O Boze ....:-( Juz sie zastanawialam, czy prosic mame o pomoc- ale mamy nie ma w domu 10 godzin dziennie i juz przy ostatnim psie tymczasowym, ktory szczekal, sasiedzi urzadzili nagonke :angryy: Taka bidulinka, jak ona musi sie czuc- nie widzi, nie slyszy; nie wie, gdzie jest :-( Gdyby tak sie udalo znalezc starsza pania na emeryturze, milosniczke zwierzat, to to by byl pewnie idealny dom... -
Szczeniaka latwiej kontrolowac majac go na lince kilkumetrowej ( ja mam 15-to)- lata sobie wolno, ale kiedy wezmie cos do pyska mozna interweniowac, a dzieciak nie ucieknie.
-
[quote name='serencza']Z tego co wiem, jeśli chodzi o brachyurię czyli krótki ogon, to nie powinno sie łączyc w pary dwóch krótkoogoniastych.Tak jest na przykład u owczarków australijskich:p [/quote] To juz jest temat rzeka! I zdania baardzo podzielone- i u kazdej rasy sa inne poglady. U PONow sie laczy z powodzeniem i nie ma negatywnych skutkow.
-
U PONow wystepuje krotkoogoniastosc i dlatego tez czesto wlasnie zrosniete kregi- ale narazie nikt nie wie, jak to sie dziedziczy! ;) Za krotkogoniastosc odpowiedzialny jest- jak z dysplazja, choc to zle porownanie- nie jeden, a kilka, a moze kilkanascie genow. Tak wiec moze sie rowniez zdarzyc, ze pies z dlugim ogonem bedzie przekazywal swoim dzieciom krotkie, a pies ze skroconym ogonem nigdy nie da krotkiego ogona. Mysle, ze ze zrosnietym kregami jest podobnie. Ale u PONow mamy odwrotny problem- nikt nie chce tego eliminowac, tylko wlasnie najlepiej hodowac tylko skrocone ogony :p
-
Tez juz jestem ciekawa, jak to bedzie z zakazem wystawiania- a chyba bedzie, bo watpie, zeby Polska zostala ostatnim bastionem kopiowania w calej Unii :razz: Pewnie tak jak kiedys wszystkie psy "rodzily sie" z dlugimi ogonami, tak teraz naplynie fala "niedziedzicznych" szczatkow :evil_lol:
-
[quote name='Behemot']Ch;)yba bym się spaliła ze wstydu, gdyby moja Sonia zrobiła kupkę na środku chodnika.... [/quote] Wstydem nie jest nabrudzic, wstydem jest po sobie nie posprzatac!;)
-
[quote name='Behemot']:shake: :ekmm::ekmm::ekmm:[/quote] Ale tylko kupki- siusianie odbywa sie na trawce! ;) Juz sie nauczyla- w celu zrobienia kupki wybiega pare metrow przede mnie, produkuje i czeka, az sprzatne. Nigdy nie zrobi kupki za mna, bo wie, ze ja je kolekcjonuje i moglabym przeoczyc! :lol:
-
Na Waszym miejscu to ja bym sie cieszyla! Z chodnika latwiej kupke sprzatnac niz z trawnika, gdzie trzeba ja wygrzebywac z trawy. A jesli nie wierzycie, ze sprzatac trzeba nawet i z trawnika, to przejdzcie sie po np. takim Polu Mokotowskim, w butach z profilem- zaloze sie, ze zmienicie zdanie! ;) Na takim "poslizgu" to i noge mozna zlamac! Moja suczka zawsze robi na chodnik i bardzo to sobie chwale, a i komentarze przechodniow sa bardzo pozytywne, kiedy wyciagam woreczek i pakuje "wyrob". :razz: ( tu wyjatkiem byla wycieczka do Brukseli, gdzie Dzingli narobila na srodku rynku, a miala dzikie rozwolnienie...) Chyba, ze nauczycie mala do wlazenia w krzaki- to jest najlepsze rozwiazanie- nawozik i nie trzeba latac z torebka!
-
Wstepnie przedstawiam Zuzie, ale poczekajcie jeszcze pare miesiecy- jak klaki odrosna wstawie "dokonczona" metamorfoze! :razz: Tu Zuzia na stoku Gubalowki, gdzie dziko zyla przez dwa lata: [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/Zuzia.jpg[/IMG] A tu Zuzia po miesiacu u swojej kochajacej pani, do ktorej trafila dzeki Frotce! :loveu: : [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/Zuziamarzec.jpg[/IMG] [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/Zuziamarzec1.jpg[/IMG]
-
Dla przestrogi opowiem historie pewnego nieszczesliwego samojeda: kupiony zostal, kiedy najmlodsze dziecko w rodzinie mialo jakies 2 miesiace:roll: . Mial byc psem starszego syna, ktory jednak wszedl w wiek dojrzewania i nie psy mu w glowie, tylko dziewczyny :angryy: Psem w wieku szczeniecym nie zajmowano sie duzo, nie liczac kilku indywidualnych spotkan z trenerem. W ogole nie zsocjalizowany, wyrosl na agresywnego do innych samcow psa. Wyprowadzany na spacer 3 x 10 minut dziennie, tylko na smyczy, calymi dniami nudzi sie w domu i jest zywa zabawka dla malego synka ( teraz 3letniego). Sfrustrowany obsikuje caly dom- kanapy, meble, doniczki z kwiatkami, a kiedy nasika- za kare nie wychodzi na spacer :angryy: Ma tak zniszczona psychike, ze patrzac mu w oczy widzi sie pustke :-( Ciagle mam nadzieje, uda mi sie wreszcze namowic wlascicieli do oddania go w lepsze rece- ale oni go taaak kochaja! :angryy: Wiec dobrze przemysl wybor psa i pomysl, co jestes mu w stanie zaoferowac..
-
[quote name='Gracjana']tez mam taka nadzieje ze sie gdzies spotkamy!!!!!! ja rozpoczne holenderskie wystawy dopiero w roterdamie (koniec sierpnia) i mysle ze poza swiatowka nie bede juz wystawiac w polsce tylko holandia,nimci i belgia (owczarki szkockie i shetlandzie to 1sza grupa) a hyski o ile pamiec mnie nie myli (az wsyd sie przeznac ) 5 no i tylko jedna sprawa w holandi daja duzo db i bdb...[/quote] No to my sie spotkamy na pewno ;) Ja najczesciej wystawiam w Belgii, ale w tym roku zaplanowana jest tez Holandia, no i z niemieckich moze Dortmund i Giessen. I grupa.
-
Zobaczymy jeszcze jak to bedzie, jak przyjdzie wiosna i na trawniczkach ukaza sie smakolyki, ktore cala zime przelezaly pod sniegiem :razz: Wtedy jednak zertosc PONa moze sie okazac silniejsza, zwlaszcza PONa karmionego odchudzajaca suszonka...:razz:
-
Holenderski championat jest dosyc trudny do zdobycia, bo, o ile nic sie nie zmienilo, CACe nie sa przyznawane w kazdej klasie, tylko jak CACib, po jednym na plec. Tak wiec zeby zdobyc championat Holandii, trzeba piec razy dostac NSwR albo NPwR. ResCAC liczy sie jak CAC, o ile pies, ktory dostal CAC jest juz championem.
-
Wstawiam zdjecia Zuzi z nowego domku- niestety robione telefonem, wiec marnej jakosci, ale i tak widac, jaka slodka psica z niej! :Cool!: [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/zuzia11.JPG[/IMG] [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/zuzia14.JPG[/IMG] [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/zuzia12.JPG[/IMG]
-
To raczej jednak cieczka! Podobno wszystkie psy w poczekalni swira dostaly widzac Zuzie :cool3: ! No i odchyla ogonek, jak sie ja w kuperek podrapie :lol: Pewnie sie dopiero co zaczela i dlatego wczesniej psy jeszcze na nia nie reagowaly.
-
No, juz po wizycie u lekarza- jutro jeszcze bedzie na wszelki wypadek u innego. To na plecach, czy bokach, to podobno zbity tluszcz! ;) Najgorzej z uszami- sa spuchniete i jest zapalonko. Dziurka na brzuchu to rana- musiala sie na cos nadziac i zaropialo. No i Zuzia ma chyba cieczke. Pani doktor mowi, ze ma bardzo rozszerzone drogi rodne i jej pierwsze pytanie bylo, czy Zuzia nie rodzila niedawno :roll: No ale skad by wtedy cieczka? Chyba, ze to wyciek po porodzie. Frotka- kiedy te szczeniaki martwe tam lezaly? Bo wyciek po porodzie to by z miesiac chyba byl, ale nie dluzej. Jutro Zuzia pojdzie jeszcze do innego weta, zeby porownac diagnozy. Nie moge sie juz doczekac kiedy ja zobacze !:loveu:
-
Mop juz z moja siostra siedzi w pociagu do Warszawy, uparcie podajac lape! :sweetCyb: Jak ktos przeczyta, to nie uwierzy: jakis tydzien temu Asia oglosila Rodzinny Konkurs na Imie dla Mopa, w ktorym obie z mama zajelysmy, zupelnie niezaleznie od siebie (!) pierwsze miejsce z imieniem Zuzia. Wczoraj siostra dowiedziala sie, ze Pani, u ktorej Mop czekal na transport, juz sama dala mu imie, na ktore Mop nawet juz reaguje...:cool3: A to imie, to ... Zuzia! :loveu: Przypadki chodza nie tylko po ludziach,ale najwidoczniej i po psach... Frotka- :buzi: :iloveyou:
-
[quote name='bric-a-brac']A czy ja mogę spytać w jakiej dzielnicy W-wy będzie mieszkać Ponka?:oops:[/quote] Na Starej Ochocie, zaraz przy Polu Mokotowskim, gdzie ja bedzie mozna kilka razy dziennie zobaczyc :cool3: