-
Posts
2423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SH
-
No coś Ty, na pewno widziałaś :) A jeżeli nie, to możesz je zobaczyć w topicu "ciekawostka przyrodnicza" na 4. Nie ma tam co prawda mojego drugiego psa, o którym ludzie zawsze mówią, że jest biały czyli Flasha. A Flash tak na prawdę to jest biały z beżowym siodłem/czaprakiem; ma czarny nos i ciemnobrązowe oczy. Właściwie przypomina bardziej syberyjskie zaprzęgowce zwane "jezdowyje sobaki". Ale ma najprawdziwszy rodowód jako siberian husky. Jest raczej w typie "szczurków", które tak lubi Wiosna :) Za to Snoopy jest totalnie biały, tylko brzegi uszu ma waniliowe. Nos ma brązowy a oczy żółte jak wilk!
-
Tak właśnie staram się robić :) Kiedy usłyszę już jej "hau" i wyglądam z pokoju to ona zawsze odwraca głowę i patrzy wyczekująco. Wtedy mówię coś w rodzaju " OK słyszałam, że ktoś tam się kręci, ale nie ma powadów do niepokoju". Wtedy Vanilka spokojnie odchodzi do swoich spraw. Natomiast gdy raz byłam zajęta i nie zareagowałam to ona wręcz zaczęła ujadać i trudno ją było potem uciszyć. Bardzo jest przejęta tą swoją rolą :lol:
-
Posiadanie psa i suki pod wspólnym dachem ZAWSZE niesie ze sobą ryzyko niechcianego krycia. Jeśli sterylizacja to dopiero po pierwszej cieczce, a jeszcze lepiej po skończeniu 12 miesięcy. Więc tę jedną cieczkę i tak trzeba przeżyć. Może prościej wykastrowac psa? Nie będzie wtedy reagował na cieczki żadnych suk ( Twoich ani obcych ). No i kastracja jest mniej inwazyjna i zwyczajnie tańsza. Kojec koniecznie musi być zabezpieczony od góry! Dobrze jest też mieć głęboką podmurówkę albo siatkę wkopaną w ziemię wokół ogrodzenia kojca. Ale ludzki nadzór jest niezbedny, zwłaszcza w "najgorętszym" okresie. Można też rozważyć zastosowanie psiej a raczej suczej antykoncepcji, ale...opinie w tej kwestii są różne :-?
-
Ja mam inne choć równie nietypowe dla właścicieli husky doświadczenie. Moja młodsza sunia, ta bardziej podporządkowana, ma niespotykany dla husky zwyczaj sygnalizowania obecności obcych za drzwiami. Mieszkamy w bloku i kiedy obok mieszkania ktoś przechodzi korytarzem, Vanilka podchodzi do drzwi i robi pojedyncze "hau", baaardzo grubym głosem :lol: Domyślam się, że przyjęła rolę "dzwonka alarmowego". Co wy na to?
-
Tajraga napisała ten ktoś chyba nie znał Alaski i Natana :D A poza tym jest ich niewiele. To prawdziwe białe kruki. Mój "blondyn" Snoopy zwykle jest brany za akitę albo owczarka amerykańsko-kanadyjskiego :lol: Kiedy wyjaśniam, że to husky to ludziska robią :o
-
Eee tam, zaraz idylla. Idylla to by była gdyby husky "chodziły" jak tzw. normalne psy a biegały jak strzała :lol: No i gdyby nie uciakały...co jest w końcu jednym z elementów tego topicu. Moim zdaniem to jednak one nie uciekają tylko mają swoje ważne sprawy do załatwienia troszkę za daleko jak na możliwości pościgowe swoich właścicieli :lol: Nie pozostaje więc nam, szczęśliwym "posiadaczom" husky, nauczyć się jednak "psiego" języka :)
-
czyje zatem są te grenlandy wykazane w sprawozdaniu komisji hodowlanej ZKwP w Wa-wie? Myślałam, że to właśnie są te od Wilczopolskiego :-? Miot ( mioty?) w oddziale krakowskim są Joli Sołek. Mieszka pod Wieliczką w Przebieczanach. Ma conajmniej 3 sztuki, w tym jeden z własnym przydomkiem. Bardzo trudno ustalić ile mamy w Polsce tych grenlandów :( Może na wystawie klubowej w Łodzi coś się wyjaśni, o ile w ogóle przyjedzie ktoś z grenlandami.
-
Mam podobne doświadczenia. Początki są trudna ponieważ wśród Polaków pokutuje przekonanie, że dobry pies to "zły" pies :( Dlatego trudno dotrzeć do tych, którzy mogą zdecydować o zastosowaniu tej ciągle jeszcze nowatorskiej terapii. Będąc zafascynowana wynikami dogoterapii prowadzonej przez różne kluby i organizacje w USA i pracując z dziećmi w róznym wieku ( ale zdrowymi ) chciałam sprawdzić siebie i moje psy pod tym względem. Udało mi się to, ale właśnie dzięki osobistym kontaktom z dyrektorami placówek i prywatnymi osobami. Były to raczej "dobre kontakty z psami" (w przedszkolach, bibliotekach, domach kultury) ale przyniosły dzieciom wiele radości a niektórym pomogły pokonać wewnętrzne lęki :D No i oczywiście wszystko działo się bez jakichkolwiek odpłatności.
-
Czy macie świra na punkcie haszczaków ? (gadżety on-line)
SH replied to Agnieszka_'s topic in Siberian Husky
To coś z huskim to nie flaga tylko wielki ręcznik kąpielowy :) Można taki kupić na większości targowisk. To cieszyńskie jest przy wlocie od strony Katowic, po lewej stronie. Teraz niewiele się tam dzieje. Najlepiej przyjechać w dzień targowy ( chyba to jest środa?), bo jest najwięcej czynnych stoisk. Identyczne ręczniki można kupić na tzw. szaberplacu przy ul. Pukowca w Katowicach :) a przynajmniej były tam wiosną. -
:hmmmm: Tego to ja też nie wiem :roll: no to :buzi: na zgodę ? Czasem mam wrażenie,że największym problemem z husky jest ich nadmiar w stosunku do ilości osób, które rozumieją potrzeby tych psów...
-
to pies idealny, do tego powinna zmierzać hodowla. pownie, że nie! Sierść ma być średniej długości z gęstym, nieprzemakalnym podszerstkiem aby pies dobrze znosił warunki klimatyczne. Kończyny mają być dobrze kątowane aby ruch był swobodny i wydajny. Kościec ma być średnio mocny aby stanowił doskonały szkielet dla mięśni, które mają być dobrze rozwinięte aby husky był zdolny do pracy w zaprzęgu. Itd...zainteresowani szczegółami znajdą resztę we wzorcu rasy. "Ciekawskim" a znającym angielski polecam lekturę komentarza do wzorca na stronce www.kossok.com
-
otóż polskie "szczurki" są efektem złej pracy hodowlanej i słabego materiału hodowlanego!A "szczurki" biegające w zawodach sprinterskich ale również w midach i longach to celowa selekcja "na szybkość". One ciągle mają rodowody husky ale zupełnie już nie przystają do wzorca. Takie psy mają już w Polsce najlepsi zawodnicy np. Mateusz Surówka. Tylko, że on nawet już nie próbuje pokazywać tych zwierząt na wystawach, bo jego żywiołem są wyścigi, a celem WYGRAĆ!
-
oraz jestem pod wrażeniem Twojej kopetencji mike :D
-
Do cotygodniowej pielęgnacji taka zwykła szczotka zupełnie wystarczy. Wtedy chodzi przecież tylko oto żeby pies bez problemów akceptował te zabiegi, a sierść jest w dobrej formie. :) Natomiast do wyczesywania martwego podszerstka w okresie linienia polecam tzw. poprzeczny grzebień z dwoma rzędami metalowych, grubych zębów. Poza tym może się przydać niewielki grzebień, również metalowy, z dość gęstym "uzębieniem" do wyczesywania miejsc za uszami i na łapach.
-
Dogoterapia to nie tylko zwyczajny, dobry, udany kontakt dziecka, czy niepełnosprawnego dorosłego, z psem. To pewien program pracy poprzedzony diagnozą potrzeb osoby poddawanej terapii oraz ułożeniem planu pracy ( ilość, rodzaj, intensywność spotkań itd) z przygotowanym do tego rodzaju pracy psem. Bardzo mnie cieszy, że jesteś taką entuzjastką :) ale nie łap pięciu srok za ogon. Zaprzęgi, hodowla, dogoterapia...no i szkoła...to może ćię przerosnąć :( Może lepiej robić jedną rzecz a doskonale. Przecież w zaprzęgach jesteś bardzo dobra!
-
no właśnie. Ale tego akurat to ja wcale nie kwestionuję. Trening to podstawa jakiegokolwiek "wyczynu". Prawdą jest również, że ale celem hodowców jest nie eksterier psów lecz sukcesy w zawodach. Dlatego te psy są tak niejednorodne z wyglądu i nie mogą uzyskać akceptacji FCI jako rasa. Natomiast celem hodowców zrzeszonych w ZK powinno być dążenie w hodowli do poprawy eksterieru we wszystkich jego aspektach. Min. z uwzględnieniem cech użytkowych czyli w przypadku husky "psa zdolnego do ciągnięcia lżejszych ładunków w umiarkowanym tempie na dużych odległościach" ( cytuję za wzorcem rasy)!
-
Zgoda, husky w typie sportowym=szczurek :) Jednak jeśli twierdzisz, że to nie rozumiesz czym jest dogoterapia. Pies przed pracą z niepełnosprawnymi musi być doskonale WYPOCZĘTY. Od psiego terapeuty wymaga się głównie doskonałego do tej pracy temperamentu a nie urody i właśnie o to mi chodziło.
-
otóż właśnie, że te pozycje bardzo się przydają w codziennym życiu! "Stój" przed przejściem przez ulicę, "siad" np. podczas czekania na autobus ( nie wszyscy mają samochody ), "zostań" np. kiedy chcesz spokojnie otworzyć kluczem drzwi do domu itd itp. Przecież tu nie chodzi o to aby pies wykonywał te komendy dla widzi mi się właściciela! One czemuś służą! A z innej beczki obejrzyj kiedyś relacje telewizyjne z największych amerykańskich i europejskich zawodów średnio i długodystansowych...tam startują głównie alaska husky i raceing dogi czyli mieszanki husky z innymi rasami min. wyżłami. Wytrzymują mróz, bo noc spędzają w kubraczkach! A w czasie biegu ogrzewa je wytwarzana w mięśniach energia.
-
Najbardziej wkurza mnie, że na wielu prywatnych stronkach aż kłuje w oczy mit " husky jest niewychowalny,a jego jedynym przeznaczeniem jest praca w zaprzęgu". Stąd bierze się niechęć wielu właścicieli do pracy wychowawczej ze swoim haszczakiem. Sądzą bowiem, że nic się nie da zrobić. Tradycyjni szkoleniowcy tylko utwierdzają co ambitniejszych właścicieli w tym przekonaniu. I tu tkwi problem -bo husky łatwo przejmuje przywództwo w swoim stadzie ( jest taki słodziutki :) ); wszystko co dzieje się potem to są tego konsekwencje ( demolka mieszkania, zaniki słuchu, problemy z jedzeniem itd). Każdy husky jest trochę inny, do każdego jednak można znaleźć drogę aby codzienne życie z nim nie stało się koszmarem dla domowników albo otoczenia.
-
Według mnie typ sportowy u husky to psiaki kojarzone i selekcjonowane w kierunku użytkowania w psich zaprzęgach. Czasem wiąże sie z tym charakterystyczna, szczupła i wysokonożna sylwetka i słaba gatunkowo szata. Najważniejsze jest jednak to, że sa to psy bardzo pobudliwe, ruchliwe i aktywne co chyba nie idzie w parze zukładaniem ich do dogoterapii :-? A co do kwestii to zgadzam się całkowicie.Śledzę publikacje prasowe, książkowe i internetowe z ogromnym zainteresowaniem. Różna jest ich wartość merytoryczna tak jak różne są doświadczenia autorów. I dopiero własne, praktyczne doświadczenia pokazują rzeczywistą wartość i sens dogoterapii.
-
hmm... bardzo różne są opinie na temat tych kursów :-? Niewątpliwie jest pionierką, ale... Psy do dogoterapii należy wyselekcjonować i szkolić w tym kierunku już od wczesnego szczenięctwa! Wiosno, typ sportowy husky kompletnie się do tego nie nadaje! PS czyżby husky był rasą pedagogów :lol: ? Ja też jestem z tej branży.
-
Nie martw się ! Husky po prostu tak ma , zwłaszcza gdy jest sam tzn. jeden w domu.
-
A wracając do kwestii podanej przez Metros husky trafiły do Europy z USA, a tam mają od lat niezłe wyniki w próbach posłuszeństwa i agility! Nie jest koniecznym aby husky pracował w zaprzęgu, ale aby miał zajęcie i towarzystwo człowieka! W przeciwnym razie cierpi i robi się uciążliwy :(
-
Ogrom słów padł w tym temacie od mojej ostatniej wizyty! Starałam się dość dokładnie wczytać w wasze argumenty drodzy huskomaniacy i wniosek nasunął mi się jeden: miłość ( do husky ) niejedno ma imię :D A wracają c do dyskusji to w 100% zgadzam się z Basią Podobne zdanie jeśli dobrze zrozumiałam ma również Jacek i Metros. Pozwólcie,że spróbuję jeszcze wyjaśnić skąd tyle husky w miastach. Są przepiękne swoją wilczą urodą! Najwięcej można ich zobaczyć na wystawach ( np. Katowice 2003 - 90 sztuk!!! ) właśnie w dużych miastach. Są pokazywane sztuki z najlepszych hodowli, pięknie wyczesane i idealnie prezentowane ( siła spokoju! ). A potem ludzie kupują sobie psiaki z przypadkowej hodowli, często w typie sportowym i z takimż temperamentem. No i wtedy zaczynają się schody! A jak dodać do tego jeszcze teorię " huski ma być dziki i nie da się go niczego nauczyć poza bieganiem w zaprzęgu" no to....szkoda gadać :(
-
Raz jeszcze przytoczę własne słowa i tu właśnie tkwi problem! Wielu właścicieli husky zaniedbuje pielęgnację pomiędzy okresami linienia, bo sierść haszczaka jest wtedy niemal bezobsługowa :) Cotygodniowy seans "fryzjerski" czyli praca grzebieniem czy lepiej szczotką i flanelką powinna w tym okresie służyć przede wszystkim przyzwyczajeniu psa do tego rodzaju zabiegów. Przeciez wtedy praktycznie nic z psiaka nie wychodzi a całe czesanie to właściwie "grabienie" pięknego futra :lol: Pozostawienie starego, martwego włosa w skórze powoduje te wszystkie niepożadane zjawiska : matowość sierści, drapanie, wtórne zakażenia skóry, słabe odrastanie włosa itd.