-
Posts
2423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SH
-
Agnieszka pisze ależ ma to sens! Przynajmniej Paco będzie uważał Ciebie za szefa stada :) A jeśli reszta rodzinki lubi być traktowana " z góry " przez własnego psa...to już ich wybór.
-
Ula napisała a ja mam zupełnie inne doświadczenia. Mój najlepszy pies pracujący w zaprzęgu jest absolutnie posłuszny. Nigdy mi nie uciekł, nie polował, nie cierpiał na "niedosłuch". Widocznie od początku uznał mnie za przewodnika stada, albo po prostu jest tak podporządkowany. Chociaż z drugiej strony nie daje się zdominować innym psom :-? Kiedy trafił do mnie nie znałam jeszcze "Zapomnianego ..." ale widocznie nieświadomie już wtedy stosowałam zalecene metody. Musiałam je sama odkryć i wypracować ponieważ pierwsza sunia to była wychowawcza katastrofa. Teraz również mam z nią problemy, ale dużo mniejsze. Jest zdecydowaną suką alfa łaskawie godzącą sie na moje przewodnictwo w warunkach miejskich. Natomiast poze miastem natychmiast próbuje przejąć władzę!
-
sorki ale "prawdziwe" husky pokonywały ten dystans w ciągu jednego dnia!!! Tylko dlatego złożone z nich zaprzęgi zdążyły na czas dostarczyć szczepionkę do Nome! no niestety taka jest brutalna prawda o husky w dzisiejszych czasach! Huski stał się domowym ulubieńcem i musi być taki jak piszesz. Inaczej będzie lądował pod kołami samochodów, w schronisku, w sidłach albo przywiązany drutem do drzewa przaz byłego właściciela! A co do tytułów to one świadczą min. o klasie psa! Moje mają tytuły, ale również biegają. Tylko, że to raczej przepłasza potencjalnych nabywców, bo tylko nieliczni mają czas i kondycję aby biegać intensywnie. Ponadto to czyściutki i pachnący husky tzw. wystawowy przyciąga oczy a nie chudy, łysawy, często niestety niezbyt pięknie pachnący zaprzęgowiec ( to oczywiście uogólnienie i proszę nie brać tego zbyt osobiście ). Owszem trzeba pamiętać o jego pochodzeniu, ale to juz HISTORIA. A dzień dzisiejszy to spacery po parku, leżenie na kanapie oraz bieganie przy rowarze czy w rekreacyjnym zaprzęgu. Bo nawet jeśli trenujesz swoje psy to na prawdziwej północy nie miały by one żadnych szans!!! Owczarki też nie pasą już owiec ( oczywiście z bardzo zadkimi wyjątkami ), jamniki nie norują, labradory nie aportują ptactwa a bulldogi nie walczą z bykami ( i całe szczęście! ). Pies stał się we współczesnym świecie namiastką natury w naszym bardzo już nienaturalnym świecie!
-
Sierść to stale źródło problemów dla wielu właścicieli husky :( Największe znaczenie mają uwarunkowania genetyczne ale efekt końcowy, czyli to co jest na grzbiecie zależy również od żywienia oraz w znacznie mniejszym stopniu od pielęgnacji. Prawidłowa sierść rodziców i dalszych przodków w zasadzie gwarantuje dobry gatunek włosa: tzn. prosty, raczej krótki (ok. 5 cm), lekko odstający od skóry i śliski w dotyku włos okrywowy oraz nieco krótszy, wełnisty, ale również prosty podszerstek. W żywieniu nie można zapominać o dodawaniu olejów roślinnych, zwłaszcza tych bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe np. olej lniany, oliwa z oliwek. Wtedy włos ma tę charakterystyczną śliskość i zdolność samooczyszczania. Co zaś się tyczy pielęgnacji to trzeba psa systematycznie szczotkować ( wystarczy raz w tygodniu gdy mieszka w kojcu albo raz na 2-3 tygodni gdy żyje w domu ). Kąpiele nie zbyt częste tzn. gdy jest rzeczywiście brudny lub przed wystawą. Natomiast w okresie linienia sierść husky wymaga wyskubania lub wyczesania podszerstka, co zapobiega częstym u tej rasy zapaleniom skóry o różnym podłożu ( wirusowym, bakteryjnym lub nawet alergicznym). Wymiana włosa szczenięcego na dorosły odbywa się zwykle około 8 miesiąca zycia , ale zdarzają się znaczne odchylenia zależne od pory roku, żywienia itp.
-
Acha! Warto także pamiętać , że nie zawsze zwierzę ogromnie utytułowane jest doskonałym przedstawicielem swojej rasy. Czesem jest to po prostu pies upartego i zwyczajnie cwanego właściciela. Zwłaszcza dotyczy to ras mniej popularnych, małolicznie reprezentowanych na ringach.
-
Yoshko masz 100% racji! Zarówno w kwestii dokumentów dla szczeniąt jak i istoty i sensu inbredu. To jest doskonały sposób szybkiego dochodzenia do porządanych wyników hodowlanych ale obarczony ogromnym ryzykiem ( wady również się utrwalają a dodatkowo ujawniają się niepożądane cechy dziedziczone poprzez geny recesywne :( ). Inbred jest doskonałym narzędziem ale tylko w rękach doświadczonych hodowców!
-
No tak! Pies a zwłaszcza husky nie jest stworzony do kąpieli słonecznych. Sądzę jednak, że one mają dość silny instynkt samozachowawczy i jeśli się "opalają" to znaczy, że tak jest dobrze. Gorzej by było gdyby to był przymus sytuacyjny :(
-
W połowie lat '90 biegał na zawodach w Zawoi i Jaworzu zaprzęg złożony z 3-4 sznaucerów olbrzymów. Niestety nie pamiętam kto był musherm, ale na pewno była to dziewczyna :) Więc czernysze mają wielkie szanse w zaprzęgach! Kto nie ryzykuje ten nigdy się nie dowie czy można było wygrać!
-
Czy Twoje psy są białe? Oba moje białe uwielbiają się opalać :niewiem: może chcą nabrać tych charakterystycznych huskowych kolorków :lol:
-
Wracając do to owszem mam jedną suczkę z tej hodowli, ale ona akurat była w młodym wieku liderką mojego zaprzęgu :) natomiast awersję do biegania ma jej córcia, już mojego chowu :lol: Ale za to uwielbia wystawy i ma tam spore sukcesy. No i jest niezwykle posłuszna. Nigdy ni cierpi na "chorobę zaniku słuchu" tak częstą u innych haszczaków :lol:
-
Co do siemienia to zaczynam mieć pewne wątpliwości czy to w ogóle ma sens je podawać. Jak karmiłam gotowanym dawałam olej lniany.
-
Faktycznie sunia jest baaaardzo młoda. Jednak spróbuj jeszcze raz, formalną drogą a nie przez znajomą. Niestety mimo uznania miotu nadal grozić Ci będą konsekwencje regulaminowe :( Na wystawach widuje się husky, które również urodziła suczka 10-cio miesięczna , a uzyskały rodowody!
-
Z tą kastracją to jest niezły pomysł, bo w 100% zapobiega nieplanowanej ciąży, a na dodatek ogranicza prawdopodobieństwo ucieczki za grzejącą się suką! Tylko kiedy wykastrować samca? Jeżeli jest starszy to proste, przed pierwszą cieczką suni. Ale jeśli to sunia była pierwszą domowniczką :roll: ? Przecież trzeba zaczekać aż pies osiągnie dojrzałość...no a w tym czasie na pewno przytrafi się jakaś cieczka i ... :(
-
Otóż to! Bardzo często jednak okazuje się, że z tematu głównego zbaczamy na jakiś zupełnie inny. Kiedy zaczęłam tu zaglądać to kompletnie nie umiałam się połapać dlaczego pod tematem np. próby uciągu mówi się o urodzeniu szczeniąt itp. Ale taka widać jest natura ludzka :D
-
Co się zaś tyczy ingerencji hormonalnej to znam bardzo rozbieżne opinie w tej sprawie. Niektórzy weci nawet twierdzą, że może to indukować wystąpienie padaczki :( Dawki są bardzo duże i niewątpliwie zaburzją równowagę organizmu. Ale ciąza to tez ogromna burza hormonalna i do tego obciązenie fizyczne! Tak żle i tak niedobrze :( !
-
Sugestia Gosi, aby wszystko spróbowac załatwić formalnie jest jak najbardzięj na miejscu. Życie zna niestety takie przypadki :( i jeśli napisze się mądrze są duże szanse na uznanie miotu. A czy przynajmniej pies ma uprawnienia hodowlane? Zdaje się, że jest młodzieżowym championem? To byłby jakiś argument dla osób decydujących w tej sprawie :)
-
Asia napisała ano dwóm zawsze raźniej. Tylko nie wpuść się w maliny i jesli zapragniesz drugiego to lepiej żeby był tej samej płci. Bo dwa razy w roku przychodzi okres cieczki i nieszczęście ( jak u Moniki R. ) gotowe!
-
Dokładnie tak :D Tylko tym razem osobiście a nie przez "rzecznika prasowego", bo mam juz własny dostęp do netu :)
-
Otóż to!!! Husky "umierają" w samotności, a nie każdy ma niepracującą mamę. spełnione marzenia...może mi też się kiedyś uda... :roll: Póki co w mieście trzyma mnie praca :(
-
intensywne treningi można zacząć dopiero gdy skończy 10 m-cy, ale wcześniej można go uczyć na króciutkich dystansach 500-1000m. najlepsze są ściezki trawiaste, ubita ziemia ( bez kamieni! bo można okaleczyć młodemu psu opuszki) albo leśne dukty. Można biegać po asfalcie, ale niezbyt długo i nie w ciepłe dni ( asfalt jest wtedy gorący! ). zacząć można od zakupu szelek kiedy maluch skończy 6 m-cy.Niestety potem i tak trzeba będzie kupić albo lepiej uszyć nowe, większe. Najpierw trzeba psiaka przyzwyczaić do szelek i tego, że służa do pracy=ciągnięcia. Podczas biegania można juz wprowadzac komendy, którymi chcesz kierować psem. O źródłach zakupu szelek już było chyba w innym topiku. Pozdrawiam i życze wytrwałości.
-
dlatego szlag mnie trafia jak ktoś mówi, że husky musi mieć dom z ogrodem a do bloku się nie nadaje. Tym ludziom z ogródkiem często się potem wydaje, że pies jest szczęsliwy, bo ma ogród :evil: i już nigdzie z nim nie wychodzą, nie bawią się a jeszcze często mają do zwierzaka pretensje, że kopie dziury. A co jest innego do roboty w ogrodzie??? Tacy z bloków są zmuszeni gdzieś z psem bywać, poświęcić mu swój czas, intensywnie się poruszać aby psiak był spokojny kiedy wróci do tych 4 ścian. Zresztą to nie wielkość "budy" jest ważna tylko ilość czasu, który możesz spędzac ze swoim psem i to co z nim wtedy robisz!
-
Dane hodowcy mającego przydomek Huschukchu przesłałam zgodnie z umową. Ciekawa jestem czy on jeszcze tam mieszka i hoduje. Bo biorąc pod uwagę wiek Akiki i brak jakichś innych psów z tym przdomkiem to można przypuszczać, że hodowla nie działa. Mama Akiki musi mieć teraz conajmniej 7,5 roku!
-
No właśnie! Finanse to by się pewnie znalazły, ale lokal nie jest z gumy. A jeszcze dochodzą sąsiedzi. Niby życzliwi, stale mówią " jakie śliczne pieski ", a za plecami kółka na czole malują :( Ja to nawet czasem się cieszę, że mam niezbyt duże mieszkanie, bo więcej psów juz się wnim nie zmieści; lokale przy rodzinie i przyjaciołach też już pełne...a serce tez nie jest z gumy... Pocieszam się , że mając "tylko" pięć psiaków kocham je mocniej niż gdyby było ich np. 10. Ale trochę żal, że więcej nia da się mieć :(
-
No to może trochę nudna będę , ale jeszcze raz muszę Ci podziękować Moniko! Zwłaszcza, że niechcący "skrzywdziłyśmy" Wojtasa :( Mam nadzieję, że już za parę dni pojawią się na forum fotki Timura i jego rodziny. Moje dzieciaki jednak skutecznie odizolowały mnie od komputera. Dobrze, że siedziały długo w nocy to teraz śpią a ja mogę troszkę zaszaleć :D Gratuluję wywiadu, może będą jakieś pozytywne efekty i ludziska przejmą się nudą swoich psiaków :)
-
Oj mają ludziska wyobraźnię :shock: Mój znajomy, który miał różnookiego husky jeeszcze w połowie lat '90 ( piękne czasy kiedy husky wzbudzał sensację wśród przechodniów) mając już dość głupich pytań w stylu: co się pieskowi stało, że ma tekie niebieskie oczko? wykombinował świetną odpowiedź: bo tym niebieskim widzi w nocy a brązowym w dzień :lol: :lol: :lol: Może to jakaś mutacja tego pomysłu?