-
Posts
307 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wojtas
-
No to dobrze, bo trochę się zmartwiłem. My mało trenujemy, bardziej biegamy rekreacyjnie, bo Timur jest wciąz za mały. Byliśmy i wczoraj i dzisiaj, wziąłem go sposobem- wypuściłem go do ogrodu, sam wtym czasie się ubrałem, wyprowadziłem rower i zawołałem go. Przyleciał chętnie, zobaczył mnie na czarno, to na 2 sekundy mu mina zrzedła, ale potem było już ok. On wciąz zgodnie z Waszymi zaleceniami mnie nie ciągnie, a poza tym my wciąz nie mamy szelek. Natomiast zwiękyszliśmy trochę prędkość ok15-16km, na początku było 10-12km/h. Kotś kiedyś napisał, że pies go ciągnie nawet 32km/h- to jest kosmos, jak to zrobić, żeby się nie zabić? Trzeba patrzeć na drogę, psa :roll: nie jest to łatwe.Powiedzcie jeszcze mi, czy Wy odsikujecie Wasze psy przed treningiem? Mój Timur zatrzymuje się i leje po prostu, a ja walczę o życie.
-
Ja miałem na myśli, gdy jest pies samw domu, czy go izolować od pokoi, czy pozostawić mu swobodę? Boję się zniszczeń, bo on robi dziwne rzeczy. Pozdrawiam.
-
Generalnie czeszę go pod włos rzadko i bardzo miękką szczotką, ale nie ma to dla niego jakiegoś szczególnego znaczenia. Lupak- miałem i już to robię, lecz nie zawsze mam dostęp do komputera, bo go dzieci okupują, a w pracy raz jest czas raz nie. Pobyt w Bieszczadach upłynął nam super, pies po raz pierwszy przeżył tak długą podróż bez wymiotów, bo do tej pory miał problemy- a raczej to myśmy je mieli ze sprzątaniem. Myślę, że wyrasta z tego. Zajechaliśmy w piątek wieczorem, to się już nie dało nigdzie pójść, ale zaraz w sobotę rano po deszczu poszliśmy w góry, tak niedaleko. Spuściłem go, ale był to chyba dla niego problem, gdyż na łące to jeszcze było ok, natomiast gdy zbliżyliśmy się do lasu, to zaczął się bać i po prostu uciekł na łąkę. Poleciałem za nim, bo bałem się że pójdzie w długą, lecz nie na komendę usiadł na tej łące. Po południu mieliśmy wizytę u weta, lecz on nie wie co to jest chyba jeszcze i siedzi tam chętnie, a to taki wiejski gabinet z przyrządami dla większych zwierząt także i z tym zapachem lekarstw bardzo intensywnym. Nie był wystraszony,choć bez zachwytów. Pani wet powiedziała, że jest za gruby obmacała go dokładnie, ponoć kościec jest ok, ale nakazała dawać więcej wapnia w postaci can- vitu, żeby mu te kości jeszcze wzmocnić. W niedzielę spacer po okolicy , ale na smyczy, gdyż obcy teren i dużo psów. Biegał luzem po podwórku, szalał z psem ciotki i ruchu miał dosyć. Całą drogę powrotną spał jak suseł. To w zasadzie wszystko, mało czasu to mało wrażeń. Ale ja chciałbym teraz z innej beczki- czy Wasze psy też bywają nadmiernie pobudzone jak są wszyscy w domu? Timur dostaje szajby,gdy się schodzimy po południu, nie sposób go usadzić- szaleje, zaczepia, rozpiera go po prostu energia. Dziś zjadł fotel :x i jest kolejny problem- czyWy izolujecie Wasze pieski na przykład od pokoju gościnnego? Czy zostawiacie je np.w przedpokoju? Mamy problem coz tym fantem zrobić, bo nie chcemy więcej szkód meblowych. Ale sięrzopisałem. Wybaczcie. :D
-
Weci twierdzą że dobre, są sypkie, łatwo je wymieszać z jedzeniem, mają smaki mięsno jakieś tam i nie są drogie. Timur łyka zielony, to jest potrójna dawka wapnia 3:1, kosztuje 5,70zł, a sposób podawania jest na etykiecie, to sie daje proporcjonalnie do wagi.
-
Jeżdżę w tej chwili bez kasku, lecz rękawiczki rowerowe i odpowiedni strój mam zawsze. Deszcz nam nie przeszkadza, lecz wczoraj wydarzyło się coś kosmicznego. Strój na rower mam cały czarny i zawsze się najpierw przebieram, i dopiero potem szykuję psa. Wczoraj się ubrałem i wołam Timura a on, jak zobaczył mniew czerni, po prostu uciekł do Doroty :o . Wołam go i nic. Podszedłem do niego ze smyczą, a on się wywalił na plecy i ani drgnie. Zapiąłem go chciałem trochę siłowo go przekonać, ale nie było szans to zostawiłem. Wracałem po niego trzy razy i zawsze było to samo. W końcu pojechałem sam. Wieczorem trzeba było iść do sklepu, ubrałem się w normalne ciuchy i chciałem go wziąć, lecz on znowu nie chciał. Zapiąłem go i po prostu go wyniosłem do przedpokoju, a wtedy już wróciła normalna chęć pójścia na dwór i bardzo chętnie poszedł, a na dworze aż się rwał żeby biec. Mieliście kiedyś takie sytuacje i jak temu zaradzić?
-
Jak wiecie, w zeszłym tygodniu byłem w Bieszczadach i tam bylismy u weta tak pogadać o psie. Wet powiedział, że pies jest trochę za gruby, ale idzie zima więc może dlatego zbiera sadełko. Ale chciałbym jeszcze wrócić do mojego pytania kiedyś w tym temacie na temat środków chemicznych typu Can- vit dodawanych do jedzenia suchego. I wet powiedziała, że zdecydowanie Timurowi dawać codzienną dawkę can vitu do jedzenia, czyli w jego przypadku ok. 3,5 łyżeczki, gdyż jego łapy potrzebują wzmocnienia w postaci wapnia.
-
Tylko czemu mieszkacie wszyscy tak daleko ode mnie :cry: ?
-
I Dolphine się pojawiła- ale fajnie. Napiszcie co słychać u Waszych piesków- jak się mają, jak wyglądają, co z nimi porabiacie o tej porze roku. Pozdrawiam.
-
Myślę, że W. Uroczysko (ale długi nick) ma rację, choć myślę także, że dotyczy to większości psów, które jednak mają instynkty i wyczuwają zagrożenie dla swoich właścicieli. I malamuty i hasiory nie są pieskami obronnymi, lecz w 9 na 10 przypadków będą walczyć o swego pana.
-
Fajnie, że jest coraz więcej malamuciarzy na forum, może dzięki temu będzie więcej informacji i doświadczeń. Na tym emblemacie jest oczywiście mój Timur z zawodów w Dziergowicach.
-
Lepiej Payu, żebyś nie był, bo róznie bywa....
-
Cześć Nova, fajnie, że jesteś :D . Mewa, dawno Cię nie było. Pozdrawiam.
-
Payu, kręcisz jak byk :D a dziewuchysię z Ciebie śmieją :D
-
No Payu, Ty jesteś niewątpliwie największym twardzielem spośród nas wszystkich :roll: - a wiesz, ze w Bieszczadach spadł śnieg?
-
No widzę, że w Sieradzu było bardzo nieźle. Tylko ciekawe, czemu większośc z Was bolą uda? Co wyście tam robili :o :oops: ? Czy to wypada tak się zachowywać? Przemyślcie swoje postępowanie i nie biegajcie za dużo, bo znowy Was będzie wszystko boleć :D
-
No to witaj w gronie malamuciarzy. :D Jest nas tu mniej zdecydowanie niż haszczakowców, a co za tym idzie mniej aktywni. Konsekwencją tego jest to, że możemy mniej się wymieniać doświadczeniami na temat naszych mamutów. :cry: Mój Timur jutro kończy 7 miesicy i waży 35kg. Niestety wciąz nie znam nikogo osobiście z bywających na forum malamuciarzy.
-
Asia40, ale to jak Wy mocujecie ten amortyzator do tylnego koła?
-
No dobra, to pozdrowię :D . Bawcie się w Sieradzu dobrze.
-
Tajraga, na tym zdjęciu to TY :o
-
No więc ,Kochani ja do do Sieradza nie przyjadę, bo po prostu jedziemy z Timurem w BIESZCZADY!!!!! :D zobaczyć czy jest już pierwszy śnieg. Ponoć pogoda ma być kiszka, ale to nie szkodzi, bo pogoda nie ma dla nas znaczenia. Jak się wypuścimy w góry, to uch..... :D Czy mam od Was pozdrowić te góry?
-
Jeszcze jedno mój Timur jak nie biega codziennie bardzo szybko się odzwyczaja od tej zabawy. Potem jest problem, nie jest zdyscyplinowany, ogląda się za psami, zwalnia (gdzie on w ogóle nie biegnie szybko- lekkim kłusem), staje bo chce sikać. Niestety pogoda jest taka, ze nie codziennie się da jeździć. Poza tym on wciąż nie ciągnie, i zaczynam wątpić, czy my dojdziemy do ciągnięcia? Z drugniej strony jest to wciąż forma zabawy, bo on ma tylko 7 miesięcy, choć chciałbym, aby już coś łapał bardziej.
-
A ja myślałem, że to jest tak skonstruowane, że jak pies zwalnia, to może wplątać się koło rąk, ale jak wynika z tego co Grześ napisał nie ma takiej mozliwości. A poza tym Grześ :D to może te Twoje 40- urodziny jakoś oblejemy z psami?
-
Mój Timur wpyla teraz Belcando, ale myslę, że zmienię mu na Bewi doga- Jak już pisałem, bąki sadzi kosmiczne, choć poza tym probelmów nie ma żadnych. Ale pomyślcie: teraz te karmy u nas są od niedawna, tak naprawdę nie wiemy, jak nasze psy bedą się czuły za 5-8-10-12 lat? Nie wiemy tego nikt tego nie zagwarantuje, prawda? To tak samo jak z blachą na dachy- nikt nie powie, jak ona będzie wyglądała za 15-20 lat, choć tyle niby ma gwarancji. Znam psy, które jadły tylko pedigree, nic innego nie chciały i umierały w mekach, ale nikt nie powie z pełną odpowiedzialnością, czy to z powodu karmy.Pewnych rzeczy nie da się sprawdzić, zwłaszcza tego jak będą się czuły nasze pieski za kilka lat. I myślę, że tak naprawdę to jest wielki problem, bo nie ma go jak rozwiązać, a karmę zawsze można zmienić. Pozdrawiam.
-
Polonista to ze mnie wykształcony człowiek, natomiast nie pracuję w tym zawodzie, a okularków też nie noszę :D . Dzięki Manu.....
-
Niewątpliwie Grześ startował z fajnym psem. Natomiast ma przy kierownicy taki kabłąk w kształcie łuku łączący oba uchwyty kierownicy żeby mu się linka nie plątała, bo linka idzie górą, choć nie wiem jaki jest efekt, gdy pies zostaje z tylu- linka chyba po kabłąku spada na ręce?