-
Posts
3333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wiosna
-
to ja zaklepuje namiot :D
-
no ja mam tak; psa, ktorego mam od szczeniaka, moge w lesie puscic, ale konczy sie to bardzo rzadko powrotem razem, albo przynajmniej takim w planowanych godzinach.. on po prostu zwiedza caly las, jest po prostu wszedzie, jak kogos pytam to wszyscy go widzieli, ale nikt nie wie dokad pobiegl.. jesli jednak juz zwieje, wraca do domu sam, ale ja zawsze jestem zestresowana, ze po drodze trafi na milego, dobrego czlowieka czy tez szybki i malo zwinny samochod... psa, ktorego mam od 10m-ca jego zycia, tez moge puscic, ale jest troszke szalony i zwiedza wszystko tak jak ten wyzej, z tym, ze wraca do mnie albo ja go znajduje.. z nim tez sie boje o mile samochody i milych ludzi.. z tego, ze wracaja, nic nie wynika, bo i tak ich juz nie puszczam.. puszczalam kiedys, teraz juz mi chyba troche szkoda zwierzat w lesie.. nie no.. moze nie, po prostu martwie sie ze moga nie wrocic.. czasem mam chwile slabosci, ale to jest zawsze glupie.. w koncu 2 psiaki wlasnie w ten sposob stracilam - uciekly.. ;/ polecam jeszcze adresowki przy obrozach, w ten sposob sie kilka razy rozna moje psiaki juz znajdywaly.. nie jest to jakies obciazenie dla psa, a warto.. i prawde mowiac, nie polecam puszczac luzem takich psow... do konca zycia sobie mozna wypominac pozneij ze 'moglam przeciez nie puszczac..' spokojnie przy rowerze mozna wybiegac psa, a jak jest za mlody, to bawic sie z nim na dlugiej lince... a co do biegania przy rowerze mlodego psa, to ja szczerze nie polecam tego, co polecal Jazek.. [przepraszam ZH :oops: ] ale tak po prostu uczy sie psa, ze przy rowerze mozna, i nawet nalezy biec luzem i nie ciagnac, i pozniej cioezko jest mu wytlumaczyc "wiesz, pies, juz jestes duzy i prawo sie zmienilo.. teraz to, co bylo zabronione jest mile widziane, nawet potrzebne i niezbedne, a to, co bylo dotychczas dobrze, jest teraz czystym lenistwem i niedbalstwem, denerwuje mnie i powoduje ze krzycze.." a nic tak nie cementuje milosci miedzy psem a maszerem jak udane treningi... [tak dla informacji to moje nie zwialy przez to, ze je puscilam.. bo tak mozna chyba wywnioskowac z tego posta..]
-
a pytalas jeszcze o Amarok.. jasne, ze dziala, i to jak ;) maja duzy zaprzeg i z powodzeniam startuja na zawodach.. z forum jest tutaj Agacia i Komar (jego ostatnio nie widzialam..) a namiary na klub chyba sa na stronce.. sprawdze, jakby co tez napisze na priva ;) a komendy to glownie zakrety, wiec po prostu jak idziesz i wiesz, ze zaraz bedzie w lewo,. to mowisz psu 'ha' albo 'lewo' czy jakas inna komende, na ktora chcesz zeby skrecal w lewo, i to samo z prawa strona. od tego sie zaczyna. pozdrawiam ;)
-
... Wiosna, jak to tak?... 8) a imiona.. hmm.. nie wiekszosci ;pp moje psiaki nie maja wymyslnych znaczacych imion.. no, chyba, ze Sven :lol:
-
tere-fere :cunao:
-
:P grrrrrrr... i teraz to niby ja swintuch ?? :evilbat:
-
hmm.. :o i jak to ? maszer wtedy biegnie z psem czy jak to jest ? na torze jak konie ? :lol:
-
ajjjj... swintuchy !! 8)
-
przestan myslec o kominach i rurach.. ja i tak wiem, ze sie rozumiemy ;)) a ja wiem gdzie jest ZK, ale tez nic nie przepchne ;) a papiery to wiesz,.. w papierniczym :)
-
No cos Ty...... :oops: cuda zdarzaja sie codzien.... przypuszczam ze wiesz jak latwo przepchac cos przez ZK.. ale ciii..
-
hihi... Jacek, zlapalam Cie.. nie czytasz dokladnie. ale ja nie rozumiem SH klasy, bo to powinno chyba byc SM, czykli skandynawka meska (bo SD jest, czyli mogloby byc skandynawka damska), i czemu S-velo a nie velo ? to jest roznica ? i nie mam pojecia co to S-IND i SACCO.. i MŁ-1, MŁ-2, to jak to jest ? mlodziez z huskimi - 1 i z malamutami - 2 ?? myslalam ze przez lato sie mniej zmienia ;))
-
dzieki Basia ;) zobaczymy, co mi z tego wyjdzie.. po Twoich radach juz zupelnei nie bede miala usprawiedliwienia.. ;))
-
ale czy jezeli macie powiedzmy huskiego, i przychodzi do domu inny, tez dorosly, to zostawiacie je bez opieki ? oczywiscie, ze nie. to samo dotyczy pitbulla, pudla czy jamnika.. zadnych prow, ktorych nie jest sie prawie pewnym ze sie nie pogryza nie zostawia sie samych razem. i uwazam, ze jak sie haskacz kolegi Fasolki zmeczy, to zadna jamniczka nie bedzie juz problemem. droga do rozumu huskiego znacznie sie skraca, jak on jest zmeczony..
-
ajj.. ja sie tak rozpisalam, a Wy sie tu o pozdrowienia dopytujecie. dla nierodowodowych poo rodowodowych i po rodowodowych dziadkach i babciach i dla rodowodowych po nierodowodowych tez ;)
-
moze sie dla mnie tez cos znajdzie ? RaV ? ;))
-
ejj.. no dobra, ale miejscowosci w Polsce o takiej nazwie jest chyba 24, a do telefonu nie ma kierunkowego.. ;/ jak ktos wie - prosze o jakis troszke blizszy namiar.. moze byc na priva
-
ojej.. nie mozna przeciez powiedziec ze jakas rasa nie lubi innej, bo nigdy nie bedzie to do konca prawda.. nie robmy z psow rasistow.. ;) to oczywiste, ze ja tez, tak jak Basia nie zostawilabym zadnego mojego psa sam na sam z jamnikiem (chyba, ze bylabym pewna ich zachowania w takiej sytuacji, ale jak na dzien dzisiejszy nie zostawilabym). jasne, jest, ze wiekszosc 'spokojnych' (hehe) psow, jak husky (chodzi mi o sposob bycia w domu, nie o ogol ;) czyli wlasnie to, ze sa ciche, nie szczekaaja jak jamniki, wiadomo) bedzie wsciekla ta takiego nerwusa, co to lazi, dlugim czubatym noskiem obwachuje wszystko i wszystkich i nie da sie polezec przy nim spokojnie.. to jest to, o czym mowila Basia. ale to tworzmy mitow, ze husky i jamniki zyc razem nie moga.. (czy sugerujecie, ze kolega Fasolki ma sie psa pozbyc ?? )
-
ojejj.. ale zaluje, ze dopiero teraz znalazlam ten topic.. prooszem nie mowcie mi, ze trzeba byc boggatym, zeby miec psa z rodowodem.. proosze ;/ ja na przyklad dalam szczeniaka (3 mies), suczke, z metryka za darmo. i co ? da sie ? da sie. poza tym np wzielam 10-mies psa z metryka - za darmo - znowu sie da. oczywiscie, ze ogloszenia w gazecie o tym nie mowia. ale jak sie pokreci, to sie da. (nie koniecznie w taki sposob, ze namowi sie kolezanke z huskim zeby pokryla suczke swoja i nam jednego malucha dala, bo przeciez sie kilka urodzi..) tutaj znowu jest forumowa nasza dyskusja, ktora zawsze bedzie, bo wiadomo, ze my chcemy dla haszczakow najlepiej jak sie da, i to sie widzi (czasem po czasie) w hodowli psow rodowodowych. ja nie uwazaqm, ze rodowod jest jakim przenajwazniejszym dokumentem, aczkolwiek wszystkimi lapami popieram te hodowle. nie bede sie tu juz rozpisywac, to sie powtorze po Was. jednak ta 'druga strona' tez chce jaknajlepiej - i dobrze. (w sumie to moznaby wiecej takich stron zrobic - ta, co ma huskie rodowodowe i dba, to samo tylko nie dba, i tak samo bez rodowodow) - wszystko zalezy od podejscia. jaknajbardzoej pochwalam osoby, ktore maja psiaki bez dokumentow i potrafia sie nimi zajac. ale szkoda, ze tych dokumentow nie ma. nasza idea jest taka, jaka wynika ze statutu Zwiazku - zeby byly same psy rodowodowe. ja, oczywiscie do pracy ZK mam duze, duze zastrzezenia w tej sferze. i od tego powinno sie zaczac - nie karac wlascicieli psow bezrodowodowych (oczywiscie, odradzanie im krycia jest porzyteczne) ale raczej postarac sie, zeby Zwiazek np pobieral skladke o pare groszy wyzssza i to zeby szlo na sterylki psow nierodowodowych; zeby byly w hodowlach kontrole, czy nie ma nierodowodowych miotow.. tego mogloby byc wiecej.. pozdrowienia dla rodowodowych i nierodowodowych ;)
-
samych pierwszych to sie nie da ;) (ja nie chce byc znow ostatnia.. prooszee :modla: ilez mozna ?? :lol: )
-
hmm.. mi sie wydaje ze 'dobrze wychowany' pies z zasady zostawi kazdego innego, bez wzgledy na rase (wiadomo, ze sie zdarza wyjatki), a ze nie wychowany jak bedzie chcial to sie rzuci na wszystko.. (czy to pies duzy czy tez maly, moze byc nawet papuga, krzeselko, misiek (zabawka) kanapa, butelka, cokolwiek). oczywiscie, ze malego psa latwiej duzemu pogryzc, bo to mniejsze ryzyko jest.. ale tego wszystkiego DA SIE psa oduczyc. na oduczanie agresji jest wiele metod, bardzo roznych.. ja polecam najszybsza i najskuteczniejsza - traktowanie gryzienia sie tak samo jak czegokolwiek innego, co pies robi zle - natychmiast przerwac i uswiadomic, ze to zle. u mnie bojki zdarzaja sie rzadko. a czy to jest tak, ze husky i jamniki sie nie lubia, to nie wiem. moich nigdy o zdanie nie pytalam, moze to dobrze dla jamnikow.. ale skoro da sie pod jednym dachem trzymac kilka psow, ktore sie poczatkowo gryzly (ja tak mam) czy tez psy i kota (koty) co juz wogole nie trzeba mowic, co poczatkowo, (a tak ma chocby kilka osob z forum) to uwazam, ze takich rzeczy da sie nauczyc. powodzenia ;)
-
to ja znowu szczesciara jestem ;) bo tez wystawilam raz lysego psa, w dodatku wtedy byl jeszcze chudziutki, wygladal smiesznie :saeek: ale byla to mala wystawa (Raciborz chyba), w mojej klasie 3 psy. sila rzeczy dostalam braz, ale doskonala tez i calkiem niezla ocene, chociaz byla tam notka ze 'pies wymaga obycia ringowego', bo byl wtedy mlodziutki i glupiutki calkiem, i jego pierwsza wystawa, a stado huskich to znaczy trening, wiec trzeba bylo skakac, biegac, cieszyc sie, kicac.. no, ale sie udalo :) [zobaczymy co zrobi we Wroclawiu, bo tam bedzie jego druga, a stado huskich to dalej znaczy trening, tylko juz nie moge sie tlumaczyc ze mlodziutki jest... a moze mi pomozecie ? jakis patent uspokajajacy ? (cwiczenia nam wychodza idealnie, ale jak jest sam albo z reszta moich. a wiadomo, ze wystawa to zamieszanie.. i wtedy cierpi na zaniki pamieci i brak apetytu..)
-
Takatuka, nie martw sie, my sie cieszymy ze sie ktos uczy zanim kupi psa, a ni e pozniej albo wogole ;) velo to klasa na zawodach, gdzie psa przypina sie do roweru i tak zaloga pokonuje trase. heh.. Aga,, my i tak jestesmy juz wprawione i konkurencja w gubieniu sie nam nie grozi.. jakby to kto inny byl, moznaby powiedziec ze konkurencja nie grozi bo juz tamtejsze lasy zna na pamiec :lol: a ja przeciezs 'poznalam' jeszcze okolice Kucob i hohooo od Tworogu ;)) ale - zeby nie bylo - np w Sobotce, w Lublincu sie nie zgubilam :multi:
-
a ja bym radzila koledze sie 'dosc ostro' wziasc za psiaka.. ((nie chodzi mi o to, ze z kijem. tylko o to, ze wyjatkowo konsekwentnie) agresywny husky, to chory husky (wiem cos o tym niestety..) a takie zachowanie jaknajbardziej rokuje na problemy. radzilabym po 1 kazac suczce zaakceptowac reszte rodzinki i jakniczke (tu sie nie obedzie bez ukarania psa) - bo np sikac w domu nie mozna, warczec nie mozna, gryzc sie nie mozna - a czego nie mozna, za to jest kara) [moj tez przy pelnym pokoju podszedl bezczelnie do kwiatka i go podsikal, ale to ocenilam u niego juz jako jedna z koncowych faz 'podburzania mnie do walki o wlaadze'.. (juz po pogryzieniu, warczeniu..)] takiemu psu, ktory nie do konca wie ze czlowiek jest bezwzglednie wyzej trzeba to naprawde jasno, poczadnie wytlumaczyc (znowu bron boze nie namawiam do przemocy). i to co radzila juz Manu - nawet caly moj post wyzej moze byc (prawie) niepotrzebny, bo ona moze byc po prostu niewyzyta, niewybiegana - pierwsza rzecz - szelki kolega niech szybciutko kupi i linka do roweru i do lasu.. jak ja przegoni kilkanascie km to bedzie spokojna, a jak wiecej, to nawet jamniczka jej nie ruszy... powodzenia ;)
-
noo.. widze Aga_ ze mamy konkurencje w gubieniu sie w lesie :lol: w zeszlym roku pokazalysmy wszystkim jak sie to robi i bah, zarazilo :)) hihi a tak na serio, to ja moze tez w velo :D jakby nie byllo- moj debiut ;)) ale nie zdradze Wam z jakim psiem ;)) chyba ze beda juz zaprzegi, a ja nie-wiem-skad bede miala transport dla 4 mojej i wozka.. ale szczerze mowiac - obstawiam na velo ;))
-
Taj,. powiedzmy, ze takim okiem nie umie czytac, i teraz nic mu nie powiem.. poza tym spi wlasnie (z glowa na lozku) w pokoju obok, to go nie bede denerwowac.. ;) a Azja to kluuska.. na tym zdieciu z ogonem.. khikhi.,.. zapasiona ;)) (Ula.. Twoj Anuk tez niczewgo sobie.. ;)) jak sie teraz ocenia takie psy ? wiem, ze kiedys chude wogole szans nie mialy, za to Anuk i Azja chyba duze.. (szanse, nie to, ze one sa duze, chociaz to tez.. ;) ale od jakiegos czasu chudszym idzie lepiej.. tak mi sie przynajmniej wydaje.. Wam tez ?