-
Posts
3333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wiosna
-
hmm.. ja bym sie bala moje takim sposobem uczyc... w koncu kiler to kiler, a moje takie male przy nim.. :)
-
H_R, ja tez oczywiscie wszystko.. juz Ci wspolczuje tego nagrywania.. ale, z Twoja cierpliwoscia.. ;)) AnTu, trzeba psa nauczyc widowiskowo startowac po prostu.. moj zrobil fikolka i prosze 8)
-
r00n7, a na 'glos' szczekac potrafi ? jak zamierza wyc, to kaz mu szczeknac, to sie rozgada.. moje jak sie wszystkie rozwyja, to sie sasiadka wkurza ;p
-
hehe, a ja jezdzilam z psami po poligonie ;p u mnie jedyny kawalek lasu, jaki mam blisko, to takie male cos, gdzie lazi duzo, duzo ludzi czesto z pieskami.. ale z tamtad wyjezdza sie na tereny wojskowe, gdzie sa tak cudowne sciezki (hmm.. nie sciezki, bo wielkie, szerokie i ahh.. drogi ). kiedys jak niechcacy dojechalam do jakichs ludzi tam, i jak oni zaczeli na mnie krzyczec i mowic ze wlasnie poluja wiec zaraz upoluja moje opsy, to powiedzialam ze sie zgubilam, nie wiedzialam ze tu nie wolno, bardzo przepraszam, zapytalam jak sie z tad wyjezdza.. i pojechalam dalej ;p ale teraz to juz bede mogla sobie jezdzic do wieelkiego lasu, tam, gdzie trenowalam jeszcze zaprzegiem.. sasa, autko potrzebuje tylko ; )
-
ni w choinke - ladnie :) ja kiedys przejezdzilam las 20km od Gliwic (ten tworogowski) rowerem, trasy zaznaczalismy (z Tadkiem) na mapie kolorami, te, co sa super, te, co sie nadaja i te, co sie nie nadaja.. a jak snieg spadl, to kombinowalismy juz zaprzegiem, ale wtedy to sie wiekszosc nadaje, bo nie ma problemu ze zwirem.. ; ) to jest chyba dobry sposob na lato - bez psa rowerem zasowac po lesie z mazakami i mapa... tylko pozniej odrobilam bolacymi kolanami ;p
-
ja tez bardzo prosze.. powiedz namn tylko jaki wystawisz rachunek ;p ZH - co do Twojego wozka - Ty go nie chowaj po garazach, tylko w jakims muzeum wystaw albo co.. ;p
-
ahh.. Aga, a Ty to znowu tak na zgodnie z tematem.. 8)
-
no ja u weta tez bylam. po 1, corona odpada, bo to jest krwawa biegunka, a chyba zaden z psiakow takiej nie ma. po2, najprawdopodobniej to jakas bakteria, psiaki tyrzeba przeglodzic jeden dzien, jutro cos lekkiego moga dostac jak im przejdzie, jak nei to nie i do weta. a moje na coprone tez byly szczepione (tak mi sie przynajmniej wydaje, reki nie dam uciac..)
-
sasasa... ja tez, ja tez :)))) :multi:
-
no i moje tez.. ;/ wczoraj Sven rzygal, w nocy nie wiem ktory, bo spalam.. i obydwa maja sraczke.. moze to ta grypa jelitowa, ktorej podobno jakas epidemia ostatnio jest.. ? ide dzis do weta, to go zapytam.. (ja puriny nie dawalam, wody tamtejszej tez niewiele, bo zawsze bierzemy swoja, bo czasem przy zmianie wody cos jest nie tak. bralam tyle tylko zeby byla ciepla po biegu.. ) do jedzenia tez nic innego poza normalna karma.. ;/
-
Maszerzy - do boju.. ? 8)
-
a zdiecia z wieczoru - nie takie straaszne.. myslalam ze bedzie gorzej 8)
-
...po prostu jechalas beze mnie.. wiesz.. Paco za Svenem tylko zasowa 8)
-
Dnia 5.11.2004 we wrocławiu na ulicy Olszewskiego zaginęła suczka Rasy Husky.Wabi sie Rika.Jest biało-czarna (wiekszości biała)ma różowawy nosek ,czarną plamkę nad jej lewym okiem i niebieskie oczy.Uczciwego znalazcę proszę o kontakt na emaila www.lukasznr5@wp.pl
-
ha, ha, ha... 8) zalezalo mu po prostu na wynikach :D aaa.. wcale nie, bo klasy sie inaczej nazywaly.. bo byly 'duze zaprzegi', czyli Agnieszka Biernacka, Andrzej Goriwski (chyba) i chyba ktos jeszcze, byly "2 do 4 kolek", czyli jakis zaprzeg z 4 psow, nie pamietam czyj, trojka ZH i dwojka Regana, no i moje 2 kolka 8) (pochwale sie po cichu, ze ich wszystkich przegonilam :evilbat: BA! hihi, moja tez, ale podkladka ma w srodku jakis plyn i cos tam, plywa, wiec jest fajna ;)) ja dostalam jeszcze karty do gry. dobra, koniec cytowania 8) no wiec tak ogolnie - naprawde najlepsze zawody na jakich kiedykolwiek bylam, i moim (i nie tylko) zdaneim - najlepiej zrobione zawody jakie sie kiedykolwiek odbyly w Polsce. (no, poza tym deszczem, o ktorym pisal Jacek - trafiles w 10 ;)) trasa idealna, psiostrasda, albo maszerostrada, jak kto woli ;p no, a wieczor maszera... nie bede opowiadac, mam tylko prosbe do Fair Play - zrob tam jakas selekcje... 8)
-
w gliwicach uciekl rudy haszczak ( kto kojarzy moje psy z wygladu - boss ). Dalam go kolezance, i na spacerze jej uciekl. mial na sobie zotla obroze, niebieskie oczy. kontakt do mnie - 506935278 lub (032) 2791817
-
ZH, rudzielec jest, mozesz wybierac pomiedzy nim i Limka ; )
-
Nat, nie chodzilo mi o to, zeby Cie opieprzyc. wlasciwie to ja napisalam tutaj o cieczce, wiec mozna pomyslec, ze mi to przeszkadzalo. nie - ja mam takiego psa, z ktorym wyprzedzenie suki w cieczce nie bylo jakims ogromnym problemem. chodzi raczej o zasade - jesli, powiedzmy, kazda z nas - Aga, Manu i ja mialybysmy troche bardziej leniwe psy, i dojechalybysmy na mete za Toba, mogac przeciez jechac szybciej.. nie chodzilo mi o czepianie sie ciebie, jesli tak, to przepraszam. ale starty z suka w cieczce sa moim zdaneim nie fair. moglas porzyczyc psa.. :wink:
-
no, my taz w piatek. a co do mieska - mysle, ze na pieczyste to sie nikt nie zalapie. co Ty ZH myslisz, ze Twoje pieski sie mu pozwola dopiec ? hihi...
-
ahhh.. super, super.. tyko - jak dla mnie - za malo 8)
-
Manu, to ja mam prosbe.. nagrasz mi Twoje zdiecia na plytke ?
-
Tajra, to ja mam nadzieje ze zabierasz aparat i robisz duuuzo sliczych zdiec : ))) ps.. musicie sie znowu wyklocac ? przeciez chyba nie ma o co...
-
ciag dalszy ;) w drugi dzien, wystartowalismy tak, ze ja zaliczylam tak piekna glebe, ze ahh.. szkoda ze tego nie widzialam z boku ; ) (bylo troche z gorki, wiec predkosc szalona, i wjechalam w koleine na luku - rowerek na bok, ja kawalek na boku, a pies z rowerem kawalek do przodu - na szczescie stal tam funkcyjny i zlapal go, bo ojj, nie wiem co by sie rowerowi stalo) niedlugo pozniej mignela nam gdzies Manu, ale jeszcze troche minelo czasu, zanim zobaczylam na trasie jakies zebranie, i - w co nie chcialo mi sie wierzyc - startujaca 3 min przede mna Age (dokladniej jej niebieski numer na plecach) - jak tam dojechalam, okazalo sie, ze to zebranie adoratorow Aquy. I tutaj prosba do Nat, ale i do calejk reszty - nie powinno sie startiowac z psem, ktory ma cieczke. to jest przeciez oczywiste, ze zaden pies nie bedzie chcial (a czlowiek - mogl) jej wyprzedzic.. nie jestem pewna, czy w regulaminie nie ma takiego punktu, - jak komus sie chce, to fajnie, jakby sprawdzil i napisal. Mimo wszelkich staran Nat, zeby ukryc zapach, uwazam, ze powinnas pobiec z jakims innym psem, przeciez bylo duzo takich, ktore daloby sie porzyczyc.. (nie chcialabym, zeby bylo, ze sie czepiam albo cos, ale to taka czysta zasada fair-play... ) udalo nam sie jednak ja wyprzedzic, i, chociaz pod gorke bylo troche ciezko, to w dol juz czyste szalenmstwo. Manu gdzies tam zebrala ta rownie sliczna glebe, mi malo brakowalo zeby w nia nie wjechac, ale jakos sie udalo. wjazd na mete tez wygladal widowiskowo - odleglosci byly minimalne. tak wiec dzieki wszystkim za naprawde udane zawody i weekend, szkoda, ze tak krotko. zawody powinny trwac zdecydowanie dluzej ;)
-
noo.. to ja sie tez odezwe ;) zawody, naprawde, z takim klimatem, jak malo gdzie. trasa - ciezka, bo ciezka, ale ahh.. swietna ;) jazda w 3 lub miejscami 4 osoby to bylo cos. szkoda mi strasznie pierwszego dnia, bo wjechalam jakos na ta wielka gore, juz cala szczesliwa ze bedzie szalony zjazd, i D****, bo zaraz za chwilke sie ehh.. ztegowal. malo tego - hihi, znowy mialam cos nei tak z siodelkiem.. ja mam jakies szczescie.. ; ) cos nie tak, tzn bylo lepiej niz w lublincu, ale po drodze, jak rower byl na przyczepie zgubilismy taka obraczke czy cos, co trzyma siodelko.. no i bylo tylko wlozone w rame, ale calkiem nisko.. niedlugo o moim siodelku beda legendy krazyc 8) pies byl bardzo, ale to bardzo nieszczesliwy, jak kazalam mu isc piechota obok mnie i chowalam go na dodatek w jakies krzaki jak tylko zblizal sie ktos, i zamiast go gonic i wyprzedzac kazalam zostac z tylu i isc, powoli i (hmm... usilnie naprawde sie staralam) spokojnie (co jednak oczywiscie jest niedomowieniem, jesli ktos zna mojego psa..) zaraz dokoncze ; )