Jump to content
Dogomania

wiosna

Members
  • Posts

    3333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiosna

  1. .. to chyba ja przede wszystkim powinnam przeprosić osoby związane ze sprawą, bo jakby nie było moja 'interwencja' namieszała. Niestety trafiłam na ten wątek dopiero wczoraj wieczorem, a zgłoszenie dostałam chwilę wcześniej - od razu po 'znać' od Wery porozmawiałam z jednym z naszych chętnych, no i zdecydował się psa wziąć. Później dopiero przeczytałam tutaj, że psiak ma jechać do Warszawy. Absolutnie nie chciałam 'odebrać psa' Emir, naprawdę - zależy mi na tym, żeby jaknajwięcej psów (zwłaszcza zaprzęgowców, bo to 'moja działka') znalazło domy. I to w zasadzie przeważyło - mamy na BS jeszcze trzy psiaki (wszystkie huskie) w Warszawie. Jeśli w Warszawie jest dom, być może uda się do tego domu wyadoptować jednego z nich. Wtedy właśnie dwa haszczaki zostaną 'upieczone na jednym ogniu'. Rozumiem, że wprowadziłam spory zamęt, niestety, tak nam się na BS czasem zdarza, zresztą - myślę, że to się ogólnie po prostu zdarza, kiedy się stara pomagać psom jak się da najlepiej. I jest mi bardzo przykro, że wprowadziłam niemiłą atmosferę pomiędzy Emir i Karcią - mam nadzieję, że pomiędzy Wami nie powstanie konflikt. p.s. Po psa jutro rano jadę ja, zawożę bezpośrednio do nowego domu. Nie wiem, czy kogoś to pocieszy, ale tak, jak napisała Karcia - dom jest bardzo dobry. Przyszły właściciel jest kolegą mojego kolegi, nie jest więc to osoba z zewnątrz. Miał do czynienia z huskimi, dużo chodzi i biega po górach, zresztą razem z innymi 'dogtrekkerami'. Dom naprawdę, jak dla haszczaka - wymarzony. I nie mogę zgodzić się co do kotów - owszem, zaprzęgowce polują, i to bardzo, osobie, która dopiero zaczyna psią przygodę jest bardzo ciężko to opanować, w zasadzie jest to raczej niemożliwe. Natomiast jeśli ktoś wie, jak się z haszczakiem dogadać, da się to zrobić. Moim zdaniem w tym przypadku się da. Raz jeszcze przepraszam i pozdrawiam.
  2. mamy dom dla psiaka w Bielsku Bialej - a moge pomoc w transporcie (nie na calej linii niestety). Dom jest sprawdzony,jesli tylko sie uda psa dogadac z kotami, to staly, jak nie, to niestety tylko tymczas. Ale tak czy siak zawsze jest to blizej..
  3. [quote name='Koma']Czyli nie pozwalać agresorowi na takie zachowania? W jaki sposób? Mamy podobny problem z poznaniem dwóch psów, z tym że ja jestem włascicielką tego atakującego. Jak powinnam postępować? Czy lepiej jest pojechać na jakiś teren nieznany dla obu psów i czy powinny być na smyczach? A może założyć mojej kaganiec? [/QUOTE] Trudno jest mi powiedzieć, w jaki dokładnie sposób, bo nie widziałam, jak zachowuje się Twój pies. Będziesz musiała po prostu próbować, jakie Twoje działania odnoszą jakieś skutki, i z tych niedziałających po prostu zrezygnować. Ja na początek nie zmuszałabym psów do chodzenia obok siebie - jeśli właściciel tego atakowanego psa ma czas i ochotę na 'cyrkowanie' - super, jeśli nie, możesz popróbować na dowolnym innym psie. Na początek z odległości kilku metrów nie pozwalaj Twojemu psu szarpać i ciągnąć do psa, wogołe najlepiej, jakby nie zwracał na obcego uwagi. Jak to zrobić ? Najpierw warto nauczyć Twoją sunię powiedzmy dwuch-trzech bardzo prostych rzeczy - na przykład siadania, podawania łapy (nie nadaje się tutaj szczekanie). Więc stajesz z psem kilka metrów od innego, i każesz mu usiąść. jeśli siada, nagradzasz jedzonkiem (jak nie działa, możesz na przykład szarpnąć kłaki psa (na moje działa), możesz tupnąć, klasnąć lub zrobić cokolwiek, co zwróci uwagę psa na Ciebie. Nie pokazuj żarełka - ono pojawi się dopiero, jak pies wykona polecenie. I wydajesz psu polecenia, każesz siadać, skakać, leżeć, kopać, cokolwiek, co tylko wymaga od niego skoncentrowania się na Tobie. Aż pies obok przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. I wtedy stopniowo skracasz dystans. Warto też na warknięcia reagować komendą na przykład 'zostaw', zaraz wydając jakieś polecenie - łatwe do wykonania, nie wymagające specjalnych wysiłków poza uwagą. Musisz też dostosować tempo działania do czasu reakcji psa - jeśli Twoj psiak to bystrzak, szybki i zwinny zwierz, musisz poruszać się i reagować błyskawicznie. eśli zaś jest to tzw 'cielak', czyli powolny i spokojny Pan Pies, nie powinnaś zasypywać psa poleceniami, których nie zdąży wyłapać. Powodzenia!
  4. Agnisia - moze sie tak to skonczyc, jesli karasz psa w zly sposob albo w zlym momencie - czyli jesli pies nie zrozumie, ze zle jest powiedzmy warczenie. Ja naprawde robie tak od lat, w zasadzie odkad mam psy, i spokojnie moge dac Ci slowo, ze to dziala, bo moje psy wogole sie nie gryza miedzy soba, a jesli dochodzi jakis nowy agresor, to konczy sie szarpnieciem za klaki i moje po prostu odpuszczaja. Jesli bardzo chcesz przyrownywac do dziecka - to tak, jesli jedno dziecko wychowasz w rodzinie, gdzie jedynym sposobem porozumiewania sie jest bicie, pas czy krzyk, a drugie w rodzinie, gdzie panuje tolerancja, spokoj i pokojowe podejscie do siebie. Co z tego eksperymentu wyrosnie ? Dziecko pierwsze najprawdopodobniej uzna metody rodziców za jedyne prawidłowe, natomiast dziecko drugie będzie potrafiło porozumiewać się "normalnie". Dodam tylko, że ani dziecka, ani psa nie da się całkowicie uchronić od agresji. Trzeba jednak - w jednym i w drugim przypadku starać się traktować ją jako ostateczność i nie nadużywać. Ja właśnie uczę chodzić psa przy nodze. Posługuję się zarówno klikerem, jak i różnego rodzaju obrożami i oczywiście smyczą. Nie jestem zwolennikiem ani wychowania bez kary, ani wychowania bez nagród. Łączę obie metody i staram się dostosować je do konkretnego psa. Mimo tego, że pies jest przyciągany smyczą do nogi, jestem zdania, że wkrótce będzie doskonale chodziła przy nodze bez smyczy.Za jakiś czas będę mogła napisać, jakie są efekty.
  5. Agnisia - w takim razie pies nauczony nie jesc ze stolu nie je tylko wtedy, kiedy jestes w kuchni.. ? mialam w sumie psow 14, plus bardzo duzo dochodzacych. zadnemu na agresje nie pozwalam - bojek nie ma. wczoraj przywiozlam suczke od kolezanki i spala z moimi psami w jednej budzie. oczywiscie, zdarza sie moim psom najezyc, ale jak podchodze i mowie 'zostaw, nie wolno' to odchodza od siebie i jest spokoj. i jeszcze jedno - nie polecam izolowania psow - psy na smyczach albo za plotem nienawidza sie najbardziej..
  6. huskiego juz dosc dawno nie ma - podeslalam tam jakis czas temu sprawdzonego chetnego, ale psa juz nie bylo.
  7. aha - bardzo, bardzo polecam też uczenie psa zostawania - zaczynając od 1 minutki, czekając (słuchając) pod drzwiami, nagradzając jak jest ok, a jak się złapie psa na gryzieniu, to kara i błyskawiczne wyjście z powrotem (i słuchanie). Na początek polecam 'trenowanie' na pokoju, a nei wychodzenie z domu - llepiej słychać (i ąsiedzi się dziwnie nie gapią..):hmmmm: :stupid:
  8. ja pojęcie 'brzuchem po ziemii' rozumiem doskonale - tak wygląda zazwyczaj start zaprzęgu :evil_lol: i na spacerkach ojj, ręka boli ;) również polecam obroże uzdowe (halti, gentle leader), ewentualnie smycz z linkami - easy walker. jeśli połączysz to z nauką, pies będzie chodził później bez 'dodatków' grzecznie - jeśli nie, nauczysz psa chodzić grzecznie w kantarku, a bez dalej będzie ciągnął.
  9. Ja polecam zupełnie inną 'teorię dogadywania psów'. Większosćć osób, z którymi się spotkałam (a zajmuję się zaprzęgowcami, więc wielu znajomych na stadka psów) pozostawia ustalenie hierarchii psom - zgodnie z powyższymi wypowiedziami. Starszy samiec zdominował młodszego, młodszy się poddał, ale w pewnym momencie zawalczy.. Psy muszą ustalić hierarchię same - gryząc się, walcząc, i do tego co pewien czas na nowo podkreślać swoją pozycję lub właśnie 'zawalczyć' - również zębami.. Ja sama miałam 7 psiaków, i po kilku takich 'akcjach'm które skończyły się dziurami i szyciem (a u psów tych gabarytów, i w dodatku z taką sierścią, jak dobek, nie obędzie się bez tego), zezłościłam się po prostu i stwierdziłam KONIEC. Od tamtej pory karam psy za gryzienie się - ba - karam od początku - za 'jeżenie', sztywnienie, warczenie czy każdą inną formę agresji. Karanie takie samo, jak przy jedzeniu ze stołu (kradzieży), gryzieniu moich butów czy leżeniu na łóżku (zakazane bez pozwolenia). Oczywiście, jeśli psy już zaczęły się gryźć, kara musi być 'bardziej widoczna' - nie chodzi mi o mocne i drastyczne bicie psa, ale o wzięcie pod uwagę, że jest zdenerwowany i nie zareaguje tak, jak zareagowałby przy spokojnym, cichym łóżku. Psy same sobie mogą zrobić krzywdę i ją zrobią. Dobrze ułożony pies nie ma prawa rzucać się na innego. To ja jestem szefem psa, i nie pies ustala hierarchię, a ja. Taki układ jest najbezpieczniejszy i najmniej szkodliwy dla każdej ze stron. Polecam, aby właściciel owczarka nie pozwalał mu atakować - Ty, jak sądzę, jesteś 'nie-właścicielem', jeśli tak mogę to nazwać, a właściciel tutaj powinien działać, nie osoba trzecia. Kagańce narazie bym odłożyła, a uczyłabym psy na smyczach - kaganiec kiedyś trzeba zdjąć, więc, przynajmniej dopuki psy są na smyczach, można uczyć je relacji takiej, do jakiej chcesz dojść, czyli bez kagańców i bez smyczy (i bez bójek ;) ) Pozdrawiam, i jakby co, chętnie napiszę więcej :)
  10. to ja może odezwę się do właścicielki haszczaka - jako że sama tą właśnie rasą zajmuję się na codzień.. Husky to bardzo specyficzne psy, i wymagają naprawdę 'innego' podejścia niż powiedzmy owczarek - zupełnie inaczej się z nimi pracuje, zupełnie inaczej się je uczy.. Mają ogromną potrzebę ruchu i Ty, jako właścicielka musisz tę potrzebę zaspokoić - inaczej pies będzie "rozładowywał się" tak jak teraz - na meblach, sprzętach czy firankach... A wybieganie haszczaka to nie spacerek - oj nie ;) Tutaj zapytam o wiek Twojego psa - być może możesz zacząć już treningi i po prostu dać psu PRACĘ - co jest w tym przypadku najczęściej jedynym sensownym rozwiązaniem. O treningu i układaniu haszczaków możesz poczytać więcej na [url]www.forum.stake-out.org[/url] - cobyśmy tutaj nie zrobiły wywodu odbiegając od tematu.. Ja jestem i tu, i tam, i jeśli tylko wyrazisz chęć współpracy, pomogę.
  11. napisałam, zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie - dziękuję za adres.
  12. uaktualniona pierwsza strona - tam wstawiłam zdjęcia.
  13. kilka nowych psów na BS.. A CO Z CHĘTNYMI ??!!
  14. mamy do adopcji dwie suczku sh - narazie bez zdjęć - jedna około 2 lat, druga trohę starsza, około 3, aktualnie przebywają w domu tymczasowym w lublinie. zostały znalezione.
  15. ja uwazam ze takim podejsciem niewiele sie zdziala - bo psa mozna wziasc na kazdym rogu - czy z adopcji przez DGM, czy ze schroniska, czy znalezioneggo, z ogloszenia w gazecie, gdziekolwiek - psow jest masa. i jesli nikt dziewczynie nie wytlumaczy, ze ZANIM wezmie psa powinna wiedziec co i jak, to jakis pies za to oberwie - a po co.. mam nadzieje, ze Noami to czyta i nie bierze za zle, a przemysli - w koncu nawet jesli teraz ma 15 lat, to moze sie uczy i mysli o tym, co czyta - ja mam taka nadzieje :) Co do ASTow - mi sie cholernie podobaja, co prawda nie te teraz najbardziej modne, czyli szerszenizwyzsze, ale.. sa to naprawde piekne psy, i praca z nimi tez mnie kusi :)
  16. co sie tam dokladnie dzieje i na jakich zasadach - nie wiem. odsylam do Starachowickiego watku na PWP: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27278[/url] ja dostalam info o haszczaku, przekazalam dalej, przekazalam kontakty do osob, ktore zglosily sie do pomocy i czekam..
  17. BARDZI PILNIE szuka domu husky ze strachowic - okolo 1,5 roku, czarno-bialy, niebieskie oczy - nic wiecej nie wiadomo. Pies, jesli nie zostanie zabrany, za 2-3 dni zostanie.. zakopany..
  18. ja nie wiedzialam o wczesniejszych 'poszukiwaniach' psow przez Naomi. Jest to tak, ze jesli ktos wacha sie pomiedzy np. husky i malamutem, labradorem i goldenem, owczarkiem niemieckim i belgijskim - jest to ok, psy sa w miare podobne (chodzi o psychike, nie o wyglad). Jesli jednak ktos szukajac psa patrzy na husky i labka, rottwailera i goldena, charta i basseta - wtedy bierze pod uwage tylko wyglad psa, podoba mu sie jedna i druga (i czasem trzecia, czwarta) rasa, ale NIC nie wie o ich psychice. Ktos, kto ma pojecie jako takie o psychice, nie szuka w takim rozrzucie.. Najpierw, prosze, sprecyzuj czego od psa oczekujesz. Moze chcesz psa, ktory bedzie towarzyszyl Ci na dlugich wedrowkach, moze do pilnowania, moze do spania w poscieli, moze do agility, do sportu, do konnych przejazdzek, plywania na zaglowce, pokonywania tras autem, nie-bycia samotnym.. musisz zdecydowac, czego od psa oczekujesz - ma byc spokojny, mily, "ostry", zywy, przyjazny, grozny, malutki, poreczny, czysty, odporny.. pozniej wybierz wielkisc psa, biorac pod uwage swoje warunki (mieszkaniowe glownie), wiek (czy podolasz odchowaniu samodzielnie szczeniaka na porzadnego psa?), przelicz koszty, czy stac Cie, przelicz czas, rowniez pod katem przyszlosci - jesli chcesz studiowac weterynarie, nie bedziesz miala duzo czasu na psa.. wtedy opisz nam swoje oczekiwania, a na pewno pomozemy znalezc odpowiedniego psa.. chyba, ze wolisz wziasc psa tylko dlatego, ze ladnie wyglada, a jak sie okaze, ze zrobil kupe, zjadl kartki z ksiazek, wykopal dziure w ogrodzie mamy, nie slucha Cie, nie rozumie jak cos od niego chcesz, ciagnie na smyczy, jak zostaje sam to wyje i niszczy i wlasnie zjadl Twoje ulubione ciasto ktoro zostalo na stole, to go po prostu oddac albo uzerac sie i zepsuc jemu i sobie zycie na kilka ladnych lat... jak sie zdecysujesz, ja oferuje pomoc - mysle, ze nie tylko ja, tu jest duzo takich osob.. i jeszcze wiecej psow.. ;)
  19. Naomi - jesli jestes zainteresowana adopcja zaprzegowca, a nie Lupim konkretnie, to odpisz na mojego maila.. Lupi jest nieaktualny, oddany, ma doskonaly dom, jeden z lepszych, jakie udalo sie znalezc w calej 'karierze' BS - nie ma opcji odebrania psu komus, bo chce go ktos inny.. jest masa wspanialych szpicow na naszej stronie. wszystkie w potrzebie. ale wszystkie to psy WYMAGAJACE - tak, jak napisala masienka - to nie jest pies o psychice owczarka. to nigdy nie bedzie pies, z ktorym pojdziesz na spacer, i puscisz go luzem idac spokojnie, ktory nie pozarzyna drobiu, w tym domowego krolika, ktory bedzie spokojnie patrzyl na otwarte drzwi lub brame - i, co moze najwazniejsze - ktory potrzebuje MASE RUCHU. i to nie ruchu na spacerkach, ale porzadnego treningu. szelki rower, zima, narty, las, dwie godziny biegania - to taka podstawa... ..wiec jesli chcesz - odpisz mi po prostu.. ;) a Ty, Boryna, wcale nie przeszlas naszego sprawdzania - ledwie liznelas, i przestalas sie odzywac... Ciebie tez dotyczy odpisywanie na maile albo na gg.. ;)
  20. do oddania roczna (rok i cztery mies.) suczka husky, wilczasta, roznooka, przyjazna, mila, grzeczna, ale poluje. W miare nie ucieka sama z siebie, (kojec ma 1,60 czy 1,70 wysokosci), sama z siebie nie wychodzi, choc kopie. ciagnela sanki, ale nie byl to zaden profesjonalny trening. sunia przebywa na slasku, kontakt do mnie - [email]adopcje@3rd-pole.com[/email], 506 935 278, albo pw.
  21. jaknajszybciej postaram sie uaktualnic BS i pierwsza strone.. mam teraz zabieganie totalne i urwanie glowy, bo wlasnie otwieramy sklep internetowy - moze bedzie jeszcze dzis, najdalej w poniedzialek - wtedy na pewno zabiore sie za BS bardziej, bo teraz czasu nie mam prawie wcale.. Red jest nieaktualny - ma juz dom, jest natomiast nowy pies w Pabianicach - nie wiem, czy sie tu pojawil.. ja na forum niestety rzadko zagladam, znacznie latwiej jest dobic sie do mnie mailem albo telefonem, wiec jak co to bardzo prosze (adopcje@3rd-pole.com, 506935278)
  22. aktualne psy sa na naszej stronie - [url]www.bezdomne.szpice.zqahoryzontem.org[/url] jesli chodzi o transport, to ja dowoze psiaki, ale za koszty paliwa, mozna wiec to policzyc, chociaz to dosyc daleko.. jest jeszcze Borys z Gliwic, pamietajcie o nim, bo to pilne.. !!
  23. Lupi ma domek. aktualna wersja na [url]www.bezdomne.szpice.zahoryzontem.org[/url] - nie mam teraz kiedy wstawic tutaj wszystkiego - chyba, ze ktos moze skopiowac nasze zdjecia i opisy psow - bardzo bede wdzieczna, na stronie wszystko powinno byc aktualne.. Masienka - dziekuje za podnoszenie tematu caly czas ;)
  24. ja to jakas gupia jestem, albo chociaz niewyspana :crazyeye: chcialam napisac poprzedniego posta w watku Zorskim, bylam pewna ze tak zrobilam. i teraz sie pogubilam co gdzie kiedy i do kogo.. ehh.. :roll:
×
×
  • Create New...