-
Posts
198 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lady
-
Nic Nak's Mia Canadian - Zw. Świata 2003 (Dortmund) - kwadratowa - wysokonożna - z ogonem postawionym PIONOWO! Czy tam też sędziował ktoś nie znający się na yorkach???
-
Jestem ciekawa jak jest w rasie Kerry blue terrier. One też wybarwiają się z czarnego na stalowy. No i jak czarnem BLUE terrierowi idzie na wystawach?
-
O to chodzi, że powinien być dyskwalifikujący, a nie jest!!! A co do wzorca to trzeba patrzyć na to z przymrórzeniem oka. Wzorzec mówi, że york ma nosić ogon TROCHE NAD LINIĄ GRZBIETU. I co z tego? Żaden york z tak noszonym ogonem nigdy nie wygrał, jeśli w konkurencji był inny pies noszący ogon "jak antenke" !!! Można to zobaczyć na każdej wystawie. Znane hodowczynie trzymają ogony swoim pupilom PIONOWO, a nie tak, jak mówi wzorzec. Jeśli ktoś czytał książkę M. Luli "Yorkshire terrier" może zobaczyć, że tam jako wada, jest pokazany krutki, wysokonożny york z pionowo podniesiony ogonem. Ale co zrobić, gdy takie psy właśnie wygrywają! Muszą być kwadratowe, wysokonożne i mieć ogon podniesiony prostopadle do lini grzbietu!!! Wzorzec swoje, a ludzie swoje!
-
Lady też ma kopiowany ogon. Niestety troche za krótko...
-
O ogon pytam się, bo nie wiem jaka jest teraz tendencja. W końcu może doczekam się tych szczeniaków i zastanawiam się nad kopiowaniem... :-? W york centrum jest Iv San Bernard, ale chyba nie wszystkie produkty, chociaż nigdy nic nie wiadomo, bo widziałam, jak p. Ania wyjmuje SPOD LADY (nie "lejdi" tylko zwykłej lady :wink: ) jakiś preparat ISB... Jest to olejek palmowy - prawdziwa rewelacja. O wiele lepszy od norkowego. Pisze, że wspomaga rośnięcie włosa, ale my niestety za kródko go używamy, żeby powiedzieć czy jest tak naprawde. Rewelacyjną też ma cene - 120 zł :(
-
Zapomniałam napisać, że ta pani w Czechach tak samo mówiła o polskiej modzie skarłowacenia yorków... Pani Ania jest faktycznie bardzo miła i chodzę do niej do York Centrum, bo na fryzowaniu yorczków zna się jak nikt!!! Kajka, myślę, że nie musisicie jechać po psa aż do Warszawy. Na śląsku można znaleść wiele wartościowych hodowli!
-
Wind, napisz jakich używasz kosmetyków, bo na przykład firma Iv San Bernard ma preparat wspomagający rośnięcie włosów... I wiesz co, zapomniałam napisać, że masz piękną sunie! :wink: Tak ze strony sędziego: - prosta linia grzbietu - wysokie nogi - bardzo dobrze wybarwiona - ogon trzymany w górze :D :D :D Jeszcze pokarzecie się na wystawach - ja wam to mówie :wink: A przy okazji, to czy ona ma kopiowany ogon?
-
<--------- No i zajrzyjcie na strone wcześniej, bo ja się tam rozpisałam :wink:
-
Kajka, w Katowicach jest hodowla Pro Amare. Mają psa importowanego z tej hodowli, u której ja byłam na kryciu. Wabi się Deus. Możesz do nich zajrzeć. Mają strone internetową, chyba www.konrad.yorki.pl ale nie jestem pewna.
-
Byłam niedawno na kryciu w Czechach. Właścicielka hodowli wypowiadała się o tym co dzieje się w Polsce. Była zdziwiona, że u nas psy czarne, nie wybarwione jeszcze coś wygrywają, gdyż jest to dyskwalifikująca wada. "Niewybarwienie się" jest genem resecywnym, czyli ujawnia się tylko w homozygocie, a co zatym idzie, "czarny gen" ciągnie się w całej lini i nie można przewidzieć, kiedy się ujawni... Więc głupotą jest kojarzyć suke z psem czarnym, bo jeśli ich szczenięta nawet nie wyjdą czarne to będą miały gen heterozygotyczny, więc ich szczenięta mogą być czarne! A to powinno się zwalczać, jednak co robić, gdy mamy czarnych championów? Ponoć już dużo lepiej mieć psa za jasnego, srebrzystego, niż czarnego - niewybarwionego!
-
Ja się zgadzam z Wind i Yorkiesem! Bakarat jest najbardziej znaną hodowlą, ale nie znaczy to, że najlepszą... Nie ma rankingu hodowli, więc skąd wiadomo, że najlepsza? Np. w Warszawie jest hodowla yorków Top Ten. Mają importy z Kanady i USA. Ich psy są Int. Ch, Ch. Słowacji, Czech, Węgier, Luxemburga, Polski i wielu innych...
-
Ja czasami się zastanawiam, czy Lady to aby terrier, bo nieraz jak klapnie na łóżku, to prawie cały dzień prześpi :-? Chociaż bywają momenty, że jestem o tym przekonana :wink: A co do Afganów, to oglądałam o nich program na Animals Planet. I co się dowiedziałam? Ponoć wygrały jakiś konkurs na najgłupsze psy, są jak koty, bardzo trudno się uczą i są niezależne... Ja z chartami nigdy nie miałam doczynienia, więc wiem tylko to co z TV. Może mnie oświecicie jak to jest z tymi "kotkami" :-? :-? :-?
-
A widzieliście zdjęcia yorka "oponki"? :D :D :D Świetne! :lol:
-
A właśnie, jak jest z tą wagą, bo podawane jest czasami, że do 3,5 kg?
-
Oj, to prawda :( niestety. Szczęście tylko, że moda mija, a na wystawach słyszy się coraz częściej "te dwa małe z lewej to powinni od razu odrzucić..." i tak właśnie się robi!!! Kajka, powiedz kuzynowi, że jeśli planuje jeździć na wystawy, to miniaturki na serio odpadają. Jesze dodam, że mają ogromne problemy z porodem, rodzą często tylko jedno szczenie, a często kończy się to śmiercią miotu lub suki. A żeby było jasne , to coś takiego jak miniaturka yorka nie istnieje!!! Są najwyżej yorki skarłowaciałe itp.
-
No to ja jeszcze tu dokończe... Baseny termalne są w Orawicach i przy Popradzie. W tym pierwszym miejscu nie chcieli nas wpóścić z psem :( więc musieliśmy chodzić na zmiane... W drugim natomiast nie mieli nic przeciwko małemu pieskowy, pod warunkiem, że rozłożymy się gdzieś na uboczu no i oczywiście, że pies nie będzie wchodził do wody. Lady za wodą i tak zbytnio nie przepada, a myśle, że gorąca kojarzyłaby się jej z kąpielą, więc dużo nie straciła! :)
-
No, no, piękna psiuńka! A jak jej dobrze w okularach :wink: Świetne to zdjęcie na Mazurach. Lady na kajaku jeszcze nie pływała, ale łódkę już zaliczyła, gdy byliśmy na wystawie w Dobrym Mieście (przy Olsztynie) i musze przyznać, że podobało się jej! :D Z tzw. nietypowych pojazdów, Lady jeździła też dorożką konną, ale to już inna historia :D Wąchała też stalagmity i stalaktyty w lodowej jaskini na Słowacji oraz była na termalnym basenie przy gorących żródłach, ale to też inna historia :D Jak widać u mnie jej przywileje też są spore :wink: Co do tego zdjęcia, to zrobiliśmy je zwyczajnie w domu aparatem cyfrowym (taka sesja zdjęciowa :wink: ) Przytargaliśmy wszystkie lampy i lampeczki, jakie mieliśmy, bo albo było za ciemno, albo trzeba było przytłumić jej cień na materiale itd. Więc było bardzo trudno, ale się udało. Zrobiliśmy takich zdjęć chyba z 50, a tylko kilka wyszło jako tako. No bo co tu dużo muwić - masz terrierka to wiesz. Mamy zdjęcia na których, albo nie ma wogóle Lady, albo jest tylko jej pupa, albo jest poruszone itd...
-
Wind, nie masz zamiaru jej wystawiać teraz w październiku w Nowym Dworze Mazowieckim pod Warszawą? Będę na tej wystawie bez psa, ale na pierwszy raz to proponuję wam tam, bo blisko.
-
NO TO GRATULUJĘ!!! JAKIE TE YORKI MĄDRE...
-
Równaj nauczyliśmy się praktycznie od razu! Pokazałam jej tylko nagrode w prawej ręce i ona szła już za pierwszym razem, ze wzrokiem wpatrzonym w moją prawą rękę i absolutniebez żadnego szarpania. Później trzymałam rękę przy tłowiu, a nie wyciągniętą do przodu, i Lady też szła (ale zawsze po tym dostawała nagrode) Flaire, a czy na egzaminie można dawać psu nagrody???
-
A wiecie co ostatnio przeczytałam w książce? "York znakomicie się nadaje na psa obronnego..." i myśle, że to się zgadza! Lady ma pociąg do bronienia "swojego" terytorium i pilnowania. Gdy tylko znajdzie się na jakimś ogrodzonym terenie i przyjmie, że to już jej, to naprawde świetnie pilnuje. Znajomi, z domkiem jednorodzinnym, zazdrościli nam jej, (gdy ona pokazywała swoje umiejętności) bo ponoć, gdy jakieś gagatki włamali im się do ogrodu i ukradli kilka rzeczy, ich pies nawet się nie obudził... :-? No i mimo wszystko, choć może to głupio brzmi, z nią czuję się bezpieczniej! Muszę jednak przyznać, że Lady nie należy do psów szczekliwych. Nigdy innych nie zaczepia, a na normalnym spacerze nawet się nie odezwie. Co do aportowania, to była to jej pierwsza komenda jaką poznała, jeszcze jako szczeniak, i wykonywała ją bezbłędnie, jednak teraz, aportowanie nie sprawia jej przyjemności, więc jej nie zmuszam. Nie wiem czemu, nie podnieca ją piłka, zabawka, ani nic takiego. Czasami bawię się z nią w ten sposób, jednak ona zawsze kończy pierwsza. Nie to nie! Tak samo z tropieniem, czy znajdowaniem ukrytego aportu :-? Wind, komende NOGA robimy nadal z nagrodą, tylko, że nie przekładam ręki za plecami - chce, aby sama przeszła. Spróbujcie, tak zrobić, ciekawe co wam wyjdzie :wink:
-
http://onephoto.net/uploads/lady/cimg0007_1_.jpg No to to jest Lady. Pewnie to zdjęcie już wszyscy widzieli, ale niestety tylko to jest w internecie, no i jeszcze ten brak skanera... ech Nie wygląda tu na psa po kursach posłuszeństwa, ani tym bardziej na psa obronnego, ale wysilcie wyobraźnie i uwieżcie mi na słowo :wink: Zapomniałam napisać jeszze, że Lady umie komende równaj ze smyczą i bez smyczy, chociaż to drugie lepiej wychodzi w domu.
-
No to my tą komende wykonujemy identycznie i nawet na koniec nie musze mówić siad, ale niestety jest gorzej, gdy "ręka nie wędruje z nagrodą"... Wtedy udanych prób jest ok. 1/3 i to czasami nie do końca :(