-
Posts
1099 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorotak
-
To możliwe. Bo jeszcze podejrzewałabym jakąś alergię na płyn do uszu (często przy okazji strzyżenia fryzjer myje uszy i wyrywa włoski ze środka). Ale o ile pamiętam za każdym razem chodzicie do kogoś innego (chyba ze akurat wszyscy używali tego samego preparatu). Ale jeśli to jest kwestia wpadających do środka włosków, to po prostu musisz o tym pamiętać i prosić, aby przed strzyżeniem fryzjer włożył watę do uszu Niki (jak przed kąpielą). Trzymam za Was kciuki w sobotę. Mam nadzieję, że Niki z cieczką jeszcze te parę dni poczeka ;-) Ja chyba na wystawie będę w niedzielę a w sobotę odwiedzę to szkolenie w Legionowie. Pozdrowienia
-
Przede wszystkim witam wszystkich w nowym miejscu ;-) Większość osób pewnie mnie kojarzy. Mam na imię Dorota i mam czarnego średniaka Atosa. Pojedyncze białe włosy są dozwolone. Z mojego doświadczenia wynika, że "sypią się" szczególnie po generalnym trymowaniu i strzyżeniu. W książce p. Adama Janowskiego znalazłam taką teorię (chociaż akurat dotyczyła ona czarnych terierów szkockich ;-)), że właśnie lepiej jest stale trochę podtrymowywać niż raz na jakiś czas "robić" całego psa, bo to powoduje pojawianie się białych włosów. Dopóki Atos był wystawiany, to starałam się wyskubywać mu takie pojedyncze włosy. Nigdy nie było ich zbyt wiele a potem już się nie pojawiały. Pozdrowienia
-
Widzę, że każdy zrozumiał co innego ;-) (właściwie ten czeski podobny do naszego, ale nie do końca). Bo ja stałam z wendką i widziałam tą sytuację. I ja zrozumiałam z tego, że Grygar zwrócił uwagę, że w ogóle na zawody sportowe nie powinno się przyprowadzać psa na kolczatce... No ale jednym zwracał uwagę a innym nie... Dokładnie. Co innego zawody posłuszeństwa - tam pies wychodzi tylko raz na teren ćwiczeń. A tu są różne klasy, typy przebiegów... No właśnie. A psa przecież może "nakręcać" zapach (np. kieszeni w której trzymamy luzem smakołyki), inny ubiór (np. dres, który jest zakładany tylko na zawody), wreszcie sam widok toru - nie tylko zabawka "podstępnie" ukryta w kieszeni. Kiedy właśnie mamy całkiem jasny i klarowny regulamin FCI. Tylko z jakichś powodów uważamy lepiej, jak powinien wyglądać :-( Jasne, przy najbliższej okazji ;-) Pozdrowienia
-
Pozwolę sobie wtrącić się na chwilę do dyskusji ;-) Tak to mniej więcej wygląda - licho wie. To znaczy teoretycznie obowiązuje nowy regulamin. Bo skoro jest oficjalnym regulaminem FCI to nie możemy startować według innego. Ale rzeczywiście nie został cały czas oficjalnie przetłumaczony. A poza tym co chwila dowiaduję się o pewnych "zwyczajowych" dodatkach do tego regulaminu. W większości przypadków przejętych od Czechów. I tak na przykład swego czasu była wielka dyskusja na temat możliwości trzymania zabawki w kieszeni podczas biegu. W regulaminie wyraźnie jest napisane, że nie można nic trzymać w ręku. A wiele osób zostało posądzonych o oszustwo z powodu tego, że ze zwykłej wygody trzymali piłkę czy inną zabawkę w kieszeni. Poza tym mimo, że w regulaminie wyraźnie jest napisane, że w zawodach nie mogą uczestniczyć suki z cieczką, to ostatnio dowiedziałam się, że niby tak, ale właściwie to biegają tylko na końcu. I tak dalej... Czyli regulamin regulaminem, a praktyka... Pozdrowienia z Alternatywy
-
Właśnie chciałam Olu spytać, czy nie poznajesz tej słodkiej, niewinnej mordki? :angel: Pozdrowienia
-
Dziwi mnie Wasze święte oburzenie na Czechów :-( Przecież (jak wspomniała Gosia) zakaz kopiowania istnieje od dawna. Jeśli przycięliście Wasze psy to z pełną świadomością, że postępujecie wbrew prawu. A teraz jesteście oburzeni, że ktoś zaczął to prawo egzekwować??? Pewnie w ślad za uszami pójdą i ogony. Myślę, że powodem, dla którego od razu nie objęto zakazem i uszu i ogonów jest fakt, że przyszły właściciel zwykle nie ma wpływu na to, czy jego pies będzie miał kopiowany ogon, czy nie. Więc nie można karać właściciela za to, co zrobił hodowca. Ale to tylko moje gdybanie. A co do wyglądu... Oczywiście, że wiszące uszy i długi ogon zmieniają psa. Ale wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Sznaucerom już dosyć powszechnie zostawia się uszy. I już teraz dziwi mnie właśnie sznaucer kopiowany. Ładnie załamane uszka bardziej mi już pasują do mordki niż szpiczaste ;-). Nie wiem, jak to jest w innych rasach. Ale w nowym wzorcu sznaucera o ogonie jest napisane tylko, że ma być naturalny. Nie narzuca się żadnego kształtu ani sposobu noszenia. Więc sędzia nie może obniżyć z tego powodu oceny. Ale oczywiście może zdecydować, który mu się bardziej podoba (przy przydzielaniu tytułów i lokat). Pozdrowienia
-
Znalazłam następującą informację na stronach Czeskiego Klubu Hodowców Sznaucerów: http://martina2.the.cz/view.php?cisloclanku=2004022301 Mój czeski jest kiepściuchny ;-) więc jeśli mącę, to poprawcie. Od 1 marca wchodzi nowe prawo o ochronie zwierząt przed tyranią (znęcaniem się?). W związku z tym wykluczają z udziału w wystawach, ale również we wszelkich imprezach kynologicznych (no właśnie - czy ktoś może potwierdzić/zaprzeczyć, że dotyczy to również imprez sportowych: agility, uciągi, IPO itp?) psy z kopiowanymi uszami. Nie ma żadnych terminów przejściowych - od 1 marca psy z kopiowanymi uszami nie mają prawa pojawiać się na żadnych imprezach. A jeśli chodzi o ogony, to nic nie piszą. Na razie tępią tylko cięte uszy... Pozdrowienia
-
Dla mnie tak samo. Ale są ludzie, którzy mają związane z psem cele - wystawowe, szkoleniowe czy sportowe. Taka jest Zielsko i uważam że szczerze napisała o swoich oczekiwaniach wobec psa i szanuję ją za jej postawę. Chociaż sama inaczej podchodzę do obecności psa w domu. Ale nie widzę w tym postępowaniu niczego nagannego. To, co należy pietnować i z czym nie mogę się pogodzić, to "poprawianie" na siłę psa, bo nie wygrywa na wystawach. To pozbywanie się zwierząt wyścigowych (chartów, koni) kiedy już są za stare do tego sportu. To wyrzucanie psów służbowych, kiedy przechodzą na emeryturę. To jest według mnie postępowanie karygodne w stosunku do zwierzęcia. To, że próbuje się znaleźć inny, dobry dom szczeniakowi, który nie spełnia nadziei w nim pokładanych, według mnie nie jest powodem do linczu. Jak napisałam ja inaczej postępuję. Dla mnie ważny jest pies, lubię go rozpieszczać i chętnie dobieram mu zabawy, które widzę że jego interesują. Nie wyznaczam sobie w związku z nim żadnych celów, więc nie może ich nie spełnić ;-) Ale rozumiem postawę Zielska. Wind napisała o psach w schroniskach. Ale jeśli miałby to być komentarz do postępowania Zielska, to zupełnie chybiony. Ponieważ ona nigdzie nie napisała, że takiego psa wyrzuci (odda do schroniska), ale że będzie mu szukała nowego domu. Wtedy, gdy jeszcze "szkody" psychiczne dla psiaka będą minimalne (chociaż oczywiście nie żadne). Pozdrowienia
-
O ile ja dobrze rozumiem liczbę mnogą (a mowa była o regulaminach), to chodziło o dołączone projekty. Zresztą, jeśli jeszcze masz wątpliwości, to obawiam się, że na forum nikt ich nie rozwieje. Trzeba napisać/zadzwonić/przejść się do ZG ZKwP i u źródła wyjaśnić wątpliwości. Eee, jeszcze się nie przyzwyczaiłaś? ;-) Prawda jest taka. Na pewno odbędą się zawody w obiedience według przesłanych regulaminów. Jedyne, co Ci grozi (w naszej polskiej rzeczywistości), to to, że może się okazać, że nie są one oficjalne, więc "oficjalnie" do niczego Ci się nie liczą. Jeśli Ci na tym nie zależy, chcesz się sprawdzić z psem i możesz ot tak sobie przyjechać do Poznania - to nie widzę przeszkód. Dzisiaj do zainteresowanych dotarła prośba o wstępne zadeklarowanie w których imprezach związanych z zawodami chciałoby się wziąć udział. Jednocześnie została podana informacja, że wzory zgłoszeń i informacje o płatnościach zostaną w tym tygodniu rozesłane do wszystkich oddziałów ZK. Pozdrowienia
-
Czy zgłosiłeś się na adres, który Azir podawała wcześniej? Bo wszystkim, którzy się zgłosili, były rozesłane regulaminy a nawet skan pewnego faksu ;-). Więc pozwolę sobie odpowiedzieć na Twoje pytania na podstawie informacji, które dostałam. 1. Kiedy dokładnie został zatwierdzony ten regulamin? 2. Na jakim posiedzeniu? 3. Kto go zatwierdził? Podaję treść pisma, którego skan został przesłany wszystkim zainteresowanym: W nagłówku: Związek Kynologiczny w Polsce, Zarząd Główny... (itd.) Data pisma: Warszawa, 5.02.2004 Pismo adresowane jest do p. Barbary Janygi z oddziału w Poznaniu Treść: "Uprzejmie informuję, że Plenum Zarządu Głównego w dniu 20 grudnia 2003 zatwierdziło regulaminy obedience przedstawione do akceptacji." Pieczęć niestety nieczytelna. 4. Czemu Główna Komisja Szkolenia Psów Związku Kynologicznego w Posce nic o tym nie wie???!!! Na to pytanie niestety nie potrafię odpowiedzieć... Pozdrowienia
-
Szkolenie Zwiąkowe w W-wie 27 marca 04
dorotak replied to lucyper's topic in Szkoły, kursy, seminaria
Pozdrawiam przyszłą krajankę ;-) Właśnie jestem w trakcie przeprowadzania się do Jabłonny. I przymierzam się do pójścia na szkolenie ZK, ale w Legionowie. Bo w Legionowie też jest oddział. Dzwoniłam wczoraj - zajęcia rozpoczynają się 27 marca i odbywają się w soboty i w niedziele po ok. 2 godz. Przy okazji zapytam. Czy ktoś chodził może na szkolenie w Legionowie i może parę słów o nim napisać? Pozdrowienia Dorota -
:o No comments... Na jakim końcu? Przecież to, co jest końcem dla jednych (np. w jednej klasie wzrostowej) jest początkiem dla drugich. Pozdrowienia
-
??????? Przecież w regulaminie wyraźnie jest napisane, że w zawodach nie mogą brać udziału suki ciężarne lub z cieczką. Piszę o regulaminie FCI. Pozdrowienia Dorota
-
Oooops ;-) Robull, akurat na tej stronie, którą zacytowałeś, jest rzeczywiście regulamin Obedience według FCI. A Ty prawdopodobnie (tak, jak ja) przeszedłeś od głównej strony i w Kursach wybrałeś Obedience. A to błąd ;-) Trzeba było wybrać Międzynarodowy Program Posłuszeństwa - Obeissance (wg regulaminu FCI). Pozdrowienia
-
Podczytuję ten topik i nie mogę się nadziwić, że u nas wszystko musi być zawsze od d... strony robione :-( Przecież w NORMALNYCH warunkach powinno się to odbyć tak, jak pisała Zielsko - regulamin, upowszechnienie zasad i szkolenie sędziow - dopiero na końcu decyzja o zawodach. A u nas wszyscy liczą na historycznie "sprawdzone" pospolite ruszenie i że "jakoś to będzie". Przykre... Tak jak Robull, regulamin AKC na stronach Ovari czytałam, zastanawiając się, czy komuś coś się nie pomyliło. I co te warunki "estetyczne" (np. niefarbowanie) mają wspólnego ze sportowymi zawodami posłuszeństwa? Chyba, że chodziło o to, że farba może wydzielać jakąś dodatkowo pobudzającą psa woń ;-) Całe szczęście że - wedle słów Azir - nie ma takich warunków w naszym regulaminie. Ale zakaz startu psom sterylizowanym? Czy to jest jakiś konkurs hodowlany???? Coś czuję, że Obedience w tej formie się nie upowszechni. A szkoda :-( Azir, strony Ovari to http://www.ovari.from.cx. Tam wyraźnie jest napisane, że to regulamin AKC. Pozdrowienia
-
Nie zauważyłam. Natomiast można samodzielnie sobie go zaprenumerować "u źródła". Jeśli dysponujesz jakąkolwiek kartą płatniczą umożliwiającą transakcje internetowe, to żaden problem. Pozdrowienia
-
Pewnie nie wie, o co Ci chodzi ;-) Może jesteś za szybka (chociaż z drugiej strony to border, więc to chyba niemożliwe ;-)). Myśmy zaczynali od pojedynczego przechodzenia w jedną i w drugą stronę. Za każde przejście smakołyk. Potem ja zaczęłam iść do przodu, ale zatrzymując się przy każdym kroku i czekając, aż pies przejdzie. Znowu za każde przejście smakołyk i kolejny krok. Jak już nam nieźle szło, to smakołyk dawałam co drugie przejście. I tak dalej... Chodzi Ci o ósemkę (znaczy Ty stoisz - przepraszam za wyrażenie - rozkraczona ;-) a pies okręca się wokół jednej nogi a potem drugiej)? W każdym razie dobrze napisała Niuka. Zastanów się, co chcesz osiągnąć takimi ćwiczeniami. Czy to ma być tylko zabawa, czy element tańca z psem, czy przygotowanie do agilitowego slalomu. Żeby Raisie w jej młodej główce nie pomieszać. Myśmy to robili dla zabawy - nie mamy na to żadnej komendy słownej. Raczej optyczną (a właściwie nożną) - jeśli wysunę do przodu nogę i zrobię Atosowi miejsce, to to jest znak do rozpoczęcia. Jeśli to ma być wstęp do "prawdziwego" slalomu, to tylko Ci powiem, że nie zauważyłam, żeby Atos to skojarzył ;-) Aha, czy wiesz, że cały wrześniowy numer CleanRun Magazine http://www.cleanrun.com/moreinfo.cfm?Product_ID=1222 był poświęcony właśnie nauce slalomu? Pozdrowienia
-
Nie mam co prawda bordera, ale też "świra piłeczkowego" ;-) Co w skrócie oznacza, że jak widzi piłkę, to... nie widzi nic innego i jest głuchy na cokolwiek. W tej sytuacji piłeczka nie nadaje się do wykorzystania w ćwiczeniu zamiast smakołyka. Natomiast świetnie nadaje się na nagrodę PO wykonaniu ćwiczenia. Czyli osobiście radziłabym Ci uczyć ze smakołykami a piłeczkę zostawić na czas, kiedy mała będzie już dobrze wykonywała ćwiczenie i wtedy nagradzać piłeczką całość. Tak samo z postawą wystawową. Ja zrezygnowałam z piłeczki bo Atos owszem, zamierał, cały był skoncentrowany na piłeczce - czyli niby o to chodzi - ale miał podkulony zadek (w takim przysiadzie przed skokiem) i w napięciu czekał aż ja tą piłeczkę rzucę ;-) Do dzisiaj nie mogę mu pokazać piłeczki w trakcie ćwiczeń, bo przestaje pracować i fiksuje się na niej. Mogę ją wyjąc dopiero po wykonaniu ćwiczenia. A co do smakołyka w slalomie, to jeśli psica nie trafia "w dziurę", to staraj się z początku nie pokazywać jej smakołyka daleko za sobą, ale między nogami. W ogóle warto popracować nad samym przejściem między nogami, bo wiele psów ma opory i woli człowieka obiec. Pozdrowienia
-
Mysle, ze jest dokladnie tak samo ;-) My z Atosem od poczatku trenujemy w Alternatywie. I nigdy w trakcie treningu pies nie byl na smyczy ani tez nigdy w trakcie nauki nie byl nawet dotykany (a tym bardziej popychany, wpychany czy wciagany na cokolwiek). Oczywiscie nie mowie tu o klepaniu i mietoszeniu PO wykonaniu danego elementu (chociaz na liscie rzeczy lubianych dotyk czy glaskanie zajmuje u Atosa bardzo odlegla pozycje ;-)). Kazdego elementu agility mozna uczyc stopniowo - tak aby pies wykonywal go sam i chetnie. Z czasem podnosi sie kryteria - "rozwija" tunel, podnosi palisade, kolo itp. Fajnie, dziewczyny (Wind i Flaire), ze tez tak podchodzicie do sprawy. Zycze satysfakcji z treningow (my to uwielbiamy).
-
Ja również sądzę, że w wariancie III jest zwykła zrzutka. W ogólnych zasadach oceniania w regulaminie jest napisane, że zrzutka występuje jeśli pies spowoduje, że dowolny element przeszkody upadnie, zanim pies pokona następną przeszkodę. Czyli dostaje punkty karne, ale kontynuuje przebieg. Wydaje mi się, że tak w Karczewie był oceniony Aron, który w przebiegu Open zdemolował pierwszą przeszkodę (wraz z fotokomórką). Pozdrowienia