Jump to content
Dogomania

ARKA

Members
  • Posts

    7787
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ARKA

  1. [quote name='Charly']. Moze z klikerem i załatwie mu jakas prace:evil_lol:, bo widze ze sie nudzi, a sprytny jest. Trzeba to jakos wykorzystac.[/quote] To ja Kajtek. Moja duza mowi, ze najlepiej aby suczke, kolezanke mial i to wieksza tak jak ja mam Fele. Musze sie duzo nameczyc aby taka duzą suke wymeczyc:evil_lol: No Fils nie jest szczesliwy bo widze, ze Felka woli mnie a byla jego dziewczyną, cos smutny chodzi:niewiem: A Fils to uwielbia frisbi i ja tez, a Felka to gapa i nie wie o co z tym frisbi chodzi. A najlepszy do rzucania frisbi jest syn tej naszej, czekamy tylko kiedy nas odwiedzi i bedzie swietna zabawa. Ja tez lubie jak nasza idzie na zakupy, to nam takie rozne do gryzienia uszy i kosteczki przynosil, z zoologa..to mamy troche zajecia. Nie ukrywam, ze jestem zaborczy wiec gapie Felce zawsze zabiore i mam dwa:evil_lol: No i nas duza szkoli tez-mowi, ze ma psie przedszkole;) No siadamy i sluchamy co mamy robic bo ma smakolyki w reku to nam sie oplaca:-P
  2. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images31.fotosik.pl/134/aeba953bb8675451.jpg[/IMG][/URL] Ten biedak ma tez cos ze stawem jednej łapki,prawym stawem!:-( [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images25.fotosik.pl/153/cf0f19b31c227eb6.jpg[/IMG][/URL]
  3. [quote name='Selenga']Nie chodziło o to, że ta fundacja jest podejrzana, nie wszyscy zainteresowani ją znali co prawda, ale to nie był problem. Problem był w tym, że pani Agnieszka nie miała na już domu dla Gizma. Pojechałby do schroniska i tam czekałby dopiero na dom. A choćby to nawet było bardzo luksusowe schronisko to nie o to nam przecież chodziło.[/quote] Ja rozumim problem ale w tym co napisalm, chodzilo mi o sam organizacje "canis'I p.Agnieszke aby byla porostu jasnosc-byly jakies niedomowienia-o jej dzialalnosci na rzez zwierzat-tak to odczytalam.
  4. [quote name='Camara'] Ludzie są naprawdę bardzo fajni, [B]bardzo pozytywnie nastawieni do Basi.[/B] To spokojna, stabilna rodzina, ale tak jak pisałam wcześniej bez doświadczenia z psami po traumie, stąd moje obawy. [/quote] Będzie napewno dobrze i Basia szybciutko to odczuje!!
  5. [quote name='Charly']qurde..spadam....nikogo juz nie obchodze...a taki bylem numer jeden. ach..gwiazda bylem[/QUOTE] Filip, masz swoich fanow, nasza duza nam o Tobie opowiada...to my:Fela, Fils i Kajtek(tymczas chyba wieczny;)) Wogole chodzi jakas zla i ciagle tylko mowi nam o jakis Twoich kolegach z Krzyczek i ze my mamy farta:cool3: [QUOTE] w ogole bez sensu. mam dzis czarny dzien. robie nieladne kupy jak jem woła albo kure albo w ogole mokre. Ciotka Arka powiedziała, ze to dlatego, bo mam robaki. Zły jestem jak nie wiem. Zero mięcha. Tylko suche i suche juz od rana. biegam i piszcze cały czas. stoję wymownie przed lodówka.[/QUOTE] My tez stoimy pod lodowką:shake: Nasza duza powiedziala nam, ze miecha niet bo Felka ma jakie uczulenie czy cos i jest na specjalnej karmie i ona nie bedzie robila wyjatkow, bo Felce bedzie przykro to my przez nia tez te 'kozie bobki' musimy jesc:shake: Czasami duzej miekknie serce i nam wtedy ugotuje jakies wolowe czy cos, z jarzynami i ryzem i wtedy łapy lizac, takie dobre.:loveu: Podgryz tą swoja w piete to moze ci ugotuje to wolowe czy kurczaka z jarzynami i ryzem;) I co ona sobie wybraza, wogole, na robaki Ci jeszcze tabletek nie dala??:crazyeye:chyba specjalnie to robi Filip, aby tego miesa ci nie gotowac-zrob glodowke to bedzie slodka, zobaczysz;) [QUOTE] Ale twarda ta Charly jak niedogotowany wół. Gasi mi swiatło w kuchni jak tam stoje przed lodowka i piszcze (wiem, ze tam jest to zamrozone mięso). Gasi i sobie wychodzi. [/QUOTE] Filip mowimy ci, nie daj sie! Idz do tego duzego-chlopy sie zawsze dogadaja, on ciebie zrozumie! [QUOTE] Ale ja walcze o swoje. Buntuje sie.. niby nie jem. Cos tam sobie chrupne (w koncu nie moge umrzec z glodu), ale nie za duzo. a niech sie martwi. Ja chce woła no...:-([/QUOTE] I dobrze robisz,tylko uwazaj na swoje zdrowie, szkoda go. A ona nie moze chociazby tym rosolem z kury czy wola zlac Ci tych bobkow?? Nasza to nam czasami zaleje, bo mowi,ze ona tez by takich bobkow nie jadla ale to wszystko przez tą Felke:placz: A Felka to taka nienazarta,ze wszystko zje..a my obaj-Fils i Kajtek-bysmy bardziej cos konkretnego zjedli:-( [QUOTE] mogła mnie tam zostawic. Głupia. Nie gadam z nia. Cisne sie jej na kolana , ale i tak z nia nie gadam. nawet sie nie patrze. głupia[/quote] Nie mow tak, ze mogla Cie tam zostawic. Nasza jak nam naopowiadala cos Ty tam w tych Krzyczkach przezyl, i nne psy i ze inne tam jeszcze sa, to my teraz bardzo mili dla naszej jestesmy, nawet Kajtek zgrzecznial:crazyeye:, tak sie wystraszyl. Czasami nam mowila,ze jak nie bedziemy grzeczni to schron i tam nas pokory naucza ale jak zaczela duzemu opowiadac o tych Krzyczkach to my ogony pod siebie i jak trusie! Filip, badz dla niej mily, poliz ją w rękę, ale swoich praw do porcji miesnych sie domagaj!:loveu:
  6. [quote name='Aska7']W mojej okolicy żyje jedno duże stado saren (kilkanaście sztuk) i kilka mniejszych. Widuję coraz więcej zajęcy, a lis żyje w norze na końcu mojego lasu. Ptaki to przeważnie drapieżniki. Pałętają się po lesie miejscowi, a jesienią grzybiarze z psami i dużą ilością alkoholu i śmieci. To nic. Wierzcie mi, nic tak nie szkodzi przyrodzie jak stada zdziczałych wiejskich psów. Mieszkając w lesie od roku (i chodząc z moimi psami po moim lesie- bez smyczy) to z bólem serca muszę to stwierdzić. Psy biegają po lesie stadami, gonią sarny, zagryzają zające, suki się szczenią, szczeniaki padają w lesie, horror. Chude, wiecznie głodne, ze sznurkami lub łańcuchami ściśniętymi na szyji. To jest prawdziwy problem, a nie miejskie, wychuchane, najedzone psy z właścicielem za plecami.[/quote] A gdzie Ty mieszkasz, ze widzisz takie stada psow?
  7. [quote name='zuziaM']. Np., ze ta Fundacja zabiera psiaki do schronisk niemieckich i tam pomaga znajdowac domki. Jak pisala dorotikus - to nie wchodzi absolutnie w gre w przypadku Gizma. Ale Gizmo nie bedzie zabierany przez Fundacje Canis. [/quote] zuziaM, mnie sie wyddawalo,ze Ty znasz fundacje "Canis", ze wiesz kto to jest p.Agnieszka Drabbe? I, ze doskonale tez wiesz, ze p. Drabbe ma WŁASNE schronisko, legalne, pod Hamburgiem, mylę sie,ze znasz p. Agnieszkę? Wszyscy ją znają i w Polsce i w Niemczech z bardzo pozytywnej strony.
  8. [quote name='modliszka84']Fundacja Hundehilfe Polen od kilku lat współpracuje i pomaga schronisku w Pabianicach. To dzięki nim dziesiątki psów, często przypadków "beznadziejnych" znalazło cudowne domy. Ja mogę poświadczyć za nich i nie widzę powodu do paniki. Zdjęcia z Piotrkowa widziałam jeszcze zanim stało się o nim głośno na dogo - fundacja wtedy znalazła [B]to miejsce i rozpoczęła swoją pomoc[/B].[/quote] Czy pomagali tez w kastracji suk, czy suki sa w pabienickim schronisku kastrowne?
  9. [quote name='modliszka84']Fundacja Hundehilfe Polen od kilku lat współpracuje i pomaga schronisku w Pabianicach. To dzięki nim dziesiątki psów, często przypadków "beznadziejnych" znalazło cudowne domy. Ja mogę poświadczyć za nich i nie widzę powodu do paniki. Zdjęcia z Piotrkowa widziałam jeszcze zanim stało się o nim głośno na dogo - fundacja wtedy znalazła to miejsce i rozpoczęła swoją pomoc.[/quote] A czy wczesniej wiedzieli o GIZMO czy o kalekiej Sally?
  10. [quote name='Aska7']Do starostwa na pewno się wybiorę. "Dzierżawią" teren, który jest moją własnością ??? [/quote] I kto kase bierze za tą "dzierzawe", ciekawe nie, moze UE?:evil_lol:
  11. [quote name='Aska7']Zadzwoniłam przed chwilą do związku w Łodzi. [/quote] Do PZŁ??:roll: i spodziewalas sie,ze Ci odpowiedzą obiektywnie-"wkladasz ręke w paszcze lwa"? Zadzwon do starostwa moze?
  12. [quote name='Mrzewinska']Przepraszam, nie jestem prawnikiem - czy takze, gdy prywatny teren (las, pole, ląka) nie jest ogrodzony i zwierzęta swobodnie migruja, mozna zastrzec, ze mysliwy nie ma prawa wstępu? Zofia[/quote] Wlasnie o to chodzi,ze moze a jak tego nie zrobil i PZL che teen teren jako łowiecki to jest im przyznawany automatycznie. Gdyby ludzie-wlasciciele terenu o tym wiedzieli to by robili zastrzezenia a tak mysliwi szaleja gdzie tylko im sie chce.
  13. [quote name='lupak']Cały czas piszę o lesie w rozumieniu Ustawy o lasach. Laski podmiejskie, komunalne, lasoparki zupełnie nie pasują do tematu wątku i nie o nich piszę.[/quote] A prywatne lasy, prywatne pola, ktore sa "z automatu" jakby terenami" łowieckmi'? Moim zdaniem wlasciele terenow, prrywatni, nie maja wiedzy,ze moga zlozyc zastrzezenie do wojowdy/czy tez strosty,ze sobie NIE ZYCZĄ mysliwych na swoich prywatnych terenach! To duzy bląd.
  14. [quote name='jusstyna85']A będą jakieś zdjęcia?[/quote] :roll: justyna85, zadzwon do Pani Ani i moze sie dowiedz o swoja podopieczną i przy okazji o zdjecia, nie sadzisz ze wypadaloby?
  15. [quote name='Charly']A propos mały woła i kurczakow itd juz nie otrzyma, bo bardzo zle mu to wychodzi z drugiej strony. Pomylka niemozliwa, bo zawsze w dzien woła mały ma rozwolnienie i krew w kupce. W inne dni jest optymalnie. .[/quote] Mysle,za jak robali sie pozbedzie to bedzie dobrze przyjmowal. Moja jedna z kotek jak zaczyna robic zwrot miesa, to juz wiem, ze robale są!:shake: Ona jedna tylko tak reaguje. Karmy czy puszek nie ma zwrotow jak ma robale ale jak mieso dostanie i owszem jest zwrot...odrobaczona, nie ma wymiotow. A poniewaz poluje, wiem to, to i robaki ciagle ma, no tak co 4/3 m-c odrobaczanie robie...zima jest lepiej nie ma na co polowac ..
  16. [quote name='GreenEvil']Oficjalnie Wolomin jest zamkniety i nie przyjmuje nowych psow. pzdr GreenEvil[/quote] No to z kim maja umowy podpisane gminy, te co do Wolomina zwozily?
  17. [quote name='oktawia6'][B]Od momentu zarażenia się przez psa parwowirozą do pierwszych objawów upływa 4-6 do 14 dni[/B][/quote] ;) spij spokojnie juz jest 15 dni a w "praktyce' objawy zaczynaj wystepowac ok 10 dnia.. Ja mysle,ze malucha zabily robale a moze lambie?:-( Poza tym o ile dobrze pamietam one 'na wyjsciu ze schroniska" byly zaszczepione wiec juz dawno mialy by obiawy i by nie zyly...gdyby zlapaly tam wirusa parwo.. No jeszcze jest coronowiroza....
  18. [quote name='lupak']:crazyeye: Czy tak trudno jest zrozumieć, że psów w lesie puszczać luzem nie wolno ? :shake::shake::shake:[/quote] A ciezko jest zrozumiec, ze piesi tylko moga przechodzic na pasach? Czy to oznacza, ze jak nie przechodzi na pasach pieszy to ma prawo kierowca go samochodem zabic? NIE!! Tak samo mysliwy nie ma prawa czynic samosądu na psie.
  19. [quote name='oktawia6'] jutro testy na nosówkę i parwo będą miec Jacuś i Agatka-jeśli okaże się że mają to nie ma szans-umieralnośc 100%-postac utajona również może byc-trzeba sprawdzic. [/quote] :roll: okres inkubacji dla parwo i nosowki to 3-8 dni wiec dawno juz mialy by objawy a pierwsze slysze aby postac utajona wystepowala u szczeniąt.
  20. [quote name='Ryniu123'][COLOR=blue]Wiecie co powiedział Labi? Że jak czyta to co się na każdym forum dzieje, albo zachwyt, albo kłótnie, a żadnych konkretów to on uważa, że jak tak dalej będzie, to nikt nie znajdzie tego stałego domu, [B]będzie musiał znaleźć go sam[/B].[/COLOR] [/quote] BINGO!! Nie wyobrazam sobie aby osoby, sorry, przypadkowe, decydowaly do ktorego domu ma isc pies, psa ktorego wogole nie znają, to jest chore..
  21. [quote name='andzia69']tylko nie do Krzyczek!!!!:-( jest na forum labradorów????[/quote] :mad::mad::mad: no i co andzia69 odszczekasz swoje słowa na forum labradorow?? Czasami jest lepiej NIC nie robic niz zniszczyc nieodwracalnie psychike psa, ktory ma przez to szanse wyladowac w gorszym jeszcze piekle niz Krzyczki, malo ich jest??!! I ostrzegam Cie pierwszy i ostatni raz, "zejedz" ze mnie. I mam nadzieje,ze ten pies pobedzie dluzej na DT i ze wlasnie Ci ludzie z nim spokojnie popracuja, i doprowadza psa do rownowagi..
  22. [quote name='Labi']Śpieszę z wyjaśnieniem, że ten wątek nie powinien mieścić się w dziale "Szczęśliwie zakończone adopcje". Fikus (takie imię ma od pewnego czasu i nawet na nie często reaguje) od 02.bm. znajduje się u nas, w Częstochowie. Wzięliśmy go z Wa-wy od studentki wet., która - niestety - nie radziła sobie w psiurkiem. Ona nie dorosła do roli opiekunki. Nie chcę jej źle oceniać, na pewno miała dobre intencje, ale to za mało. Piesek nie znosi samotności i klatka niczego nie załatwia. Zainteresowanych zapraszam na wątek: [URL]http://labradory.info/viewtopic.php?p=343477#343477[/URL][/quote] Bardzo dziekuje za informacje..do przeprowadzania adopcji sam poryw serca nie wystarczy a co nagle to po diable.:shake::shake::shake:
  23. :loveu: no to miła niespodzianka, DZIEKUJEMY;)
  24. [quote name='Niki-lidka']wlasnie dlatego ARKO ja nie dzwonilam...bo przez telefon raczej sie nie dogadasz o jakiego psa chodzi...[/quote] No to czekam na info po zobaczeniu, czy pies jest czy go nie ma,w schronisku.
  25. [quote name='Niki-lidka']moi drodzy spokojnie...to nie jest sznur wzynajacy sie temu psiakowi w szyje...pies ma obroze lancuszkowa ktora jest przerwana i zwiazana sznurkiem...jest luzna...pies zostal tak znaleziony...nie zdjeli jej mu, bo nie maja schroniskowych obrozy a nie beda przeciez przerazonego psiaka lapac na chwytak i wyprowadzac w razie potrzeby...[/quote] :roll: no to sami widzicie dwie sprzeczne informacje..jak zwykle, niestety.. To on jest w schronisku czy nie?
×
×
  • Create New...