-
Posts
1277 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gosia
-
Jakieś 1200 złotych. We wrześniu mama Poziomki, czyli Pyza będzie mieć dzieci z fajnym, sprowadzonym z Anglii psem. Pozdrawiam- Gosia PS. Bardziej, niż oddychaniem, przejmowałabym się towarzystwem dla mopsa na czas nieobecności. -Pa, pa. :wink:
-
Problem z oddychaniem mają, jak wszystkie rasy krótkonose. Czytałaś pewnie, co pisał Buldog o swoim psie :D Ale tak naprawdę problemy są w lecie i to wtedy, kiedy trzymasz psa w upale. Jakoś moja Poziomka nie dusi się. Biega jak oszalała z resztą psów, jak się zmęczy, to pada i zipie przez chwilę, a potem od nowa. Z fałdą to przesada. Ja jej przecieram raz w tygodniu i nic tam nie ma- żadnych paprochów, czy innego świństwa. Więc robię to na wszelki wypadek. Gorzej z tym zostawaniem w domu. Poziomica wprawdzie zostaje, ale ma towarzystwo innych psów. Podobno mopsy jak mają zostawać na dłużej same, to powinny być dwa. Bo stają się smutne i osowiałe. Pozdrawiam- Gosia
-
Jestem, jestem- nie mialam czasu dzisiaj w pracy, żeby zajrzeć. Mops to chyba najfajniejsza rasa na świecie. Doceń- mówi to wielbicielka rottweilerów i szpiców. Wszystko, co w opisie jest szczerą prawdą. Mopsy są niezmordowane w sprawianiu ludziom przyjemności. Są z 10 razy inteligentniejsze, niż inne rasy. Uczą się błyskawicznie, natychmiast łapią i respektują zakazy. Ten pies po prostu rozumie, co do niego mówisz. Mops zawsze śpi w najwyższym punkcie w domu- czyli na głowie lub brzuchu własciciela. Nie boi się żadnego psa. Nasza Poziomka ma w głębokim poważaniu wszystkie 5 rottweilerów. Jak któryś podejdzie do jej miski to skacze mu wprost na mordę. Potrafi pilnować trzech misek naraz. I jak tylko przyuważy, że usiadłaś sobie- to natychmiast jest na Twoich kolanach. Ale nie jest to nachalne i niemiłe. Narazie tyle- jak masz pytania, to odpowiem. Pozdrawiam- Gosia
-
Westusie, czyli West highland white terrier
Gosia replied to Anusia's topic in West Highland White Terrier
-
Jagoda- w tej sytuacji dzwoń do ambasady 0.22.628 72 21, albo do konsulatu- we Wrocławiu pewnie takowy istnieje, albo bezpośrednio na granicę- do Kudowy. Ja wiozłam końcem grudnia suczkę z Czech, ale odbyło się to tak, że wzięłam od Slavikovej książeczkę zdrowia, przyjechał wet, na miejscu napisał nam świadectwo zdrowia i dostaliśmy ksero rodowodu. Suczka była 4- miesięczna, więc Kristina już miała dla niej rodowód. Musiała go przekształcić na eksportowy. No i zwierzak był już zaszczepiony na wszystko. A na granicy w Kudowie, to szlabany były podniesione i pies z kulawą nogą się nie zainteresował, co ja wiozę na kolanach, tylko machali łapami- jechać, jechać... :) Ale najbardziej miarodajne przepisy mają na granicy, więc ja bym tam zadzwoniła na Twoim miejscu i będziesz mieć jasność. Pozdrawiam- Gosia
-
******************* Żyjemy spokojnie i bez stresu, bez zawiści takoż, więc o nasze zdrowie się doktor nie troskaj. Wystawy stresujące nie są, zabawa :drinking: i spotkania z przyjaciółmi, :B-fly: :popcorn: z którymi łączy nas wspólna pasja i dreszczyk emocji związany z rywalizacją...każdy zdrowy człowiek posiada. Zwierzęta nasze domowe wystawy lubią, bawią się tam świetnie i bezstresowo. W tajemnicy Ci powiem, że jeśli by dla moich psów wystawa miała być stresująca, to by nigdy nie zostały przeze mnie rozmnożone, bo znaczyłoby to tyle, że psychicznie są do kitu, skoro spotkanie z ludźmi i psami jest dla nich stresujące- proste jak budowa cepa. :wink: Gosia- myśląca o week- endzie :multi: :drinking:
-
Ale numer! Czytałam o psach, które nie tolerują mięsa, ale nigdy na własne oczy nie widziałam. I jakoś wątpiłam w istnienie takiego dziwa. No proszę. Pozdrawiam- Gosia
-
***************** Będzie. Yorki to bardzo niebezpieczne psy. :nono: (to miało być grożenie palcem, ale nic lepszego nie znalazłam). :D Pozdrawiam- Gosia
-
Każda maść z dużą zawartością witaminy "A". Pozdrawiam- Gosia
-
Daj sobie spokój z kagańcem dla yorka. Weźmiesz ją na kolana i tyle. Weź kocyk, żeby jej rozłożyć na siedzeniu. Jak ktoś się przyczepi, znaczy nienormalny, a na to wpływu nie masz. Więc się nie masz co takimi przejmować. A INTER zawsze dla mnie było przyjazne. A jeździłam z rottweilerem. Konduktor wsadzał głowę i ostrożnie pytał, czy może bezpiecznie wejść. :wink: Pozdrawiam- i szerokiej drogi- Gosia
-
No- ale to była niegdyś rasa walcząca, więc cóż się dziwić... Pozdrawiam- i dużo cierpliwości życzę- Gosia
-
Metros ma rację. Psa z rodowodem można kupić za kilkaset złotych i wcale niekoniecznie trzeba wydawać kilka tysięcy złotych. W rzeczy samej- gadanie o tych tysiącach to chyba naprawdę wroga propaganda pseudohodowców. Pozdrawiam- Gosia
-
Koninę możesz podawać na surowo, wieprzowiny nie. Konina jest pełnowartościowym mięsem dla psa, pod warunkiem, że pies nie ma na nią uczulenia. Ale to możesz stwierdzić karmiąc psa przez jakiś czas. Pozdrawiam- Gosia
-
Westusie, czyli West highland white terrier
Gosia replied to Anusia's topic in West Highland White Terrier
-
A przetłumacz- nie ma dobrej książki o malamutach. A ja- ile razy czytam tę historię o Nome, to zawsze ryczę. :cry: Pozdrawiam- Gosia
-
Westusie, czyli West highland white terrier
Gosia replied to Anusia's topic in West Highland White Terrier
****************** Ha ha- uważaj na babę, która Cię odsyła, jak się zajmuje Twoim psem. Niestety- bardzo być może, że wali mu jakieś środki uspokajające, żeby sobie ułatwić pracę. Bez zastrzeżeń to można powierzyć psa komuś, do kogo masz bezwzględne zaufanie. A jeśli chodzi o trymowanie, to nie jest trudne- naucz się sama i z głowy. Poproś hodowcę, od którego kupiłaś pieska, żeby Cię tego nauczył. Bo Twoja psia fryzjerka raczej się nie pozbawi z własnej woli źródła dochodu. Pozdrawiam- Gosia -
Westusie, czyli West highland white terrier
Gosia replied to Anusia's topic in West Highland White Terrier
Basia Księżopolska ma teraz szczeniaki. U niej pieski zawsze są ładne i bardzo dobrze odchowane. To w Legionowie pod Warszawą. Ma stronę ale nie mogę sobie przypomnieć adresu, jak tylko pamięć mi się zregeneruje, to podrzucę. Boże, człowiek ma dziury w mózgu. :o Gosia -
ANo tak. Książka jest mocno kontrowersyjna- przyznaję. Ale przecie od tego mamy rozumki, żeby oddzielić ziarno od plew. :wink: Pozdrawiam- Gosia
-
*********** Z tego, co ja czytałam, to na końcu rozpętała się potworna burza śnieżna. Maszerzy nie byli w stanie odnależć kierunku do Nome i zdali się po prostu na psi instynkt. Więc nie wiadomo, czy Balto nie miał najtrudniej i czy to nie na nim spoczęła ostatecznie odpowiedzialność za powodzenie całej akcji. Poza tym ostatecznie cały zaprzęg przestał pracować... :drinking: Pozdrawiam- Gosia
-
A mnie się Wilcze Gniazdo podoba. Powiem Ci w tajemnicy, że ja chciałam zarejestrować przydomek "Tańczący z wilkami". Ale nie chcieli mi zarejestrować, a potem chyba go gdzieś widziałam. Ale bardzo byłam do tej myśli przywiązana. Pozdrawiam- Gosia