Manu
Members-
Posts
2652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Manu
-
:lol: :lol: :lol: ASle, kurcze, już się inni też skarżyli na taki problem. Coś w tym jest...
-
A my się cieszymy, że Ty tak myślisz ! Tzn. to o podejściu do Huskich, a nie to o nas, oczywiście... :wink: :D Ale na serio, to masz raczej słuszne odczucie - mam nadzieję... Ja nie mam zielonego pojęcia... Wszystko w Jakuszyvcach było dla mnie wspaniałe i nie byłam w stanie zwrócić na wszystko uwagi. Podejrzewam, że chyba bym nawet zapoomniała, gdyby mi ktoś powiedział, kto to był.
-
No, na pewno do jakiegoś maszera... :wink: ...ale nie wiem, którego i z jakiego klubu, niestety.
-
Cześć Wojtas ! Ja Cię jeszcze nie witałam... Widziałam, widziałam też ! :angel: Są czadowe ! "Są" bo faktycznie dwa: jeden z S1, a drugi z S2. Widziałam je w Jakuszycach podczas Mistrzostw Europy (ja jako obserwator oczywiście... :wink: ) i też zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Na początku oczom nie chciałam wierzyć ! :D
-
No właśnie: jakikolwiek 8) Dużo coś tu przyszłych jubilatów (czy jak to się zwie...), więc może wzniesiemy wspólnie okrzyk: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO I STO LAT !!! A latek skończy 25...
-
No to jeszcze dochodzi mój Waldek, który tydzień wcześniej skończy... nie, nie powiem, wyłamujemy się nieco wiekiem...
-
No to ona wcale nie jest za gruba ! :D
-
Hi, hi... Tajraga, coś mi ta sytuacja przypomina... Ja mam trochę podobnie z Manu. To BYŁ wielki niejadek i tez karmiłam go z ręki. A i to nawet często niepomagało. po prostu odwracał ze wzgardą głowę i proś sobie kobieto... Przez zimę i wiosnę tak się rozsmakował w karmie Chinooka, że przytył prawie dwa kilo. I rozżarł się. Przeszedł więc na suchą karmę (Bosh, ten najtańszy, bytowy) i od razu apetyt mu się zmniejszył i waży już w miarę normalnie. A skończył dopiero 5 lat...
-
No, to daj im kawał mięcha, surowego, niemielonego ! Nie uwierzę, że nie wpałaszują... I to jest sposób ! Tylko drogi...
-
No, ale się dowiedziałam... W Polsce zarejestrowanych huskich jest około 3000. Dodaj do tego te z metryką ale niezarejestrowane. I dodaj do tego te bez metryk :wink:
-
Nie chcesz wiedzieć... :-? ...i ja też :wink:
-
A dziękuję ! :D i nawzajem ! :wink:
-
No, nie ja tak twierdzę... :) Może to jest właśnie to...!? Ja się nie znam na tych sprawach za bardzo, ale może to moje źródło informacji mi to wyjaśni. *** Ale mnie, kurka, to wciągnęło... :o :D
-
Jak to jest z tym Wilczopolskim ? Dowiedziałam się, że on sprowadził szczenięta z Danii, gdzie miały rodowód, a u nas Związek ich nie uznał. Więc tu nie mają rodowodów. Więc jak on bierze udział w zawodach, tych prestiżowych głównie przecież ? I jeśli są bez rodowodów, to nie mógłby prowadzić hodowli. Ale jemu ponoć na ich rozmnażaniu nie zależy... I jeszcze, co się ciekawego dowiedziałam: "Z Grenlandami sprawa jest taka że nie wszystkie mają rodowody gdyż jest to rasa bardzo młoda jeśli chodzi o FCI i bardzo zróżnicowana więc niektóre psy mają dopiero wpis do księgi wstępnej."
-
Wiosenko Ty moja, jak Ty masz tego e-maila (i inne...) otrzymać, jak Ci skrzynkę zapchało... ? 8)
-
Wiosna, musiałaś dostać ! On wysyłał tem e-mail zbiorczo do kilku ludzi na raz i jesteśmy w tj samej grupce. :D Wśród adresatów widnieje Twój adres. Przesyłam Ci właśnie ten e-mail. :P
-
Do Związku to ja już napisałam, tak... Może za miesiąc odpowiedzą...? :evil: Prędzej Shoshoni... :D ...no i znów dzięki ! :P
-
O, Wy...!!! :evil: To czemu ja się tak późno dowiaduję ! :wink: A nawiasem mówiąc otrzymaliście też juz e-mail od pana V-ce Prezesa Wojtka :) i mapki ?
-
Ewunia, dzięki wielkie ! :D
-
Hej ! Czy ktoś zna w przybliżeniu liczbę Psów Grenlandzkich, które mieszkają w Polsce ? Wiem, że Andrzej Wilczopolski ma sześć sprowadzonych. I jeszcze któryś z maszerów, ale nie wiem, ile. Z tym tematem wiążą się jeszcze inne pytania: - Czy mamy w Polsce Grenlandy urodzone tutaj w kraju ? I co się z tym wiąże: Czy mamy jakieś hodowlane ? - Jak spora może być liczba nierodowodowych Grenlandów u nas ? Ja osobiście mam szczerą nadzieję, że zerowa... - Czy Wilczopolski jest pierwszym, który kupił Grenlanda ? Pierwszego ma chyba od 1991 roku. Tak mnie jakoś ta tematyka zainteresowała... Nie, nie, absolutnie nie myślę o posiadaniu Grenlanda... Po prostu pewnien znajomy (poznany wirtualnie) ma pięcioletnią sukę Grenlandkę (nie udziela się w sporcie zaprzęgowym), ale niewiele jeszcze znam szczegółów. Bardzo mało jest tych psów w Polsce, to oczywiste. I tym samym bardzo mało jest informacji o nich w Polskim necie. A mnie zresztą nie chodzi o opis rasy, tylko o takie właśnie informację, jakie pragnę uzyskać zadając powyższe pytania. Także, jeśli ktos z Was ma jakieś informacje na ten temat, to byłabym bardzo wdzięczna za nie. :D
-
Ach, zapomniałabym, a to najważniejsze. Ja to siemię kupuję już w formie zmielonej, albo sama mielę. Na ładną sierść dodaj też do karmy olej (z pierwszego tłoczenia i co jakis czas żółtka.
-
Ojej, a jaki tu problem...? :o :D Można różnie. Jak mam lenia, to gotując ryż zalewam go większą niz trzeba ilością wody i pod koniec jego gotowania wsypuję siemię. Potem trzenba pilnować i ciągle mieszać. I następnie to wszysto łączę z mięsem, które gotowałam osobno. Jak mam nieco mniejszego lenia, to wsypuję siemię do wody i gotuję, aż się zrobi kisiel. Potem dolewam wszystko (łącznie z tymi "fusami") do reszty karmy (ryżu i mięsa - gotowanych osobno). A jak mi się chce, to nawet odcedzę te fusy, nim zmieszam z reszta, ale wydaje mi się, że to niepotrzebne.
-
Ja tam wysyłałam :D
-
Tajraga, czy taki Cię zadowala ?... :wink: (a nawet dwa...). To o takie Wam mniej więcej chodziło ? http://republika.pl/haszczaki/images/husky_w_kolorze_owczarka.jpg Kiedy byłam w Jakuszycach w marcu, to kilka takich widziałam startujących - więc rodowodowych. Te dwa są z Niemiec. Mam zresztą wrażenie, że w Niemczech jest takich najwięcej.
-
Alanka: Sama puszczam moje psy luzem codziennie, ale chyba nie zgodzę się z Tobą we wszystkim, niestety... Widzisz, pilnują się wzajemnie... Czyli, kiedy stado postanowi polecieć za jakimś tropem, zapachem, czy czymkolwiek, to nie masz szans... Nie zmienisz ich zamiaru za Chiny ludowe i możesz tylko mieć nadzieję, że za chwilę (lub jakiś czas wrócą). :-? No, ale one najczęściej wracają, nie ? Twoje mam na przykład na myśli. :D I oczywiście zgadzam sie z generalnym stwierdzeniem, że stado można kontrolować. Ja mam dwa husky i już przy takiej ilości one tworzą stado, którego typowe zachowania mogę obserwować. Na szczęście jeszcze się nie zdarzyło, że nie wróciły najdalej za pięć minut (w zasadzie to chyba nawet mniej...). Swego czasu Manu (starszego) byłam bardziej niepewna, niż teraz jestem obu. :D