Jump to content
Dogomania

Manu

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Manu

  1. Nie no, nie ma sprawy ! :D Dlatego prosiłam Buldoga (moderatora tego działu), aby przerzucił ten topik do nas na Szpice. Ty przypadkiem nie zakładaj tam nowego topiku ! 8) Przyjdzie Buldog, to to załatwi...
  2. :evil: Pięknie ! A jak myślisz, w jakim celu jest zakaz krycia suki dwa razy w roku ?!? Ale oczywiście takich radosnych rozmnażaczy jak Ty on nie obowiązuje... :x Bo hodowcą (prawdziwym, zarejestrowanym hodowcą) nie jesteś i nic się zrobić nawet nie da :( ...teraz to mi ręce z lekka opadły... :( Pomimo tego, co piszesz... ...to gratuluję podejścia, odpowiedzialności i czego tam jeszcze... I uważasz swój przypadek za świetny argument dla swoich racji ? Bo to jest przecież normą - tak sobie myślisz ? Ty miałeś akurat więcej szczęścia niż ...ehh... I co ? Będziesz propagował takie działania, bo to zdrowe dla suni ? :o Sorry, ale twój przypadek jak dla mnie to akurat świetny argument za słusznością zakazu, o którym pisałam powyżej i za tym, że jednak za rozmnażanie psów powinien się brać tylko mądry i odpowiedzialny hodowca.
  3. Buldog, może by to na Szpice wrzucić....? :hmmmm: Bądź co bądź jest to dyscyplina zaprzęgowców. 8) Ja niewiele wiem (dziś juz późno, jutro bym czegoś poszukała...), pozwólmy się innym bardziej doświadczonym (Grześ 8) , Ewaka 8) ) wypowiedzieć... :D
  4. Bo jednak są nie wilkami a psami i różnią się malutkim procentem genetycznym. Co próbujesz udowodnić ? Że skoro sunie mają cieczkę zawsze 2 razy do roku, to co ? Mogą zachodzić w ciążę 2 razy do roku ??? :lol: Pewne sprawy są warunkowane nie tylko genetycznie, lecz także środowiskowo. Wadera może mieć ruję raz do roku, ale nie zawsze ma ją jednak. Bo środowisko, w jakim żyje, o tym decyduje. Czyli - czy w swojej watasze została alfą, czy nie. A u psów ? U psów środowisko naturalne nie istnieje i ponieważ człowiek je sztucznie zmienia według swojego widzimisię, to nie możesz tu porównywać tych spraw. Posłużę się cytatem ze strony Stowarzyszenie dla Natury "WILK": Wiele rzeczy jest jeszcze niejasnych. Faktycznie ostatnio pojawiają się głosy, że pies nie tyle wywodzi się od wilka, co ewoluował razem z nim od wspólnego przodka. Ale nic nie jest jeszcze jednoznacznie udowodnione. I nie ma to nic do rzeczy w tej dyskusji, gdyż nie zaprzecza faktowi, że genetycznie psu najbliżej do wilka, a o to chodziło w moim wywodzie.
  5. Aha, musze jeszcze coś dodać celem wyjaśnienia... :roll: Jeden mój pies to nierodowodowy, ale przygarnięty. Drugi mój pies to nierodowodowy - kupiony. :( Czego mocno, ale to mocno żałuję (nie faktu posiadania jego, tylko faktu, że tak postąpiłam). :( Bo bardzo szybko miałam okazję na własnej skórze się także przekonać, jak można zostać poszkodowanym kupując psa od nieodpowiednich ludzi... Kiedyś inaczej na te sprawy patrzyłam, ale zamiast się dziko upierać przy swoim zdaniu, bo swoim, wolałam posłuchać mądrzejszych (tu, na forum) i zmienić zdanie. Teraz wiem na pewno, że każdy kolejny pies przeze mnie zakupiony będzie z rodowodem. Więcej, już całkiem niedługo Chinook będzie wykastrowany (z wielu pwoodów). Co do Manu waham się tylko dlatego, że każde kolejne uśpienie u niego (przeżył już trochę psiak) powoduje u mnie spory stres, gdyż ma już swoje lata... :(
  6. Porównujesz tu psy do zwierząt żyjących w swoim naturalnym środowisku, rozumiem...? (tak na marginesie: porównujesz do koni... możesz chyba tylko jednak do tych dziko żyjących, mustangów ?...) Psy dziko nie żyły, nie żyją i żyć chyba nie będą (nie licząc bardzo sporadycznych przypadków) - gdyż psem zostało stworzenie udomowione. Tak więc możesz je porównywać co najwyżej do wilków, od których się wywodzą i z którymi mają najwięcej wspólnego genetycznie. Więc powiem Ci, jak to jest u wilków. 8) Pewnie wiesz, że rozmnaża się tylko para alfa. Reszta wader w watasze nie ma rui, co za tym idzie, nie rozmnażają się wcale. Przez kilka lat wadera co rok zachodzi w ciążę, a więc regularnie. Coś Ci to przypomina ? Mamy więc w naturze: albo regularnie, albo wcale. Jako, że wadera rodząca co rok jest intensywnie eksplatowana, normalne jest, że z wiekiem słabnie i jej miejsce zajmuje inna wadera, która z kolei będzie sie rozmnażać. Podsumowując - dla naszej domowej suni sporadyczna ciąża jest jak najbardziej nienaturalnym zjawiskiem fizjologicznym. Dopiero regularne ciąże są nim - ale właściciel ponosi wtedy ryzyko, że zwyczajnie niszczy organizm swej pupilki. Dobrze choć, że w dobie dzisiejszej medycyny są środki na poprawę stanu zdrowia suni po przebytej ciąży... :roll: I jeszcze jedna sprawa. W naturze wilki żyją znacznie krócej niż te w ogrodach zoologicznych, czy innych miejscach stworzonych im przez ludzi. I wadery, i basiory. Są oni narażone na rany odniesione podczas polowania bądź walk, wadery dodatkowo na osłabienie organizmu regularnymi kilkoma ciążami, każde z nich na różne choroby... Słabszy organizm, szybsza śmierć. Nie ma człowieka i naszej medycyny, która by im pomogła. A nasze psy ? Żyją w innych warunkach, mają opiekunów, lekarzy - więc ich życie jest inne niz w naturze, żyją dłużej. I jest czas na to, aby pojawiły się różne choroby, które nie zdążą zwykle wystąpić u dziko żyjących wilków. A ponieważ to my stworzyliśmy psom taki a nie inny świat, do nas również należy poradzenie sobie z tym problemem. Kastracja psów i suń jest najpewniejszym sposobem na zapobieżenie wystąpienia tych chorób - nie ma lepszego. Wynika z tego, choć zabrzmi to paradoksalnie, że kastracja naszego pupila jest aktem humanitarnym... Czy to Cię nie przekonuje ? Wiesz, wolę już nakręcać, jak mówisz, tę koniunkturę, niż koniunkturę na kundelki czy pseudorasowe szczeniaczki rozmnażane albo dla zysku przez pseudohodowców, albo radośnie przez właścicielki ukochanych suń, po których dana pańcia musi mieć tego jednego szczeniaczka nie bacząc na inne.
  7. A teraz będzie o pewnym zakochanym wilku (basiorze) i wilczycy (waderze) jeszcze niezbyt pewnej swojej miłości... :lol: Napraszający się wilk jest w zasadzie tak samo śmieszny, jak napraszający się facet, nie sądzicie ? :lol: http://republika.pl/husky8/images/monty38.jpg http://republika.pl/husky8/images/monty39.jpg
  8. Powtarzam, nie jestem kynologiem ani hodowcą - nie muszę się znać. Uważam, że się nie znam. Bo posiadać pewną wiedzę, którą się przyjęło do wiadomości nie oznacza, że się człowiek na czymś zna. Tak jak posiadasz pewną wiedzę na temat różnych ludzkich chorób i wiesz mniej więcej jak ich unikać, a jednak nie rościsz sobie prawa do twierdzenia, że się znasz na nich, bo nie jesteś doktorem. Tak ja nie jestem ani kynologiem, ani weterynarzem, a jednak przyjęłam do wiadomości pewną wiedzę potrzebną mi do tego, aby np. w przyszłości z sunią (kiedyś będzie) odpowiednio postępować oraz aby móc przestrzec innych przed skutkami złych działań. Dalej widzę mylisz różne sprawy. Zachowanie czystości rasy to sprawa kynologów. A kwestia zdrowia psów to sprawa weterynarzy - to nawet logiczne... Więc nie o kynologię tu chodzi... Chcesz tak bardzo dowodów ? Proszę bardzo, ale posłużę się słowami innych, którzy znają się na rzeczy, gdyż są albo weterynarzami ( http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html ) albo ludźmi znającymi się na rzeczy i propagującymi wiedzę o tych sprawach ( http://www.arka.strefa.pl/nie%20_rozmnazaj1.html oraz http://arka.strefa.pl/nie%20_rozmnazaj2.html )
  9. Nasuwa mi się kilka pytań. Czemu w takim razie jest tyle ras nieurzytkowych.Czy to czasem ludzie dla własnego snobizmu nie stworzyli tyle odmian i ras? Twoje pytania akurakt nijak się mają do tych moich słów, które zacytowałaś... Pisząc o egoiźmie mam na konkretne efekty rozmnożenia konkretnej suni, czyli narażenie jej później na choroby oraz częsty brak wyobraźni na temat szczeniąt powołanych na ten świat. A odpowiadając na Twoje pytania - nie wiem... Nie jestem kynologiem. Kynologia jest nauką i ludzie biorący się za te sprawy mają wiedzę, której ja nie muszę posiadać. Hodowcy mają za zadanie kontunuować wysiłki kynologów i ich nie psuć. A więc muszą to być ludzie mające jakie takie pojęcie o tym, co należy robić dla zachowania rasy w stanie niezmienionym lub dla jej ulepszenia. I nie mnie jest oceniać, czy to dobrze, czy źle, że tyle ras powstało. Niektóre rasy nie są do końca udane, to fakt. Ale kynologia to jest nauka i wiadomo, że w każdej nauce nie wszystko idzie jak z płatka. Czy ktoś (Ty np. skoro zadałaś to pytanie) teraz poczuwając się do oceny wielu działań kynologów jako snobizmu uważa (uważasz), że ma (masz) prawo z kolei niszczyć ich pracę dla własnego snobizmu ??? To bardzo źle podejrzewasz. :lol: Myślisz, że piszemy takie słowa, bo mamy w tym swój intereses ? NIE. Interesuje nas dobro tej rasy, więc dlatego tak się angażujemy w tego typu tematach. Ja i Ula nie tylko nie posiadamy suk hodowlanych, ale wręcz nie posiadamy w ogóle suk ! 8)
  10. Buldog, dzięki wielkie... :evilbat: W zasadzie Ula wszystko napisała – wyczerpująco i bardzo cierpliwie, jak na tak denerwujące pytanie... :x Zgadzam się z nią w całej rozciągłości. 1) Dla dobra całej populacji danej rasy – należy rozmnażać tylko psy z rodowodami 2) Dla dobra swojej konkretnej suni – należy albo rozmnażać ją w miarę regularnie (co 2,3 lata), albo WCALE. Jedna ciąża dla zdrowia ? Nie ! Jedna ciąża dla zafundowania swojej suni problemów zdrowotnych !!! 3) No i nawiązując do punktu pierwszego – jeśli regularnie, to tylko w hodowli, tak aby szczeniaczki miały metryki. Zakupując szczeniaczka za około 1000 zł przynajmniej człowiek się zdąży dobrze zastanowić no i ma wielkie szanse na to, że szczenię będzie po zdrowych rodzicach i samo będzie zdrowe. Nie rozmnaża się piesków dla własnej, prywatnej radości i widzimisię. Nie ma nic bardziej egoistycznego... Bo jest to nic innego, jak: 1) Suni zafundować totalną rewolucję hormonalną organizmu, po której (jeśli ciąże się nie powtórzą) drastycznie wzrasta ryzyko wszelkich powikłań zdrowotnych układu rozrodczego. 2)Na świat zaprosić kolejne szczeniaczki, których w tej akurat rasie jest tak wielkie zatrzęsienie, że jest problem z ich sprzedażą – często kończy się na ich wydaniu za darmo, byle tylko pozbyć się wreszcie tych małych potworków z domu... A potem często jest jak w schemacie: łatwo przyszło, łatwo poszło... :cry: Ile osób świadomie bierze na siebie odpowiedzialność za małe istotki, które dzięki niemu przyjdą na świat ??? Zwykle się o tym nie myśli, bo tak jest łatwiej. :-? A jako mod mam do dodania jedną rzecz 8) . Tego typu topik jest wbrew regułom (jest ogłoszeniem martymonialnym). Normalnie takie posty są kasowane. Jednakże tym razem dla celów dydaktycznych ten topik nie zostanie skasowany. Tym bardziej, że Bijou już chyba na forum nie zagląda (jest to jeden jego raptem post). W przypadku jego pojawienia się topik ląduje natychmiast w koszu. :evilbat:
  11. :( ...może się serwer popsuł ? Ale ja widzę... :roll: Nic to. :D
  12. cfaną (nie mylić z cwaną :wink: ) minkę... Ja tam ją widzę, ty nie ? 8)
  13. Hiii... dyskutowanie na taki poważny temat też chyba wymaga, aby być trzeźwym... :wink:
  14. Jacek, Jacek... :roll: A jak to jest w innych Sportach ? Też bywają imprezy przecież - z jakimś alkoholem... Nie piszę tu o sportach związanych z prowadzeniem pojazdów. :wink: Każdy Maszer ma obowiązek zadbać o swoje psy i to równiez po Wieczorze Maszera, jak i rano po wstaniu. Więc jeśli ilość wypitego alkoholu to wyklucza - to źle. Nie mówiąc już o jeździe. Naprawdę przypuszczasz, że mogliby zacząć sprawdzać poziom promili alkomatem...? :wink: Czyżby nasz sport miał być aż tak wyjątkowy ? :D
  15. Manu

    Klubówka - Łódź

    Zajrzałam na ten topik z pewnego powodu niezwiązanego ze wspomnieniami - i co widzę ? Że pojawiło się kilka postów, o których nic nie wiedziałam ! :o Nie powiadomiło mnie... :-? Dla zainteresowanych materiałami powiem, że mam u siebie na kompie siedem plików avi z uciągów. 8) Nagrywał je cyfrówką Jacek (ZH). :D Wrzucę na e-dysk, Wy kobitki chyba macie hasło... 8) Jak nie, to wołajcie !
  16. Ale mi proszę z Nat nie brać przykładu...
  17. No problemo... :D
  18. Ja się nie wtrąciłam w dyskusję... :o Wcześniej przecież napisałam, co robi mod... A co do drugiego dna, to się nie dziwię, że nie znalazłaś, bo takowego nie ma. :D Przecież wyraźnie napisałam, że niefortunnie użyłam tego zwrotu, czyli niewłaściwie. :roll: Mam to jeszcze raz podkreślić ? Proszę bardzo... :D Żaden problem. Tak się zastanawiam, co jeszcze będę musiała wyjaśniać... :(
  19. Z całego mojego zdania wyłuskałaś tylko ten zwrot "w jej imieniu". Zgoda, jego dosłowne znaczenie jakie jest, wszyscy wiemy, niezbyt fortunnie użyłam tego akurat zwrotu. Bo celem tego zdania nie jest stwierdzenie, czy wypowiadasz się w jej imieniu, tylko, że się wypowiadasz. Ty się tak bardzo oburzasz, gdy tymczasem dotyczy to Agnieszki - i już mamy tyle dodatkowej dyskusji... Bo może ona wcale tak tego nie odebrała... No dobra, już się chyba dość nadyskutowałyśmy nie na temat... :roll: Przecież powód tej dyskusji już dawno przestał istnieć. :)
  20. Hiii, hiii... znowu się pojawił topik-dubel o tych zawodach. :D Na razie zamnkęłam, potem do kosza. 8) Jak taki popularny jest temat tych zawodów, to może jest szansa, że wielu z nas się na nich spotka...? :wink: Byłoby ekstra ! :D Nie chwaliłam się Wam jeszcze, ale Waldek zaczął trenować z jedną taką... 8) sunią... :wink: Dwa razy już był na treningu z nią i Chinookiem (na saniach :D ) i sunia dobrze rokuje. Może ją zabierzemy na te zawody ? Mamy z nią tylko malutki, taki tici-tici problem. :roll: Jak tu wołać "Go, Bystra, go !" ??? :o :wink:
  21. Zajrzyj na stronę Sausimayok, do działu Zdrowie ( http://mamut.ceti.pl/malamuty/IndexPl/Zdrowie/zdrowie.html ) - tam jest dużo napisane o dysplazji i chorobach oczu oraz o tych innnych, o których się mniej mówi.
  22. Nat, czy Ty mi nie zaglądałaś czasem przez ramię, jak pisałam...? :o :lol:
  23. Ależ nie pisałam, jakbym tłumaczyła 6-letniemu dziecku tylko pisałam w taki sposób, aby było delikatnie i z uśmiechem... :o Przeciez to szalona różnica. Mam zwracać uwagę władczo i nakazująco ?... To nie mój styl. Bycie modem nie znaczy wykorzystywać swoją "władzę", i staram sie tak postepować, aby mi tego nikt nie zarzucił. I jest dla mnie zaskakujące, że zarzucono mi właśnie to przeciwne zachowanie. Czy inni też to tak odebrali ? :( Że piszę jak do dziecka ? Taki jest mój styl pisania, staram się nie urazić człowieka, nie zrażać do siebie, bo po co ? Dużo emotikonków, sympatycznie... Czy usłyszę teraz, że w ogóle do każdego piszę jak do dziecka ? :o A poza tym ostatnią rzeczą, jaką bym zamierzała, to obrazić Agnieszkę, którą bardzo lubię oraz cenię za dużą wiedzę. I ona o tym dobrze wie. :D Dlaczego, Metros, wypowiadasz się w jej imieniu, może Agnieszka tak tego nie odebrała ?...
  24. Wiecie co ? Tak sobie właśnie spojrzałam na termometr w pokoju (telefon ma czujnik i podaje temp. na wyświetlaczu). U nas jest 17 stopni. :o Powiedzcie mi, czy my czasem nie przesadzamy ?... :roll:
×
×
  • Create New...