Manu
Members-
Posts
2652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Manu
-
Jest do oddania za darmo rodowodowy, 5-letni, ładny malamut. Ma na imię Dino. Wychowywał sie z sunią tej samej rasy i z dziećmi. Nie ma doświadczenia w pracy w zaprzegu, ponieważ jak był małym szczeniakiem wykryto u niego niewielką wadę stawu, którą zoperowano i nie ma już żadnych przeciwskazań, żeby pies nie pracował w zaprzegu. Jednakże własciciele go potem nie szkolili w tym kierunku. Pies jest zadbany, ma wszystkie szczepienia. [url]http://bezdomne.szpice.zahoryzontem.org/images/dino.jpg[/url] [url]http://bezdomne.szpice.zahoryzontem.org/images/dino1.jpg[/url] Jest jedna powazna zagwostka. Pies jest silnie dominujący, choć o dziwo nie udało mu się zdominować suczki, z którą mieszka. Niemniej "swoją frustrację wyładowuje" na innych. Z dorosłymi w zasadzie nie ma większego problemu, ale jest agresywny wobec dzieci i np. osób starszych czy po prostu słabych. Pogryzł już dwoje dzieci... :( Właściciele szukają dla niego kogoś, kto ma twardą rękę i z pełną świadomością podejmie się opieki nad nim. Sprawa robi sie pilna, gdyż grozi mu uśpienie :(, choć jest to ostateczność. Jedna adopcja juz się nie udała... Dino jest na Bezdonych Szpicach pod nr 07o2.
-
[B]Hej ! :D [/B] Pragnę się pochwalić (tak, to odpowiednie słowo :oops: ), że razem z Waldkiem stanęliśmy tuż przed wielką i od dawna upragnioną zmianą życiową 8) :D Właśnie rozpoczynamy wszystkie procedury, które z ciągu najbliższych dwóch miesięcy wyniosą nas na [B]własny kawałek ziemi [/B]! :angel: :D :D Postaram się mocno nie szaleć w opisie :roll: Nasze miejsce na ziemi jest około 15 km od obecnie zamieszkiwanego miasta, o obszarze 1,68 ha (!), z małym odremontowanym domkiem gotowym do wprowadzenia się (!), rewelacyjną stodołą (murowano-drewnianą w b. dobrym stanie - będzie na "garaż" i sprzęt) i drugim małym domkiem w stanie surowym do przyszłego wykorzystania (pomyślimy później nad tym 8) ). Teren zagospodarowany jest już ogrodzony i choć jak dla nas, za nisko, to jest już podmurówka :D Wybieg jest do ogrodzenia niemal (jest spora długość muru sąsiada) od podstaw (na razie nie cały obszar zamierzamy). Przepraszam za to chwalenie :oops: , ale to jest także po to, aby przekonać innych marzących, że to jest możliwe ! :D Nic na siłę, trzeba się rozglądać ze spokojem i z cierpliwością, być czujnym, a po pewnym czasie - nie ma innej możliwości - trafi się na atrakcyjną ofertę 8) :D Mam tez drugi powód założenia tego topiku, co sugeruje tytuł 8) Jakoś tak już mam, że chcę, by to miejsce miało swoją nazwę :roll: Nie chodzi o nazwę jak dla hodowli, tylko nazwę dla siedliska... Moglibyście mi pomóc ? :P Nie jestem najlepsza w wymyślaniu różnych rzeczy, prędzej mi coś do głowy wpadnie na podstawie już istniejących pomysłów :oops: Zależy mi (to znaczy chciałabym, ale nie upieram się na siłę), aby nazwa dotyczyła pewnej rzeczy, która nas tam bardzo urzekła - mianowicie przyjeżdżającego wita tam na dzień dobry przepiękny, wysoki [B][I]modrzew [/I][/B]:D To by stanowiło podstawowe słowo kluczowe 8) Bo poza tym to jest cały znany zestaw okresleń związanych z [I][B]zaprzęgowcami[/B][/I]. Także [B][I]wilkami[/I][/B]... :lol: [B]Bardzo proszę, pomóżcie mi coś wymyśleć ! :modla: [/B] Acha, to miejsce ma wokół niemal samą pustą przestrzeń. Wieś w oddaleniu (conajmniej pół km.), jeden bezpośredni sąsiad za pełnym ogrodzeniem (ale to jego letnia dacza tylko), kolejny sąsiad jest pół km. w odwrotną stronę niż wieś - i to wsio :D
-
Jakie on ma oczy, bo ze zdjęcia nie bardzo mogę rozpoznać ? :oops: I czy jest jakoś oznakowany ?
-
Dostałam dziś zgłoszenie i jako, że nie mam jak w pracy wstawić na serwer BS, to daję na razie tutaj: [size=5]Wczoraj (tj. 28.07.2005) w Warszawie zaginęła [b]sunia grenlandka [/b](rasa "pies grenlandzki"). Umaszczenie biało-rudo-brązowe, ma 2 lata, oczy brązowe, jest rodowodowa, ma wszczepiony czip. Właśnie ma szczeniaki (2-miesięczne) ! :( Widać to po sutkach i nieco wychudzonej sylwetce.[/size] Topik o niej jest [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=25591]TUTAJ[/url] - więcej informacji, plik z ogłoszeniem do pobrania i zdjęcie. ___________________ [b][color=red]Znalazła się ![/color][/b] :D
-
[quote name='SZAMAN']W Pabianicach, w zeszły piątek, rano, znaleziono suczkę Husky w czerwonej obroży.Sunia jest młoda, ok. 7-8 miesięcy. Czarno-biała z dość długim włosem, niebieskooka. W miarę zadbana, dobrze ułożona, bardzo się przywiązuje do ludzi, nie skacze, ładnie się zachowuje w domu. Jest bardzo ruchliwa, wybiegana. Nadaje się do roweru.Bawi się z innymi psami. Jak na sunię bez papierów jest bardzo ładna. Poszukiwani właściciele starzy lub nowi !! [u]Zdjęcia wkrótce![/u] Suczka przebywa u Jacka, który udzieli Wam dodatkowych informacji: 0-601-877-520.[/quote]I jak z tymi zdjeciami, Gosia ? :roll: Możesz je wstawić ?
-
[quote] [size=2][color=blue][A mod przylazł i wyłączył wyświetlanie[img]http://pageperso.aol.fr/Ewelinea/images/Emoty/m1.gif[/img] ][/color] [/size][/quote][b]Rewelacyjny emot ! [/b]8) :lol: :D ...Eve 8)
-
[quote name='szybszy_od_dylizansu'] [quote]18/19.06.2006 w Szczecinie zaginął pies Siberian Husky. Umaszczenie czarno-białe, oczy niebieskie (na dole jednego ciemna plamka), wiek 3 lata, wszczepiony czip. Miał niebieską obrożę. Dokładne miejsce zaginięcia to prawobrzeże na Bukowym, ale kierował sie w stronę Zdroi - sądzi się, że mógł wbiec do Puszczy Bukowej. Dariusz Bednarz 70-777 szczecin Jasna 64/2 tel. 0607867458 mail [email]dark4b@o2.pl[/email] [/quote] [/quote] [b]To już nieakualne - pies się dawno odnalazł :D [/b]
-
[quote name='an3czka'] OSTATNIE SZCZEPIENIE PRZECIWKO WSCIEKLIZNIE............ (Oryginal dla Biura Identyfikcaji zwierzat.......) [/quote]...i wpisac datę 8) ...a oryginał to ten formularz Tak zrozumiałam, zrobiłam i wszystko było OK. ACHA, jeszcze takie coś [b]WAŻNE ![/b] Nie wiem, czy jest o tym na stronie, gdzies chyba jest, ale ja sama tego nie znalazłam. Rejestracja jest płatna, choć malutko... 15 zł od zarejestrowania jednego psa. Opłata jedna, dożywotnia. Jak dla mnie to rzecz oczywista i mało zaskakująca. Po wysłaniu formularza przyjdzie pismo, że dane sa już w bazie (można sparwdzić wpisując numer czipa do wyszukiwarki) i prosza o wpłatę na konto itp. Jesli się nie zapłaci, to po 14 dniach dane są usuwane z bazy. To tak dla wiadomosci, bo to lepiej oczywiście wiedziec z góry...
-
[quote name='an3czka']Manu mam pytanko. zeby zarejestrowac psa w Polskim Towarzystwie Rejestracji i Identyfikacji Zwierzat nalezy m.in. przeslac oryginal zasiadczenia przeciwko wsciekliznie. [/quote]??? :o Ależ skąd... :o Jedyne co im wysłałam, to orginały wypełnionych formularzy pobranych z ich strony. Jest tam jedynie miejsce na wpisanie daty ostatniego szczepienia. Albo ja dziś coś nie jarzę, albo co, ale nie rozumiem pytania... :oops: Tak czy inaczej, jesli chodzi o szczepienie przeciwko wściekliźnie, to oprócz zaświadczenia zawsze weterynarz daje informacje do książeczki zdrowia (naklejka, pieczątka, podpis, data). W pierwszym roku posiadania paszportu informacja o szczepieniu ważna jest ta w książeczce :D (którą trzeba mieć ze sobą), a potem kolejne szczepienia są wbijane do paszportu, nie książeczki. W ogóle potem paszport przejmuje funkcję książeczki w kraju 8)
-
Pies nie toleruje innyc psów-gdzie z takim łobuzem na urlop?
Manu replied to Monika22-wawa's topic in Podróże i wypoczynek
Może nastaw sie na jakąs agroturystykę na zadoopiu 8) :D Jest szansa, że niewiele będzie gości, czyli może żadnego innego z psem. Wcześniej wypytaj gospodynię, czy w obejściu nie biegają jakieś burki luzem i czy nie spodziewa się innych gości z psami w tym czasie i już. Oczywiście musi to być taka, co nie ma nic przeciwko psom :roll: - ale takich jest już dość dużo :D -
Carry, spoko... :D (jeśli o mnie chodzi oczywiście) Ale za to chciałabym sie upewnić, że nie pojedzie żadna [b]sunia z cieczką[/b] lub tuż przed, lub tuż po... :roll: Bo awantury gotowe :evilbat:
-
Moje jamniki bardzo lubią :o :lol: :D Tak mimochodem :wink: - nawiązując do dyskusji tutaj - pomimo, że moje dwa psy należa do grupy tych "grzeczniejszych" to i tak uważam, że statystycznie [size=2][rany, zaraz przyleci Grześ :o :lol: :wink: ][/size] większość huskich (i malamutów, i w ogóle zaprzęgowców) to psy niełatwe, mające tendencje do urozmaicania swoim właścicielom życia :evilbat: (jak zresztą psy paru innych ras oczywiście). Zbyt wiele ich znam... :roll: A moja rozmowa z różnymi pytającymi się ludźmi, chętnymi na husky, wygląda na ogół tak, że słuchacz widzi zachwyt w moich oczach i pasje, z jaką o nich mówie, a słyszy sporą litanię tych haszczych minusów. Jest skołowany, więc go uspokajam, że jesli tylko nie będzie miał pecha i nie trafi na "twardy materiał", to gdy zadba o wychowanie i wybieganie psa, to [b]prawdopodobnie [/b]wszystko będzie OK :evilbat: :lol: I dodaję, że np. moje dwa mieszkają w bloku i mi mieszkania nie rozniosły, a i sąsiedzi mnie nie wyganiają - czyli że można mieć to szczęście :evilbat:
-
Przypominam topik :lol: Nie za bardzo mam czas i zarzuciłam zmniejszanie, wrzucanie na serwer i potem tutaj zdjęć wilków... ale dziś urzekła mnie pewna seria ! :D Zdjęcia są oczywiście nadal z tego samego [url=http://www.wolfpark.net/]ŹRÓDŁA[/url] - podaję je w formie oryginalnych linków. Choć na stronie tytułowej są tylko dobę, to na serwerze jednak nieco dłużej... 8) [url=http://www.wolfpark.net/images/2005/7/_K7M2531.jpg]The Pups Really Like Kiri, Especially Wotan[/url] [url=http://www.wolfpark.net/images/2005/7/_K7M2547.jpg]Kiri Gets a Little Grumpy[/url] [url=http://www.wolfpark.net/images/2005/7/_K7M2583.jpg]Kiri Seeks the Safety of the Spool, but is Still a Big Grumpy with Wotan Who is Appeasing with a Tongue Flick[/url] [url=http://www.wolfpark.net/images/2005/7/_K7M2586.jpg]Now Kiri, Appeased, Tongue Flicks Back[/url] [url=http://www.wolfpark.net/images/2005/7/_K7M2623.jpg]Kiri Lays on the Spool and Enjoys the Attentions of the Pups[/url] [url=http://www.wolfpark.net/images/2005/7/_K7M2634.jpg]Kiri Looking Very Happy[/url] [url=http://www.wolfpark.net/images/2005/7/_K7M2637.jpg]Wotan Looking Very Happy[/url] [url=http://www.wolfpark.net/images/2005/7/_K7M2639.jpg]Kiri Enjoying All Four Pups[/url]
-
[quote name='Boas']Dostaliśmy wiadomość że 3 lipca 2005 zaginęły dwa psy rasy syberian husky. Najbardziej cierpi na tym córka lat cztery. Bardzo kochała Handre roczna suczkę o numerach tatuażu B419... Handra ma rok, czarno-biale umaszczenie oczy mix brazowo-niebieskie kupiona od Witka Płanety [url]www.husky.org.pl[/url]. Tajga /1,5 roku/ oczy niebieskie umaszczenie czarno-biale - Grała kiedyś w W-11 potrafi dawać glos łapę leżeć aportować przeskakiwać przeszkody i inne bardzo bystry pies. Psy zaginęły w okolicy Krakowa jednak mogą znajdować się wszędzie nawet w naszym województwie ktoś może próbować sprzedać lub oddać psiaki jednak uczciwych znalazców lub kogoś kto widział pociechy prosimy o pilny kontakt : Lidia (właścicielka psów) 500 094 460 Adam (Shibapotaailuni team) 603 396 749 Marcin (Shibapotaailuni team) 502 890 530 Za każdą pomoc i podpowiedź dziękujemy[/quote]Sprawa jest bardziej skomplikowana - jest o tym [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=25079]TUTAJ[/url]
-
[quote name='Wojtecki'] a tutaj takie jeszcze jedne zdjątko - tak dla zaostrzenia apetytu :lol: bo na stronce Baryśka - tej foty nie ma 8) [url]http://img240.imageshack.us/img240/3596/portretryka8qq.jpg[/url] [/quote]No nie..... Umarłam... [img]http://manu.dogomania.pl/emot/mdleje.gif[/img] Teraz, że jestem zakochana w tej rasie, to mało powiedziane... :roll: Ja MUSZĘ mieć kiedyś takiego (właśnie o takim umaszczeniu) Maine Coona ! :drinking:
-
Ja akurat wydobyłabym to zaśwaidczenie dla Manu bardzo łatwo (szalenie uczynny Klub rasy w tej Francji :D ), ale właśnie z powodu tego, że tatuaże długo nie będą ważne, to i jego zachipowałam 8) Warto czipować choćby dlatego, że tak oznakowanego psa można umieścić w narodowej i międzynarodowej bazie danych 8) --> [url]http://www.identyfikacja.pl/[/url] Moje już są tam zarejestrowane :P
-
Oj, pancelot, nie czytasz dokładnie... [img]http://manu.dogomania.pl/emot/chytry.gif[/img] Był zostawiany :) Niemniej i tak, pomimo zachowania Chinooka, jestem za tezą, że w tych sprawach trzeba wiele czujności i ostrożności.
-
No i jeszcze chciałam opowiedziec o moim Chinooku :) Pod paroma względami (zachowawczymi) nietypowy husky, a juz szczególnie z jednym - jego relacje z kotami :o W ciągu parunastu minut jestem w stanie mu wytłumaczyć, że danego kotka nie wolno gonić, że trzeba delikatnie się z nim obchodzić (też z malutkim, piskającym, kocim dzieckiem) - pod warunkiem, że jest to w mieszkaniu. Ma do nich specyficzny stosunek... Bardzo by chciał się z nimi pobawic, ale sie ich nieco obawia chyba, natychmiast daje spokój jakimkolwiek kontaktom, kiedy kociątko słodkie syknie :lol: Jakby były dla niego jakimś "tabu" już, nietykalne. A wszelki zryw za kotem (zabawowy, słowo daję) w początkowej fazie zapoznawania się jestem w stanie powstrzymać jednym "nie" - bo potem to już nawet nie trzeba :lol: [Mam na to wszystko świadka, jak coś :lol: Mieszkał z 2 i 3 kotami (dwie wizyty)] Żeby już zmierzać do sedna - każde normalne kocie zachowania domowych kotów (w mieszkaniu), łącznie z wygłupami i bieganiem, nie ruszaja Chinooka. Sam nad sobą panuje, widac nawet, że chce sie dołączyc do zabawy/gonitwy, ale sie powstrzymuje, może mając cały czas w pamięci ostrzegawcze syknięcia i prychania kotów, jakimi go obdarzały. I to nie tak, że moja osoba go powstrzymuje. Był z nimi zostawiany sam nawet. Najpierw na króciutko, potem na dłużej. Najdłużej na jakies 20 min., jak poszłam do sklepu. za każdym razem uwaznie przyglądałam sie zachowaniu kotów wobec niego i jego też, czy czegos nie [i]było[/i]. Nie było :D Ale była jedna sytuacja, kiedy Chinookowi nie ufałam, jednak :evilbat: Ubaw miałam po pachy, ale jednak przez wiekszość czasu trzymałam go za obrożę. Rzecz się działa nocą, trzecią nawiasem mówiąc, kiedy koty juz na tyle sie ze mną w pokoju sypialnym oswoiły, że do toru wyścigowego włączyły moje łóżko :lol: A na nim spał też Chinook (strasznie go tam wtedy rozpieszczam :lol: ) Koty szalały po pokoju, dużym, urządzały sobie wyścigi, na dodatek z torem przeszkód, i Chinook co chwila próbował się zrywac na cztery łapy i leciec za nimi. Koty średnio się nim przejmowały. Czasem wyglądało to tylko tak, jakby w ostatnim momencie jakiś unikał z nim zderzenia, hamował, prychał na biednego psa, i skręcając zmykał z łóżka. Tak mnie bawiło ich wszystkich zachowanie, ze w sumie to do 4 nad ranem nie spałam, ale warto było...:lol: No, ale wracając do sedna - znowu.... :roll: W tej sytuacji z łatwością mógł wystąpić bodziec, impuls, który u Chinooka uruchomiłby dalsze sekwencje polowania (bo do tej pory było tylko namierzenie i zryw), czyli gonić - złapać - zagryźć. Mało prawdopodobne, ale [b]mogłoby[/b] - z powodu czystej teorii. Praktyka by pokazała, na ile w Chinooku zakodowany jest "szacunek" (nie wiem, jak to wyrazić) względem poznanych kotów (bo obce na dworze chce gonić - nie chcę sprawdzać, z jakim zamiarem), obawa przed nimi... Tyle się napisałam, a wszystko po to, aby powiedzieć, że jednak mało kiedy człowiek może byc na 100% pewien przeżycia swojego kota, kiedy ten żyje z psem. O tyle jest łatwiej, kiedy to pies sie wychowuje przy kocie, ale nadal wiele zalezy od cech osobowościowych danego psa, "drapieżnika" w końcu... Owszem, zaraz powiecie, że tak duzo kotów zyje z psami i jest OK. Dobrze, tylko na ile potrafimy powiedzieć, czy dlatego, ze nasz pies jest w 100% bezpoeczny dla kota, czy tez nie wystąpił nigdy impuls, który by go popchnął do zapolowania...? Prawa natury sa nieubłagane, istnieją zakodowane w genach schematy zachowań, impulsy, bodźce, po prostu INSTYNKT. To, na ile nasz husky ma niestłumione instynktowne zachowania, na ile mocno reaguje na bodźce i na ile jest gotów pod ich wpływem zrealizować pełny schemat czynności zmierzających do upolowania ofiary - sami musimy ocenić na własną odpowiedzialność :roll:
-
Szamanka, walki o dominację rzadko kiedy kończą się śmiercią jednego z walczących :roll: Przypuszczam, że wystąpiła typowa sytuacja "drapieżnik a ofiara". A dlaczego tak późno ? Może dlatego, że wczesniej postrzegał go jako kumpla do zabawy i musiał wystapić dopiero jakiś mocny bodziec, który diametralnie zmienia zachowanie zwierząt skądinąd domowych... Jakby impuls, który "aktywuje" zaprogramowane genetycznie działanie, "program" :wink: Bodźcem mogło być wiele rzeczy: gwałtowny bieg dzika w kierunku od psa, wydanie przez niego (dzika) jakiś dziwnych, nietypowych odgłosów, potknięcie się dzika w biegu i wywrotka (chyba mało prawdopodobne...? :lol: :wink: ), no nie wiem... Nie umiem w tej chwili wymyślić potencjalnych zdarzeń.
-
Ja mam na to nieco inną teorię, ale smutniejszą... :( Popatrzmy na to z punktu widzenia psa, a nie człowieka :roll: Taką rozłąkę jak pies odczuje ? Jako wykluczenie ze stada niestety, nie inaczej. Czyli kare za coś, co zrobił. Tylko, że on nie wie, co takiego zrobił, bo na ogół z psiego punktu widzenia to przecież nic... Kiedy na nowo zostaje przyjęty do stada, jest bardzo ostrożny, aby znowu "nie podpaść". Owszem, cieszy się, ale powstrzymuje jej okazywanie, bo nie jest pewnien swojej sytuacji i pozycji w stadzie - bo teoretycznie jest ona gdzieś na szarym jego końcu... Potrzeba czasu :roll:
-
My sie ciągle zastanawiamy, ale pewnie tak :D W końcu będę miała okazję zobaczyć Saszę - stęskniłam się za nią :roll: Bo Dimy nigdy nie poznałam, choć chętnie nadrobię :lol:
-
No chyba normalnie, jak do większości krajów UE, które nie mają dodatkowych wymagań :roll: :)
-
Manu już mi wyliniał i wreszcie wygląda jak husky nie jak Misiu... :lol: A Chinook na nowo się futrzasty zrobił :roll: Tyle już mu porosło letniego futra... :o