Manu
Members-
Posts
2652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Manu
-
Hej ! Koniecznie napisz do dziewczyn z działu adopcji w serwisie [url=http://bezdomne.szpice.zahoryzontem.org/]Bezdomne Szpice[/url] ! :D Tutaj masz formularz: [url]http://bezdomne.szpice.zahoryzontem.org/form1.html[/url]
-
Fajne zdjęcia ! Tylko przez nie jeszcze bardziej żałuję, ze nie dotarliśmy.... :roll: Za rok to musimy się już zobaczyć... :D [size=2]A tak w ogóle, jeśli warunki namiotowe by wam odpowiadały (ale z łazienką i kuchnią w domku), to możnaby też u nas 8) , tak myślę sobie... gdyby wam się ten pomysł spodobał :D Ale to temat na znacznie później, bo na razie to my sie tam nawet jeszcze nie wprowadziliśmy :lol: :wink: [/size]
-
[quote name='carragan'] BTW.Manu,Waldek szkoda,zescie nie dojechali,bo nam strasznie brakowalo gitary Waldka :wink:[/quote]A to Komara nie było....? :roll: 8)
-
Och, ale to zależy od jednostki ! Choć pewnie należą do grupy poniżej przeciętnej, jeśli chodzi o dobre kontakty z końmi... Mój jeden husky, dośc bojaźliwy, maksymalnie zbliżył się do konia na 2 metry a i tak tylko dlatego, że ja na nim siedziałam i go do siebie przywoływałam. Był ostrożny, nie wykazywał żadnej agresji, tylko do mnie gadał (opierniczał, że chyba zwariowałam siedząc na tym wielkim, niebezpiecznym potworze... :o ) Z kolei drugi, Manu, ma taką szajbę (negatywną) na punkcie koni, że jesli się go gdzieś nie zamknie, to będzie do niego jojczał i wył aż do zachrypnięcia. Nie wiem na pewno, w jakim celu, nigdy tego nie chciałam sprawdzić, ale przypuszczam, że niezbyt ciekawym. Zachowuje sie podobnie, jak gdy widzi np. kozy i owce, które chce upolować. Tu dochodzi jeszcze jakby pierwiastek zdenerwowania, że to takie duże i lekki lęk, ale jakby ma więcej pasji przez to. Mam wrażenie, że spuszczony natychmiast poleciałby zaatakować :( Raz zresztą omal tak się nie stało. Znajomy, który nas odwiedził konno (wypoczywaliśmy nad Zalewem), odjechał już jakąś godzinę temu. Manu został wypuszczony z samochodu, ale nadal był na smyczy, bo miałam wrazenie, że nierozsądne jeszcze byłoby puszczenie go (normalnie biegają tam luzem od rana do wieczora). Nie wiem, jak on to zrobił, ale będąc na płaskiej ziemi, bez krzaków itp. wypiął się z karabinka i wystrzelił jak strzała w kierunku, gdzie jeździec odjechał. Waldek popędził za nim na pożyczonym rowerze i złapał go dopiero conajmniej po 2 kilometrze... Najdziwniejsze było to, że Waldek po drodze mijał nietknięte kozy - takManu był skupiony na tropieniu konia :o :-? Żeby już nie przedłużać dodam tylko, że znam też malamuta, który żyje wśród koni, pewnie i są takie husky...
-
[quote name='Miśka']no bo co można z jednym haszczakiem robić :P a dwóm to ciężko wózek ciągnąć... trzy? temu z przodu smutno samemu... :lol:[/quote]...yh ...noooo :roll:
-
[b]Z przykrością informuję, że nie przyjedziemy [/b]:( Bardzo mi szkoda.... A wkurzające jest to, że gdyby nie niekompetencja poczty, to wiedzielibysmy o tym wczesniej :evil: Od paru tygodni Waldek czeka na wezwanie na egzamin (zawodowe sprawy) , które miało przyjśc pocztą. Dziś przyszło wreszcie - jako ponowne dostarczenie ! :evil: Czyli było [b]teoretycznie [/b]jedno awizo, chyba tydzień lub 2 tyg. temu... A skrzynka sprawdzane była codziennie, mamy ją w porządku, na kluczyk itp, listy nie giną ! Po prostu listonosz nie dostarczył awizo, lub posiał, włożył nie tam, gdzie trzeba, nie wiem... :-? Tak czy inaczej nie możemy przyjechac z powodu tego egzaminu Waldka... Bawcie sie dobrze ! :drinking:
-
:cry:
-
[quote name='szybszy_od_dylizansu'][quote name='Manu']No nie mogę... :lol: Wreszcie chyba zh odnalazł swój raj na ziemi tam na tym forum 8) :lol: ...i nową misję :lol: :drinking:[/quote] I zyskał nowego przyjaciela - admina :D .[/quote]I to jeszcze [b]tego [/b]admina :lol: Chyba jest tego świadomy....? :evilbat: [img]http://manu.dogomania.pl/emot/gafa.gif[/img] :lol:
-
Zaraz, zaraz :roll: , o ile ja wiem, to będąc nie zrzeszonym nie można brac udziału w Pucharowych zawodach, ale w sensie, że być w nich liczonym, czyli zbierać punkty itp. Ale startować można ! Jest liczony czas, otrzymuje się swoje miejsce i dyplom - wszystko normalnie. Porównam moze do zawodów, które były jednocześnie Mistrzostwami Polski. Udział brał kto chciał, w tym Ci zrzeszeni w Federacji Dobasa - czas mieli liczony wszyscy, każdy mógł zasłużyć na pudło, dostać nagrody itp. Ale Ci "Federacyjni" mieli oprócz tego (jako podzbiór w zbiorze) liczone miejsca na pudło mistrzowskie. I tak np. w danej klasie 4 miejsce w punktacji ogólnej znaczyło 3 w punktacji mistrzowskiej, bo jedna osoba z pierwszej czwórki nie była "federalna". ************* Dodane: Chociaż czytając, co piszą na stronie związku, nie można być już tego być tak pewnym, oczywiście... Zrzeszony, ale bez licencji ? Niezszerzony, bez licencji...? Gubi sie czlowiek, można to różnie interpretować :-( Ale jestem dobrej mysli, bo to dopiero początek, jest chaos... W jakim sporcie było tak, ze się związek i wszelkie statuty i regulaminy narodziły w ciągu paru mięsięcy ? :o :-? A są takie, gdzie nadal nie ma ostatecznego regulaminu, ciągle się zmienia. Więc trzeba być dobrej mysli i komentować tam, gdzie sądzimy, nasz głos dojdzie, bo to ważne, wiadomo - ale bez siania zbędnego fermentu, paranoicznego wytykania wszelakich błędów, choćby tych najdrobniejszych, bo i to się obserwuje (nie tu), a jakże... :roll:
-
Ale maskotkę Carrego też oczywiście bierzesz ?... :o 8)
-
No nie mogę... :lol: Wreszcie chyba zh odnalazł swój raj na ziemi tam na tym forum 8) :lol: ...i nową misję :lol: :drinking:
-
No nie załamujcie mnie... :o Żadnych innych rad ? Takich bardziej pozytywnych... :roll: Chodzi tylko o Manu, co do reszty mam pomysły i myslę, że damy spokojnie radę.
-
My przyjedziemy w piątek późnym popołudniem lub może wręcz wieczorem :roll: - to zależy, kiedy mnie z pracy wypuszczą, bo nadgodziny mi się szykują :evil: Możemy w Zawierciu kogoś/coś zabrać 8) W samochodzie znajdzie się miejsce dla jednej osoby z niezbyt dużym bagażem (niezbyt wygodnie, ale na krótko) lub parę bagaży. Zrobimy tak, że będąc gdzieś na godzinę przed Zawieciem zadzwonię do [b]Pagaj [/b](w końcu Moozg Zlotu, nie ?... 8) :wink: ) i ona mi powie, czy jest po kogo/co zatrzymywać się w Zawierciu. Dobrze ? :D [b]Cobra[/b], przy tej temperaturze nie ma co sie bawić w zaprzęgi... :roll: Tachać wózek po to tylko, by psiaki z radością przeleciały góra pół kilometra, a potem sie wlokły w tempie spacerowym ? :roll:
-
[quote name='PATIszon'][quote]jak w tytule znalezlismy dzis w Warszawie roczna suczke rasy syberian husky nie ma ani tatuazy ani czipa psiary kochane poleccie mi stronki gdzie warto dac ogłoszenia, może szuka jej właściciel, może ktos za nia tęskni schroniska zawiadomione, dam ogłoszenia do GW, osiedle poobklejane, po lecznicach połaziłam, dalam na roznych psich forach ale tyle ich jest jakie sa popularne gdzie jeszcze pomózcie cyd [/quote][/quote]Więcej informacji: 21.08. 2005 w Warszawie (okolice Wału Międzyszyńskiego, u zbiegu ul. Afrykańska i Arabska - Saska Kępa) znaleziono sunię Siberian Husky. Umaszczenie szaro-białe, oczy bršzowe, wiek około roku. Jest po szczeniakach (?), sądząc ze zdjęcia... Nie ma tatuażu ani chipa. Znalazca poszukuje ewentualnie zastępczych opiekunów, nie ma jej jak trzymać. [url]http://img.photobucket.com/albums/v457/manu8/bezdomne/znal-sh-wawa-21.jpg[/url] [url]http://img.photobucket.com/albums/v457/manu8/bezdomne/znal-sh-wawa-21-b.jpg[/url]
-
Miałabym prośbę o radę... :roll: :) Wyprowadzamy się z bloku i ostatnio ostro rozmyslam, jak to zrobić, by mieć i kota przy moich piesiakach (a przeciez w przyszlym roku będzie o jednego więcej najpewniej) :roll: Moze mi ktoś poradzić ? Sytuacja wygląda tak, że Chinook zaakceptuje każdego :D a Manu żadnego :evil: Kolejny pies nie powinien być większym problemem, bo jako szczenię się przyzwyczai (postaram się, by tak się stało). Kot na 100% nie bedzie trzymany na stałe w domu, bo bym nie wytrzymała w domu z ciągle zamkniętymi oknami lub takimi z siatką :-? Więc będzie wychodny. Psy będa miały swój duży wybieg, na terenie którego będą kojce, ale idea jest taka, by jednak kręciły się przy nas, przy domu i czasem po domu, bo i tu zrobimy odpowiednie ogrodzenie. No i jak to wszystko pogodzić ? Acha, kot będzie rasy Maine Coon, więc duuuży i czy mogę liczyć na to, że to "ułatwi mu przeżycie" ? 8) :wink: Żartuję oczywiście, muszę tak to zrobić, by był bezpieczny - tylko jak ??? :roll:
-
Pay !... :evil: Kurcze, Waldek się mi tu zapłacze, jak mu powiem, że Cię nie będzie :cry: (chyba nie powiem...) No bo wszystko wygląda na to, że jednak przyjedziemy (w piątek) :) Mam nadzieje, że nic nieprzewidzianego nie wypadnie już... :roll: Ale nie liczcie na pijane wisienki, czy też wisniówkę :-? Po pierwsze tego lata owoce tak nie dopisały (niemal wiśni nie widzę :o ); marzyła mi się winogronówka, ale ich też (jeszcze ?) nie ma u mamy. No a przede wszystkim to ja kompletnie nie mam czasu na to :(
-
[quote=Nansi w innym topiku, który przyłączyłam do >>Irlandia<<,]Wiem, ze ten temat byl drazany i mordowany, ale umieszczam te informacje jeszcze raz. Wiele osob nie moze ich znalezc, albo nie sa pewni. [i]Osoby podróżujące z psami, kotami i fretkami do Wielkiej Brytanii obowiązane są zadbać o to, by zwierzę miało paszport, było oznakowane przez mikrochip. Warto mieć ze sobą oryginał świadectwa szczepienia przeciw wściekliźnie i badania krwi określającego poziom przeciwciał przeciw wściekliźnie (zwierzę może być przewożone do Wielkiej Brytanii po upływie sześciu miesięcy od daty pobrania krwi do tego badania). Badanie to zastępuje kwarantannę. Psy, koty i fretki mogą być wwiezione do Wielkiej Brytanii tylko uprawnionymi drogami i tylko przez uprawnionych przewoźników. Psy określonych ras nie mogą być w ogóle wwożone do Wielkiej Brytanii. Podstawowe warunki podróżowania ze zwierzętami są dostępne na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa Wielkiej Brytanii: [url]www.defra.gov.uk[/url].[/i] [/quote]
-
[quote name='szybszy_od_dylizansu'][quote name='szybszy_od_dylizansu'][quote]Suczka podobna do husky lat ok 7 dotychczas żyła na statku rybackim "ACAMAR". Teraz statek idzie na złom i suczka też. Jeżeli możesz to przygarnij sukę marynarza, bedzie wiernym przyjacielem .a w potrzebie odstraszy intruza.Suka ma bardzo dobry kontakt z ludzmi ,więc bardzo by cierpiała będąc w azylu, a niestety bedę tam musiała ją odprowadzić.To nie jest aukcja więc proszę o poważne telefony 0603991372[/quote][/quote] [quote]Przygarnij psa, który pływał statkiem Agnieszka Gutral 12-08-2005, ostatnia aktualizacja 12-08-2005 21:38 Kto przygarnie marynarskiego psa Azę? Suka całe swoje ośmioletnie życie spędziła pływając na trawlerze. Wraz z 75-osobową załogą statku rybackiego "Acamar" opłynęła niemal cały świat. W piątek trawler trafił na złom. Aza straciła dom, jeśli jej nie pomożemy, w najlepszym razie trafi do schroniska dla bezdomnych zwierząt Kapitan Waldemar Madziewicz pływał na "Acamarze" przez ostatnich osiem lat. Z częścią załogi pożegnał się już 8 sierpnia. Z pozostałymi 29 osobami w piątek "odstawił" statek na Łotwę. - Redukujemy flotę, moi ludzie zostają bez pracy, sam jeszcze nie wiem, na czym będę pływał - mówi kpt. Madziewicz. Kłopot z psem pojawił się w poniedziałek, po zawinięciu do gdyńskiego portu. - Jeszcze na morzu niemal każdy chciał Azę wziąć ze sobą do domu. Ale po zejściu na ląd okazało się, że albo żona się nie zgodziła, albo dziecko ma alergię i w końcu zabrakło chętnych - martwi się kapitan. - Sam bym ją wziął, ale mamy w domu już bulterierkę, która nie toleruje innych psów. Uprosiliśmy z żoną schorowanych teściów, żeby przygarnęli Azę na parę dni. A potem? Sam nie wiem... Madziewicz dobrze pamięta, jak Aza trafiła na statek. - To było osiem lat temu, łowiliśmy kryla gdzieś na Morzu Ochockim. Nagle do burty statku podpłynął rosyjski kuter. Rybak trzymał w ręku ślepego jeszcze szczeniaka i krzyknął do wachtowego: "Bierzecie albo wyrzucam". Nie było nad czym się zastanawiać i od tego dnia Aza została członkiem załogi - wspomina kapitan trawlera. Aza z niezwykłą jak na zwierzę zręcznością, biegała po pokładzie blisko 100-metrowego statku. Ostre, metalowe kratki, pod którymi spływa woda, czy trap nie stanowiły dla niej problemu. Krzątaninę przy sieciach obserwowała zazwyczaj z kapitańskiego mostka. W czasie sztormu lubiła być blisko ludzi, ot, żeby czuć ich ciepło. Należała do każdego po trochu - wiedziała, że zawsze ktoś ją nakarmi, przytuli. Dlatego Aza jest teraz wielkim łasuchem - uwielbia ciasta. Kiedy jakieś znajduje się w zasięgu jej wzroku, wprost nie można odmówić jej kawałeczka. Marynarze karmili ją głównie mięsem, ale i smażonymi filetami, skropionymi sokiem z cytryny, nie pogardziła. Surowych ryb nie ruszała, ale za to solnych orzeszków sobie nie odmawiała. Kiedy po sześciu miesiącach służby załoga schodziła na półroczny urlop, Aza ze smutkiem w oczach odprowadzała marynarzy do autobusu. Natychmiast jednak z radością witała kolejną zmianę załogi. - Serce mi się kraje, kiedy pomyślę o niej. To bardzo mądry, dobry, posłuszny pies. Problemem jest znalezienie dla niej domu. Przyszły właściciel będzie musiał wykazać się cierpliwością i zrozumieniem dla tego niezwykłego zwierzęcia - w końcu całe życie chowała się na morzu. Aza co prawda potrafi chodzić na smyczy, pozwala nałożyć sobie kaganiec, ale na spacery prawie nigdy nie wychodziła, więc i do tego będzie musiała przywyknąć. Nie zna innych zwierząt. Ponadto mam dokumenty potwierdzające jej doskonały stan zdrowia, a także fakt, że na statku przebywała leganie - mówi kpt. Madziewicz. Lek. weterynarii Marcin Krzemiński, Ze Szpitala Weterynaryjnego Krzemińskiego: Aza ma szansę przystosować się do normalnego życia na lądzie. My, ludzie, często nie doceniamy zdolności adaptacyjnych naszych czworonożnych przyjaciół. Posłużę się drastycznym przykładem. Pies, któremu amputowano kończynę, potrafi równie szczęśliwie żyć z pozostałymi trzeba. Po prostu, wstaje i idzie dalej. Choć nam wydaje się to niewiarygodne, zwierzę nadal jest szczęśliwe. Podobnie jest z Azą. Na statku stale była otoczona ludźmi, więc z całą pewnością przystosuje się do nowego przyjaciela. Dobrze, żeby była to osoba wyrozumiała i cierpliwa, która gotowa jest poświęcić jej więcej czasu. Pies potrafi rozpoznać osobę kochającą zwierzęta, jeśli Aza do takiej trafi, na pewno odwzajemni tę miłość. Po prostu musi mieć czas na oswojenie się z nowym środowiskiem, nowym porządkiem dnia. Idealnie byłoby, gdyby trafiła do osoby, z którą mogłaby spędzać większość dnia. Zamknięcie jej w pustym domu na wiele godzin, przynajmniej na początku, może być dla niej bolesne. Problemów nie powinno być także ze spacerami. To, że całe życie załatwiała potrzeby fizjologiczne na pokładzie, czyli na świeżym powietrzu, nauczyło ją, że należy to robić na zewnątrz. Przynajmniej na początku warto wybierać spokojniejsze miejsca, by powoli przyzwyczajała się do nowego otoczenia i innych zwierząt. Telefony do państwa Madziewiczów: 553 71 81, 0 501 042 871, 0 603 991 372 [/quote][img]http://bi.gazeta.pl/im/0/2865/z2865680G.jpg[/img][/quote] [b][color=red]NIEAKTUALNE [/color][/b]już - Azę przygarnął jednak jeden z marynarzy :D
-
[quote name='Jagoda444']Dzwoniłam do schroniska.Piesek został zabrany.[/quote]Który ?
-
Oj, dzięki za tak miłe słowa :D Dobrze widzieć potwierdzenie własnej opinii, przecież tak nieobiektywnej 8) Planujemy Dogomaniacką parapetówę również, tylko jakis termin trzeba będzie ustalić, no problemo :D Nie wczesniej niż w październiku. No i przygotujcie się na spanie na materacach bądź karimatach :roll: :wink: Miśka, a wiesz, ze posiadanie 2 koni do jazdy nam po głowie chodzi...? :roll: Pastwisko by miały, stajnię im trzeba by zbudować, o wielu rzeczach pomysleć... Ale to na razie takie niesmiałe marzenie... :roll: 8)
-
Njusy dla zainteresowanych... Co myślę o nazwie, to mi od razu na myśl przychodzi [b][i]Wilcze Ustronie[/i][/b], więc pewnie to zostanie 8) :D Waldek się śmieje, ale nie ma nic przeciwko :lol: Mam zdjęcia [img]http://manu.dogomania.pl/emot/krzywy2.gif[/img], gdybyście byli może ciekawi... Zakup już zaklepany i zadatkowany u notariuszki, więc mogę się już zdjęciowo pochwalić 8) (ja przesądna w tym temacie jestem). Nawiasem mówiąc identycznie mamy już zaklepaną sprzedaż mieszkania - poszło błyskawicznie :o :D [url=http://img208.imageshack.us/img208/5789/pict0100017nk.jpg]Ten modrzew[/url] [url=http://img317.imageshack.us/img317/5893/pict0100025id.jpg]Dom[/url] [url=http://img317.imageshack.us/img317/6552/pict0100036kg.jpg]Dodatkowy budynek mieszkalny, jeszcze łysy[/url] [url=http://img342.imageshack.us/img342/1897/pict0100044si.jpg]Stodoła[/url] [url=http://img342.imageshack.us/img342/8136/pict0100055qs.jpg]Wyjście na przyszły psi wybieg[/url] Ten kawałek, co ma już z prawejogrodzenie, na niego przeznaczymy. Nasz teren ciągnie sie niemal do tych małych słupów elektrycznych - nie wiem, czy je w ogóle widać... A jesli nie słupy, to widac te wyższe drzewa przed linią lasu - to tam się działka kończy. A na lewo od wejścia będą kojce. [url=http://img275.imageshack.us/img275/448/pict0100067mb.jpg]Też widok na teren - stoję za ogrodzeniem[/url] [url=http://img275.imageshack.us/img275/4838/pict0100077rv.jpg]Dodatkowy domek - widok od innej strony[/url] [b]Ten psiaczek obok Chinooka, podobny do owczarka colie (Kajtek), jest do wydania[/b] :( Nie mają co z nim zrobić, chcieli go dać do schroniska, więc bierzemy go z nieruchomością :roll: Ale szukamy dla niego domu oczywiście. Na razie nie zrobiłam mu więcej zdjęć, ale to nadrobię przy okazji. Ma 1,5 roku, jest niesamowicie przyjazny i zupełnie niekonfliktowy, nawet wobec obcych psów na swoim terenie. Chinook uwielbia się z nim bawić :D [url=http://img275.imageshack.us/img275/8066/pict0100088la.jpg]Modrzew i inne drzewa[/url] Te inne drzewa to albo leszczyny, albo leszczyna i coś jeszcze. Widok z boku domu, który stojąc miałam po lewej. W oddali widać początek wioski. [url=http://img266.imageshack.us/img266/2146/pict0100096oa.jpg]I znowu modrzew[/url]
-
Weta podpis i pieczątka są potrzebne, tak, koniecznie. No i o zmianie adresu lepiej ich informować, to przeciez dla naszej korzyści. Ja też w przeciągu 2 miesięcy zmieniam adres zamieszkania, no i oni są na "mojej liście" tych wszystkich, których trzeba o tym poinformować - nie ma rady... :roll:
-
O... :o Ja płaciłam 15 zł za rejestrację (od psa) - widać się jeszcze na jakiś okres promocyjny załapałam 8) ...szukam tego linku do formularza ... szukam :roll: Jest ! Na tej stronie w tekście jest link - bezpośrednio to tak: http://www.identyfikacja.pl/webservice/dowod.pdf Wiedziałam, że gdzies jest :D
-
Olekq, co Ty od siebie chcesz ? :o Kilka latek więcej, a z chłopaka przemienisz się w faceta i zobaczysz, przestaniesz narzekać :D - no chyba, że tak lubisz :evilbat: )
-
no wiecie co... :oops: