Jump to content
Dogomania

Manu

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Manu

  1. [quote name='AnTu']jakies takie urosly:) ale chyba zetne.. a misia najpewniej czula sie wsrod psow... wszystkiego innego sie bala niestety[/QUOTE]AnTu, nie ścinaj, sliczne som :p To widzę, że Miisia ma podobnie jak moja Shima... Przyznajcie się, kto te zdjęcia robił ? Bo ja tu głównie rekę AnTu widzę :cool1: ...i zazdraszczam nikosia :roll: ;)
  2. Manu

    Bikejoring

    Ta obręcz to patent Grzesia z Forum, jego trzeba zapytac :cool3: Oczywiście równolegle na cos podobnego wpadło pare osób ze środowiska maszerskiego, bo jest to szalenie przydatna rzecz na zawodach. Robi się to z jakiegos giętkiego tworzywa sztucznego, rurka z PVC czy czegoś takiego. Poszukajcie na Forum, na pewno było tym wczesniej, temat był długo wałkowany. Ja mam z kolei inną rzecz - metalowy wysięgnik. Rzadziej spotykane, bo wykonac trudniej. Mnie robił to wujek koleżanki za grosze. Jedna część zamocowana na stałe do trzonu kierownicy (nad ramą), a na nim na obracającym się ...czymś ? (mam kłopto z nazewnictwem :oops: ) wysięgnik na ok. 60 cm kończący sie szerokim kólkiem. Jeden koniec linki mocuję do kierownicy, drugi przeplatam przez to kółko. Druga częśc jest łatwo zdejmowalna, kiedy czlowiek chce normalnie :roll: jeździć na rowerze...
  3. AnTu, jakie Ty masz juz dłuuugie piękne loki ! :cool3: I Misia ślicznie wygląda :)
  4. [quote name='Manu']W połowie lipca 2006 do schroniska trafiła sunia husky. Umaszczenie czarno-białe (ale dość jasne), prawe oko niebieskie, drugie brązowe. Sunia jest młoda, ma góra 1,5 roku. Bardzo szczupłej budowy ciała, wysoka. Brak tatuażu i czipa. Do schroniska trafiła bardzo wychudzona, obecnie nabrała już nieco ciała. Teraz jest w trakcie leczenia zapalenia ucha, ale może być oddana do adopcji. Nie została wysterylizowana, niemniej schronisko gotowe jest wykonać ten zabieg przed adopcją. [/quote] [B][COLOR=red]Już nieaktualne :p[/COLOR][/B] [COLOR=black]Sunia została dziś wysterylizowana metodą niewielu szwów i czeka na rychły odbiór przez przyszłego własciciela :cool1:[/COLOR]
  5. Nikt sie nigdzie nie pogubił....? :-o Żaden namiot nie wylądował na drzewie...?:-o Łeee... to co to za Zlot był ? :lol: :eviltong:
  6. A czy czyjś namiot wylądował na drzewie...? :cool1: :diabloti: Żałuję, ale u nas nie było szans, by przyjechać. Wczoraj po południu przywieźliśmy do nas jeszcze psa rodziców, którzy pojechali na wakacje. Pies duży, ala owczarek niemiecki. Nie było mowy, aby w ogóle mysleć o zabraniu całej szóstki - jednego spoza stada. Moglibyśmy nie panować nad sytuacją w obcym miejscu i w obliczu tylu innych psów... Tak na dodatek suniom od dłuższego czasu zbiera się na cieczkę i za chwilę będziemy mieć tu sajgon, już Manu Grishki pilnuje - ale to szczegół...:roll: Zazdroszczę Wam bardzo i będę z ciekawością czytać relacje i oglądać zdjęcia :eviltong:
  7. Generalnie: [B]obserwować, obserwować, obserwować[/B]. I starać się wyciągnąć jakies wnioski :roll: ...i znowu obserwować, obserwować, obserwować. Nie tylko psy, ich zachowanie, bo to nic nie da. To samo zachowanie w różnych sytuacjach ma różne znaczenie. Bez kontekstu psie zachowanie nic nam nie powie. ...obserwować, obserwować, obserwować :cool1: ...mało co przyjmować za pewnik :roll: ...najlepiej uczynić z tego swoją pasję :diabloti:
  8. Moim zdanie z tymi ucieczkami i innymi kłopotami to jest tak: [U]I etap:[/U] Mały szczeniaczek w pierwszych miesiącach, czasem jedynie tygodniach, jest jeszcze na tyle niepewny świata, że na spacerach woli sie trzymac nogi Pańci/Pańcia i nie oddalać za bardzo. [U]II etap:[/U] Potem powoli nabiera ciekawości i chce jak najwięcej poznać. Niektóre szczenięta już na tym etapie pozwalają sobie na dalekie wycieczki, głuchną na wołanie, zapominają o Pańci/Pańciu na długo. Ale większość jest wtedy jeszcze grzeczna i z większą lub mniejszą łatwością idzie się ich dowołać [U]III etap:[/U] Pierwszy etap dorastania, jak ja to sobie roboczo nazywam ;) Szczeniak rośnie (5-7 m-cy) i zaczyna się orientować w swoich możliwościach - że biega szybciej od człowieka (chyba, że już wczesniej to odkrył :diabloti: ); że ząbki sa całkiem przydatne, nie tylko przy jedzeniu; że już w tym i owym zdołał sobie owinąć Pańcia/Pańcię wokół palca :diabloti: itd... I zaczyna się testowanie :evil_lol: Wtedy większość haszczaków rozpoczyna samowolne oddalanie się na spacerach i przychodzenie, kiedy IM się zachce. To jest ostatni dzwonek na naukę... [U]IV etap:[/U] Dalej trwa dorastanie, a raczej dojrzewanie, bo już raczej ukierunkowane płciowo i to juz caaałkiem inna historia... :lol: Też trudny okres. Czasowo ja bym go ustawiła w przedziale 1-1,5 roku, ale moge sie mylić, poza tym to różnie bywa. [U]V etap:[/U] Trzy lata i więcej - pies już jest w zasadzie ukształtowany psychicznie, ma swoje nawyki, swoje wyuczone zachowania. Aby coś teraz zmienić, trzeba wiele pracy, czasu i cierpliwości. [B]Chciałam wyraźnie zaznaczyć, że to są moje własne przemyślenia, a więc teorie oparte na moich doświadczeniach. Po pierwsze moge się mylić, a po drugie ktoś może mieć zupełnie inne doświadczenia, a więc i inne teorie.[/B]
  9. Radziłabym stosować jedno krótkie, ostre słowo, zamiast tego przydługawego. "Niedobry, brzydki pies" brzmi juz jak mówienie do psa, czyli ten osiągnął, co chciał - skupienie Twojej uwagi na sobie. W momencie, kiedy zaczepia, szczegołnie przy użyciu ząbek, ostro powiedz "Fe !" lub cos podobnego (ja stosuję "Nie !"), coś do czego sie szybko przyzwyczaisz - musi to być naturalne i natychmiastowe dla Ciebie tak zareagować. Następnie ostentacyjnie odwracasz od niego głowę, najlepiej z całym ciałem i odchodzisz, ignorując go przez najbliższe kilka/kilkanaście minut. Wiele z tego, co wyprawia szczeniak, ma na celu na siłę zwrócenie na niego Twojej uwagi - jeśli chcesz go tego oduczyć, to stosuj najcięższą dla niego karę - ignorowanie go :cool1: Z kolei na powarkiwanie na Ciebie, szczerzenie ząbków Twoja reakcja tez powinna być zdecydowana i w miare podobna, ale juz fizyczna. Tylko nie chodzi mi bicie. Musisz go po psiemu zdominować :cool1: Różne sa metody, wybierz taką, która najlepiej się w Waszym przypadku sprawdza. Mozna psiaka od góry chwycić za pysk i przyszpilic do ziemi, i jeszcze przytrzymać chwilę, aż sie uspokoi. Mozna lekko potrząsnąć za kark, ale ma to tylko sens w przypadku młodego szczeniaka, tak myslę. Można je łapiąc za ten kark przewrócić na ziemię i dalej na grzbiet tak, by pokazało brzuch i zmusić je przytrzymując, by tak leżało. Akurat inne psy powodują u innego pokazanie brzucha w inny sposób, no ale nie wszystkie psie gesty są nam dostępne ;) No ale wiem, że są tacy, co nawet warczą na swoje psy ;) Sama troche próbowałam i nie jest to takie głupie :lol: Tylko mowa oczywiście o takim postępowaniu wobec swojego psa oczywiście, ale to tak na wszelki wypadek piszę ;) Można tez podnieść szybko psa tak, by stracił kontakt z ziemią (ale nie za kark, to bo tylko małego szczeniaczka nie boli). Traci kontakt z ziemią i generalnie czuje sie wtedy bezbronny. Ja osobiście tej metody nie polecam. W niektórych przypadkach u psiaka wykształca się agresywna reakcja z tego powodu - kiedy czuje się zagrożony, na wszelki wypadek zachowuje sie agresywnie, obronnie. To się naprawdę zdarza, mówię to z własnego doświadczenia. Popełnilismy kiedyś taki błąd z jednym z naszych psów, akurat takim, któremu nie należało serwować takiej kary. Gdyby go tak teraz, kiedy jest dorosły, podnieść do góry w otoczeniu reszty stada, kończy się to niemal walką w rezultacie. Generalnie obserwuj swojego psiaka, patrz na co jak reaguje, bo i inne sytuacje, w których czuje sie zagrożony, mogą powodować taką agresywną reakcję obronną. Im bardziej psiaka poznasz, jego reakcje i co je powoduje, tym cześciej dasz rade zapobiec niemiłym zachowaniom.
  10. Masz informację na priv :)
  11. W połowie lipca 2006 do schroniska trafiła sunia husky. Umaszczenie czarno-białe (ale dość jasne), prawe oko niebieskie, drugie brązowe. Sunia jest młoda, ma góra 1,5 roku. Bardzo szczupłej budowy ciała, wysoka. Brak tatuażu i czipa. Do schroniska trafiła bardzo wychudzona, obecnie nabrała już nieco ciała. Teraz jest w trakcie leczenia zapalenia ucha, ale może być oddana do adopcji. Nie została wysterylizowana, niemniej schronisko gotowe jest wykonać ten zabieg przed adopcją. [IMG]http://img415.imageshack.us/img415/874/1mn4.jpg[/IMG] [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/9112/2xz4.jpg[/IMG]
  12. [quote name='ewaka']Piotr, szczerze mówiąc nie wiem gdzie jest najtaniej... My sie dogadalismy z jedną z lecznic, ktora chipuje psy i zachipowalismy się "hurtem" klubowo, kto nie miał. Wyszłko kilkadziesiąt psów, to dali nam zniżkę. Ale z kolei wiem, ze w takiej cenie jak my mielismy "po zniżce" to w Bełchatowie chipują normalnie, tzn. po porstu veci marżę mają mniejszą.[/QUOTE]Eeee... w Belchatowie zaczipowałam wczesniej 2 psy za 50 zł od jednego (u mojego weta) - tak więc potem dla dwóch suń klubowo było dla mnie nieco taniej ;)
  13. Manu

    wiek?

    [quote name='NigdyNigdy']Głowa do góry, Manu, 8-letni psiul to jeszcze pies dziarski i krzepki. :-) "Jazdy" może mieć nawet młody pies, więc może Twój psiul ma po prostu gorsze chwile? Może coś mu dolega? Fakt- trzeba sobie w odpowiednim momencie zdać sprawę, że taki zwierz to i dietę powinien mieć inną i kości mogą być za twarde do gryzienia, i nie tak szybko się organizm regeneruje, a i głuchy i ślepawy, a co za tym idzie- troszkę niedołężny może się w pewnym momemcie stać. Ale to wcale nie oznacza, że coś mu dolega- po prostu każdy wiek ma swoje prawa ;)[/QUOTE]NigdyNigdy, dzięki za otuchę, choć napisałam [B]"mi"[/B] ;) Manu ma się na razie całkiem dobrze, to ja z niepokojem myslę o przyszłości - nie potrafię sobie wyobrazić życia bez niego...
  14. Manu

    wiek?

    Nieco mnie pociesza to, co piszecie, bo mój Manu ma ponad 8 lat i zaczynają mi się już jazdy... [img]http://manu.dogomania.pl/emot/ehh.gif[/img]
  15. Nie wiem, może już pisałam, ale u mnie pójście nocą bez oświetlenia na psi wybieg równa się samobójstwu... Z oświetleniem zresztą przy tych [I]haszczach[/I] ;) też jest ryzykownie - w niektórych miejscach jest prawdziwy busz i tych wilczych dołów nie widać. Ale zauważyłam, że jakby sunie grzeczniejsze się zrobiły, jakies takie bardziej ułożone :???: ...dawno już nie widziałam nowego dołka na podwórku. Może za rok pomyslę o upiększaniu go... :razz: ...a nie, fakt, za rok też nie :cool1:
  16. [quote name='Szamanka']Heh...ciekawe.. mój Szaman NICZEGO w ogródku nie zniszczył, ani nawet nie kopie dziur ..:multi: (tfu tfu tfu ;) )[/quote]Szczęściara... :cool1: :roll: ;)
  17. [quote name='polaaa']Oki,dzięki za pomoc.Ja na dogomani jestem od niedawna i nie zabardzo sie jescze orientuje:)[/QUOTE] Spoko :) [SIZE="1"][...dziesięć znaków :roll: ][/SIZE]
  18. Niestety nie ma takiej możliwości, bym odbierałam zdjęcia przez GG, zbyt wolny mam Internet i mało czasu na to. Zresztą mam mnóstwo zdjęć wilków, nie potrzebuje więcej... :roll: ;) A jak masz chęci powstawiać wiecej zdjęć wilków, to raczej nie tutaj, bo to miał byc topik z grafiką (w domyśle - małą :cool1: ), a nie galeria wilków. Takowa jest w dziale Galeria :razz: Pewnie gdzieś na dalszych stronach, ale warto poszukac, jest tam masa ładnych zdjęc i można dołożyć więcej ;)
  19. APSA, nie wiemy jeszcze, kiedy... :( A referat wstaw :razz: , jak tylko będziesz mogła, bo jest naprawdę super ! :klacz: I jaką książkę ?... :cool1:
  20. A jesli juz mówimy o Alaskan Husky, to jest to rasa NIE uznana przez międzynarodowa organizację kynologiczną FCI (czyli właśnie tę liczącą się, pod egidą której działa nasz Związek Kynologiczny, a Klub Psa Rasowego nie) i one rodowodów (tych uznawanych w świecie) nie mogą mieć.
  21. [quote name='haska_12']Tak.Ale teraz to można nawet dać psowi podobnemu do rasy rodowód.Przynajmniej tak mi powiedział hodowca.Może się mylę-nie wiem.I nie wiem jak wam to wytłumaczyć :roll: [/quote]A może Tobie chodzi o Klub Psa Rasowe, który wydaje rodowody psom, które metryki nie mają, a tylko spełniają wymogi [B]przez nich[/B] określane ? To wiedz, że to nasz Polski, lokalny wybryk i w świecie kynologii te papiery nie mają najmniejszego znaczenia.
  22. [quote name='haska_12'] Dowiedziałam się tego od osoby,która się na tym zna.Owszem ma hodowle i jest na maszerem,ma w hodowli championy ( które głaskałam :loveu: ),Alaskan Husky od najlepszego mistrza itp.On się naprawde zna! Tam gdzies powinna być fotka : [URL="http://www.wataha.info.pl"]www.wataha.info.pl[/URL] -->> W czerwonym ubraniu na mecie z białym husky :) [/quote]Nie no, teraz to mnie zaciekawiłaś... Możesz określić dokładniej, które zdjęcie (gdzie) - na tej stronie jest ich cała masa. Ten maszer, o którym mówisz, ma championy (czyli rodowodowe) alaskan husky ? :crazyeye: Z tekstu tak wynika, ale może może coś źle napisałaś ?... :roll:
  23. Ale naprawde dajcie juz spokój dziewczęciu.... :roll: Młodziutka jest i jeszcze zdąży wiele sie nauczyć - szybciej lub wolniej. Według mnie w efekcie Waszych działań raczej wolniej :shake: Czuje sie obrażona, atakowana, zamknie sie w sobie i będzie długo głucha na wszelkie argumenty. A tak, jak tu zostanie, to czytając posty na Dogo w kilka miesięcy zrozumie, że w niektórych sprawach bardzo sie myli, a w innych, że można inaczej, lepiej :razz:
  24. Kolejny artykul w Gazecie.pl - [B]"Górale podkładają owce wilkom dla odszkodowań"[/B] [URL="http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,3447052.html"][I](Zrodlo)[/I][/URL] W rejonach górskich Małopolski rolnicy coraz częściej celowo narażają hodowane przez siebie zwierzęta na ataki wilków - twierdzą przyrodnicy. W ten sposób otrzymują wysokie odszkodowania za trudno zbywalne zwierzęta. W ubiegłym roku w całej Polsce wypłacono hodowcom ponad pół miliona złotych odszkodowań za ataki drapieżników na stada. Tylko w rejonach górskich Małopolski specjalna komisja powołana przez urząd wojewódzki stwierdziła, że wilki zabiły dwieście zwierząt hodowlanych, w większości owiec. "Odszkodowania to dla hodowców często jedyna pewna forma pozyskania pieniędzy za trudno zbywalne zwierzęta. Dlatego pomimo ryzyka, że ataki drapieżników się powtórzą, hodowcy nie stosują często żadnych zabezpieczeń przed nimi" - czytamy w sprawozdaniu Komisji Ochrony Środowiska Sejmiku Województwa Małopolskiego, która właśnie zajęła się tą sprawą. - Rozpoznajemy problem ataków wilków na stada owiec, by temu zaradzić - wyjaśnia Krystyna Broda, przewodnicząca komisji. - Władze Małopolski prowadzą program dotacji do hodowli owiec w górach. Ale nie może być tak, że my dajemy bacom pieniądze, a oni nie pilnują swoich stad. Tymczasem wielu hodowców nie jest w ogóle zainteresowanych ochroną swoich owiec. - W ubiegłym roku otrzymałem od niemieckiej organizacji pozarządowej elektryczne pastuchy, czyli specjalne przewody podłączane do niskiego napięcia, które skutecznie odstraszają wilki od stad - opowiada Henryk Okarma, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Ochrony Przyrody w Krakowie. - Pojechałem z tymi elektrycznymi pastuchami w Beskid Sądecki i rozdałem je za darmo rolnikom. Kiedy po kilku miesiącach sprawdziłem, jak te urządzenia się sprawują, okazało się że wielu hodowców w ogóle ich nie założyło. Dlaczego? Bo zamiast zajmować się pilnowaniem stada, wolą wystąpić o wysokie odszkodowania z budżetu państwa. Zdarza się też, że rolnicy pozorują ataki drapieżników. W Bieszczadach jeden z gospodarzy zarysował widłami drzwi stodoły, i wystąpił o odszkodowanie za... atak niedźwiedzia, który miał mu porwać owcę. Odszkodowania za zabite przez drapieżniki zwierzęta przyznają urzędy wojewódzkie. - Za każde zabite zwierzę wypłacamy jego cenę rynkową - wyjaśnia Bożena Kotońska, wojewódzki konserwator ochrony przyrody w Krakowie. - Specjalne komisje na miejscu sprawdzają, w jakich okolicznościach doszło do zabicia zwierząt, czy były pod należytą ochroną. Jeśli udowodnimy, że hodowca niedostatecznie zadbał o ochronę stada, to możemy odmówić wypłaty odszkodowania. Ale nie przypominam sobie, byśmy jakikolwiek przypadek zakwestionowali. - Przepis o odmowie wypłaty odszkodowań hodowcom jest martwy, bo komisje nie są w stanie zweryfikować okoliczności zagryzienia owcy przez wilka. Zwykle przyjmują więc wersję hodowcy - uważa Henryk Okarma. - Dobrym rozwiązaniem byłoby przymuszenie hodowców, przez wprowadzenie odpowiednich przepisów, do stosowania metod ochrony przed drapieżnikami, choćby w postaci elektrycznych pastuchów. Co na to hodowcy? - Wystarczy, jak sami będziemy pilnować stada. Nie zamierzamy ogradzać bacówek - zapowiada Jan Janczy, dyrektor Związku Hodowców Owiec i Kóz z siedzibą w Nowym Targu. [I]Autor: Bartłomiej Kuraś Data: 27-06-2006[/I]
  25. [COLOR="Navy"]Polaaa, przeprawiłam Ci jedno zdjęcie na link, bo za wielkie :cool1: A ostatni link nie chadza...:shake: Jak już tak zbieracie różne zdjęcia (nie tylko grafiki z wilkami), to edytując ten post natknęłam się na małą [URL="http://www.ekologia.gemapro.vip.alpha.pl/wilk.html"]GALERIĘ[/URL] z wilkami ;) [SIZE="1"]Mam tylko małą uwagę co do wykorzystania tych zdjęć. Jesli zamierzacie je umieścić na swojej stronie, to musicie sprawdzić, kto (czy) ma do nich prawa autorskie lub majątkowe i zapytać o zgodę.[/SIZE][/COLOR]
×
×
  • Create New...